Reklama

Cena Apache zależy od konfiguracji [WYWIAD]

7 stycznia 2020, 13:33
Apache US Army 1st Cav Brig
Fot. US Army/1st Cav Brig

Maroko przekazało nam listę zdolności, które chce uzyskać, zaznaczając jednocześnie że ma bardzo ograniczony budżet. Nasza odpowiedź była prosta – po pierwsze, wybierzcie konfigurację US Army – nie zmieniajcie niczego – mówi o możliwościach ograniczenia ceny śmigłowców AH-64E Apache Guardian w rozmowie z Defence24.pl Terry "T.J." Jamison, senior manager, Boeing Vertical Lift International Sales, Boeing Defense, Space & Security.

Juliusz Sabak: Polska jest jednym z państw w Europie Środkowo-Wschodniej, które rozważają zakup śmigłowców AH-64E Apache Guardian, ale nie jedynym. Rumunia, podobnie jak Polska jest w trakcie procedury wyboru nowego śmigłowca uderzeniowego. Często sytuacja tamtejszych sił zbrojnych jest porównywana z Polską, dlatego chciałbym właśnie zacząć od tego regionalnego kontekstu. Jak Pan ocenia szanse, że Bukareszt zdecyduje się na zakup Apache?

Terry "T.J." Jamison, senior manager, Boeing Vertical Lift International Sales, Boeing Defense, Space & Security: Niedawno byłem w Rumunii na dwudniowej konferencji z udziałem Ministra Obrony tego kraju, Nicolae-Ionela Ciucă. Jest on byłym szefem sztabu. Wzięliśmy w Bukareszcie udział w szeregu symulacji. Ich celem było zademonstrowanie możliwości nie tylko śmigłowców Apache, ale całego potencjału rumuńskich wojsk lądowych w zmodernizowanym kształcie. Odbyliśmy interesującą grę wojenną, wieńczącą cykl trzech tego typu symulacji realizowanych przy współpracy z New Generation Warfare Center. Jej celem było określenie przyszłych scenariuszy, które określą kierunek działań na najbliższe lata.

Mówiąc w imieniu Boeinga, mam nadzieję, że Bukareszt zdecyduje się na postępowanie przetargowe, w którym zmierzą się wszystkie trzy oferty: Viper, Tiger oraz AH-64 Apache. Dla nas byłaby to bardzo dobra sytuacja. Jak dotąd AH-64E nie przegrał żadnego z rozstrzyganych ostatnio przetargów. Co więcej, dwa z nich Boeing zwyciężył oferując najkorzystniejszą cenę, co przeczy popularnej opinii, że Apache jest drogą maszyną. Jednocześnie należy pamiętać, że AH-64 oferuje najlepsze zdolności. 

Na zakup dużej liczby Apache, do 36 śmigłowców zdecydowało się Maroko. Maksymalna wartość tego kontraktu, notyfikowana Kongresowi, przekracza cztery miliardy dolarów. Jak Pan to skomentuje?

Chciałbym tutaj zatrzymać się na moment i powiedzieć kilka słów o procedurze Foreign Military Sales, która determinuje przedstawianie takich, a nie innych wartości. Jest w niej wiele kroków, ale najtrudniejszy i najważniejszy to notyfikacja Kongresu. Zasady są bardzo ściśle określone i w skrócie oznaczają, że administracja USA przedstawia propozycję sprzedaży Kongresowi, który ma 60 dni na jej zatwierdzenie. Otwiera to proces oficjalnej notyfikacji, na którą jest kolejnych 30 dni.

W tym czasie kongresmeni w komisji muszą zatwierdzić ten dokument, jego maksymalną wartość i listę „zakupów”. Jest to bardzo trudny krok i kiedy uda się go zrealizować, nikt nie chce raz jeszcze przechodzić przez taką czasochłonną procedurę. Dlatego maksymalizuje się każdą zawartą w dokumentacji wartość i liczbę dodatkowego wyposażenia.

Gdyby klient zdecydował się dodać do zamówienia jakiś element, cena oczywiście by wzrosła i całą procedurę należałoby przeprowadzić od nowa. Dlatego wcześniej sumujemy wszystko: maksymalną liczbę radarów, MUM-T, szkolenie dla 200 pilotów, mimo tego, że pewnie wystarczy 50. Wszystko: wyposażenie, pakiet szkolenia, uzbrojenie czy części zamienne maksymalizujemy, by nie wracać z tym samym dokumentem do Kongresu. Ostateczna cena jest więc zwykle znacznie mniejsza i tak pewnie stanie się w przypadku Maroka. 

Podobny proces można było zauważyć również w Polsce – ceny systemów Patriot/IBCS czy JASSM były niższe niż notyfikowane.

Prawdopodobnie dlatego, bo specyfika umów FMS jest tutaj kluczowa, że w notyfikacji Kongresu zawsze zakładamy zakup maksymalnego możliwego pakietu. Chciałbym się tu posłużyć przykładem Maroka. PKB per capita tego kraju jest niższe niż krajów europejskich lub bliskowschodnich. Maroko jest świadome ograniczeń swojego budżetu i dlatego wybrało AH-64E. 

By sprostać wymaganiom budżetowym klienta, zachęcaliśmy by wybrano tam standardową dla US Army specyfikację techniczną, pakiety szkoleniowe oraz serwisowe. Stosując to podejście, szczególnie w konfiguracji samej maszyny oraz specyfikacji symulatora lotu, można osiągnąć bardzo konkurencyjną cenę.

Dlaczego takie rozwiązanie pozwala na obniżenie cen Apache i w jakim stopniu? 

Ze względu na ekonomię skali, oszczędności i umowy wieloletnie. Rekordowe zamówienie US Army opiewa na 791 śmigłowców AH-64E Apache. Obecnie zakłady w Mesa (zakład Boeinga w Arizonie, montujący maszyny Apache i Little Bird – przyp. red.) produkują osiem śmigłowców Apache miesięcznie i zmierzają w stronę dziesięciu maszyn miesięcznie. Przy takiej produkcji mamy zamówienia, które gwarantują pracę na pełnych obrotach do 2029 roku.

Skoro mówimy o cenie, to jaka jest cena AH-64E Apache dla US Army i jakie może to mieć przełożenie na klientów zagranicznych?

Nie mogę podać wyceny dla zagranicznego klienta. Znamy część ceny, za którą odpowiada Boeing - samego płatowca, ale nie cenę ostateczną. Z mojego doświadczenia, cena dla zagranicznego klienta często wynika z zapisów umowy LOA (Letter of Offer and Acceptance). 

Inne elementy są kontraktowane oddzielnie od samych płatowców. Oprócz ceny poszczególnych komponentów istnieją również inne koszty. Jest to regulowane odpowiednimi przepisami. Dlatego producent nie zna ostatecznej ceny, którą zapłaci użytkownik. 

image
Fot. US Army/Maj. John C. Crotzer

A jak transakcja dla Maroka odnosi się do możliwego pozyskania Apache przez Polskę? 

