Śledztwa ws. katastrof MiG-29 przedłużone. Są akty oskarżenia

21 września 2020, 11:08
840_472_matched__ozrkzq_bcd31659ae068d3ebbe1019702544d68
Fot. A. Weber/DPI MON
Reklama

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła trzy osoby o narażenie pilotów Sił Powietrznych RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i w konsekwencji nieumyślne spowodowanie śmierci pilota kpt. Krzysztofa Sobańskiego. Do grudnia br. przedłużone są śledztwa w sprawach katastrof samolotów MiG-29 pod Kałuszynem w grudniu 2017 r. i pod Drgiczem w marcu 2019 r. - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Jak powiedziała PAP w poniedziałek rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadził śledztwo w sprawie katastrofy samolotu MiG-29, w wyniku której śmierć poniósł pilot z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku – kpt. Krzysztof Sobański.

Do katastrofy myśliwca doszło w nocy z 5 na 6 lipca 2018 roku w Sakówku pod Pasłękiem w województwie warmińsko-mazurskim podczas rutynowych nocnych lotów szkoleniowych. Przed katastrofą pilot zgłaszał problemy techniczne. Od dowództwa dostał polecenie, aby się katapultować. Kapitan Sobański katapultował się z samolotu, ale nie zdołał oddzielić się od fotela i runął z nim na pole uprawne w Sakówku. Jego spadochron nie otworzył się. Ciało pilota znaleziono około 200 metrów od wraku samolotu.

"W wyniku zamontowania pierścienia ścinanego o nieprawidłowych parametrach nie doszło do oddzielenia się pilota od fotela katapultowego, a następnie otwarcia się spadochronu. W wyniku upadku o ziemię pilot poniósł śmierć na miejscu" – powiedziała prokurator Wawryniuk.

Aktem oskarżenia zostały objęte trzy osoby, byli pracownicy Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy Grzegorz K., Jerzy D. oraz Zbigniew S., którzy byli odpowiedzialni za opracowanie i wdrożenie do produkcji części zamiennej fotela katapultowego — pierścienia ścinanego, którego parametry znacznie odbiegały od oryginalnych. Wadliwe pierścienie zostały zamontowane w fotelach katapultowych w samolotach lotnictwa taktycznego eksploatowanych w Siłach Powietrznych RP.

"Oskarżonym zarzucono popełnienie dwóch przestępstw: narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania śmierci kpt. Krzysztofa Sobańskiego oraz narażenia innych pilotów Sił Powietrznych RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" – dodała prokurator Wawryniuk. Oskarżonym grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Jednocześnie prokurator Wawryniuk powiedziała, że decyzją o umorzeniu wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego został zakończony wątek dotyczący samej katastrofy. "W toku postępowania ustalono bowiem, że do tego zdarzenia doszło w wyniku niemożliwej do przewidzenia awarii technicznej w skutek niezadziałania automatyki odpowiedzialnej za zamknięcie dopływu paliwa do kolektorów dopalacza silnika lewego" – tłumaczyła prokurator Wawryniuk.

Awaria techniczna spowodowała wyłączenie dopalacza, lecz nie zapobiegła dalszej dystrybucji paliwa, które wydobywało się w sposób gwałtowny z dyszy lewego silnika. W trakcie śledztwa wykluczono, aby awaria była spowodowana nieprawidłową obsługą techniczną myśliwca. Decyzja o umorzeniu śledztwa w sprawie katastrofy jest nieprawomocna.

Tymczasem śledztwa w sprawie dwóch innych katastrof samolotów MiG-29, do których doszło na Mazowszu, prowadzi wydział ds. wojskowych warszawskiej prokuratury okręgowej. "Oba śledztwa nie zostały zakończone, postępowanie dowodowe w przedmiotowych sprawach jest kontynuowane, prokuratura oczekuje na opinie biegłych; obecnie śledztwa przedłużono do grudnia 2020 r." - powiedziała PAP rzeczniczka prasowa warszawskiej prokuratury okręgowej Aleksandra Skrzyniarz.

