Siły zbrojne

Wojsko zgadza się na produkcję seryjną Kraba. Czas na eksport?

  • Haubica Krab kalibru 155 mm, Fot. Jerzy Reszczyński

Komisja Inspektoratu Uzbrojenia MON goszcząca w Hucie Stalowa Wola SA podpisała i zatwierdziła dokumentację zakończonych kilka tygodni wcześniej badań typu. To oznacza, że HSW SA kończy fazę prac badawczo-rozwojowych tego produktu i rozpoczyna formalnie fazę wdrożeniowo-produkcyjną. Nie jest wykluczone, że spółka otrzyma zamówienie eksportowe, związane z budową podwozi dla koreańskich haubic K9 dla Norwegii, o ile Oslo ostatecznie zdecyduje się na ich zakup – pisze Jerzy Reszczyński.

Program nowoczesnej artylerii samobieżnej NATO-wskiego standardu 155 mm, przypomnijmy, został zainspirowany przez HSW w latach 1994-1996, nieomal tuż po zakończeniu w tym zakładzie licencyjnej produkcji samobieżnej haubicy 122 mm 2S1 „Goździk”. W lipcu 1999 roku została zawarta polsko-brytyjska umowa w sprawie współpracy w przejęciu przez HSW produkcji systemów wieżowych sah AS90/52 „Braveheart”, które miały być posadowione na opracowywanych przez ośrodek gliwicki podwoziach wywodzących się z tzw. typu „Kalina”. Póżniejszy przebieg programu był wielokrotnie opisywany i doprowadził do ostatecznego zarzucenia przez MON opcji wykorzystania tego podwozia oraz wyboru innej ścieżki dla programu „Regina”, którego efektorem, czyli środkiem ogniowym decydującym o ostatecznym skutku użycia tej broni, jest „Krab”.

17 grudnia 2014 roku zawarto w Korei umowę w sprawie pozyskania dla „Kraba” podwozia sah K9 „Thunder”, które docelowo ma być produkowane w Polsce z przeznaczeniem nie tylko dla armatohaubicy, ale też innych systemów uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Spolonizowane i przekonstruowane – wspólnymi siłami koreańskich i stalowowolskich inżynierów –  pod kątem „Kraba” i polskich potrzeb podwozie znalazło się w HSW już w połowie sierpnia 2015 r. i, po bezproblemowym zintegrowaniu z systemem wieżowym, wystawione zostało na MSPO`2015, a następnie skierowane do badań typu.

„Krab” w takim wariancie przeszedł te badania z bardzo dobrymi wynikami, potwierdzając osiąganie wszystkich oczekiwanych przez MON parametrów. Niektóre z nich (np. zdolność pokonywania terenu, zasięg, prędkość) zostały uzyskane z wyraźnym naddatkiem i potwierdzone wynikami badań trakcyjnych na dystansie o tysiąc kilometrów większym od 3 tys. km wymaganych programem badań. Bez zastrzeżeń wykonane zostały także złożone programy testów artyleryjskich wykonane przy użyciu renomowanej amunicji Rheinmetall/Denel.

Podpisane 6 (Warszawa) i 7 (Stalowa Wola) kwietnia dokumenty są dowodem na to, że w najbliższych miesiącach 11 Mazurski Pułk Artylerii w Węgorzewie, wskazany jako użytkownik pierwszego 24-działowego dywizjonu „Regina”, zacznie sukcesywnie otrzymywać dostawy kolejnych armatohaubic. Część sprzętu logistycznego, m.in. wozy amunicyjne oraz dowódcze i dowódczo-sztabowe, 11 pułk otrzymał wcześniej. Najświeższą ich partię dostarczono do Węgorzewa w połowie marca.

Krab produkcja
Zakończenie 7 kwietnia programu badań typu „Kraba”, uwieńczone podpisami komisji IU MON, zamyka ostatecznie najczarniejszy rozdział programu „Regina”, związany z wadliwymi podwoziami z Gliwic. „Kraby” z serii 8 szt. przekazanych armii w listopadzie 2012, po niespełna 3 latach eksploatacji, wymagały złożonych i kosztownych napraw podwozi. Wykonywano je nie w Gliwicach, gdzie wadliwe podwozia powstały, ale w HSW.Fot. Jerzy Reszczyński.

Osiem dostarczonych w listopadzie 2012 r. „Krabów” i formalnie przyporządkowanych 11. pułkowi artylerii, znajduje się w CSAiU w Toruniu, gdzie poddawane są badaniom eksploatacyjno-wojskowym. W kwietniu powinny dołączyć do nich dwa kolejne, ale już na nowym podwoziu. Ich formalne przekazanie MON nastąpi najprawdopodobniej 28 kwietnia. Działa te także zostaną włączone w program badań eksploatacyjno-wojskowych, służących już nie celom badawczym i ewentualnym zmianom konstrukcji, ale wypracowaniu przez przyszłego użytkownika normatywów eksploatacyjnych, jakie będą obowiązywać w jednostkach bojowych (np. normy zużycia paliwa, olejów, okresy międzyprzeglądowe itp.).

Nie ma to już wpływu na procedury związane z procesem produkcyjnym, jaki praktycznie już trwa w HSW. Tutaj od dawna gotowe są, i zostały odebrane przez wojsko, kompletne wieże do pozostałych 14 dział pierwszego dywizjonu. W najbliższych tygodniach możliwe będzie integrowanie ich z podwoziami. Te, w liczbie 24 (czyli dla całego pierwszego dywizjonu), ma dostarczyć – zgodnie z kontraktem z grudnia 2014 r. – koreański Hanwha Techwin.

