MSPO 2020: Lekkie rakiety kierowane od BAE Systems

9 września 2020, 07:28
Zrzut ekranu 2020-09-8 o 17.01.59
Moduł APKWS Fot. BAE Systems

Firma BAE Systems jest na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego jedną z najważniejszych firm reprezentujących Wielką Brytanię, państwo wiodące targów. Wśród prezentowanej oferty dla Sił Zbrojnych RP znalazły się naprowadzane pociski APKWS (Advanced precision kill weapons system), które mogłyby stanowić uzbrojenie przyszłych śmigłowców bojowych, wsparcia pola walki i wielozadaniowych, a niewykluczone także że samolotów, platform lądowych i morskich.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Pocisk APKWS powstał na zamówienie amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej między 2010 a 2012 rokiem. Celem było stworzenie modułu precyzyjnego naprowadzania dla 70 mm rakiet niekierowanych, popularnie określanych jako Hydra. W efekcie BAE Systems stworzył moduł naprowadzania instalowany pomiędzy umieszczoną w centralnej części rakiety między głowicą bojową a częścią napędową. Czujniki naprowadzania laserowego (seekery) modułu APKWS są umieszczone na jego czterech rozkładanych powierzchniach sterowych. Jak podkreślają przedstawiciele BAE Systems, fakt, że są to cztery czujniki, a nie jeden w nosowej części rakiety, daje kilka korzyści. „Po pierwsze pocisk ma znacznie pole widzenia, a co za tym idzie może zostać wystrzelony w szerszym sektorze, aż 40 stopni. Po drugie nie traci się siły rażenia głowicy bojowej z powodu zainstalowania z przodu czujnika naprowadzania” – wylicza Chris Roper, regionalny dyrektor rozwoju systemów elektronicznych BAE Systems.

70 mm pocisk nie jest wprawdzie przeznaczony do likwidacji ciężko opancerzonych celów, takich jak np. czołgi, ale z uwagi na swoją masę może być przenoszony w dużych ilościach i z powodzeniem likwidować cele lekko opancerzone czy siłę żywą.

Obecnie broń ta jest wykorzystywana przez wiele państw świata zachodniego, przede wszystkim jako oręż śmigłowców, ale także samolotów bojowych, w tym przede wszystkim F-16. Wiosną tego roku BAE Systems przetestowało także z powodzeniem użycie APKWS jako uzbrojenia platformy lądowej, a dokładnie wsparcia artyleryjskiego. Testowano też możliwość zwalczania za pomocą tych pocisków bezzałogowców, a potencjalnie, jak mówi Chris Roper, może to być nawet rozwiązanie służące do zwalczania pocisków manewrujących. Innym przyszłościowym zastosowaniem APKWS może być ich instalowanie na okrętach — od małych jednostek do fregaty włącznie, gdzie służyłyby m.in. do samoobrony, wsparcia dzień desantowych czy zwalczania piractwa.

Ten coraz wiele zastosowań sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na to rozwiązanie, a wraz z nim wolumen produkcji co zwykle łączy się ze spadkiem ceny jednostkowej. O ile bowiem w latach 2012 – 2019 wyprodukowano łącznie 35 tys. modułów APKWS, to w samym tylko 2020 roku powstanie ich 18 tys., a w roku przyszłym roczna skala produkcji osiągnie poziom 25 tys.

Po przeprowadzeniu zabiegów integracyjnych w moduł APKWS mogą zostać wyposażone dowolne 70 mm pociski niekierowane, także te produkowane w Polsce. Rząd Stanów Zjednoczonych, na którego zlecenie powstało to rozwiązanie, nie wyraża wprawdzie zgody na sprzedaż licencji modułu i — przynajmniej jak na razie niemożliwa jest jego polonizacja, ale BAE Systems oferuje możliwość jego integracji z polską rakietą. W efekcie mógłby powstać pocisk 3-4-krotnie lżejszy od klasycznej kierowanej rakiety przeciwpancernej, który jest w dodatku znacznie od niej tańszy. Około połowy jego wartości (korpus rakiety, głowica bojowa i sekcja napędowa) powstawałaby w takiej sytuacji w polskim przemyśle.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
erthtth
czwartek, 10 września 2020, 14:55

na pewno nie wejdzie do uzbrojenia SZ RP- dlaczego ? bo to za proste, za tanie, za dobre !!!

grul
czwartek, 10 września 2020, 10:30

Przecież mamy jeszcze ruskie 80 mm, zrobić tuleje do średnicy 80 mm, a nasi inżynierowie nie mogą czegoś takiego skopiować??

laik, zupełny laik
środa, 9 września 2020, 16:16

Najpierw należałoby wprowadzić drony podczepiane ( i ponownie zdolne zacumować na belce w locie ) pod belkę, które z daleka naprowadzą rakiety, potem dobrać łączność o odpowiednim zasięgu i mozliwośći przesyłania obrazu, a na koniec wybrać pocisk rakietowy o odpowiednim zasięgu. Po co narażać same śmigłowce?

Fanklub Daviena
środa, 9 września 2020, 15:44

Jak widać USA sprzeciwia się wszelkiej produkcji w Polin przy użyciu technologii nowszych niż lata 70... :)

kvlcxkxlkvl
czwartek, 10 września 2020, 09:54

Oni mają takie prawo, w sumie im się nie dziwię, my po prostu musimy negocjować w naszą stronę.

Cine
środa, 9 września 2020, 11:58

Lepsze to niż nic. Mi24 bez naprowadzanej broni p-panc jest praktycznie bezużyteczny.

jurgen
środa, 9 września 2020, 10:24

najpierw to by cza te 70mm polskie rakiety wprowadzić na uzbrojenie SZ RP, bo na razie to MON ich nigdy nie zamówił a Mesko mogłoby je potencjalnie produkować, ale ich de facto nie robi, bo MON tego nie zamówił. Pan redaktor zapyta MON (i Mesko) , dlaczego Wojsko nie chce tych rakiet ?

Marek
środa, 9 września 2020, 14:39

Przy okazji się zapytam czemu odpuszczono sobie kierowaną wersję 70 mm. Pracowano przecież nad takim rozwiązaniem.

Ot co
środa, 9 września 2020, 21:42

Mesko wciąż ma "papiery" na indukcyjne rakiety Thalesa. Lekkie kierowane rakiety są wciąż w naszym zasięgu.

luka
środa, 9 września 2020, 14:11

Bo trzeba mieć jeszcze na co je władować - ładowanie ich na stare ruskie śmigła to przerost formy nad treścią.

Tweets Defence24