Konfigurację, jaką przedstawiła w swoich wymaganiach Polska określiłbym mianem „złotego zegarka”. Jest w niej praktycznie wszystko, co mogło się w niej znaleźć. Być może jest to dobrze wykonana praca domowa związana z zamówieniem FMS i chociaż może być postrzegana jako drogi pakiet, nie sądzę, żeby Polska złożyła zamówienie w takim kształcie. Mając w pamięci proces notyfikacji Kongresu, zapytania dotyczą bardzo szerokiego pakietu. Cenę można obniżyć, dołączając do zamówienia dla armii amerykańskiej i przyjmując przewidzianą dla niej konfigurację. 

Może jakiś przykład?

Chociażby FCR (ang. Fire Control Rardar) i MUM-T (ang. Manned-UnManned Teaming). Nie można mieć na jednym śmigłowcu obu tych komponentów. Jest to też nieopłacalne, bo radar kierowania ogniem to kosztowny element. Polska chce radaru na każdym śmigłowcu. US Army używa konfiguracji, w której jedna na trzy maszyny jest wyposażona w FCR, ponieważ używa formacji bojowych, w których działają co najmniej trzy AH-64.

Wystarczy jedna maszyna z radarem, gdyż pakiety danych są rozprowadzane ze śmigłowca wyposażonego w FCR do pozostałych, które mogą korzystać z tych samych informacji. Dodaje to również elastyczności operacyjnej, gdyż maszyna która nie posiada FCR może być wyposażona w MUM-T, który zajmuje w śmigłowcu tą sama lokalizację co systemy radaru i nie może być zainstalowany jednocześnie. 

Sporo mówimy o samych śmigłowcach, a co z obsługą i szkoleniem? Koszty eksploatacji to ważny element takich kontraktów.

To również ważna sprawa. Wspomniałem, że Polska zażyczyła sobie zaawansowanego symulatora lotu, który symuluje ruchy maszyny. Tymczasem US Army używa LCT, czyli Longbow Cockpit Trainer. LCT cechuje niski koszt w stosunku do w pełni ruchomego symulatora. Dzięki wysokiej jakości grafice komputerowej i specjalnym poduszkom powietrznym w siedzeniach, które generują złudzenie ruchu, doświadczenie jest tak realistyczne, że widziałem ludzi dostających w nim choroby lokomocyjnej, pomimo tego, że symulator jest nieruchomy.

Kolejna ważna rzecz to fakt, że LCT mieści się w kontenerze i takiej właśnie wersji używa US Army. Symulator można przemieszczać tam gdzie jest akurat potrzebny, również poza miejsce stałego stacjonowania. Gdy dowodziłem w Afganistanie mieliśmy takie symulatory w bazie. To znaczy, że przed misją można było przećwiczyć wszystko na symulatorze. To duża zaleta posiadania LCT. 

Są to tylko przykłady kosztownych wymagań. Nasz komunikat na dziś jest taki – oczywiście, wszystkie z tych opcji można wybrać, ale trzeba dopasować je do budżetu i oczekiwanych zdolności. 

A jak swój zakup zrealizowało Maroko?

Maroko przekazało nam listę zdolności, które chce uzyskać, zaznaczając jednocześnie że ma bardzo ograniczony budżet. Nasza odpowiedź była prosta – po pierwsze, wybierzcie konfigurację US Army – nie zmieniajcie niczego. To była najważniejsza oszczędność. Dzięki temu nie musieliśmy montować, dostosowywać i testować dodatkowych rozwiązań. 

Kolejna sprawa to odpowiedni timing, przez który rozumiem wpasowanie się w wieloletni plan zakupowy US Army. Konfiguracja amerykańskiej armii, w czasie gdy kupuje ona śmigłowce Apache oznacza taką cenę, jaką płaci USA. Jak łatwo się domyślić, klient, który kupuje 791 śmigłowców dyktuje bardzo dobrą cenę i zwiększenie zamówienia o 24, 36 czy więcej śmigłowców nie stanowi problemu.

Trzecia sprawa, to zakup przez FMS (program Foreign Military Sales, w którym pośrednikiem jest rząd USA – przyp. red.). Można zakupić Apache w tak zwanym systemie hybrydowym, czyli część w ramach FMS, a resztę poprzez DCS (Direct Commercial Sale – zakup komercyjny, bezpośrednio od producenta – przyp. red.). Dzieje się tak, ponieważ część sprzętu jest dostępna tylko przez system FMS, a resztę można kupić bezpośrednio od producenta. Maroko zdecydowało się na całość zakupu poprzez FMS i to również obniżyło cenę. Jest to sprawdzona, optymalna droga dla klientów zagranicznych, szczególnie dla klientów europejskich.

image
Fot. Crown Copyright

Dlaczego szczególnie dla europejskich?

W Europie rozmieszczone są jednostki US Army wyposażone w AH-64 Apache dedykowane do działań NATO w sytuacji zagrożenia. Jednolity sprzęt to możliwości operacyjne, taktyka, procedury, interoperacyjność i wsparcie podczas działań bojowych, które mam nadzieję, że nigdy się nie wydarzą, ale należy być gotowym gdyby zaszła taka potrzeba. Daje to również możliwość włączenia się do systemu US Army, Brytyjczyków, Holendrów (kraje te uzbrojone są w śmigłowce Apache różnych wersji – przyp. red.) i, mam nadzieję, już niebawem Polski oraz Rumunii. 

W ramach jednego systemu wsparcia?

Tak, ujednolicenie daje wiele korzyści.  Nie wspominając o możliwościach jakie daje radar kierowania ogniem, Link 16 czy współdziałanie z bezpilotowcami taktycznymi. Wszystko to, przy korzystnej cenie, którą oferujemy dziś również Polsce. Staramy się też sugerować optymalne ilości, konfiguracje i system szkolenia, które pozwolą wejść w ten sam system zakupu i eksploatacji co US Army.

Wierzę, że właśnie dlatego Polska kupi śmigłowce Apache. Nie mogę powiedzieć kiedy, ale spodziewam się, że w końcu do amerykańskiego Kongresu trafi notyfikacja 36.B (dokument wymagany w procedurze zakupu uzbrojenia w systemie FMS – przyp. red.). Oczywiście, jak mówiłem wcześniej, liczby w tym dokumencie mogą być wysokie. Jednak z doświadczenia wiem, że ostatecznie dostaniecie dobrą cenę.

Dlaczego?

Kupowanie wraz z armią amerykańską to także inwestycja w przyszłość.

W jakim sensie jest to „inwestycja przyszłości”?

Śmigłowce Apache będą w służbie przez następnych kilka dekad. Dużo mówi się obecnie o programie Future Vertical Lift, a przede wszystkim o jego części – FARA, czyli Future Attack Reconnaissance Aircraft (płatowiec uderzeniowo-rozpoznawczy przyszłości – przyp. red.). Często słyszę, że ma on zastąpić AH-64E Apache, ale w rzeczywistości sprawa wygląda trochę inaczej.