Kierownictwo HSW zapewnia, że w tym roku wszystkie podwozia powinny się znaleźć w stalowowolskim zakładzie. To oznacza, że istnieje prawdopodobieństwo znacznego skrócenia uzgodnionego z MON terminu zakończenia dostaw wyposażenia i uzbrojenia dla pierwszego dywizjonu „Regina”. Termin ten – w myśl ostatniego aneksu umowy HSW-MON podpisanego w końcówce 2014 r. – upływa z końcem pierwszego półrocza 2017 r. HSW deklaruje „znaczne skrócenie” tego terminu, nawet o jeden kwartał.

Podobne zapewnienie złożono w sprawie skrócenia rozpoczętych pod koniec października 2015 r. badań typu, których program miał zostać zakończony w kwietniu 2016 r. Zakończono go z takim wyprzedzeniem, że do 7 kwietnia IU MON uporał się z analizą otrzymanej, bardzo obszernej dokumentacji i jej akceptacją, a przed końcem kwietnia „Kraby” przeznaczone do badań typu będą gotowe do skierowania do jednostki. W ramach umowy z MON w Hucie Stalowa Wola zostanie do tej pory przeszkolonych 18 artylerzystów, którzy nowe „Kraby” będą eksploatować. Oni staną się instruktorami dla kolejnych załóg. Przedstawiciele Huty Stalowa Wola wskazują na przebieg programu Krab w ostatnim czasie jako przykład coraz lepszej współpracy z Zamwaiającym, nawet przy obecnych przepisach oraz, często podnoszonych jako argument w dyskusji o IU, niedostatkach kadrowych w Inspektoracie.

Krab
Fot. Jerzy Reszczyński.

Podkreślają również, że z ich punktu widzenia pożądane jest umożliwienie jak najwcześniejszego transferu do polskiego przemysłu technologii podwozia K9. Warunkiem przekazania HSW dokumentacji konstrukcyjno-technologicznej jest złożenie przez MON zamówienia na pozostałe cztery dywizjony „Regina” przewidziane w PMT. Nawet zamówienie wstępne – a takie może być złożone, zanim strony uzgodnią wszystkie detale umowy (np. ceny i harmonogram dostaw „Krabów” dla MON) – już może umożliwić uruchomienie transferu dokumentacji podwozia do HSW.

Na czasie zależy także stronie koreańskiej, która bardzo liczy na wygraną w zbliżającym się do finiszu przetargu na dostawę ok. 24 armatohaubic K9 do armii Królestwa Norwegii. Z dotychczasowych deklaracji Koreańczyków wynika, że – jeśli otrzymają oni kontrakt od Norwegów – produkcję podwozi (a co za tym idzie – ich integrację ze swoimi systemami wieżowymi) chcą ulokować w Stalowej Woli. Tutaj docelowo mogłoby powstać także centrum serwisowe „norweskich Thunderów”.

Na marginesie: HSW nie miała szans wystartować z „Krabem” w tym przetargu, bo kiedy go rozpisywano nie była w stanie zaoferować kompletnego, w pełni przebadanego wyrobu: stary nośnik armatohaubicy już był zdyskwalifikowany, a nowy jeszcze nie wdrożony. Na tej samej zasadzie ominął HSW przetarg hinduski, ostatecznie wygrany przez K9 „Thunder”. Obecnie rysuje się szansa na to, że można będzie mówić o osiągnięciu zysków z zainwestowanych w zakup za ok. 320 mln. USD podwozi i licencji na nie.

Przejęcie i adaptacja dokumentacji podwozia K9 wymagać będzie dobrej i efektywnej współpracy MON z przemysłowym partnerem. Formalnie, w myśl porozumienia pomiędzy obydwoma stronami, rozmowy o zakupie pozostałych czterech dywizjonów mogą rozpocząć się z chwilą pozytywnego zakończenia badań typu. To nastąpiło oficjalnie 7 kwietnia. Z kierownictwa MON płyną sygnały, że do stołu rozmów można będzie usiąść jednak dopiero po zakończeniu badań eksploatacyjno-wojskowych, choć teoretycznie nie mają one znaczenia dla konstrukcji podwozia. To może oznaczać kolejne, kilkumiesięczne przedłużenie tej fazy.

Jak się nieoficjalnie dowiedział Defence24.pl, zakończenie badań eksploatacyjno-wojskowych „Kraba” możliwe jest we wrześniu. Jeśli przyjąć taką argumentację, z którą HSW SA się nie zgadza, to dopiero wówczas MON i HSW mogłyby zacząć negocjować kontrakt. Stalowowolska strona chce siadać do stołu nawet dzień po podpisaniu przez komisję IU MON kompletu dokumentów. Prezes zarządu HSW SA Antoni Rusinek zapowiada niezwłoczne skierowanie do MON zaproszenia do podjęcia negocjacji. – HSW jest gotowa podjąć się realizacji programu w pełnym wymiarze natychmiast – zapewnia.

lufownia
Lufownia jest jedną z najważniejszych części kosztującego aż 160 mln. zł programu modernizacji technologicznej Huty Stalowa Wola podjętego wiosną 2012 roku. Finałem tego procesu jest zdolność do produkcji systemów artyleryjskich o kalibrach do 155 mm. Możliwe jest, że w Stalowej Woli koncentrować się będzie – jak to już niegdyś było – cały proces technologiczny produkcji artyleryjskiej, od wytopu stali na działa po przestrzeliwanie ich na poligonie obok fabryki.

