"Szpica" nieadekwatna wobec zagrożenia ze strony Rosji

16 maja 2016, 16:52
VJTF
Fot. Facebook/Allied Joint Force Command Brunssum
Reklama

Według wewnętrznych ocen NATO, połączone siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości (VJTF), czyli tzw. szpicy, nie mogą zostać rozmieszczone w krajach wschodniej flanki Sojuszu z powodu zwiększenia rosyjskiej potencjału militarnego w Obwodzie Królewieckim. Nierównowaga sił oznaczałaby, że jednostki szpicy mogłyby zostać zneutralizowane, jeszcze przed osiągnięciem zdolności bojowej.

Jak donosi "Financial Times", powołując się na wysokich rangą generałów NATO, wzmacnianie rosyjskiego potencjału przy wschodniej flance NATO poważnie ograniczyło znacznie szpicy, która według postanowień szczytu w Newport ma być odpowiedzią m.in. na rosnący poziom zagrożeń hybrydowych ze strony Rosji.

Według "FT", niedopasowanie szpicy do zmieniającego się charakteru wyzwań ze strony Rosji to jeden z głównych powodów stojących za decyzją Sojuszu o rozmieszczeniu wzdłuż wschodniej flanki większej liczby żołnierzy. Jak pisze brytyjski dziennik, szczyt NATO w Warszawie ma zatwierdzić działania prowadzące do zwiększenia zdolności Sojuszu do praktycznej obrony terytorialnej. Jednym z rozważanych kroków w tym kierunku ma by rozmieszczenie w krajach Bałtyckich i Polsce czterech batalionów (każdy z nich dostarczony przez jedno państwo członkowskie) - co cytowany przez gazetę polski dyplomata nazwał "absolutnym minimum".

Mimo, że siły szpicy mają mieć ograniczoną skuteczność jako "narzędzie pierwszej reakcji" dla kolektywnej obrony, to według przedstawicieli NATO pozostają ważnym elementem w kalkulacjach Sojuszu i mogą być wykorzystane w "każdej sytuacji". Jak stwierdził cytowany przez "FT" generał brygady Krzysztof Król (zastępca dowódcy Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie), choć szpica została zaplanowana jako odpowiedź na zagrożenia hybrydowe, to "plany można dostosować do sytuacji".

PAP/Financial Times

 

 

 

 

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
pacodegen
piątek, 20 maja 2016, 09:18

Rosjanie więcej, NATO więcej i w końcu w Polsce będzie więcej obcych wojsk niż za czasów socjalizmu, do tego zmierzamy? Tak się napina muskuły. Państwa bałtyckie się rozbroiły, będąc w NATO poczuły się bezpieczne, a teraz wielka histeria że Rosja je zaanektuje, dziwne zaiste spojrzenie na świat, za dużo tu mieszania i robienia wody z mózgu społeczeństwom, a dowódcy i politycy przodują w tym, bo jedni chcą wojny, konfrontacji, a drudzy są na tyle głupi, że nie widzą możliwości współpracy z Rosją. Chcą na siłę udowodnić swoje racje, a społeczeństwa na tym tracą już zbyt dużo i jeszcze my się dołączamy do tej błazenady!

ObywatelRP
wtorek, 17 maja 2016, 06:10

Niestety potencjał wojskowy Polski jest jaki jest i nawet największe nakłady na nowy sprzęt nie pomogą jeślinie będzie jednolotej i długofalowej koncepcji kształtu SZ RP oraz systematycznego modernizowania tego co już mamy. Tak, modernizacja sprzętu jest podstawą utrzymania potencjału. W USA, Wlk. Brytanii, Francji czy nawet Rosji, średnio co 10 lat, a czasem i częściej pojawia się nowa wersja sprzętu. Przykładem Leopard 2, który na rynku jest od blisko 40 lat doczekał 7 wersji i teraz oferowana jest 8 - MBT Revolution. Kolejny to F-16 stale rozwijany, w tej chwili już wersja F-16V, z elementani ciągle kulejącego F-35. Nawet rosjanie modernizują myśliwce, czołgi, bwp-y, a my co? My chcemy ciągle to co nowe, choć możemy sami modernizować i nieźle to wychodzi. Kupując nowy sprzęt już trzeba myśleć o jego modernizacji za 5 czy 10 lat. Czasem warto też pomyśleć nad kupnem używanego sprzętu. Tak robili np. Turcy z okrętamu, ale braku komplety z dokumentacją i kodami i teraz sami modernizują i zaczynają budować nowe bazując na doświadczeniach z modernizacji.

tagore
środa, 18 maja 2016, 13:18

Gazeta "w imieniu NATO" rzekła ,a może w imieniu Merkel?