Gdy US Army wycofała bataliony rozpoznawczych OH-58D Kiowa Warrior, zastąpiono je maszynami Apache przejętymi od Gwardii Narodowej. To wyłącznie te śmigłowce zostaną zastąpione przez FARA. AH-64 wrócą do Gwardii Narodowej, do jednostek z których je wzięto. Ich miejsce zajmą lekkie, szybkie maszyny rozpoznawcze.

Co w takim razie z następcą Apache?

Pierwotnie w programie FVL miały być trzy platformy: uderzeniowa, rozpoznawcza i transportowa. Wygląda na to, że US Army nie będzie dążyć do rozwoju wszystkich trzech. Wśród priorytetów znajdują się FARA – śmigłowiec, który ma zastąpić rozpoznawcze Kiowa Warrior, oraz FLRAA, będący platformą która zastąpi na polu walki śmigłowce Black Hawk. Są to dwa programy, które obecnie się toczą i są w nich co najmniej dwie konkurencyjne konstrukcje. 

Jeśli chodzi  AH-64 Apache, to US Army planuje eksploatować i, co ważne, modernizować je do lat 2060-tych. Armia Stanów Zjednoczonych oceni postępy programów FARA i FLRAA i rozważy, czy zastąpić Apache, czy nadal z nich korzystać. 

Śmigłowce będą więc służyć kilkadziesiąt lat. Jak zostaną dostosowane do zmieniających się wymagań?

Czy Apache w 2059 będzie wyglądał tak jak w 2019? Zdecydowanie nie. Przez dekady służby przeszliśmy od wersji A, przez B, D, aż po E. Obecnie pracujemy nad modelem, który może zostać nazwany „Model F”, ale US Army określa ten program również jako „Extended Reach” (ang. wydłużony zasięg). Polega on na wyposażeniu obecnego AH-64 w nowe możliwości, zwiększeniu promienia działania i rozszerzeniu możliwości czujników i uzbrojenia. Chodzi o poprawę tych trzech parametrów.

Wybór śmigłowca Apache jest dziś także wyborem pewnej ścieżki rozwoju i modyfikacji w następnych dziesięcioleciach. Armia USA pozostaje „lojalna wobec śmigłowców”. Na współczesnym polu bitwy zawsze będą zadania, do wykonywania których śmigłowce tego typu będą nadawać się lepiej. Naszym zdaniem bliskie wsparcie w trudnym terenie jest jednym z tych zadań.

Również w warunkach Europy Środkowo-Wschodniej?

Na europejskim polu bitwy śmigłowiec szturmowy pozostanie ważnym narzędziem jeszcze przez długi czas. Zgodnie z taktyką armii amerykańskiej najmniejszą formacją jest kompania składająca się z 8 śmigłowców Apache. Zakładając, że co najmniej jeden śmigłowiec przechodzi prace serwisowe, zwykle działa 6-7 maszyn. Działają jak kompania pancerna, mają podobne zadania, ale są znacznie szybsze, ignorując przeszkody terenowe. Jest to bardzo mobilna formacja. Jeden Apache jest w stanie wyeliminować batalion czołgów, batalion Apache wystarczy, aby zniszczyć pułk pancerny. To jest doktryna ogólna ich użycia. W tej roli Apache sprawdzi się na współczesnym polu bitwy jeszcze przez długi czas.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 154
Reklama
Mądry wybór...
czwartek, 23 stycznia 2020, 11:07

Przede wszystkim AH-64 to śmigło sprawdzone w boju tak jak Mi-24. Jest bardzo dobrym sprzętem, może i lepszym od Mi-28. W wersji exportowej jest bezwartościowy... niestety. Trzeba kupić maszyny liniowe made in USA. Tylko one mają 100% wartość bojową. Tak sprzedają wszyscy okrojone i cienkie komponenty do wersji na eksport... normal. (nasze T-72 vs ruskie T-72 inna bajka niestety)

Ready to fly
poniedziałek, 27 stycznia 2020, 15:57

Może i lepszym od mi-28 hahahahah. Wszystko o pochodzeniu komentarza. Mi-28 to nic nie znacząca atrapa/makieta/prototyp, żegnamy ruskich troli. AH-64 w każdej wersji będzie o kilka kroków w przód przed Rusin złomem, choćbyście swoje sci-fi propagandowe bajki poparli dekretami dumy. Już czekam na kolejne popisy waszej propagandy o śmigłowcach co to będą latać w roju w kosmosie z prędkością światła i cofając sie w czasie. Gdzie to ostatnie nie tak odległe od rzeczywistości.

Gnom
czwartek, 23 stycznia 2020, 19:07

"Trzeba kupić maszyny liniowe made in USA. Tylko one mają 100% wartość bojową" - możesz wyjaśnić dlaczego nie mogą mieć elementów wyposażenia do współpracy z systemami używany w Polsce, np. łącznością taktyczną wojsk lądowych (które mają wspierać) bo jankeska jest nieco inna - aby daleko nie szukać.

Honker Haker
środa, 15 stycznia 2020, 22:05

A ile za golasy, wersja "na paradę"?

Ustawiator
środa, 15 stycznia 2020, 11:35

Wersja pomostowa jest lansowana przez goscia z gastronomicznej zawodowej Wie o czym mowa

MAZUR
czwartek, 16 stycznia 2020, 10:46

I co ty się tak denerwujesz, teraz tak wybierają jak Sołtysa w Porażu. Polska ma określoną strukturę terytorialną, i nie kupuje się samolotu który nadale się dla terytorium USA. A AH 64A znam od 1983 roku, to nie nadaje się dla Polski. Technologia tam skomasowana stawaia takie zadania na ziemi obsłudze, że na uzbrojeniu RP AH 64A nigdy nie wkroczy do akcji. Ale co o tym może wiedzieć po szkole jak gotować kartofle i buraki. Ja byłem Kierownikien AGS3 - Analityczny Główny Silniki 3 PZL, i mieliśmy rozpoznać AH 64A i znam to jak nikt w RP, z pełną technologią. A na Bałkanach AH 64A nawet nie wystartował z lotniska, takie są wymagania od obsługi naziemnej, a co bedzie w RP, jak im Mig 29 rozbija się po przeglądzie i to nie jeden???

Ok bajdur
wtorek, 21 stycznia 2020, 09:06

Ok. A jak ocenisz te same parametry w Ah-1z od Bella?

ISTAN
środa, 22 stycznia 2020, 08:56

Też przyłączam się do pytania co z AH 1z

dropik
środa, 15 stycznia 2020, 10:17

lepiej kupić 4 dodatkowe f35 niz 12 ah-64. 12 sztuk to tylko koszmar logistyczny, a już sobie zafundowalismy 2 nowe typy śmigłowców i na tym zapewne nie koniec bo Marynarka żebrze o kolejne 8 ... Wildcatow :P

Zbigniew
sobota, 1 lutego 2020, 08:53

Za cztery dodatkowe F-35 zapłacimy tyle, ile za osiem dodatkowych F-16, a one mogą zabierać o wiele więcej środków uderzeniowych od F-35. Warto byłoby dysponować dodatkową ilością np. F-16.