Wejście „Kraba” w fazę wdrożeniową oznacza także – silniejsze od pierwotnie zakładanego – rozkręcenie „koła zamachowego” dla większej grupy polskich firm, mogących pracować na rzecz zbrojeniówki. Choć tego nie ujawniano wcześniej, HSW dąży do domknięcia procesu polonizacji tych elementów „Kraba”, które dotychczas musiały być importowane. Odnosi się to nie tylko do podwozia, czyli nośnika systemu wieżowego, ale także przewodów lufowych. Obecnie są one jedynymi elementami działa „Kraba”, jakie nie są produkowane w HSW. Wszystkie pozostałe elementy, od nasady, poprzez zamek i komorę zamkową, trzon, oporopowrotnik, hamulec wylotowy, wszystkie mechanizmy sterujące i wykonawcze, wytwarza już „od A do Z” HSW.

Długie przewody lufowe kal. 155 na razie są sprowadzane w stanie gotowym z Niemiec (poprzednio kupowano je w firmie Nexter). Ich koszt jest bardzo wysoki, ale jednocześnie ich obróbka jest jeszcze poza zasięgiem technologicznym HSW (dotychczas najwyższym kalibrem, jaki jest w HSW obrabiany, jest kaliber 120 mm, odpowiadający lufom moździerza automatycznego „Rak”, a pod względem długości – armaty czołgowe D10T kal. 100 mm o długości lufy nieco ponad 5,6 metra, przeznaczone do czołgów z rodziny T54/55). Obecnie w HSW uruchamiane są ostatnie maszyny, umożliwiające pełną obróbkę mechaniczną przewodów lufowych 155 mm o długości co najmniej 52 kalibrów, docelowo  – nawet do 11 metrów. Zakupiono już materiały do produkcji serii pilotażowej polskich luf kalibru 155 mm. Za kilka tygodni można będzie podjąć próby wykonywania pełnej obróbki tych luf. Jednakże HSW nie zamierza na tym poprzestać.

Prowadzone są rozmowy z – należącymi w przeszłości do Kombinatu Przemysłowego HSW, a później do HSW SA, zaś w okresie transformacji sprywatyzowanymi – spółkami metalurgicznymi, które są zainteresowane udziałem w przygotowaniu odkuwek do produkcji przewodów lufowych „Kraba”, a w przyszłości, także 52-kalibrowego również, „Kryla”. Huta Stali Jakościowych SA deklaruje gotowość podjęcia się wytopu odpowiednich stopów stali, a Kuźnia-HSW (nie należy ona, mimo nazwy, do HSW SA), posiadająca m.in. prasy hydrauliczne o nacisku 25 MN i 10 MN  – wykonania odkuwek o odpowiednich parametrach. W przypadku obydwu zakładów oznaczać to będzie konieczność poczynienia poważnych inwestycji (m.in. pozyskania systemów technologii przetopów elektrożużulowych oraz zakupu pieców wgłębnych do obróbki cieplnej elementów o długości odpowiadającej długości luf, czyli co najmniej ok. 8 metrów).

Intensywne rozmowy w tej sprawie trwają. W przypadku pomyślnego ich finału, Stalowa Wola ma wszelkie dane, aby stać się jeszcze silniejszym ośrodkiem przemysłu zbrojeniowego. Poza HSW SA oraz spółką MISTA (lekkie transportery opancerzone 4x4 z rodziny „Oncylla”) i HSJ SA (jest ona już dostawcą stali pancernych Armstal stanowiących opancerzenie „Rosomaka”), w łańcuch producentów dla potrzeb obronnych zostanie włączona także dawna kuźnia HSW. Rozkooperowanie produkcji związanej z „Krabem” oraz „Krylem” nie tylko obniży jej koszty, ale także sprawi, że znacznie większa część wydatków na pozyskiwanie nowych i zaawansowanych systemów artyleryjskich pozostanie w obiegu polskiej gospodarki.

Jerzy Reszczyński  

Komentarze (65)

  1. lgkdjdh

    Żal kraju który nie kupuje swojego. Inni,nawet jeśli ich wadliwe, i tak swoje kupią żeby wesprzeć swoje firmy a więc miejsca pracy, brawo my

    1. jl

      Po zakupie licencji będzie od 2 dywizjonu produkcja w kraju. Lepsze to rozwiązanie niż własny konstrukcyjny bubel.

    2. zLoad

      No co poradzisz. Widzisz wpisy na tym forum. Kazdy chce wyslac pieniadze polskiego podatnika zarobione przez naszych zmywaczy na zachodzie, do innego kraju. Nikt tu sie kompletnie nie liczy z ludzka praca.

    3. Pc-expertus

      Tu Gliwice:(były pracownik zakładów zbrojeniowych Lata 90) w bumarze był taki system! zapytałem spawaczy czy idzie lepsze opancerzenie zrobić dla czołgu PT91 ?,odpowiedzieli jasne że tak!,ale inżynierowie tu przychodzą,nas pytają,nanoszą to na deski kreślarskie i dostają za to pieniądze!!! a my NIE! po co mamy im to mówić!!!!co tu idzie poprawić,ulepszyć! Nam nie zapłacą za to! inzynierom tak! Puki nie ma wspówpracy, i motywacji myślenia! z takim systemem dzieło daleko nie dojedzie! pracowalem w zakładzie,gdzie była zasada!!! jest KASA ! za myślenie i pomysły! w pieniądzach REALNYCH nie zaś tylko obiecywanych!

  2. stan50

    Niestety ale doprowadzono Polskie huty i rodzimy przemysl do upadku . Teraz wszystko musimy zamawiac w innych krajach i tym samym dajemy im zarabiac spora kase . A u nas nac sie nie dzieje . Wszystko stoi.w miejsu juz w5 lat . Zamiast isc do przodu to sie cofamy .