El_Grande
poniedziałek, 16 maja 2016, 23:16

Widac kapralek i sp-ka ladnie liczycie matematyke, ale o V kolumnie slyszec nie chcecie ot i taka polityka. Typowy przyklad porownawczy budzetow panstw wydajacych podobna kase i widac kto jak wydaje a pretensje slac do nich a nie mnie uswiadamiac w matematyce jaki jest podzial srodkow. I pisze tutaj tylko o budzecie wojskowym wiec po co powolujesz sie na inne matematyki Singapurskie tak jakbym nie wiedzial jaka jest tam stopa zyciowa. Ale jesli nozyce sie rozwarly to po to podalem Singapur by rownac do lepszych w szeregu a nie tych z ogona. Inne przyklady to Tajwan i chociazby Algieria kraje wydajace ponad 10 000 000 000 $ rocznie i majace armie znacznie wieksze od Polski odpowiednio 300 000 i 512 000 zolnierzy. Latwo mozna poszukac jakie uzbrojrnie maja badz zakupili i ilu maja emerytow wojskowych i na jakiej stopie zyja. Obraz diametralnie rozny od naszego, ale pokazuje jak mozna budowac armie. I jesli teraz nie widzisz V kolumny to nie wiem jak slepym trzeba byc by armie doprowadzic do takiego stanu. No, ale matematyka 100 000 obecnie wobec 300 000 u schylku PRL. Geopolityka wskazuje nas jako odwieczne panstwo frontowe, ktore powinno sobie w koncu uzmyslowic, ze armia i bezpieczenstwo narodowe jest jego fundamentalnym obowiazkiem. Przy obecnej V kolumnie w kraju i panstwie kolonialnym nie ma mowy o sanacji nie tylko armii, ale calego panstwa. Ile bys kapralek nie wzial z matematyki to dialogi techniczne V kolumny i tak uwali matematyke. Wiara, ze w Polsce rzadzili ludzie, ktorzy za najwyzszy cel stanowia Polske jest taka jak manifest PKW napisany w Moskwie. Od tego trzeba zaczac, zeby uswiadomic sobie co sie stalo z Polska w ostatnich 27 latach, ale i rowniez co sie stalo wczesniej i jaka byla i jest tego konsekwencja kapralek. Skoro Roosvelt na konferencji w Jalcie powiedzial, ze Polska przez V wiekow sprawia nam problem to o czyms to swiadczy kapralek. Umiejetnie nas przez te V wiekow eksterminowali zabijali mordowali wprowadzali obcych w rzady. Od tego trzeba zaczac by zrozumiec co oni nam robili i robia. I twoja slepa wiara, ze nie ma V kolumny rowna sie temu, ze my tej historii nie przezylismy i zyjemy w panstwie tak wspanialym i wolnym, ze o czym tu w ogole pisac. A Singapur dalej robi swoje a twoja kapralek matematyka coz nie ma V kolumny i nie ma armii polskiej.

kim1
środa, 18 maja 2016, 10:06

Popieram. Bardzo trafnie napisane.

ja
wtorek, 17 maja 2016, 11:00

Historia Świata a także Polski za dziesiątki jeśli nie setki przypadków kiedy to mniej liczne armie rozbijały w bitwach większe.

