Technologie

Grecja: Spike NLOS dla śmigłowców Apache i wysp na Morzu Egejskim

Fot. Rafael
Fot. Rafael

Grecki parlament zatwierdził zakup dla siły zbrojnych tego kraju pocisków i wyrzutni Spike NLOS za łączną sumę około 250 mln euro. Maja one trafić na uzbrojenie śmigłowców AH-64DHA Apache, kanonierek typu Machitis oraz batalionów przeciwpancernych na wyspach Morza Egejskiego i w graniczącym z Turcją regionie Evros. Łącznie ma zostać pozyskanych 25 wyrzutni na pojazdach.

Zakup ma zostać zrealizowany w ramach umowy międzyrządowej między Izraelem i Grecją, która obejmie nie tylko dostawy pocisków i wyrzutni, ale również szkolenie i wsparcie eksploatacji. Jest to efekt udanej prezentacji możliwości pocisków dalekiego zasięgu Spike NLOS zrealizowanej dla przedstawicieli wszystkich rodzajów greckich sił zbrojnych. Szczególne znaczenie miała możliwość rażenia celów spoza pola widzenia na dystansie czterokrotnie większym niż pocisków Hellfire, które obecnie znajdują się na uzbrojeniu greckich śmigłowców AH-64DHA Longbow Apache.

Oprócz śmigłowców uderzeniowych pociski Spike NLOS mają otrzymać również bataliony (dywizjony) przeciwpancerne w jednostkach stacjonujących na stałe na obszarach graniczących z Turcją lub stanowiących terytoria sporne, jak wybrane wyspy na Morzu Egejskim oraz znajdujący się na północy kraju region Evros. Znacznie zwiększy to ich możliwości obrony.

Marynarka Wojenna Grecji planuje w nowe pociski wyposażyć niewielkie jednostki morskie typu HSY-56A Machitis o wyporności 575 ton i długości 56 m, które obecnie dysponują tylko armatami kalibru 76 mm i 40 mm oraz armatami przeciwlotniczymi kalibru 20 mm i MANPADS Stinger. Wyrzutnie Spike NLOS mają też znaleźć się na kupionych niedawno od USA jednostkach MARK V Special Operations Craft.

Ze wstępnych informacji wynika, że do jednostek wojsk lądowych trafią wyrzutnie ośmioprowadnicowe na pojazdach, wyposażone w zautomatyzowany system kierowania ogniem i bezzałogowce rozpoznawcze, do wykrywania i identyfikacja celów. Jest to konfiguracja zbliżona do tej, jaką oferuje Polsce koncern Rafael w programie Ottokar-Brzoza. Polska wersja miałaby powstać na podwoziu KTO Rosomak lub BWP-1, natomiast brak jest informacji o nośniku dla wyrzutni greckich.

Spike NLOS (ang. Non Line of Sight) to jedna z wersji rodziny izraelskich przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike opracowanej i produkowanej przez koncern Rafael Advanced Defense Systems. Wariant ten charakteryzuje się największym zasięgiem z całej rodziny, który wynosi nawet około 32 km. W związku z tym jest znacznie większy i cięższy od innych wersji, a jego masa wynosi aż 70 kg. System ten wykorzystuje do naprowadzania łącze światłowodowe do 8 km, a następnie działa w ramach łączności radiowej z operatorem uzbrojenia, na ostatnim etapie wykorzystywana jest głowica optoelektroniczna.

