Siły zbrojne

Soboń: Zaliczki impulsem rozwojowym dla zbrojeniówki [SKANER Defence24]

Gościem odcinka programu "SKANER Defence24" był Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Podczas rozmowy poruszono kwestie zaliczek wypłacanych przez Inspektorat Uzbrojenia przy zamówieniach wojskowych, wykonania budżetu MON i udziału wydatków majątkowych oraz procesu formowania Wojsk Obrony Terytorialnej na Lubelszczyźnie.

Zaliczki należy traktować jako element, który jest wsparciem i szansą na skok technologiczny na bardziej zaawansowane, wieloletnie projekty dla przemysłu obronnego w Polsce. (...) Te blisko 36 mld złotych, wraz z tymi środkami rzeczywiście na te samoloty, środkami niewygasającymi (...), to te środki poszły w blisko 10 mld złotych właśnie na wydatki majątkowe, to jest ponad 27 procent budżetu resortu obrony narodowej. I to jest ta dobra informacja. (...) Nasza armia ćwiczy (…) blisko 600 ćwiczeń w roku 2016.

Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej

W dalszej części programu poruszona została kwestia formowania Wojsk Obrony Terytorialnej na Lubelszczyźnie, która zdaniem posła pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa w regionie i odbudowę infrastruktury wojskowej.

Lubelszczyzna to miejsce z punktu widzenia obronności państwa, które wydaje się być narażone na niebezpieczeństwo, ale najmniej wyposażone w infrastrukturę wojskową. (...) Minister Dworczyk planuje programy, które dawałyby szanse np. na budowę strzelnic, także na potrzeby Wojsk Obrony Terytorialnej. Jest też zainteresowanie wśród samorządowców

Artur Soboń, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej

Komentarze (15)

  1. grogreg

    Jak łatwo, jak przyjemnie trwonić cudze pieniądze.

  2. Orcio

    Za kasę na uzbrojenie ma być uzbrojenie. Pieniędze podatników dla MON mają iść na konkretne zamówienia obronne a nie jakieś zaliczki! Skandal do którego dorabia się jakąś dziwną terię.

  3. Ggg

    Super. PGZ rozwinie sie w narodowego czempiona, ktory rozwija nowe technologie i wygrywa w swiatowych przetargach. A teraz sie budzimy i widzimy: ostatni na swiecie zestaw 23mm, korweta budowana od 2004r i terenówka za milion (!) złotych. Cały czas patologia. Wyważanie otwartych drzwi. Zamiast skupiać się na paru nowoczesnych dziedzinach gdzie jeszcze nie ma konkurencji to Panowie z PGZ wszędzie odkrywają Amerykę. Skończy sie jak zawsze: Irydą, LM 98, Berylem, czy Jodkiem Sodkiem.

  4. say69mat

    def24.pl: Soboń: Zaliczki impulsem rozwojowym dla zbrojeniówki say69mat: W pierwszym skojarzeniu przypomniał mi się tytuł kultowej czeskiej komedii z czasów głębokiego demoludu ... Trup w każdej szafie. Ponieważ patenty ze sfery zarządzania - do których się odwołują nasze elity polityczne - przypominają wyciąganie rzeczonego trupa z szafy. Czyżby przemysł zbrojeniowy w peerelu zasługiwał jakąkolwiek miarą na miano oazy innowacyjności??? Przecież innowacyjność, to efekt kultury zarządzania przemysłem a nie efekt takiej lub innej stymulacji finansowej.

  5. robertpk

    z pewnością państwowe firmy zbrojeniowe dzięki ogromnym zaliczkom, rozwiną nowe technologie i i przeskoczą do wyższej ligi .. mają bowiem długą tradycje innowacyjności i jak ogólnie wiadomo doskonale radzą sobie na rynku/rynkach, jeśli tylko pozwoli się ich znakomitym kadrom rozwinąć skrzydła.

    1. X

      Gdyby to był okres międzywojenny, to może miało by to sens. Ale wtedy była kadra, etyka, wizja i konieczność.

  6. Pelos

    Jak moi pracownicy biorą zaliczki to przeważnie je przetracają a potem dąsają się przy wypłacie i udają durni przed żonami. Nikomu to nie służy. Taka analogia myślę że ri zadziała tak samo.

  7. skeptyk

    Te "zaliczki" zapewne są w pierwszej kolejności "zagospodarowane" przez rady nadzorcze i zarządy spółek - "manus manum lavat" ...