Do pierwszej z katastrof doszło 18 grudnia 2017, gdy w pobliżu Kałuszyna rozbił się MiG-29 podchodzący do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim. Pilot przeżył, chociaż się nie katapultował. Śledztwo wszczęto wkrótce potem — zabezpieczono m.in. rejestratory z samolotu jak też dane z innych urządzeń rejestrujących przebieg lotu, obszerną dokumentację dotyczącą stanu technicznego samolotu, przesłuchano też świadków, w tym kontrolerów ruchu lotniczego, techników obsługujących samolot.

Z kolei 4 marca 2019 r. pod miejscowością Drgicz w powiecie węgrowskim rozbił się inny myśliwiec MiG-29. Pilot się katapultował. Bezpośrednio przed wypadkiem myśliwiec MiG-29 wykonywał oblot techniczny po prowadzonych przy nim pracach. Samolot spadł w terenie niezabudowanym, w lesie, nikt na ziemi nie ucierpiał. Jeszcze w tym samym tygodniu prokuratura zainicjowała śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w której przebiegu doszło rozbicia samolotu wojskowego. Dokonano oględzin wraku, zabezpieczono materiał dowodowy.

Seria zdarzeń lotniczych z udziałem myśliwców MiG-29 spowodowała długotrwałą przerwę w lotach tych maszyn. Wznowiono je w listopadzie 2019 roku. Obecnie powróciły one również do dyżurów w narodowym i sojuszniczym systemie obrony powietrznej. Niedawno, w ramach jednego z takich dyżurów, wraz z myśliwcami NATO przechwyciły rosyjskie bombowce Tu-160. 

Seria wypadków MiGów-29 spowodowała również przyspieszenie programu myśliwca nowej generacji Harpia, zgodnie z decyzją szefa MON Mariusza Błaszczaka z listopada 2018 roku. W ramach tego programu w maju 2019 roku skierowano wniosek do strony amerykańskiej o zakup 32 myśliwców F-35A w trybie FMS, o czym minister poinformował w trakcie konferencji Defence24 Day 2019. Umowę na zakup tych myśliwców, za 4,6 mld USD (wraz z pakietem wsparcia i szkoleniowym) podpisano w styczniu br.

PAP/JP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
Eytu
środa, 23 września 2020, 19:20

Co roku powinnismy wycofywać 5 migów 29. Bez zaplecza technicznego, takie wypadki będą sie zdarzały - fotel , lądownie w lesie itd. W tym tempie unikniemy "naturalnego" usuwania sprzętu , lecz liczmy się z kolejnymi wypadkami. Migi wycofane mogą być potraktowane jako zasób częsci zamiennych do pozostających na stanie najlepszych.

BUBA
środa, 23 września 2020, 11:03

Rozmawiamy o problemie BANALNYM. Ale ten banalny problem pokazuje jak zniszczono polski przemysł lotniczy za czasów AWS, PO i PiS. Nie ma kadr menadżerskich i kierowniczych o właściwej wiedzy tylko spadochroniarze polityczni i po znajomościach.................................................................................................. ................................................................................................................................................................................... Aby sprawdzić z czego jest zbudowany pierścień spadochronu wystarczyło przywieźć go na WAT. Tam na wydziale materiałoznawstwa są maszyny jeszcze z lat 60 do badania twardości próbek. Nazywa się to Twadrościomierz Rockwell'a. Cena nowego do niedużych próbek to 6000 PLN - jest to kosz uratowania życia kpt. Krzysztofa Sobańskiego.................................................................................................................................. ................................................................................................................................................................................... Test wygląda tak że bierzemy stary pierścień i sprawdzamy jego twardość kilkakrotnie. Pierścień może być zniszczony. Dowiadujemy się jaki nacisk niszczy próbkę. Następnie dobieramy materiał zastępczy i poddajemy go próbie porównawczej na kilku próbkach by wyciągnąć średnią. Kolejny krok to wykonanie pierścienia i poddanie go próbie rozerwania - również na kilku próbkach. Następnie po pozytywnych badaniach przystępujemy do produkcji i każdą serie testujemy na kilku próbkach na poligonie - wystrzelenie fotela. A tu wygląda tak jakby teoretycy zrobili obliczenia i bez testów wytrzymałości uruchomili produkcję i bez przetestowania foteli zamontowali je w samolotach. Tylko kto podpisał się pod tego rodzaju wykonawstwem? Kto nadał certyfikat tej części? Ci trzej tego na pewno sami nie zaakceptowali do produkcji.