  3. Ob

    Jednak tę zwisającą harmonijkę na lufie powinni wymienić na coś odpowiedniego.

  4. Marick

    zLoad przestań spamować bo po komentarzach widzę że piszesz sam do siebie bo nikt nie ma już chyba ochoty odpisywać na twoje wypociny. Piszesz że HSW nic nie potrafi zrobić sama, a Kryl, Rak, ZSSW-30 spadło wraz z kometą z nieba co nie? A co zrobił sam Bumar ? no napisz co ? Powołujesz się na info od nich także niech się pochwalą co takiego nowoczesnego stworzyli SAMI w ostatnich 20 latach ? Tylko płakać potrafią że wszystko wszyscy źle robią, a oni potrafią wszystko tylko jakoś NIC nie widać. Dalej piszesz że powinni zrezygnować z Kraba bo co ? bo nie jest z Łabęd ? czy co? HSW zakupiła licencje i spolonizuje te podwozie wiec będzie NASZE! Dodam jeszcze że gdyby tak naprawdę zależało ci na WP i ogólnie obronności Polski to cieszyłbyś się wraz z większością forumowiczów że program przeszedł testy i po 15 latach wchodzi do produkcji seryjnej, a tak twoje wypowiedzi wskazują na zupełnie coś innego ... i jeszcze jedna prośba NIE SPAMUJ ! każdego artykułu o HSW Pozdrawiam:)

  5. zLoad

    Jesli to cos zostanie zaakceptowane i zakupione , to mamy otwarta droge do kupna nastepnych licencji za x lat. Tyle ze trzeba bedzie wyslac za granice sporo mlodych ludzi ktorzy na zmywakach zarobia twarda walute za ktora bedzie mozna kupic licencje, i zapewne polowe elementow do produkcji. A nasi inzynierowie beda juz wtedy mieli mozgi jak pantofelek.

  6. zLoad

    Dobra idziemy dalej. Wspomnialem ze jest roznica pomiedzy kadrami akademickimi ktore usuwaja nasladownictwo z umyslow a firmami pseudo-zbrojeniowymi ktore zeruja na panstwowych pieniadzach. Jakis czas temu pojawil sie pomysl kooperacji firm z uczelniami. Czy przypadkiem to nie jest zagrozenie dla naszych mlodych ludzi? Bo jest cos w kraju co uczy myslenia, i cos co montuje zachodnie rozwiazania. A moze firmy chca juz tam wyluskiwac narybek ktory wyciagna na zachod?

  7. Patriota

    Dla pamięci "polski przemysł" 15 lat "produkował" podwozie po czym podwozie pękło i wylała się hydraulika podczas strzelania. Od Koreańczyków kupiliśmy licencje i w 7 miesięcy mamy nowoczesny sprzęt. 15 lat ktoś pracował w pocie czoła od rana do wieczora i przez 15 lat pobierał wynagrodzenie po czym nic nie powstało i nie ma winnych. Samo się to tak zrobiło...

    1. Olo

      To jest wlasnie typowy obraz postkomunistycznego Bumaru. KIedy HSW zaciskala pasa i ludzie brali obnizone pensje, Bumar strajkowal i balowal. Dzis nie powstaje tam nic godnego uwagi. HSW powinna przejac zarzadzanie calym PHO i dokonac odpowiednich czystek i przebudowy sektora... Jak mozna pozwalac, zeby obot nowoczesnie zarzadzanej i majacej wyniki HSW istnial post-sowiecki Bumar?

    2. bunny

      Bo nieważne by złapać króliczka, ale by gonić go..

    3. zLoad

      Od Koreańczyków kupiliśmy licencje i w 7 miesięcy mamy cos co oduczy naszych inzynierow myslenia, zaradnosci i na dodatek moze byc zagrozeniem dla kraju nie mowiac o zalogach tego potworka. Placimy za maszyne + jej modernizacje + jej serwis. Co nasi inzynierowie moga w tym zmienic jak to kopie cudzych rozwiazan? Ktos x lat pracowal nad tym a oni wezma plany i juz wszystko beda wiedziec?

  8. Rumcajs

    Do kiwi szybkostrzelność PZH 2000 jest większa ale to daje przewagę tylko w pierwszej minucie bo oddanie dwu pełnych salw spowoduje że trzeba będzie czekać na ostudzenie lufy od dziś do najbliższej zimy.

    1. zLoad

      Dlatego pisalem ze badania to podstawa , nad technologiami materialowymi.

    2. C'est la vie

      Bedzie sie studzic podczas zmiany relokalizacji, myslales ze bedzie czekac na ogien kontrbateryjny bo lufa goraca?

  9. zLoad

    Produkujac takie buble to tak jak bysmy kupowali metalowe kolka, kiedy inni robia lancuchy. Kazdy zakup takiego kolka to jest czas kiedy lancuchy innych sie wydluzaja. Polowa swiata ma interes w tym zebysmy nie mieli lancucha. Nie majac poczatku, nie mamy szans na jakikolwiek lancuch. Tak jak pisalem gdzies juz tu, w chwili zagrozenia ufasz bardziej karabinowi ktory sam zrobiles w szopie, czy super dzialu ktore dostales od niewiadomo kogo?

    1. zLoad

      I jak ktos zechce wziasc sobie to co jest w kraju, to my bedziemy rzucac w niego kolkami a w zamian oberwiemy lancuchem.

  10. zLoad

    Wszystkie zamowienia trzeba po prostu zamrozic albo wyrzucic do kosza, jesli to tak wyglada a nie inaczej. I zaplacic firmom 5% wartoscie zeby nie zdechly.