Reklama
Reklama

Komentarze (3)

  1. Monika 177777

    I tak nasi nie kupią teraz

  2. Monika17777

    Rac nie gadać powiemy zamówić z 30 choć

  3. dim

    Strona "Ptisidiastima" już 4 IX pisała że Spajki przeznaczono już dla ΑΗ-64Α, natomiast rozważane są także dla AH-64DHA. I że zadecydowano tak, by potencjalnie usunąć atakujące Apacze z zasięgu S-400 "które nie są NLOS". I że pozytywną decyzję podjęła już także marynarka. W sumie nie wiadomo dokładnie ile zostanie kupione. Sądząc po polityce zakupowej ostatniego czasu, ujawniono jedynie wielkość pierwszej partii. Patrz Rafale... 18 szt... 24 szt... a teraz informacja, że do 2025 ma ich być 40. Redakcja tej strony (chyba najbardziej znanej w .gr) komentuje, że Spike NLOS to najtańszy sposób radykalnej zmiany reguł gry, "ThinkOutOfTheBox". Nieporównanie tańszy od zakupów całych nowych nosicieli. W sumie wiadomo to było na pewno, że bardzo wkrótce pojawi się w Grecji dużo izraelskich nowinek. Wszak po coś powoływana jest izraelska akademia, faktycznie podyplomowa, w Grecji. Ale co ciekawe - w Polsce nikt kompletnie nie pisał ani o podpisanym niedawno grecko-francuskim sojuszu militarnym, ani o tym, że jest on aktualnie głosowany, właśnie trwa dyskusja poselska. Po prostu nie do pojęcia dla polskich redakcji i polityków byłoby publikowanie, ŻE WEWNĄTRZ NATO TEŻ POTRZEBNE SĄ SOJUSZE ! A nawet niezbędne !

    1. viper

      Po doświadczeniach wojen napoleońskich i okresu międzywojennego sojusz z Francją kojarzy się w Polsce jednoznacznie: jako jednostronne zabezpieczanie interesów państwa nad Sekwaną. Więc o czym tu pisać? Naiwności Greków, podobnej do tej z lat 20-tych ubiegłego wieku?

    2. Użytkownik

      Dobry kierunek...NLOS... Gdyby nie anty-polska polityka Izraela....

    3. dim

      @viper. Bez epopei napoleońskiej, Polska nie zachowałaby Królestwa Kongresowego. Zamiast perełek w rodzaju Teatru Wielkiego w Warszwie, stałaby się "głęboką Białorusią", nędzną i rusyfikowaną prowincją. A i ziemie na wschód od kongresówki, czyli także te Litwy czy zachodniej części Białorusi, aż do roku 1863 zachowywały system edukacyjny, ustanowiony przez Komisję Edukacji Narodowej. Dramatycznie niemądre Powstanie 1863, gdy to wszystko stracono, to już nie była w żaden sposób wina Francuzów. Z kolei bez przychylności Francji 1918 i potem, Polska nie odzyskałaby Wielkopolski (Niemcy ściągali już siły do zdławienia polskiego powstania), ani Śląska. Więc nie pisz "o czym tu pisać?". Raczej o polskim braku realizmu politycznego. Odnośnie Greków, wskażę, że to Anglicy oszukali ich, najpierw rozmyślnie podpuszczając, następnie występując przeciwko nim. Są na to niepodważalne papiery, korespondencja między dowódcami i zeznania sądzonych za klęskę małoazjatycką dowódców. Francuzi od razu wyjaśnili, że nie zgadzają się na grecką ofensywę, ani nie zgodzą się na zajęcie Konstantynopola. Do czego Grecy po raz drugi gotowi byli w roku 1923, mimo klęski w Azji. A tureccy dowódcy pisali między sobą, że miasta obronić nie mają szans. Wszystko to zachowało się w archiwach i wąskonakładowych pracach historyków. Ale to politycy decydują co głosić, a co nie. A obecnie Francję i Grecję łączy identyczność interesu naftowo-gazowego na Śródziemnym. Właśnie trzy tureckie jednostki wojenne wypędziły francuski statek geofizyczny, z przyznanej Francji działki poszukiwań. Turcy zasłonili się NAVTEXem, zagrozili użyciem siły, ale zaraz potem miejsce statku francuskiego zajął turecki statek geofizyczny Oruc Reis. Stąd produkcja fregat, korwet i samolotów, dla obu krajów, ruszy teraz we Francji pełną parą.