Dj. Rumun
środa, 23 września 2020, 09:14

A dlaczego nie można tak po prostu serwisować samolotów ze wsparciem producenta, tylko bawimy się w jakieś Januszowi druciarstwo? Czemu też MiGi 29 nie były modernizowane choćby do natowskiego standardu SD takiego jaki ma Słowacja? O tym że gdyby dobrze żyć z Rosją to. Można by było pomyśleć o stopniowej modernizacji ich do wersji Algierskiej MiG -29 SMT w latach 2003-2009- infrastruktura techniczna i ludzie przeszkoleni już są. Avnawet potem oddać je zmodernizowane ok. 2018r. w rozliczeniu Rosji i z dopłatą niewielka wymienić w stosunku 1:1 na MiGi- 35 z zapasem części, silników amunicji i rakiet ,nawet nie marzę... I to byłoby uczciwe i rozsądne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi.... Ale co tam tu. Jest Polska..i. rozum u tu nie uswiadczysz

Eytu
wtorek, 22 września 2020, 21:17

Z jednej strony mamy wypadek, śmierć pilota wojskowego, z drugiej strony mamy próbę wytworzenia części własnym sumptem. Wypadki się zdarzały i będą zdarzać. Kto zawinił ? Aby wiedzieć przy jakim obciążeniu/napręzeniu pęka "ring" potrzeba mieć albo oryginalne dane producenta , albo obliczyć za pomocą superkomputera ( najbardziej dokładne wyniki ) lub metodą prób i błędów takie pierścienie zrywać w precyzyjnym urządzeniu. Aby dojść do doskonałości w budowaniu takich elementów trzeba kilkanaście lat praktyki - minimum. Zaprojektowanie stopu, proces technologiczny ( wyżarzanie itd) oraz obróbka - to wszystko to złożone procesy. Obciążenie winą projektantów, że podjęli się próby wytworzenia pierścienia jest z jednej strony dobrym kierunkiem postępowania, z drugiej strony nadużyciem. Do całości procesu powinno się zabezpieczyć inne już zdemontowane pierścienie i na wszystkich zrobić tę samą próbę zrywania. Jeżeli wyniki wyjdą podobne- winny będzie proces projektowania . Jeżeli wyniki wyjdą różne - to będzie znaczyło, że materiał jest niestabilny i byc może winna tragedii jest zła partia materiału ( niejednorodny pod względem cech fizycznych materiał z którego próbowano utworzyć pierścień.)

Fanklub Daviena
środa, 23 września 2020, 09:07

Na początek trzeba mieć rozum by się rozeznać w zasadzie działania mechanizmu...

BUBA
wtorek, 22 września 2020, 09:17

"Seria DZIWNYCH i TYLKO W POLSCE wypadków MiGów-29 spowodowała również przyspieszenie programu myśliwca nowej generacji Harpia, zgodnie z decyzją szefa MON Mariusza Błaszczaka z listopada 2018 roku."....................................................................................................................................................................... A oficjalnych raportów nie ma do dziś. Stało się i tyle, i możemy kupić coś innego............................................... ........................................................................................................................................................................................... Taki fajny przypadek nam się zdarzył...........................................................................................................................

Davien
środa, 23 września 2020, 09:10

BUBA, silniki i układ paliwowy MiG-29, a to spowodowało te katastrofy sypią sie nei tylko u nas, Indie tez miały szereg wypadków i to na nowszych maszynach niż nasze. Więc teorie spiskowe z Kremla sobie daruj.