  8. Czytelnik

    Ja też chcę w mojej pracy zaliczki a potem może coś zrobię ze swojej dziedziny. Niestety jestem prywatnym drobnym przedsiębiorcom wykonującą usługi państwowemu funduszowi. Pracę muszę wykonać, skrupulatnie rozliczyć wykonując bzdurną tytaniczną biurokratyczną pracę, wypełniając ponad trzydzieści ! dla każdej usługi !. Po czym państwowy fundusz płaci mi ale nie za wszystko. Tak ze 2 tygodnie w roku mi nie płacą bo nie i już. Za każdy błąd kara! Kary za jeden błąd wynoszą do 4 tyś. zł. ! I wielu już takie płaciło. Mogę iść do sądu ale wtedy nie zawrą więcej ze mną umowy zawieranej co pół roku. I tak od ponad 10 lat. Dlaczego gromada producentów bubli - jak do tej pory - ma dostać pieniądze za nic, z moich podatków? Jednak pewne rzeczy rozumiem i zgadzam się ale tylko na konkretne projekty, ścisłe częste rozliczanie i KONIECZNIE OSOBISTA KARNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ WYKONAWCÓW.

    1. sojer

      Państwowe przedsiębiorstwa też płacą podatki... skoro utrzymujesz się z państwowych pieniędzy to jesteś takim samym bublem. Ja też utrzymuje się, bo minister finansów zmusza uczciwych przedsiębiorców pod groźbą kary do zostawiania pośrednio pieniędzy w mojej firmie. Jest to absurdalne, ale prawdziwe.

  9. KrzysiekS

    Rozdawnictwo bez wymagań nigdzie się nie sprawdza pytani czego wymagamy w zamian za te zaliczki?

  10. Mietek

    Oprócz zaliczek powinny być mechanizmy nadzoru, dyscypliny i kontroli. Same zaliczki to na 80% przepalone środki.

    1. edi

      100% powinien być kij i marchewka. Dostajesz zaliczkę ale na rozwój a nie na przepicie.

  11. jurgen

    można nie dawać zaliczek i prowadzić projekt tak jak korwetę Gawron przez kilkanaście lat. Skumulowanie sił i środków w krótkim czasie daje zawsze dużo lepszy efekt niż przewlekanie projektu, licząc, że wykonawca wszystko pokryje z własnych środków. Oczywiście wykonywanie prac w ramach zaliczek należy bardzo ściśle kontrolować i w razie czego ostro reagować.

    1. dimitris

      Pan myli dwie zupełnie różne sprawy. Co innego zaliczka na rozpoczęcie prac, następnie systematyczna kontrola i odbiór wykonanych już prac i tylko, tylko na tej podstawie wypłacanie kolejnych rat pomocy finansowej czy zapłaty - w szczególności to tak sączone są fundusze, przez unijne instytucje finansowe mimo dawno już uzgodnionych i podpisanych umów o astystę finansową, wobec rządu Grecji, a co innego maskowanie niewykonania budżetu, metodą rozdawnictwa zaliczek wśród znajomych zakładów. Co winno podlegać natychmiastowej kontroli, z podejrzeniem rażącej niegospodarności. I to tak właśnie działo się w Grecji, za ostatniego rządu, właśnie tego który doprowadził do katastrofy finansowej, gdy sytuacja jeszcze o kilka lat wcześniej była zdecydowanie dobra. Z okoliczności nader skąpych publikacji medialnych na ten temat - bo to też tak, jak w przypadku kumoterskiego rozdawnictwa działo się w Grecji - podejrzewam, że w Polsce ma miejsce ten drugi przypadek. Gdy pierwszy oceniałbym bardzo pozytywnie, z wielką aprobatą. I jest mi obojętnie "czy kot jest biały czy czarny, ma dobrze łapać myszy".

  12. dimitris

    CZy te zaliczki to dla polskich firm zbrojeniowych, międzynarodowo uznawanych z dobre, czyli faktycznymi zamówieniami na swą produkcję ? Czy raczej znów nasze pieniądze w błoto ? Jak było przez całą komunę ?

    1. Art

      Sądzę, że to tylko kroplówka mająca przedłużyć agonię trupa jakim niestety została polska zbrojeniówka. Brak atrakcyjnych wyrobów, brak eksportu, brak fachowców, brak technologii. Za to sami prezesi i przewodniczący związków miast wykwalifikowanej kadry na stanowiskach pracy. Smutny obraz.

  13. X

    Pieniądze nie zsłatwią sprawy jeśli nie zmieni się sposób myślenia

  14. podatnik

    to wg mnie pomoc państwa dla firm - i aby ominąć przepisy unijne powstał twór zaliczkowy - za kilka lat wyjdzie, że firmy znowu potrzebują kasy, bo obecna została przejedzona a np ciężarówek nie będzie ani za co ani z czego produkować

    1. dim

      A wyobraź sobie - identycznie było w Grecji ze stocznią budującą okręty podwodne. Nie znam szczegółów (unikałem czytywania o tym, miałem komuny dość !), ale pamiętam, ze zaliczek poszło już było od lat ponad 2 miliardy Euro, a okrętów jeszcze ani śladu. I okazywało się tak właśnie, powoli, powoli, że rzeczywiste koszty budowy będą znacznie wyższe od tych głoszonych wcześniej. Niemiecka firma, wtedy już chyba nawet właściciel stoczni oczywiście, że umyła ręce, "Ależ my nie odpowiadamy za waszą wewnętrzną politykę informacyjną".

  15. Gość

    Generalnie zgadzam się z opiniami wyrażonymi w artykule.