    1. zLoad

      I dla wszystkich firm z polskim kapitalem , na polskiej ziemi, z polskimi pracownikami zaproponowac konkurs na prace badawcze nad podwoziem. Samym podwoziem. Dodatkowo rozpisac ogolnoposki konkurs i przedstawic go we wszystkich mediach na projekty zbrojeniowe. Zeby kazda osoba w kraju mogla przeslac poczta swoja propozycje. Oczywiscie dla najlepszych nagrody panstwowe. To jest podstawa. Trzeba wychwytywac takich ludzi na kazde sposoby. Bo widac kogo mamy obecnie - LENIE I OBIBOKI co sie nauczyly KOPIOWAC CUDZE ROZWIAZANIA. Trzeba promowac prace i umiejetnosci. Nie ma silnikow? Pisalem, tworzymy podmiot z panstwowych pieniedzy , wyszukujemy ludzi, podpinamy to pod jakas duza firme zbrojeniowa czy ogolnie, i pozwalamy rosnac. Od paru ludzi w garazu zwykle startuja takie przedsiewziecia w sektorze prywatnym. Ja proponuje zeby zebrac ludzi z pomyslami, dac im baaardzo duzy garaz, i ten kto bedzie mial plan dzialania - dojscia do produkcji tego niech tam zarzadza. Huty ponoc jakies w Polsce byly. To i silnik powinny umiec zmontowac (pokierowac rozwojem firmy ktora ma za cel produkowac silniki). Dobrze by bylo zeby to byly conajmniej 2 takie obietky. Zeby byla konkurencja. A najlepiej 3. Ta najslabsza zostanie rozmontowana. I dac im rok czasu zeby pokazali w ktora strone zmirzaja. Jak beda umieli znalezc odbiorcow swoich produktow, a na pewno beda, to sie beda firmeki rozrastac, i nie bedzie HSW czy Bumar plakac ze silnikow nie maja. A te firmy w tym czasie powinny prowadzic badania wlasnie nad technologiami i podwoziami. WLASNYMI. Ja cos takiego bym widzial.

    2. zLoad

      Mysle ze jak dostana pieniadze za nic, duzo rzeczy zrozumieja.

    3. zLoad

      I byc moze zwrocic koszty lufowni. Jesli to jest dobre rozwiazanie w zamian za 5% udzialow panstwa w tej inwestycje. Takie narzedzie ktore pozwoli sluzbom panstwowym pilnowac tego. Albo 1% , wazne zeby to bylo traktowane jako czesc panstwa. I zeby nie zniknelo.

  11. RR

    Do zLoad. zLoad poziom Twojego hejtu na HSW przekracza granice logiki. Z jednej strony prawisz o wsparciu polskiego przemysłu, z drugiej cokolwiek tyczy się HSW jest tępione i podważane. Nawet wieżę bezzałogową krytykujesz, a jest to jeden z nielicznych sensownych, ważnych i naszych, polskich projektów. Podwozie od K-9 służy w Korei Płd oraz bojowo w Turcji (ichnia inkarnacja K-0 T-155 Firtina). Wieża to brytyjska AS-90, też używana bojowo. O jakości tego podwozia - wystarczy zobaczyć, jak wyglądało strzelanie na podwoziu bumarowskim, jak kołysał się cały pojazd i po jakim czasie wygaszało się to kołysanie. Optycznie, a o kilka cm zapewne gibało się jeszcze długo. Jaki rozrzut wprowadza takie kołysanie (no chyba, że zmniejszymy szybkostrzelność). Czy na bezpieczeństwo załogi nie ma wpływ możliwość oddania skupionego, celnego ognia w jak najkrótszym czasie i z pełną dynamiką oddalenie się na następną pozycje ogniową? Bumarowski gniot - powiedz mi, skąd weźmiesz silniki i jaką technologia są obarczone, jakim DNA? Jaką mają moc, 850, czy 1000 km? Jeszcze raz, gdzie są produkowane i w jakiej ilości. Ile trwa wymiana silnika i jakich warunkach może być dokonana? Jakie są osiągi tej jednostki? O ile cięższe jest podwozie made by PL? Wysławiasz połączenie bumarowskiego podwozia ze słowacką wieżą - Diana. Uważasz, ze Diana produkowana na Słowacji będzie lepsza dla polskiego przemysłu i polskiej armii niż wieża brytyjska, która już jest praktycznie w pełni produkowana u nas. Tutaj licencja i tutaj licencja. Tę mamy i mamy opanowaną i produkcję przeniesioną do Polski, a nigdzie nie sprawdzona wieża słowacka jest już OK? Zastanów się, o co Ci chodzi? O narzekanie, podważanie HSW, czy interes Polski. Bo widzę interes Bumaru. Może jesteś jakimś sfrustrowanym związkowcem z Bumaru?