Podpułkownik Wareda
wtorek, 17 maja 2016, 13:53

Kolejny już dzień, grupa forumowiczów z autentycznym zadowoleniem na twarzy oraz błyskiem w oku, informuje pozostałych, że niedługo Rosja, a wraz z nią cała Federacja Rosyjska - niechybnie, wreszcie i ostatecznie zbankrutuje oraz pogrąży się w czeluściach piekieł. Oj, niedobrze. Aż ciarki przechodzą po plecach i czoło jest zroszone zimnym potem. Oj, niedobrze! Co to będzie? Pewnie będzie głucho i ciemno wszędzie? W ostatnim okresie, przynajmniej kilkakrotnie, apelowałem i prosiłem wszystkich miłośników teorii spiskowych oraz członków Stowarzyszenia Zbieraczy Kitu, aby chociażby przez chwilę, np. po obiadku, zastanowili się - jakie byłyby konsekwencje dla całego świata - w przypadku rzeczywistego bankructwa Rosji? Informuję wszystkich niewiedzących, że Rosja - obok USA - jest nadal światowym mocarstwem jądrowym. I tymczasem, nic na to nie wskazuje, że w najbliższym czasie przestanie nim być. Wiem również, że NATO (a de facto USA), w dającej się przewidzieć przyszłości - nie zaryzykuje otwartego konfliktu jądrowego z Rosją. Amerykanie są świadomi konsekwencji takiego konfliktu. I chwała im za to! Oczywiście, jak było do przewidzenia, moje apele na D24 w powyższej sprawie zostały potraktowane - nie przez wszystkich, ale wielu - jak przysłowiowe rzucanie grochem o ścianę. No cóż, to przykre, ale życie toczy się dalej. Na zakończenie, jeszcze słowo do wszystkich rodzimych wojowników, siedzących przed ekranami monitorów w zaciszu swych domów i marzących o sławie Aleksandra Wielkiego, Dżyngis-chana, Napoleona Bonaparte i księcia Wellingtona, a także Ferdynanda Magellana, Jamesa Cooka oraz admirała Francisa Drake'a i innych admirałów angielskich - pogromców hiszpańskiej Wielkiej Armady: spróbujcie wreszcie ustalić datę ostatecznego bankructwa Rosji, o czym tak ochoczo zapewniacie. Zapewniam Was, że to będzie bardzo istotna informacja polityczna, wojskowa i gospodarcza - dla całego świata! A więc - do dzieła! PS. Co pewien czas, zastanawiam się - czy nasi sojusznicy z NATO, Niemcy - mają rację, kiedy mówią lub piszą? ES GIBT GLUECKPILZE UND PECHVOEGEL! (w wolnym tłumaczeniu - są szczęściarze i pechowcy).

maxx
poniedziałek, 16 maja 2016, 21:11

Panie FX jak to jest z tym bankructwem Rosji który Pan już dawno zapowiada... Rosja właśnie organizuje MS w hokeju na lodzie w Petersburgu gdzie występuje światowa elita hokeja. Takich zawodów już nie organizuje Ani USA ani Kanada ani Europa Zach. Z tego co pamiętam mają być wkrótce w Rosji MS w piłce nożnej. Mimo wszystko jakoś tam Rosja się zbroi, stać ją jeszcze na wojnę w Syrii.... Ja zawsze chciałem zobaczyć chociaż Moskwę ale mnie jako Polaka z pseudobogatej Unii Europejskiej niestety na to nie stać i o takiej wycieczce mogę sobie pomarzyć... Więc jako to jest z tym bankructwem Rosji? Oczywiście organizowaliśmy chyba 2 razy mistrzostwa w hokeju ale dla światowych dziadów i słabeuszy bo dla takich nikt nie chce organizować no to takie ochłapy dano nam... U nas jakoś nie ma embarga a we Pan ile u mnie w mieście nauczycieli i pracowników oświaty pójdzie na bruk???

Sir Galahad
środa, 18 maja 2016, 14:10

Wydawanie pieniędzy na takie szopki prowe właśnie osłabi Rosję. Zachód tego nie chce już brać, bo na tym zarabiają federację ogromne pieniądze a koszty ponoszą wyłącznie państwa. Pimpowanie sobie ego wielkimi eventami się nie opłaca o ile te eventy nie dają efektów mnożnikowych do PKB, a wyłącznie koszty. Wystarczy, żeby FIFA, MKOL, UEFA, IHF i tak dalej dzieliły się zyskami w relacji powiedzmy 60% - 40% to przynajmniej infrastruktura sportowa by się zwróciła od razu, a reszta inwestycji jest i tak społecznie bardzo potrzebna. Dlatego teraz dojona jest Rosja, Chiny czy Kuwejty. Zarabia się na czyjejś kompulsywnej potrzebie dumy.

