Reklama

Wojsko, bezpieczeństwo, geopolityka, wojna na Ukrainie

Środa z Defence24.pl: Gen. Andrzejczak zostanie nowym szefem Komitetu Wojskowego NATO?; MSPO w cieniu pandemii; W RFN wróci powszechny pobór do wojska?; Działania rosyjskich służb specjalnych w kontekście otrucia Aleksieja Nawalnego

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund T. Andrzejczak w momencie przejmowania obowiązków, lipiec 2018 r. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund T. Andrzejczak w momencie przejmowania obowiązków, lipiec 2018 r. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Środowy przegląd prasy pod kątem bezpieczeństwa i obronności.

Maciej Miłosz, Dziennik Gazeta Prawna, „Walczymy o ważny urząd w NATO”: Nowy szef Komitetu Wojskowego NATO zostanie wybrany podczas jego wyjazdowego posiedzenia w Rzymie, które odbędzie się 18 i 19 września. Czy Polak zostanie nowym szefem Komitetu Wojskowego NATO? „Za dwa tygodnie okaże się, czy gen. Rajmund Andrzejczak obejmie stanowisko szefa Komitetu Wojskowego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Kandydatów jest dwóch, głosowanie jest tajne [...] Koncepcja kandydowania gen. Rajmunda Andrzejczaka, który obecnie jest szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, narodziła się w ośrodku prezydenckim i jest elementem szerszej polityki prezydenta Andrzeja Dudy związanej z promowaniem polskich oficerów w strukturach sojuszniczych - mówi DGP Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.”


Adam Grzeszak, Polityka, „Odwołane do odwołania”: Przez pandemię koronawirusa wiele targów branżowych się nie odbędzie, a te które jednak podjęły decyzję o dojściu do skutku targów – przyznają, że będą dużo skromniejsze niż zeszłoroczne. „Nie będzie też wielu eksponatów, które prezentowali inni producenci. [...] Dlatego koncern Lockheed Martin będą reprezentowali pracownicy europejskiego oddziału [...] Z tych samych powodów co Amerykanie nie pojawią się w Kielcach przedstawiciele firm z Ukrainy, Chin czy Turcji, bo przepisy o kwarantannie skutecznie im to uniemożliwiają.”


Klaus Bachmann, Polityka, „Brud na kamaszach”: Po fali doniesień o ekstremistach w zawodowej armii, niemieccy politycy zastanawiają się nad wznowieniem obowiązkowego poboru do Bundeswhery. „Kiedy Niemcy debatują nad swoją armią, ma to zawsze szczególny kontekst i znaczenie. Teraz myślą o przywróceniu powszechnego poboru, aby osłabić w wojsku wpływy skrajnej prawicy. [...] Niemcy zawiesiły pobór do wojska ledwo trzy lata po konflikcie zbrojnym między Rosją a Gruzją, który był zwiastunem rosyjskich aspiracji do roli mocarstwa imperialnego. W Europie Zachodniej dzwony uderzyły na alarm dopiero kilka lat później, po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wtedy większość państw już miała armie zawodowe i przestała rozważać scenariusze zagrożeń związanych ze sporami terytorialnymi. Na skutek aneksji Krymu i separatystów w Donbasie to myślenie wraca.”


Tomasz Targański, Polityka, „Martwe dusze”: Analiza działań rosyjskich służb specjalnych, które eliminowały wrogów Kremla, zarówno truciznami jak i innymi metodami. „Aleksiej Nawalny niemal dołączył do długiej listy wrogów Kremla, którzy polityczne zaangażowanie przypłacili życiem. [...] Mają różne nazwy: tal, polon, rycyna, nowiczok, trawa złamanego serca. Podaje się je w jedzeniu, dodaje do herbaty, smaruje nimi klamki, a nawet wystrzeliwuje z parasola. Cel jednak pozostaje ten sam: uciszyć ludzi, którzy zagrażają władzy. I choć różnej maści trucizny zdają się być ostatnimi laty najpopularniejszą bronią Kremla, to w czasach sowieckich tamtejsze służby uciekały się raczej do rewolweru bądź bomby.”


Reklama

Komentarze

    Reklama