    1. zLoad

      To nie jest hejt. To jest racjonalna ocena. Plus propozycje konkretnych rozwiazan. Ja bym proponowal, zeby przedstawiciele jakiejs firmy, jesli jej sie nie uda UKRASC pieniedzy z budzetu(na ktory pracuja wszyscy obywatele) wszystkie zarzuty zrzucala na hejt ORAZ mowe nienawisci. Wiec mamy podobne obrazy 1) Na uczelni student ktory pisze prace, a ktory ja skopiuje, jest costam (nie wiem co sie dzieje i czy sciga to prokuratura) 2) Firma ktora skopiuje okreslone rozwiazania, i sprzeda to do armii nie jest scigana? Jakie motywy kieruja kadramia akademickimi a jakie firmami pseudo-zbrojeniowymi w Polsce? Bo student dziala na szkode swoja, firmy pseudo-zbrojeniowe na szkode panstwa. Student nie oferuje za pieniadze wojsku sprzetu ktory nie wie jak dziala a ktory z natury swojej bedzie narazony na niebezpieczenstwo. W Polsce najwyrazniej nie ma firm zbrojeniowych. Sa montownie zachodnich rozwiazan. Tak jak ponizej wspomnialem ,sabotazem nie jest zakup Kraba. Niech sobie firma robi co chce. Ale na te pieniadze ktos musial zapracowac. Wyslemy pare euro tu , pare tam, pare na silniki, pare na inne elementy itp. Co z tego gospodarka ma? Co z tego maja ludzie najciezej pracujacy na zmywkach w UK? Ale rozumiem ze to jest swietny sposob zeby nie miec kaca moralnego. Ludzie ktorzy musza zarobic twarda walute sa daleko, ci ktorzy wsiada do tego badziewia zapewne beda walczyc poza granicami kraju, wiec tez nie beda nam psuc wspanialego obrazu polskiej mysli technicznej. Tylko pozazdroscic takiego punktu widzenia. I dzieki Twojemu wpisowi rozumiem juz czemu powstal program 500+. Jesli tak latwo sa wyrzucane w bloto pieniadze polskiego podatnika(a to sa ogromne sumy) to czemu kazdej rodzinie nie dac 500 zlotych? :) I ja sie zgadzam juz z tym pogladem. A zaraz beda mieszkania dla mlodych:) Wiec co SYSTEM robi dla gospodarki w ktorej zyje 36 milonow ludzi? Poza podnoszeniem akcyzy na alkohol, tyton i paliwa. Kupujac metalowe kolka nie zrobimy lancucha. Nie bedziemy mieli na czym oprzec stop zeby dostac sie wyzej. Gdzie ja krytykowalem wieze bezzalogowa? Ja nie wiem co to jest :))) Jesli sa plany tego w Polsce, zaprojektowane przez naszych inzynierow to ja nie powiem ani slowa. Bo jak zaczeli to robic to wiedza dokladnie co jest w niej w ktorym miejscu i dlaczego. Maja obraz calosci. PYTAM ich "CO BEDZIE, JAK TUTAJ COS ZMIENIE?" i od razu dostaje odpowiedz. Bez zastanowienia. I ja tylko to zaakceptuje. Rozumiesz juz o co mi chodzi? O marnotrawstwo publicznych pieniedzy. A ogolnie sabotaz naszego kraju bo mniej wiecej taka nazwa nasuwa mi sie na mysl kiedy widze co sie dzieje dookola. Mam nadzieje, ze wszystko juz wyjasnione.

    2. zLoad

      Wiec piszesz, ze nie mamy w kraju producenta silnikow. Wiec jak tu moze byc dobrze? Nie problemem sa silniki ale to ze nie mozemy ich produkowac. Silniki dla konkretnej firmy :)) Pomysl o calej gospodarce. A inni to nie potrzebuja silnikow? Producenci traktorow (o ile tacy sa ) pewnie tez tak zamawiaja. Wiec ciagly deficyt twardej waluty. I ceny energii takie jakie sa. I to wstrzymuje gospodarke.

    3. zLoad

      Wiec nie ma w kraju producenta silnikow. Obcy kraj nas atakuje, sprzet sie w walce zuzywa. Jestesmy zablokowani ze wszyskich stron. Jak dostarczysz silniki zeby mozna bylo cokolwiek wyprodukowac? To co sie dzieje to po prostu GLUPOTA.

  12. xyz407

    Tam, gdzie nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. To powiedzenie ma w tej sprawie zastosowanie. Nasz MON nie mówi otwartym kodem, iż brakuje kasy tylko wymyśla i to widać jak na dłoni. Projekt praktycznie został wykonany i przetestowany. Jest to co prawda składak, ale z dobrych sprawdzonych elementów, tak po prostu potoczył się ten projekt. Jak było to już historia, teraz mamy dobry produkt i należy się do sprawy odnieść w sposób merytoryczny. Jak nie stać nas na zamówienie np. 24 szt rocznie to zamówić 12 szt., ale nie zmarnować wysiłku i pieniędzy oraz nie boję się powiedzieć sukcesu, dobrej roboty jaką wykonała HSW.

  13. Kamil

    Liczba Krabów, Raków, Langust, Kryli i Homarów powinna zostać podwojona, a nawet potrojona ze względu na silę ognia i możliwości bojowe. Nie mówcie mi czasem, że nie ma na ten sprzęt kasy, bo jakoś na pól miliona urzędników państwowych i straż miejska jest.

    1. Max Mad

      A kto to obsadzi? O tym nie pomyślałeś co? Tak jak w C&C wybudować z fabryczki i gotowy do walki wyjeżdża.

    2. lordwypadek

      Myślenie, liczenie a potem pisanie. To właściwa kolejność.

    3. zLoad

      Zaprojektowanie w calosci sprzetu w kraju, potem zakupy.

  14. zLoad

    Ta firma nie nadawala sie do tego zamowienia. Ja bym zamowil w niej same PODWOZIA z okreslonymi slotami. Zamowienie ja przeroslo odnosze wraszenie.

  15. z2kp

    proponuję najpierw wyprodukować dla siebie a potem dopiero eksport. Bo będziemy wtedy podrukować 20 lat. Nie jesteśmy Niemcami gdzie takich zakładów jest 10.