BUBA
środa, 23 września 2020, 10:44

To co piszesz jest nieoficjalne. By było oficjalne musi być raport. jak jest raport muszą podane być przyczyny, czyli np. zużycie, niewłaściwy serwis, brak serwisu, celowe zaniedbanie, używanie części z innego modelu, używanie części niecertyfikowanych, niewłaściwe użytkowanie samolotu poza dozwolonymi parametrami eksploatacji...itd......................................................................................... ...................................................................................................................................................................... Jak jest raport i wnioski to następnie wyciąga się konsekwencje. jak raport jest w biurku to smród sięga zbyt wysoko. Przypominam samoloty wyremontowano przed 2014 kiedy nie było rosyjskiego embarga i wojny w Donbasie oraz zajęcia Krymu. Swiat wyglądał inaczej niż w 2020. Moim zdaniem zaniedbania sa polityczne nie techniczne. Techniczne są konsekwencje.............................................

Davien
sobota, 26 września 2020, 10:30

BUBA w 2008r była Gruzja jakbys zapomniał. A co do tego ze nieoficjalnie. A masz jakieś inne wiadomości? Bo awaria układu paliwowego to zdaje sie oficjalnei podano.

Lord Godar
wtorek, 22 września 2020, 22:21

Nie pierwszy ... było ich więcej , tylko większość awarii nie była rejestrowana . Trzeba to z przykrością stwierdzić.

BUBA
środa, 23 września 2020, 10:48

F-16 po dostarczeniu miały setki usterek - patrz raport gen Bałsiaka. Jak by to były samoloty za czasów ZSRR to wróciły by do producenta. Ponieważ były amerykańskie trafiły do odbiorcy. Właśnie coś odpadło w czasie lotu z F-16. Wszystkie samoloty sypia się w powietrzu i te nowsze i te starsze.

Davien
sobota, 26 września 2020, 10:35

BUBA nie kłam. z F-16 nic nie odpadło, odpadł element podwieszanego uzbrojenia treningowego, zapewne starecznik bomby treningowej. A co do tego raportu to jkoś dziwne ze nie moge go nie dość ze znależć to w WP nie ma i nie było gen. bałsiaka:)

Fluffy
wtorek, 22 września 2020, 08:12

Oczywiście winny będzie tokarz a nie zatwierdzający. Czyli wszystko po staremu.

Gucio77
wtorek, 22 września 2020, 03:41

Do MiG-29 mamy "dokumentację własną" opracowaną w latach 90-tych w WZL-3. Do WZL-2 MiG-29 trafił za sprawą lobbingu pewnego posła Janusza z Bydgoskiego. Remonty rodziny MiG-21/23 przeprowadzało WZL-3 na bazie dokumentacji MiG'a. Ostatnia oryginalna dokumentacja dotyczy eksploatacji i remontu Su-22 i jego silnika. W przypadku Su-22 zaniechali remontów na rzecz eksploatacji wg. stanu technicznego. Bloków spadochronów hamujących nie remontują od 2005 roku są tylko przeglądy weryfikacyjne. Złego słowa nie powiem na rosyjski sprzęt w 80% przekroczony resurs kalendarzowy, powszechny kanibalizm techniczny. Dodatkowo uproszczone procedury eksploatacyjne i wszechobecne rozszerzenia warunków użytkowania. Papier przyjmie wszystkie standardy ISO,AQUAP etc. Tylko ludzi żal bo wszyscy bez wyjątku ponoszą konsekwencje narzuconych z góry idiotycznych decyzji.

Bucefal
poniedziałek, 21 września 2020, 20:37

Panowie sobie ten pierscien sami w garazu zrobili? Bez wiedzy przelozonych? Gdzie standardy zarzadzania jakoscia? Badania i testy? Inzynier nie jest za to odpowiedzialny zwlaszcza jak pracuje bez dokumentacji. Gdzie oskarzenie dla osob zarzadzajacych i czuwajacych nad procesem jakosci. Kowal zawinil a cygana powiesili. Widac jest ze nie tylko piloci musza zaczac muslec o opuszczaniu panstwowych posad.