środa, 5 lutego 2020, 15:39

Zalety F35 w porównaniu do F16: stealth (pozwala samolotowi podlecieć do celu na mniejszą odległość / oddać "strzał" jako pierwszy); łańcuch dostaw (w przypadku wojny dostawy części nie będą zagrożone bezpośrednimi działaniami wojennymi); znacznie mocniejszy radar (pozwala wcześniej wykryć wroga, sprawniej zagłuszać wrogie radary, tworzyć obraz powierzchni); DAS (pozwalający wg. amerykanów wykryć start pocisku balistycznego z odległości 1300km); osiąga prędkość ponaddźwiękową bez dopalacza (ważna cecha, pozwala zmniejszyć samolotowi emisje ciepła utrudniając wykrycie przez termowizje); zgodność z nowszym uzbrojeniem ( aim-120D, AARGM-ER,

muszę wbić klina łep mi pęka.
czwartek, 9 stycznia 2020, 22:08

Ja bym zrobił taka konfiguracje, zamiast radaru mikrofalówka, zamiast działka wielki tęczowy wibrator, a zamiast komputerów i reszty elektroniki to taka czarna konsole z lat 90 gdzie się takie kwadraty ganiały.

podatnik
czwartek, 9 stycznia 2020, 22:00

weźmy wersję "pomostową" - bez kół i przedniej kabiny

BUBA
piątek, 10 stycznia 2020, 18:19

Bo pomostowosc to nasza specjalnosc. Przepraszam nie nasza tylko naszych " STRATEGOW !!!!!! "

P. T.
czwartek, 16 stycznia 2020, 08:53

Wesmy samą dokumętacje. To będzie tanio.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
czwartek, 9 stycznia 2020, 18:41

Niemcy mają gigantyczne doświadczenie i wiedzę w zakresie konstruowania pojazdów, w tym pojazdów pancernych oraz olbrzymie zrozumienie walki czołgów i bwp, a zatem także ich zwalczania. Także Francja wybrała początkowo tylko wersje "Tigra UHT", ale pod wpływem Perestrojki i upadku ZSRR zmieniła przeciwpancerne "Tigry UHT" na nadające się do wojen kolonialnych "Tigry HAD", które mogą także przenosić broń przeciwpancerną. RFN była i jest ostrożniejsza wobec Rosji, a przede wszystkim postrzega współczesną walkę czołgów jako ich bliską współpracę z: bwp, armato-haubicami oraz helikopterami przeciwpancernymi. Polska ma te same płaskie tereny, co RFN i także dla nas najlepszym przeciwpancernym helikopterem na świecie jest "Tiger UHT". ______ Tylko "Tiger UHT" jest wyspecjalizowany w walce pancernej na terenach teatru wojennego Polski oraz np. RFN. AW249, to mało skuteczna dla naszych terenów klasa "Tigra HAD", Apache, Viper itp. Nie tylko, że tylko piloci "Tigra UHT" jako jedyni w świecie swobodnie odczytują tablice rejestracyjne auta na ok. 8 km i niszczą np. czołg na ok. 18 km, czyli walczą przy najbardziej na świecie zredukowanym prawdopodobieństwie utraty pilotów i helikopterów. Dlatego też pilot-strzelec Tigra UHT jako jedyny w świecie siedzi na tylnim, wyższym siedzeniu (patrzy i celuje daleko przed siebie, prawie poziomo. Pozostali piloci-strzelcy świata obsługując obrotowe działka pod pilotami patrzą w dół, prawie pionowo). Dodatkowo możemy wyszkolić np. 100 załóg "Tigra UHT" ponad posiadaną liczbę tych helikopterów, a następnie w razie wojny przejąć ok. 100 Tigrów z Hiszpanii, z RFN, z Francji (w ok. 3 tygodnie mielibyśmy w ten sposób więcej takich helikopterów niż Rosja). _________ Producenci Tigra (RFN i Francja) zaprosili nas już do udziału w jego produkcji jako jego współkonstruktor i - producent, co obniżyłoby dla nas jego koszty. Dodatkowo koszty naszego Tigra moglibyśmy obniżyć przejmując serwis polskich i zagranicznych Tigrów, co ułatwiłoby nam współpracę z przemysłem lotniczym zach. UE oraz przechodzenie do wyżej płatnych przemysłów w czasie, gdy uzależnione od niskich płac firmy opuszczałyby Polskę. "Prezes Airbus: Oczekujemy udziału Polski w pracach nad następną generacją Tigera" https://www.defence24.pl/prezes-airbus-oczekujemy-udzialu-polski-w-pracach-nad-nastepna-generacja-tigera-defence24pl-tv

QVX
sobota, 11 stycznia 2020, 18:57

PARS-y chyba nie mają zasięgu 18 km ze śmigłowca. Powyżej 20 km ze śmigłowców mają z dostępnych obecnie Spike NLOS i Brimstone 2. Ale nic nie stoi na przeszkodzie użyciu tych rakiet z Tigra UHT poza kosztami integracji.

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 14:40

Interesująca oferta. Interesująca konstrukcja, też z 30 mm działkiem jak AH-64, lecz niesprawdzona za bardzo w realistycznych warunkach pola bitwy. Niestety, lecz różnica 2 ton w udźwigu amunicji oznacza, że Tiger UHT (3 tony amunicji, 3 zawieszenia?) nie równa się w możliwościach wsparcia Kawalerii Powietrznej, jako latająca artyleria, jak AH-64 (5 ton amunicji, 4 zawieszenia?). Polska nie tworzy żadnej brygady śmigłowców wojsk lądowych, wyłącznie do samego wsparcia dywizji pancerno-zmechanizowanych. Kawaleria Powietrzna w Polsce nie jest wyposażona w "ultralekkie" przenośne 7 tonowe 155 mm działa, więc śmigłowiec uderzeniowy musi wypełnić sam tą dziurę braku czołgów, bwp i artylerii. Te 2 tony różnicy mogą stać się różnicą życia i śmierci dla wielu polskich żołnierzy.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 10 stycznia 2020, 22:16

Nieważne, ile uzbrojenia przenosi Apache, bo Apache zostanie zestrzelony natychmiast gdy się pojawi na polu bitwy, zanim odpali choć jedną rakietę.

Śmigłowce na srodkowoeuropejskim polu walki
piątek, 10 stycznia 2020, 19:39

Sądzisz ze taki Apacz miał by jakieś znaczenie na polu walki w Europie środkowej? ??? Koszt takiej maszyny w stosunku do jej prawdopodobne przezywalnosci na srodkowoeuropejskim polu walki jakby się bilansowal? ??? :) :) kupno tak drogich śmigłowców to wywalanie kasy w błoto sokoły i Mi 24 zmodernizowac dac im możliwości przeciwpancerne i wystarczy A w przyszłości kiedy skończą się Nam Mi24 wymienić na najtansza propozycje i tu wychodzi włoska propozycja produkowana w Polsce dla Polski czyli podatki w kraju Plus zarobki Polaków produkujących te maszyny Plus logistyka wychodzi najtaniej

Intrygujące..
środa, 15 stycznia 2020, 22:07

Kupmy 35 mln ostrych dzid. Starczy dla każdego

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
sobota, 18 stycznia 2020, 01:49

Obywatelom się wytłumaczy, że Apacze strzelali z łuków, a więc uzbrojenie ze sklepu sportowego wystarczy, a będzie taniej... :-)

Lewandos
piątek, 10 stycznia 2020, 07:56

A co podpowiada wdrożenie Tigrów w Australii...?

