US Army z bronią hipersoniczną. Jest finansowanie

11 stycznia 2021, 10:55
DARPA-US-Army-Operational-Fires-OpFires
Rys. DARPA/Lockheed Martin

Departament Obrony USA przyznał koncernowi Lockheed Martin 58,9 mln dolarów w ramach kontraktu dotyczącego opracowania systemy pocisków hipersonicznych Operational Fires (OpFires). Jest to program, w ramach którego do 2023 roku US Army ma otrzymać system zdolny do spenetrowania nowoczesnej, wielowarstwowej obrony powietrznej przeciwnika. System ma precyzyjnie razić cele za pomocą „zróżnicowanych ładunków”. Część komentatorów uważa, że może to oznaczać uwzględnianie możliwości przenoszenia w dalszej perspektywie ładunków jądrowych, choć takie rozwiązanie byłoby mało prawdopodobne ze względów politycznych.

Zobacz także
Reklama

Kontrakt z 10 stycznia 2021 roku, opiewający na niemal 59 mln dolarów stanowi uzupełnienie zawartej rok temu umowy o wartości 32 mln dolarów, która dotyczy 3 fazy programu OpFires. Celem jest doprowadzenie do testów wyrzutni i pocisków w 2022 roku oraz dostarczenie US Army pierwszej baterii nowego typu do końca 2023 roku. Aby to osiągnąć koncern Lockeed Martin sięgnął po wiele gotowych rozwiązań, na przykład z systemu HIMARS. Zapewniono pełną zgodność z systemem Advanced Field Artillery Tactical Data System (AFATDS) stosowanym obecnie przez US Army (przypuszczalnie OpFires będzie wykorzystywał jego nową generację - 7.0).

Podczas ubiegłorocznej konferencji AUSA przedstawiono wizualizację pojazdu amunicyjnego systemu OpFires na podwoziu HEMTT w której widoczny był również pocisk. Wyglądem do złudzenia przypominał on testowany przez US Air Force hipersoniczny system AGM-183A ARRW (Air-launched Rapid Response Weapon) firmy Lockheed Martin, jednak wyposażony w dodatkowy moduł rakietowego silnika startowego. Oznacza to nie tylko unifikację, ale też obniżenie kosztów opracowania i produkcji oraz skrócenie wymaganego czasu, gdyż prototyp ARRW jest testowany od miesięcy i w najbliższym czasie planowany jest jego pierwsze odpalenie z bombowca B-52.

Jak poinformował podczas tej samej konferencji podsekretarz ds. US Army Ryan McCarthy ARRW „może przelecieć prawie 1000 mil w 10–12 minut”, co po szybkich obliczeniach daje nam zasięg około 1600 km i prędkość pomiędzy Mach 6,5 a Mach 8. Zasada działania pocisku ARRW, który po osiągnięciu prędkości hipersonicznej będzie „szybował”, jednocześnie zachowując zdolność manewrowania (w kursie i wysokości), utrudni znacznie jego eliminację. Są to de facto możliwości, zapewniające ochronę przed większością współczesnych systemów przeciwlotniczych, może poza najnowszymi rozwiązaniami przeznaczonymi do zwalczania rakiet balistycznych i hipersonicznych.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
Fanklub Daviena
wtorek, 12 stycznia 2021, 11:02

To mniej więcej tyle samo ile USA dało na zbudowanie własnych torped kawitacyjnych. Parę lat temu USA przyznało się do fiaska i stwierdziło, że nie ma pojęcia na jakiej zasadzie Rosjanie utrzymują stabilność pęcherza gazowego - po wydaniu dziesiątków milionów dolarów amerykańscy naukowcy doszli do odkrywczego wniosku, że sam kawitator to do tego za mało i nie wiedzą jak to zrobić. Choć z bronią hipersoniczną mogą mieć większe sukcesy, skoro mieli swojego kreta w rosyjskim programie hipersonicznym, który dostarczał im rosyjskie rozwiązania. :D

Davien
wtorek, 12 stycznia 2021, 17:52

Po prostu USA doszło do wniosku ze prymitywne, niekierowane torpedy ala Szkwał sa im całowicie zbedne i poszli w amunicje superkawitacyjna do działek:) A co do broni hipersonicznej to akurat Rosja kradła rozwiazania z USA

Ukulele
wtorek, 12 stycznia 2021, 11:30

Może dlatego nie idą do przodu bo wiedzą że żadnych rosyjskich rozwiązań nie ma. To prawdopodobnie zwykła ściema dla idiotów. Prototypy z papieru

Bobi
wtorek, 12 stycznia 2021, 06:50

O ludzie, a jeszcze rok temu mówili ze ruscy to tam bajki pokazują, a nie dobry sprzęt kiedy Putin jasne powiedział że 20lat to minimum do przodu z tą bronią i to ona wygra każdą wojnę teraz, a nie czołgi i armaty. Testują na potęgę i maja juz wszystkie rodzaje tej broni. W teorii na dzień dzisiejszy oni zaczynają i wygrywają bijąc punktowo w punkty dowodzenia jak na morzu tak i na lądzie wszędzie na kule ziemskiej. USA obudzili się, a to nie takie hop siop. Ja bym atakował teraz, nie ma dowodzenia nie ma armii, jest chaos i wojna wewnętrzna takie skutki.

czytelnik D24
wtorek, 12 stycznia 2021, 10:55

Nikt się nie przejmuje opowieściami twojego cara. Na Zachodzie przywódcy państw w ogóle nie wygłaszają tego typu tyrad. Zachód po prostu robi swoje. Za to twój car co chwila mamrocze o rakietach, ale to chyba z tego powodu, że rosyjskie muskuły są z waty i on najwyraźniej ma z tego powodu duży kompleks. Na Rosjanach których mentalność przez wieki była kształtowana batem zapewne robi to ogromne wrażenie bo daje złudne poczucie bycia kimś. Na Zachodzie takie średniowieczne myślenie wywołuje jedynie uśmiech politowania.

Trol
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 21:36

Kości zostały rzucone. Może za niedługo dla jaj biden zaproponuje putinowi że sprzeda mu jeden z systemów hipersonicznych które ma USA. Hahahaha

Ukulele
wtorek, 12 stycznia 2021, 11:28

Taka prawda że Amerykanie naprawdę zbudują tego rodzaju pociski, a ruskim zostana papierowe projekty broni której nie będą w stnie dokończyć. Można śmiało zakładać że amerykańska hipersonika szybciej trafi do wojska niż w Rosji

Tweets Defence24