lord_vader
wtorek, 17 maja 2016, 10:16

W ostatnich 4 latach mistrzostwa elity w hokeju odbyły się w Finlandi, Szwecji, Czechach i na Białorusi Przyjacielu

kapralek
poniedziałek, 16 maja 2016, 20:36

Wartość wojsk USA na wschodnie flance jest polityczna a nie strategiczna, te kilka batalionów nie powstrzyma sowieckiej armii ale pełni po prostu rolę żywej tarczy, śmierci kilkuset żołnierzy USA amerykański elektorat nie podaruje, taka współczesna wersja Pearl Harbor

wqq
wtorek, 17 maja 2016, 10:58

Tak się niestety musiało skończyć jak NATO wybiera się na strzelaninę z Rosjanami wyposażone w NOŻE. Cyrk i degrengolada ze strony NATO .Podeszli do tematu obrony flanki wschodniej bardzo zachowawczo - gdyby w strukturach którejś armii były bataliony piechoty na rowerach to zapewne stanowiły by rdzeń tej szpicy. Czy jeszcze ktoś ma złudzenia co do chęci "umierania za Gdańsk" .Tylko ścisły militarny sojusz z USA może stanowić fundament obronności Polski . Na to co robi RFN niestety należy patrzeć z taką samą ostrożnością jak na Rosję.

tadek
poniedziałek, 16 maja 2016, 18:56

Szpica się stępiła zanim nawet została porządnie naostrzona. Zaraz się pojawi pomysł, że skoro jest nieadekwatna, to może w ogóle ją zlikwidować. A Antoni nadal wierzy w sojusze, podczas gdy Rosja rośnie w siłę... Sojusze są dla silnych, słabi zawszę będą popychadłami i nikt z wielkich nie będzie walczył za słabeuszy takich jak kraje bałtyckie czy Polska. Im wcześniej Antoni to zauważy, tym większa szansa, że w rozsądnym czasie da się to choćby częściowo naprawić.

Krzysiek
poniedziałek, 16 maja 2016, 18:48

Jeżeli była by to realna siła to dobrze Ukraina jest mocno niestabilnym krajem na dzisiaj a i sama Rosja może być w niedalekiej przyszłości dlatego trzeba mieć własną armię i dobrze jest mieć szanse na realną pomoc.

El_Grande
poniedziałek, 16 maja 2016, 18:24

Modelowy przyklad wycofywania sie ze zobowiazan sojusznicych w tym wypadku mowiac, ze- 'wzmacnianie rosyjskiego potencjału przy wschodniej flance NATO poważnie ograniczyło znacznie szpicy'. Dlaczego zawsze kalkulacje zachodu prowadza do takiego wniosku, ze nie sa zdolni do tego co wczesniej stwierdzili. Wedlug ich oceny-Global Firepower list 2016 jestesmy 18 sila na swiecie pod wzgledem militarnym. Wnioskowac mozna umiesz liczyc licz na siebie. Popatrzmy na taki maly Singapur. Panstwo ponad piecio milionowe o podobnym budzecie jak Polska majace 70 tysiecy zolnierzy, posiada 212 czolgow Leo 2 SG, 119 mysliwcow f-15 i f-16, 6 fregat, 6 korwet,6 okretow podwodnych, maja wlasny znaczacy przemysl zbrojeniowy, ktory chociazby produkuje 155mm armato-haubice. Nasycenie nowoczesnym sprzetem a to wszystko przy porownywalnym budzecie 9 700 000 000 wobec 9 360 000 000 naszego. Mozna?- mozna! No i wlasnie stara maksyma mowi- umiesz liczyc, licz na siebie. 5 milionow vs. 36 milionow. Wedlug tej samej listy singapur jest na 64 miejscu. I pomyslec jaka to V kolumna wspaniale sie u nas pasie.

Miro
poniedziałek, 16 maja 2016, 21:37

Obejrzałem sobie strukturę organizacyjną Polskiego MON i Singapuru. Struktura Polskiego MON obszerna i skomplikowana. Struktura organizacyjna MON Singapuru prosta. Jest tam też miejsce na Departament Broni Przyszłości ( Future Systems and Technology Architect).