    1. rozczochrany

      Ilość sprzętu zamawianego i eksploatowanego przez polskie wojsko zależy od finansów przeznaczonych na te zakupy, a nie od mocy przerobowych fabryki, które są dużo większe. Oznacza to, że w tym samym czasie może produkować na eksport.

    2. wczorajszy

      HSW żadnych podwozi nie będzie produkował na eksport. Jeśli już coś to przez Techwin jakieś podzespoły które u siebie jak najszybciej uruchomi. O eksporcie podwozi pogadamy za 5 lat.

  16. Rumcajs

    Krab to nr. 1 na świecie bije na łeb PzH 2000 tylko uzbroić go teraz w nowoczesną amunicję i może młócić na 80 km. z dokładnością do 3 metrów.

    1. victor

      Aby była jasność: APR do Kraba już jest, tylko nie nasza. Krab przechodził już testy strzelając pociskami Bonus i SMArt - takie były wymagania MON, ,kiedy w 2008 r. wznawiano program. Jak będzie trzeba, obsłuży i Excallibura. Otwartą sprawą, czy wojsko taka amunicją planuje pozyskać, w jakeij liczbie i w jakim trybie. Obecnie w Polsce są zaawansowane praca nad własnym systemem APR-155 w ramach programu Szczerbiec. Na razie musi wystarczyć klasyczna, a produkcję tejże opanował już DEZAMET, który dsdtarczył już dwie seria OF, z gazogeneratorem i bez. Strzelają na 41 200 m, co potwierdza i producent Kraba, i producent pocisków. Pierwsze strzelania precyzyjną już się odbywają.ale na wyniki prac trzeba będzie poczekać. Nie można wykluczyć, że zakończą się certyfikacją pocisków, kiedy pierwszy dywizjon rozpocznie użytkowanie Krabów. I to byłoby w sam raz.

    2. cynik

      80 km to chyba z ta super amunicja z Mesko

    3. kiwi

      Brednie. Nie ma lepszej haubicoarmaty na świecie niż Pzh 2000. Ma przede wszystkim automatyczne podawanie i ładowanie amunicji z zachowaniem możliwości awaryjnego ładowania ręcznego. Ma też lepsza amunicję. Krab ładowanie jest ręczne z automatycznym dosyłem. To już system przestarzały.

  17. MK

    Proszę o rzeczową odpowiedź na 3 pytania: 1) Jaką dokładność w strzelaniu na 40km może mieć taka haubica? No mają logikę prostego ekonomisty myślenie o jakiejś dokładności do 10m jest zupełnie nierealne. Przecież przy takich odległościach wpływ czynników losowych takich jak wiatr, drgania, ilość ładunku muszą powodować wyraźnie większe niedokładności.. czy się mylę i w praktyce jednak to wygląda "lepiej"? 2) I drugie pytanie z tej samej beczki - z jaką dokładnością nowoczesny radar artyleryjski może ocenić położenie haubicy? Tu jak sądzę bardzo duża dokładność jest możliwa..nie widzę przeciwskazań.? 3) w jaki sposób haubica "celuje"? tzn czy jest w stanie strzelać w punkt który radar lub inne źródło jej "podaje" w sensie kartograficznym/geodezyjnym? tzn czy ona celuje w punkt zwymiarowany współrzędnymi (musiałyby być podane 3 wartosci x,y,z w praktyce... wydaje się mało realne?

    1. Tegelen87

      Po co używasz takich słów jak "nierealne", "musi", "jak sądzę" kiedy jednocześnie sam twierdzisz że masz umysł "prostego ekonomisty"? Są różne rodzaje pocisków których tor lotu jest stabilizowany. Jak chcesz się czegoś o tym dowiedzieć to zadaj konkretne pytanie, a nie to coś powyżej

    2. victor

      Powiem Ci w skrócie: wygląda lepiej. Do danych dla komputera balistycznego wprowadza się nie tylko koordynaty celu i miejsca ustawienia działa, ale też inne dane, takie jak typ pocisku, typ ładunku miotającego, jego temperaturę i wilgotność, dane ze stacji meteo na temat ciśnienia atmosferycznego, wilgotności (gęstości) atmosfery, siły i kierunków wiatru. Dokładność - poczytaj - charakteryzuje taki parametr jak CPU. Może wynosić np. 0,1 albo 1 proc. dystansu, z jakiego jest prowadzony ogień. Przy amunicji korygowanej nie ma takiego przeliczenia. Każde działo oraz jego soft, SKO, itp. itd. tworzą inny ostateczny obraz tego parametru. Działo "celuje" różnie. Wyobrażasz sobie strzał na 41 kilometrów z widzialnością celu? Od tego są automatyczne systemy zbierania i przetwarzania danych o celu (np. FlyEye lub inny system bsl) i wypracowywania danych dla ośrodka dowodzenia baterią czy dywizjonem. A co do radaru artyleryjskiego: poczytaj na temat naszego Liwca. Jest w stanie odczytać z ponad 20 km (zasięg instrumentalny jest większy, ale niejawny do końca) parametry lotu wystrzelowych pocisków o kalibrach już od ok. 23-30 mm, czy pocisków z moździerza nawet 60 mm, ustalić miejsce ich wystrzelenia i czas oraz miejsce ich upadku. Tu wchodzi matematyka: można wyliczyć, kiedy pocisk upadnie w miejsce, w którym jest np. Krab oddający w 10 sekund trzy strzały w systemie MRSI (tzn. że wszystkie trzy pociski uderzą w cel jednocześnie), po czym zmieniający stanowisko ogniowe. Krab robi to w 30 sekund po ostatnim wystrzale, i dla utrzymania tego parametru potrzebne jest silne, nowoczesne podwozie. W pół minuty po ostatnim wystrzale Krab startuje, aby po kolejnej minucie być 200-300 metrów dalej i zająć zapasowe stanowisko ogniowe, przeładować działo itp.. Pociski, wystrzelona przeciwko niemu przez przeciwnika trafiają w próżnię. Kraba nie ma w miejscu oddania ostatniego strzału, zanim pocisk osiągnie maksimum trajektorii w drodze do celu i zostanie "rozczytany" przez radar artyleryjski przeciwnika w celu ustalenia miejsca odpalenia go. Nie cała dokumentacja Kraba jest jawna, ale w tym, co jest dostępne, znajdziesz informacje o zabudowanym na każdym wozie wojskowym systemie GPS, hodometrze i innych "gadżetach", spośród których dopplerowski radar mierzący prędkość wylotową każdego pocisku to betka A w ogóle: dokładność namierzenia usytuowania środka artyleryjskiego w momencie oddania strzału jest ważna w określonym kontekście. Jeśli strzela opancerzona armatohaubica, to ważna jest precyzja, aby ogień kontrbateryjny skierować jak najbliżej miejsca jej ustawienia (liczy się zasięg skutecznego oddziaływania odłamków pocisku np. 155 a nie efekt mało prawdopodobnego trafienia bezpośredniego). To samo w przypadku okopanego moździerza ciężkiego. ale jeśli strzelamy do stanowiska moździerza 60 mm czy innej lekkiej broni, precyzja jest sprawą drugorzędną, jego obsługę i nieosłonięte stanowisko może zmieść sam podmuch wybuchu naszego pocisku.