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
piątek, 10 stycznia 2020, 22:16

Nic, to nie są Tigry UHT.

HUSKY
czwartek, 9 stycznia 2020, 14:00

Śmigłowiec Apache konstruowany specjalnie do niszczenia zagonów pancerno - zmechanizowanych wojsk Układu Warszawskiego. Dzisiaj też spełnia wymagania w tym względzie, dlatego powinien trafić na uzbrojenie WP. A inne śmigłowce to tylko tanie podróbki.

BUBA
piątek, 10 stycznia 2020, 18:21

Ale nasi " wspaniali STRATEDZY " tego nigdy nie zrozumijeja

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 14:43

Zgadzam się. Choć gdyby AW249 zaprojektowano do przenoszenia 5 ton amunicji na 4-6 podwieszeniach, z 30 mm działkiem... i możliwością jego produkcji w Polsce, to byłaby to alternatywa dla AH-64. Jednak AW249 projektuje się pod potrzeby włoskie, a oni tam preferują do tej pory, patetycznie z powodów kosztów utrzymania, raczej właśnie takie podróbki.

Jan
piątek, 10 stycznia 2020, 19:41

Żaden śmigłowiec czy to drogi czy tani na srodkowoeuropejskim polu walki nie odegra wielkiej roli

razdwatri
czwartek, 9 stycznia 2020, 12:47

A nie powinna być zapewniona w pierwszej kolejności OPL i OPR i dla lotnisk z których operować będą AH- 64 i F-35 ? A tu Narew i 2 etap Wisły w zamrażarce i nie wiadomo czy i kiedy zostaną odmrożone . No chyba , że ochronę zapewnią patrole WOT z gromami . Ewentualnie , niech geniusz minister nakupi tyle latadeł by Rosjanie nie dali ich rady wszystkich na ziemi zniszczyć .

beryl
czwartek, 9 stycznia 2020, 12:18

Skończmy z bezgranicznym kupowaniem sprzętu od Jankesów. Najlepiej wyjdziemy na zakupie aw249 gdyż zapewni nam to napływ technologi w współpracę z Włochami. My potrzebujemy od 32 do 48 maszyn a włosi ok 64. Przy takich ilościach bylibyśmy dobrym partnerem dla Włochów.

tozi
sobota, 11 stycznia 2020, 17:01

Ta technologia trafi tylko do Świdnickich zakładów AW, których właścicielem jest AW a nie Polska więc... co nam po niej? Gdzie tu dostrzegacie coś pozytywnego dla naszego przemysłu?

Też tak sądzę
piątek, 10 stycznia 2020, 19:43

Też tak sądzę

martin
czwartek, 9 stycznia 2020, 11:37

czyli mamy kupic sprzet (+oplata 447) a potem bedziemy go uzywac w wojnie o izreal :)

dim
piątek, 10 stycznia 2020, 08:20

@martin. Dokładnie tak , ale będzie się to nazywać działaniem sojuszniczym, w ramach NATO. O Izraelu oficjalnie nie padnie ani słowo. Następnie Rosjanie, po - gorących, ale bardzo krótkich dniach, dogadają się (z pomocą znanych, sprawdzonych i zaufanych pośredników handlowych) z Zachodem o przywrócenie naruszonej w 1990, gwarantującej pokój i dobrobyt równowagi strategicznej na kontynencie. Jednocześnie zapewniając o swej neutralności wobec ewentualności konfliktu USA z Chinami. Interesy zachodnich korporacji na całym obszarze Rosji zostaną zagwarantowane i nie ma się tu czego obawiać.

2000
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:13

Polskie eksperci z mon: "Chociażby FCR (ang. Fire Control Rardar) i MUM-T (ang. Manned-UnManned Teaming). Nie można mieć na jednym śmigłowcu obu tych komponentów. Jest to też nieopłacalne, bo radar kierowania ogniem to kosztowny element. Polska chce radaru na każdym śmigłowcu."

Tomasz33
czwartek, 9 stycznia 2020, 14:21

Bo Polska chce kupić niedużą liczbę(w stosunku do tego co używa US ARMY), i trzeba się liczyć z tym, że nie będą latać "trójkami" a czasem pojedynczo, i co twtedy?

Sokoły zmodernizowac wszystkie
środa, 8 stycznia 2020, 20:09

W polskich warunkach śmigłowce uderzeniowe nie powinny mieć większego znaczenia ze względu na duże nasaczenie sprzętem przeciwlotniczym sąsiadów przykład Ukrainy ujawnił małe znaczenie lotnictwa w Donbasie jego duże straty wiec aby nie bylo tak ze kompletnie nic nie mamy proponuję w pierwszej kolejności zmodernizowac wszystkie Sokoły i Mi-24 w oparciu o propozycję pokazana na targach MSPO 2019 zamiast programu niszcyciela czołgów Ottokar Brzoza proponuję dac możliwości przeciwpancerne wszystkim Sokołom i Mi-24 tam tylko efektora brakuje nośnik jest A w przypadku n iszczyciela czołgów potrzebny i efektor i nośnik. Perspektywicznie patrząc nie warto inwestować w naszych warunkach geopolitycznych bardzo drogie śmigłowce uderzeniowe ze względu na duże nasycenie bronią przeciwlotnicza tej części świata najlepszym rozwiązaniem przyszlosciowym wydaje się AW249 jako ze produkowany w Polsce (wpływy do budżetu z podatkow) przy jego produkcji pracowali by Polacy w kraju uzyskując w ten sposób bezpieczeństwo ekonomiczne (zahamowanie emigracji zarobkowej większe możliwości mobilizacyjne co ma też wpływ na obronność kraju)

czwartek, 9 stycznia 2020, 00:03

Nie będzie Cwału Walkirii i 8 Apaczy palących 128 wrażych tanków i z 30 drugie tyle BMP przed lunchem ?

smiglak
środa, 8 stycznia 2020, 18:15

Najlepszą opcją dla Polski wydaje się być udział w programie AW249 a potem pelny serwis wyprodukowanych w Świdniku maszyn. Do tego czasu zmodernizowć i uzbroić Mi 24

Adam
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:24

Bez żartów

jacek
środa, 8 stycznia 2020, 16:29

mocny sprzęt, musimy go mieć !

MAZUR
środa, 8 stycznia 2020, 13:53

Wielu pseudo specjalistów pisze tu, że chcą kupić AH 64 z pełną elektroniką, i systemami rozpoznania. Zgzdzam się z tym, AH64A znam od 1983 roku, to znakomity systsm rozpoznania elektronicznego, latał z Bell który miał nad wirnikiem radar i podawał parametry ataku dla AH 64A. Jak nie ma się lepszego własnego systemu to ten jest znakomity. Ale AH64A wielokrotnie nie wystartowały, mimo wezwania na misję i dostarczenia, to barzdo wymagające systemy w konserwacji na lotnisku, i wymagające multum wprawnych specjalistów przed startem, inaczej nie wystartuje i to jest szkopół, a nie pełny system.