Bursztyn
wtorek, 22 września 2020, 09:26

Ty chyba w WZL NIE PRACOWALES?

Monkey
poniedziałek, 21 września 2020, 18:13

Jestem ciekaw,czy tych trzech panów zrobiło to z własnej inicjatywy,czy też zostali „namówieni” przez kogoś z tzw.góry. Jeśli to drugie,to mam nadzieję,że sprawa okaże się rozwojowa.

Szept
poniedziałek, 21 września 2020, 17:31

Przed sądem powinni stanąć różnej maści politycy odpowiedzialni za zablokowanie zakupu części od producenta samolotów. Jak nie chcieli kupować od Rosji części to powinni te samoloty sprzedać lub wyzłomować. Teraz oczywiście będzie jak w przysłowiu "kowal zawinił a cygana powiesili" czyli beknie jakiś technik czy inżynier bo przecież ktoś beknąć musi.

Jabadabadu
poniedziałek, 21 września 2020, 17:03

Jak zwykle winą zostaną obarczone same płotki na dnie hierarhii - ci, którzy już nie mają na kogo zrzucić odpowiedzialności. A ja się pytam: 1) gdzie odpowiedzialność głównego inżyniera wzl, vp ds technicznych i prezesa? 2) kto zatwierdzał dokumentację? 3) kto dopuszczał do lotów w lotnictwie wojskowym? Same anonimy? Święci? Niedotykalni? Poza prawem i ponad prawem? Co, "u nas toże lotczikow mnogo"? Czy kiedykolwiek znormalniejemy czy w dalszym ciągu Orwell mógłby się uczyć starych i ciągle aktualnych "nowości"? Głupie stwierdzenia i pytania, prawda?

BUBA
poniedziałek, 21 września 2020, 20:08

Bo MON lubi zlom. I jeszcze bezczelnie - zostan zolnierzem - Pudrowanego ZLOMU. Bo u nas ludiej mnoga. Tez OP ktorych sami Szwedzi wstydza sie nam sprzedac.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 21 września 2020, 14:52

Aż jestem zdziwiony, że ministerialni specjaliści od "sztucznej mgły" i "rozpylania helu" i tym razem o sprawstwo nie obwinili Putina. To, że obwiniono płotki na najniższym szczeblu (pewnie brygadzistę, tokarza i montera...) a nie tych odpowiedzialnych za dopuszczenie do stosowania w samolotach niecertyfikowanych części lub za ich certyfikację (jeśli taką miały) zupełnie mnie nie dziwi, bo to standard w naszym nieszczęsnym kraju. :)

Davien
poniedziałek, 21 września 2020, 19:36

Za katastrofe funku nie odpowiada ten nieszczęsny pierścień ale awaria układu paliwowego i dopalacza w silniku. Pierścien odpowiada za smierc pilota

Herr Wolf
wtorek, 22 września 2020, 10:47

Jak się kupuje silniki że szrotu i dorabia części to tak jest!!! Podobnie jest w f16 więc to jest taka Polska popisowa norma..

Davien
środa, 23 września 2020, 09:12

Wolfik, wiec twierdzisz ze oryginalne rosyjskie RD-33 to szrot i podobnym szrotem jest instalacja paliwowa w MiG-29?? No, no odwazna teza, tylko uważaj bys na białe neidzwiedzie nie pojechał:)

Gnom
sobota, 26 września 2020, 21:37

Patrz 1989-2019 bez problemów z instalacją paliwową - zatem jaki szrot?