    3. Dropik

      Cep dla m109 na maksymalnym zasiegu to ok 270. Jest to promien kola w ktorym spadnie 50% wystrzelonych pociskow. Radar moze wykryc haubice z wystarczajaca dokladnoscia.

  18. Paweł

    Orientuje się ktoś ile to może kosztować? Wpadło mi kiedyś w oko na jakimś portalu, że ok 18 mln zł, ale w innym miejscu przeczytałem, że ok 35 mln/szt.

    1. zxcv

      1 mld za cały dywizjon.

    2. Podbipięta

      Ok. miliarda złotych za dywizjon 24 luf wraz z wozami dowodzenia i zabezpieczenia dywizjonu ,wozami rozpoznania ,,Fly eya mi ,uposażeniem ,amunicją i Liwcem etc. /Choć to koszta początkowe / / ,Przelicz se to pan to na 5 planowanych dywizjonów. p.s ...cena wozu nie ma znaczenia.Liczy się cena systemu i koszta jego eksploatacji.

    3. Podatnik

      500 tyś PLN / tonę. Tyle wychodzi koszt komponentu pnacernego w produkcji. Reszta to opłaty uboczne np.licencje.

  19. laik

    Panowie mam takie pytanie. Czy te koreańskie podwozia mogą być użyte do przyszłego bwp? Chodzi mi o to czy są jakieś ograniczenia techniczne?

    1. Husar

      Tak, jest zbyt nowoczesne.

  20. marek!

    Na powaznie....jaka instytucja w Polsce zajmuje sie- schematami malowania ? Czasami odnosze wrazenie, ze u nas, zamiast skutecznego kamuflazu - robi sie jedynie efektowny tuning....... Glupio by bylo, zeby potem, na "froncie", zolnierze smarowali by swoje pojazdy np blotem, lub czekali na "weathering"....

    1. igo

      Nikt się tym nie zajmuje, dlatego wygląda to jak wygląda, zrobi się parę plam farbą i wystarczy.

  21. olo

    Amunicja jaka i skąd?

  22. edi

    Jaki eksport SKŁADAKA ? To lepiej kupić oryginał z Korei czy Niemiec czy UK.

    1. asd

      dobry dla tego, co nie będzie umiał się zdecydować Koreaniec czy Niemiec :))

    2. Vvv

      K9 jest gorsza niz krab, m109a7 jest porażka a pzh2000 coz jest świetna haubica :/

    3. kuba

      Nie da się kupić "oryginału" z UK, bo już go nie robią, "oryginał" koreański to też "składak" (z niemieckim silnikiem) i wcale nie wiem czy lepszy, a Niemiecki jest chyba sporo droższy.

  23. yak

    Bravo HSW. Bumar dramat. Panom związkowcom dziękujemy.

  24. kokomoko

    Czy kamikadze do testów pierwszych polskich luf już się zgłosili czy zostaną wyznaczeni?

    1. niezłomnoje druzja

      Och, nie przejmuj się jakością naszych luf, u nas wszystko na najlepszej drodze. Najlepszym dowodem jest twój wpis, towarzyszu : )

  25. Weigand

    20 lat - tyle w Polsce trwa opracowanie i wdrożenie dobrze znanego na świecie wyrobu. To już lepiej wypowiedzieć wojnę Litwie i się poddać. U nich to trwało kilka miesięcy jak kupowali PzH 2000.

    1. Maczek

      pomijajac wątek nasz to litwa kupila 12 sztuk z rezerwy a kto ci sprzeda gotowych 120 haubic? albo co by nam dało kupienie tych 12 haubic? nic! trzeba było je odrazu kupować 15 lat temu jak byla okazja ale my chcielismy podwozie sami konstruować słusznie niesłusznie trudno powiedzieć bardziej wina konstruktorów z bumaru

    2. Boczek

      PzH 2000 rodziła się 25 lat. Same Niemcy potrzebowały po reaktywacji zastopowanego programu jeszcze 10 lat.

    3. trycykl

      Jeśli odliczysz okresy zawieszenia programu, to nie wyjdzie wcale tak długo.