Ryki
środa, 8 stycznia 2020, 13:07

Kupić 32 sztuki Apache !!!! 16 Mi-24 ( w najlepszym stanie) pożądanie zmodernizować ... I tak mamy trzy eskadry bojowych śmiglaków

mobilny
środa, 8 stycznia 2020, 12:45

"Cena Apache zależy od konfiguracji" no na to byśmy nie wpadli. Dla mnie KRUK to Viper

JJ
środa, 8 stycznia 2020, 11:45

Gdzie te "spece" od siedmiu boleści, "doradzające" zakup ruskiego sprzętu i wymianę awioniki na zachodnią?

środa, 8 stycznia 2020, 15:25

Nie trzeba by wymieniać , tylko kupic bez awioniki rosyjskiej a zamontować zachodnią. Poczytaj co niektórzy naprawdę znajacy się na rzeczy mówili duuużo wcześniej.

asf
środa, 8 stycznia 2020, 11:25

Ciekawa rzecz została tu poruszona: Polski MON jak coś kupuje, to oczekuje cudów na kiju, najbardziej wypasionej wersji, nawet jak taka nie istnieje. Tak samo przecież było z zakupem AW101. Nasz MON zamówił wersję mix ZOP i ratowniczy, której jeszcze nikt nie używa. To też pokazuje ile warte są te dialogi techniczne...

Franzz
środa, 8 stycznia 2020, 08:49

proponuje rozwiązanie pomostowe - najpierw kupić drzwi od stodoły sztuk.4 a później Apache

dim
środa, 8 stycznia 2020, 00:29

Ależ my mamy już (w Polsce) doświadczenie ze śmigłowcami z USA, które choć niezużyte, tracą już wsparcie. A np. Boeing ostrzegł Grecję, już kilka lat temu, że wsparcie stracą także greckie Apacze, chyba że zamówiony zostanie ich upgrade, po 35 mln USD za sztukę. Rozważyłbym też... czy na pewno jest to w polskim interesie, także perspektywicznie wspierać przemysł USA, zamiast polskiego. Zagadnienie czysto retoryczne - wiadomo, że nikt nie kupuje obcego mając własne. Nikt normalny i suwerenny.

Adam
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:30

Grecja właśnie kupiła F-35

dim
czwartek, 9 stycznia 2020, 19:16

Grecja, podczas wizyty premiera w Waszyngtonie, "wyraziła zainteresowanie" kupnem F-35. To tak nie pierwszy raz.

Piotr ze Szwecji
środa, 8 stycznia 2020, 11:30

Czy posiadanie nowoczesnego śmigłowca uderzeniowego, jest w polskim interesie? Lepiej w utrzymaniu sprzętu i broni WP w nowoczesności, zadba IU z MON? Czy każdy polityk z każdej opcji politycznej rozstał by się w budżecie z 35 mln USD za sztukę na przykład Mi-24, aby utrzymać je w najnowocześniejszym standardzie Mi-35? Czy wszystkie partie polityczne rozumieją poprawnie, po co jest wojsko, po co jest państwo? Także, jeśli Czesi rozstają się ze swoimi Mi-35, czy ktoś w MON prowadzi zawczasu negocjacje ich odkupienia dla Polski? Czy musi działania w takim IU zawsze masować potężny lobbysta na wzór PGZ, choćby jak koncern Boeing, by coś zadziałało?

dim
środa, 8 stycznia 2020, 17:41

Jeśli chcemy być kolonią, jesteśmy na najlepszej po temu drodze. Jak sądzisz, czemu przyszli do Polski producenci, z nami razem produkować śmigłowce ? Oczywiście, ponieważ uważali, że polskie wojsko będzie ich wiele potrzebować. Jeśli my zamiast tego zakupy robić będziemy za oceanem, nie będziemy mieć żadnych fabryk własnych, producenci pójdą gdzie indziej.

Infernoav
czwartek, 9 stycznia 2020, 00:51

Przecież kupujemy Black Hasło z Mielca. Żadna firma nie produkuje helikopterów szturmowych w Polsce. Nie ma więc to wpływu na funkcjonowanie zakładów w Polsce. Mamy dwa realne wyjście AH64 lub współpraca z Włochami. To dwie różne klasy helikopterów uderzeniowych.

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 14:50

Gdyby tylko Włosi zdobyli się przeklasować AW249 do bycia odpowiednikiem AH-64... Czy nawet oferują Polsce takie przeklasowanie? Czy inżynierowie włoscy przekładają choć propozycje takiego przeklasowanego śmigłowca uderzeniowego Polsce? Jak okiem sięgnąć wszystkie inne oferty na śmigłowiec uderzeniowy NATO, nie są nawet alternatywą dla AH-64.

dim
czwartek, 9 stycznia 2020, 19:17

Współpraca z Włochami, skoro gotowi są lokować znaczną część produkcji (nie tylko dla Polski) w Polsce. A potem w Polsce serwis.

anakonda
środa, 8 stycznia 2020, 23:15

o jakiej ty wolności piszesz jesteśmy w takim miejscu na mapie że o swobodzie zapomnij ,nasz naród to mieszanka kolaborantów i złodziei a chcacy nas ugryżc maja grubiutkie portfele wiec i na efekty czekać długo nie trzeba bedzie .Róbta co chceta już dawno przeminęło i sie nie wruci !!!!!!!!!!

Only juesej
środa, 8 stycznia 2020, 00:24

Hmmm. Wszyscy mysleli że kruk pogrzebany na lata a tutaj wychodzi na to że kupimy parenascie sztuk na defilady Blaszczaka o oczywiście od wuja Sama. W ramach offsetu, którego oczywiście nie będzie nie pomalujemy nawet skorup w ramach remontów.

Infernoav
czwartek, 9 stycznia 2020, 00:53

A co mamy remontować jeśli nie mamy żadnych technologi z AH 64? Poza tym jeśli zakupią to zapewne 32. Nie wiem co lepsze włoska oferta i większą ilość maszyn czy amerykańska i mniejszą ilość maszyn.

Victor
środa, 8 stycznia 2020, 00:21

Czyli jeden Apacz może zniszczyć od 6 do 8 czołgów. Polska to nie Maroko ale wygórowane wymagania jakie stawiany oferentowi są zastanawiajcie.Wynika z nich że specyfikacja Apacza US army jest dla nas za słaba i wymagamy sprzętu z kosmosu i skończy się na tym że nic nie zostanie kupione.