Davien
środa, 30 września 2020, 12:10

Gnomie czego ze zdania pytającego:"Wolfik, wiec twierdzisz ze oryginalne rosyjskie RD-33 to szrot i podobnym szrotem jest instalacja paliwowa w MiG-29??" Nie zrozumiałęs?? Bo chyba wszystkiego:)

Fanklub Daviena
środa, 23 września 2020, 11:53

Jak wiele razy pisałem, masz urojenia. Herr Wolf nie twierdzi, że RD-33 to szrot. To ty masz takie halucynacje. Herr Wolf twierdzi, że kupuje się silniki ze szrotu i jest to prawda, bo Polin kupuje za pośrednictwem "firmy krzak" założonej przez byłego agenta WSI jakieś szemrane używane silniki z Ukrainy (być może "z cofanym licznikiem") i płaci za nie 4x więcej niż Rosjanie sprzedają z gwarancją każdemu kto płaci... :)

Davien
sobota, 26 września 2020, 10:37

funku, silniki na MiG-29 to były oryginalne rosyjskei RD-33 wiec daruj sobie załosne bajki :)Ale i wolfik i ty jak widac myslec juz nei umiecie, ech ta rusofilia;)

Lord Godar
poniedziałek, 21 września 2020, 22:28

A ja pytam czy inne prowadzone śledztwa w sprawie tych katastrof MiG-ów też będą kontynuowane czy umarzane jak to wspomniane wyżej z braku znamion ... Bo sprawa jest głębsza , a to z racji tego , że przypadków takich czy innych awarii naszych 29 było wiele , a większość z nich była tuszowana i zamiatana pod dywan i moim zdaniem nie jest do końca zasadne stwierdzenie , że " do tego zdarzenia doszło w wyniku niemożliwej do przewidzenia awarii technicznej w skutek niezadziałania automatyki odpowiedzialnej za zamknięcie dopływu paliwa do kolektorów dopalacza silnika lewego". O ile sama awaria nie jest przewidywalna , to ktoś nadzoruje stan techniczny samolotów i jeśli tych awarii było sporo to powinno to dać do myślenia .

Gucio77
wtorek, 22 września 2020, 22:28

Jak myślisz że ta sytuacja kogokolwiek zaskoczyła to się grubo mylisz. MON chciał tanio to ma tanio. Jakie doświadczenie konstrukcyjne praktyczne w projektowaniu i obliczeniach ma ITWL że wydłuża resursy i upraszcza procedury przewidziane przez producenta dla różnych typów SP ? Głównego inżyniera SP to nie zastanawiało ? Współpracowałem kiedyś przy wydłużeniu resursu z realnym producentem SP i nie było taryfy ulgowej. Obowiązkowe były pełne testy zgodnie z procedurą na wytypowanych egzemplarzach.

Davien
wtorek, 22 września 2020, 13:16

Godar, mam nadzieje ze je dokończa bo na raie wiadomo ze w dwóch przypadkach zawiodły silniki a w jednym układ paliwowy ale dlaczego dokładnei sie to stało to chyba tylko w tym co tu przypadku wyjasnili. Awarii i wypadków MiG-29 było istotnie sporo ale zamiatano to pod dywan.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 21:38

Masz oficjalne wyniki badania z lądowanie młodzieńca w lesie - podziel się!!! Bo komisja jeszcze nie ma.

Szept
poniedziałek, 21 września 2020, 21:44

Davien ty już sobie całkiem z czapy dopowiadasz co kto chciał powiedzieć. Pokaż mi gdzie on coś pisał o tym że za katastrofę pierścień odpowiada??? Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

Davien
środa, 23 września 2020, 09:13

Widzisz szepcik, ale to nei peirscień spowodował katastrofęi zeby nie rozleciał sie układ paliwowy to pilot by zył.

hmm
środa, 23 września 2020, 13:28

Jakby były części na gwarancji od RSK MiG to pilot by żył. To dawien by sobie oczka wydrapał, bo woli żeby piloci nie żyli

Strażnik Teksasu
poniedziałek, 21 września 2020, 14:08

Dobrze, że nasze T72 nie latają

BUBA
wtorek, 22 września 2020, 19:19

T 72 nie ale polski pilot poleci nawet na drzwiach od stodoly.

KM
poniedziałek, 21 września 2020, 13:48

Każda zmiana konstrukcyjna wdrażana przy remontach statków powietrznych podlega wcześniej wieloszczeblowemu zatwierdzaniu. Ostateczną instancją w tym procesie jest Główny Inżynier Sił Powietrznych.