Robert
poniedziałek, 16 maja 2016, 21:07

Tylko do 50-70 % wydatków na armię w Polsce, faktycznie na nią idzie. Przynajmniej 30 % wydatków pokrywają renty i emerytury ludzi, którzy już odeszli z wojska. Wśród 70 % wydatków na armię tylko do 25 % przeznacza się na nowe uzbrojenie i amunicję. Reszta to utrzymanie obecnego sprzętu, infrastruktury i pensje. Łącznie koszty osobowe z utrzymaniem emerytur i rent dotyczą ponad 300 tys. osób. Ponadto w armii istnieje bizantyjska biurokracja z osławionymi "dialogami technicznymi" na czele. jako uzasadnienie fikcyjnego wydawania pieniędzy. Tego wszystkiego w Singapurze, uznanym za najbardziej konkurencyjny i przyjazny dla biznesu kraj na świecie nie ma. Nie toleruje się też tam pseudo ekspertów, których nazwisk nie wymienię, bo mi administrator nie dopuści wpisu, a których wszyscy i tak znamy. Polska armia to przynajmniej w 50 % środek utrzymania dla wielu tysięcy wątpliwych "ekspertów" biurkowych, nie posiadających wiedzy i demonstrujących brak praktycznego doświadczenia ale o dużych wpływach politycznych. Jeśli byłoby inaczej, nie budowalibyśmy latami Gawrona, nie prowadzilibyśmy wieloletnich "dialogów technicznych" bez wyników, nie tworzylibyśmy wieloletnich planów przezbrojenia armii na 90 mld, które NIK wycenił na 230 mld. Tego w Singapurze nie ma, więc realnie wydaje on na swoje siły zbrojne 2 do 3 razy więcej niż Polska. Warto pamiętać że struktura armii Singapuru została zaprojektowana przy współudziale ekspertów wojskowych z Izraela. Ciekawe, że nie zaprojektowali dialogów technicznych, bo nawet na tym forum znajdują się tego gorący zwolennicy.

kapralek
poniedziałek, 16 maja 2016, 20:41

Nie V kolumna tylko matematyka... ilu jest emerytów w Polsce a ilu w Singapurze? Ile osób wymaga opieki zdrowotnej w Polsce a ile w Singapurze? Ile dzieci chodzi do szkół w Polsce a ile w Singapurze? Singapur ma PKB na mieszk. 7-8 x wyższy niż Polska ot i tyle...

Marek
poniedziałek, 16 maja 2016, 20:10

Bo mają olej w głowie. No i zwróć uwagę w jaki sposób oni testują tak prostą wydawałoby się broń, jak broń strzelecka. Prócz wszystkich innych testów, jeżeli nie zaliczy "prób błotnych" polegających na zanurzaniu broni w wodnym roztworze błocka i sprawdzaniu przy jakim stężeniu tego błocka broń się nie zacina, nie ma ona czego w ich armii szukać.

tot75
poniedziałek, 16 maja 2016, 19:40

Za 1 Rzeczpospolitej nigdy nie było pieniędzy na armię .Znikneliśmy, przyszedł Napoleon pieniądze się " znalazły " na 100 tysięczną armię . Było jednak za póżno. Jest stara prawda albo szanujesz i płacisz na swoją armię albo płacisz i służysz w obcej .

jan
wtorek, 17 maja 2016, 09:48

Prezydent Duda po przyjeździe zza oceanu mówił o jednej ciężkiej brygadzie USA. Teraz staje na jednym batalionie. Ile z tego zostanie do szczytu w Warszawie.

fx
poniedziałek, 16 maja 2016, 18:05

Spoko bo Rosja bankrutuje i już w tym roku obcięli 10% wydatków na zbrojenia dlatego walą PROPAGANDĘ. Wdać nawet na Ukrainie że byli w stanie zgromadzić tylko 40 000 żołnierzy w krótkim czasie a to jest NIEWYSTARCZAJĄCE na Ukrainę a co dopiero NATO.

yaro
poniedziałek, 16 maja 2016, 21:18

nie odrobiłeś pracy domowej, cięcia nie dotyczą rozwoju armii i projektów badawczych a dotyczą wydatków okołowojskowych także w finasowaniu rozwoju armii nic się nie zmieniło

peek
poniedziałek, 16 maja 2016, 21:14

kurcz, koleś, w dobie internetu każdy może sobie sprawdzić wskaźniki ekonomiczne każdego kraju świata - i wiesz co? Jakoś to Rosja za diaska nie chce bankrutować. Co więcej, jej rezerwy finansowe ... rosną. Cuda panie, cuda ....

Realista33
poniedziałek, 16 maja 2016, 20:03

czyli zamiast planowanych 120 myśliwców Rosja wprowadzi o 108 szt?? ( 10% mniej) /???

Tweets Defence24