AXE
środa, 8 stycznia 2020, 11:09

Może wymagania dot. Apacza są tak wygórowane ponieważ w przypadku US Army ich śmigłowce mogą liczyć na wsparcie innych środków rażenia, na które Polski pilot tego śmigłowca liczyć nie może i nie będzie mógł dlatego nasz Apacz ma być bardziej wielozadaniowy. Generalnie czy jest sens iść w ten śmigłowiec nie mając parasola w postaci obrony przeciw lotniczej i rakietowej?

dim
środa, 8 stycznia 2020, 10:41

Czyli wszystkie polskie Apacze łącznie, te na linii walk, nim zostaną strącone, może zniszczą - dajmy na to - 1 do 5% atakującego nas sprzętu pacernego przeciwnika. Gdyż samych tylko czołgów, są po tamtej stronie tysiące w magazynach i pewnie będzie to obsadzone rezerwistami. Może też upodobnione zostanie zewnętrznie, prostymi środkami wizualnymi, do czołgów nowoczesnych. I wtedy nawet nie wiadomo w co celować, naszymi niewystarczającymi liczebnie środkami wysokiej jakości. A przecież zwykle nie cała posiadana amunicja jest we właściwym miejscu walk, a mała jej część. Przykład, że MON w 1939 był, jaki był, wcale nie wiemy czy gorszy od obecnego ? I w trakcie obrony Wizny przed korpusem pancernym Guderiana - co nie było zaskoczeniem operacyjnym - zapewniono żołnierzom 1 (słownie: jeden !) karabin p/panc. I tylko 19 sztuk amunicji doń. I chłopaki zniszczyli tym kilkanaście niemieckich czołgów... Ale tych było więcej. Otóż sorry zwolennicy techniki, ale kupowanie Apaczy i następnie pakowanie zawsze pieniędzy w przemysł USA przy utrzymywaniu ich w sprawności przez 50 lat - zamiast powierzać te środki własnemu przemysłowi, to jedna z najlepszych metod jak zrobić Polskę bezbronnym przedmiotem obcej polityki. Jeśli nie zwykłym łupem wojennym.

JASIO
środa, 8 stycznia 2020, 00:11

wariant AH-6 Little Bird –tyle wystarczy Polsce koszt i efekt będzie mniej bolał w walce z przeciwnikiem który posiada potężne nasycenie systemami plot od szczebla plutonu..natomiast Polska nie posiada stosownych środków by zapewnić bezpieczne działania operacyjne śmigłowcom pokroju Apacz ..Apacz sprawdził się li tylko w działanaich i polowaniach na fanatycznych pastuchów i ich pickapów oraz na kolumny uciekających ciężarówek a w działaniach wojennych na odstrzeliwanie opuszczonych czołgów lub uciekających ....

Piotr ze Szwecji
środa, 8 stycznia 2020, 11:50

Polska musi mieć zastępstwo dla starzejących się Mi-24. WP ma bolączki z plot, jak i samolotami nie od dziś. Kiedyś ktoś musi je rozwiązać w końcu, nie? W odróżnieniu od reszty istniejących śmigłowców uderzeniowych na świecie piszesz prawdę, że AH-64, jeśli użyty przez Amerykanów poprawnie, to raz po razie, zawsze sprawdza się. Raczej nie słynie z usterek, czy z problemów dojrzewania konstrukcji też.

Najpierw Narew oparta o CAMM-ER produkowana analogicznie do Rosomaka w całości w kraju na licencji efektor
środa, 8 stycznia 2020, 00:03

Są istotniejsze dla obronności programy niż Kruk w pierwszej kolejności należało by się skupić na Narwi jako strategicznym programie system powinien być analogicznie do Rosomaka być w całości produkowany w polskim przemyśle powinniśmy mieć pełną kontrolę nad tym systemem zakup licencji i pełen transfer technologi do kraju ma efektor najlepiej i najdalszych ramionach zasięgu np Camm-ER i produkcja w kraju to jest priorytetem. Co do śmigłowców to zmodernizowac w oparciu o propozycje z targów MSPO2019 wszystkie Sokoły i Mi24 A w przyszłości AW249 jako produkcja w kraju z myślą o budżecie poprzez podatki oraz o miejscach pracy czyli bezpieczeństwie finansowym Polaków możliwości zarobkowania w kraju ograniczenia emigracji zarobkowej wiec o większym możliwością mobilizacyjnym co ma też wpływ na obronność

Adam
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:26

Śnij dalej, MON chce AMRAAM

Gnom
piątek, 10 stycznia 2020, 09:34

Był i taki genialny generał co chciał je strzelać ze śmigłowców w ramach OP.

44
czwartek, 9 stycznia 2020, 11:23

Na pewno. I Hellfire z laserem zamiast Brimstone lub Spike.

Piotr ze Szwecji
środa, 8 stycznia 2020, 11:42

Tylko, jeśli wymagania MON są z kosmosu, że nawet AH-64 ma pewne bolączki je spełnić, to uważasz, że Włosi z Leonardo zaprojektują AW249, do bycia jeszcze bardziej cięższą i większą latającą artylerią od AH-64? ---------- Jednym z napadów powietrznych może być ostrzał rakietowy z odległości 300-600 km. Albo rakieta manewrująca. Żaden Camm nie ma zdolności niszczenia rakiet. Narew winna mieć dwa efektory. Podzielić baterie Narew na dwie jednostki, tak jak Wisłę. Zapewnić jeden droższy efektor przeciwko rakietom, a drugi, tani jak Camm, trzymać do zestrzeliwania samolotów, śmigłowców i dronów.

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 15:14

Po czwarte są ważniejsze rzeczy od zakupu AH64, np. wspomniana Narew czy "półpiętro następcy OS" . Bo co zrobi jeden SU 35s z 40 km z 8 AH64 to się chyba domyślasz

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 14:57

Niezbyt wiele, bo AH-64 latają pod radarem. To raczej SU 35 winno paranoicznie obawiać się, czy gdzieś nagle zza pagórka czy zza linii drzew na horyzoncie nie wysunie się jedna kopuła radaru takiego jednego ninja-śmigłowca uderzeniowego. Potem zadziała sieciocentryczność. Jeśli grupa śmigłowców AH-64 jest w stanie zmienić całą dywizję pancerną w dymiące wraki, to co można powiedzieć o jednej baterii plot, która anty-rakiet nie posiada?

Covax
sobota, 11 stycznia 2020, 13:01

Wow, jak bym czytał ulotkę reklamową Apacza pisana dla polityków. Su 35s ( z wielkim radarem PESA BARS ) na wysokości 4000 m na dystansie 40 km ma "horyzont radarowy" ( polecam zapoznać się z tym pojęciem ) na jakiej wysokości ?

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 19:08

I sam z tych 40km stanowi doskonały cel dla OPL, no istotnie ciekawe:)

Covax
czwartek, 16 stycznia 2020, 00:52

Brawo Davien i to właśnie jest Narew ;-)

dropik
środa, 15 stycznia 2020, 10:08

Nie mamy czym go sięgnąć z 40 km ;) 2 baterie patriota tu nic nie zmienią. 8 też nie koniecznie bo nie będą stały nad linią frontu tylko minimum 80-100 km dalej czyli nadal poza zasięgiem.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 17:07

Mniej wiecej to samo co z bateria CAMM/CAMM-ER .