Vege
poniedziałek, 21 września 2020, 13:35

Nareszcie - to co się w WZL w Bydgoszczy odstawiło to o pomstę do nieba woła... Rodzina pilota powinna od zakładów dostać zadośćuczynienie, a Państwo Polskie też powinno wystawić "fakturę" - za samolot, za wyszkolenie pilota... Czy WZL w ogóle posiadał dokumentację techniczną?

Gnom
wtorek, 22 września 2020, 09:02

Państwo polskie, o ile kieruje nim władza polska, działająca w interesie Polski - co od wielu, wielu... lat nie miejsca, ponosi odpowiedzialność za zniszczenie polskiego systemu nadzoru nad wszelkiego typu modyfikacjami w lotnictwie. Przekazanie pełnej kontroli nad procesem projektowym do firm kończy się jak z Boeingiem 737 - nawet FAA się w końcu pokajała, czas aby MON tez przeprowadził rachunek sumienia.

Davien
środa, 23 września 2020, 09:14

No popatrz Gnomie , a tysiące B-737 ciągle lataja i to bez najmniejszych problemów.

Gnom
sobota, 26 września 2020, 21:40

MAX też? Bo jak wg ciebie tak - to żeś odpłynął. Nie próbuj mieszać, bo dotyczy to ostatnich kilku lat i nacisków koncernów na FAA.

ziew
środa, 23 września 2020, 13:31

A setki 737MAX stoją, po tym jak amerykańską "kontrola jakości" zabiła 350 ludzi, jeszcze arogancko udając że wszystko jest ok po pierwszym wypadku i tuszując swoje przestępstwo. FAA jest do rozwiazania, żadne liczące się państwo nie będzie ich certyfikatów akceptować.

Davien
poniedziałek, 21 września 2020, 19:37

Vege, a co ma wspólnego ten pierścień że spadł MiG??? Winnym jest awaria układu paliwowego jakbys nie zauwazył.

Wawiak
wtorek, 22 września 2020, 11:55

Z katastrofą - nic, ze śmiercią pilota - bardzo dużo.

Davien
środa, 23 września 2020, 09:16

Zgadzam się, ale vege pisał:"Państwo Polskie też powinno wystawić "fakturę" - za samolot, za wyszkolenie pilota" wiec zwyczajnie go skorygowałem.

Vege
wtorek, 22 września 2020, 08:11

Może jakby wytrzymałość tego pierścienia była zgodna z dokumentacją to by facet przeżył...

Davien
środa, 23 września 2020, 09:16

Tyle ze panei vege pisałes tak:"Państwo Polskie też powinno wystawić "fakturę" - za samolot, za wyszkolenie pilota". więc jeszcze raz zapytam: co ma wspólnego pierścień z utrata samolotu.

ziew
środa, 23 września 2020, 13:34

Zarówno pierścień przy fotelu, jak i układ paliwowy są wynikiem "remontów" garażowych przeprowadzanych w jakichś warsztatach, zamiast używania licencjonowanych części od producenta

ito
poniedziałek, 21 września 2020, 13:31

Skoro fotele nie były użyte- to po co wymieniano orginalne pierścienie? To przecież nie pironaboje, które mają określony termin zdatności.

Gar
środa, 23 września 2020, 09:13

Pod względem technicznym to jest bardzo trafna uwaga. Dlaczego te komponenty były wymieniane? Może uległy uszkodzeniu podczas jakiegoś serwisu. Kto kazał to dotykać i po co? Już to widzę jak wystawiają rachunek za pirotechniczną walidację ścinania tego pierścienia najlepiej jeszcze na partii odpowiedniej ilości sztuk tak żeby móc przedstawić odpowiednio miarodajne wyniki. Generalnie to jest właśnie problem z odpowiedzialnością inżynierów i techników. Umniejsza się ją i wytwarza naciski na szybką realizację i wszystko jest ok jak się nic nie stanie. Jak się stanie to radź sobie sam. Ocenianie tego na podstawie tylko tych informacji, które są dostępne jest nadużyciem. Oczywiście można zgadywać.

Tweets Defence24