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 01:44

Użyje R77 ? ;-)

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:01

Nie, jednej z licznych rakiet pow ziemia jak np Ch-31 czy Ch-58 albo Ch-29 jak to będzie CAMM:) Nie mówiąc o bombach szybujacych i korygowanych. To ciągle jest maszyna wielozadaniowa. Aha Apache moga przenosic Sidewindery, nie wiem tylko czy wersję X bo jak tak to Su na te 40km może miec problem.

Covax
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:53

Sidewinder opalony przy prędkości około 0,9 M ma zasięg około 30 km, przy prędkości 0,3 M ma mieć zasięg 40 km ? Alternatywna fizyka ?. A skoro chcesz zwalczyć baterie ( BATERIE ) CAMM -ER jednym Su35 to nie mam pytań ;-)

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 15:11

Chyba kiszony śledź był nieświeży. Po pierwsze CAMM nie jest Tani i było by miło jak by był drugi ( TAŃSZY ) efektor do niszczenia dronów, smiglaków itd , po drugie na niszczenie kazdego efektora artylerii rakietowej nawet nie stać Izraela ( przy jego przemyśle, cenach sprzętu z UA i kroplówce z USA) i tutaj najlepsza metodą jest ogień kontrbateryjny. po trzecie CAMM jest zaprojektowany do niszczenia seaskimerów a więc z "kruzami" sobie poradzi z palcem w nosie. Po trz

anakonda
środa, 8 stycznia 2020, 23:04

po trzecie skyceptor to pochodna Stunnera jest wyprodukowana do niszczenia rakiet z balistycznymi i manewrujacymi i dla tego czekamy na zoobowiazania offsetowe .

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 15:09

Rakiety Skyceptor będą z 10 razy droższe od CAMM. Podział baterii Narwi na dwie jednostki, na wzór Wisły, ma sens. Zachować Skyceptory głównie do niszczenia rakiet balistycznych (a tych może przyjść, jak w konflikcie ukraińskim, z odległości 600 km nawet cały rój). CAMM głównie do niszczenia dronów, śmigłowców, samolotów, czy rakiet manewrujących, czyli konwencjonalnych celów dla plot. Nie ma sensu upierać się przy przejęciu dosłownie tego samego jedno-jednostkowego systemu Amerykanów baterii Narwi. Tak jak to uczyniono w Wiśle. Tylko dodatkowe radary trzeba będzie dokupić.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:03

Piotr, Skyceptor ma kosztować ok 1-1,2 mln usd wiec drozsze 10X od CAMM na pewno nie będa, ale sa to pociski majace o wiele większe możliwości od CAMM: aha do niszczenia balistycznych nie nadają się zupełnie to pocisk plot i do zwalczania manewrujących, Stunner mógl przechwytywac balistyczne o zasięgu do 300km jedynie.

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 01:45

Po trzecie i pół czy SC istnieje w metalu ?

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:04

Istnieja prototypy a sam SC jest jednym z etapów PAAC-4 wiec o to czy powstanie mozna byc spokojnym

Narew oparta o Camm-ER to priorytet po pełnym transferze technologi do Polski jako całościowy suwerenny system
środa, 8 stycznia 2020, 19:55

Droższy efektor Narwi to Camm-ER A tańszy to Piorun-2/PK-6

Piotr ze Szwecji
piątek, 10 stycznia 2020, 15:15

Niestety, lecz Camm-ER nie obroni przed bateriami artylerii rakietowej, a druga jednostka ognia w baterii właśnie tym musi się trudzić, a nie zapewnianiem jeszcze tańszej alternatywy dla Camm-ER, zwalczającym konwencjonalne cele plot. Czy PGZ zdoła podoła Piorun-2, kiedy ppzr Piorun miał tak bolesne urodzenie? Jeśli by się to udało PGZ, to oczywiście nie ma potrzeby wówczas na Camm w polskich bateriach plot.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 19:11

Nie ma systemu OPL zdolnego zatrzymac atak artylerii rakietowej, nawet Iron Dome nie da rady, bo zwyczajnie leci z reguły za duzo pocisków. Taki zwykły BM-21 to 40 rakiet na wyrzutnie.

Covax
czwartek, 9 stycznia 2020, 07:33

A tutaj może być niespodzianka i może być inny efektor niskokosztowy, a Piorun2/PK6 może spaść niżej ;-)

Covax
czwartek, 9 stycznia 2020, 00:10

A tutaj może ( choć nie musi ) być niespodzianka. Do netu "wyciekły" zdjęcia z Wicka z testów "pionowego startu" obiektu długiego circa "półtora chłopa" a co do efektora dla Mi24 to tutaj b

Narew oparta o Camm-ER to priorytet po pełnym transferze technologi do Polski jako całościowy suwerenny system
środa, 8 stycznia 2020, 19:53

Sądzę ze śmigłowce w naszych warunkach nie miały by wielkiego znaczenia ze względu na duże nasycenie sprzętem przeciwlotniczym sąsiadów więc wystarczającym sie wydaje zmodernizowanie tego co już mamy czyli Sokołów i Mi-24 w oparciu o propozycję pokazana na targach MSPO 2019 (tak na marginesie zamiast budowania nowych niszczyciel czołgów w ramach programu Ottokar Brzoza lepiej by bylo na początek dac po prostu zdolności przeciwpancerne posiadanym wszystkim Sokołom i Mi24 te platformy juz sa brak tylko elektorów ) A co do Narwi to też sądzę ze gdyby tylko udało się produkować cały system w Polsce oparty o Camm-ER to będzie już naprawdę coś Cammy na licencji po pełnym transferze technologi wszystko jako suwerenny system

Covax
czwartek, 9 stycznia 2020, 07:37

W temacie ciężkiego ATGM do to najlepsze warunki dają izraelici na Spike ER/NLOS ma drugim miejscu jest MBDA dając polonizację na poziomie ca 40% i pełne LCC. A Amerykanie dają tłita "Donka i Rudej". Ciekawe co wybierze MMB&co

Adam
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:27

MON wybrał AMRAAM

Wi
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:19

Proszę zobaczyć kto jest Szefem MON w Rumuni a kto jest w Polsce Już wiadomo gdzie jest problem......

fakt
środa, 8 stycznia 2020, 09:22

Nasz widział mundur podczas defilady kompanii reprezentacyjnej:)

Wojtek
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:56

Panie Juliuszu, nie reaguje Pan gdy Pana rozmówca opowiada, że jeden Apache jest w stanie wyeliminować batalion czołgów, czyli np w przypadku FR ok 40 wozów, (dla porównania w Polsce 58 wozów). Czy mógłby Pan dopytać w imieniu Pana wiernych czytelników czy Pana rozmówca miał na myśli czołgi zaparkowane na placu, w czasie pokoju, bez załóg, a rzeczony Apache startował z parkingu obok trzykrotnie w tym np.: 2 razy z ładunkiem 16 pocisków Helfire. Dziękuję,

Wiesiek
środa, 8 stycznia 2020, 12:00

Do wyeliminowania batalionu czołgów nie potrzeba startować trzykrotnie z parkingu w tym 2 razy z 16 hellfire, wyłączenie czołgu z walki nie polega na jego spaleniu czy wyrzuceniu w powietrze wieży z działem. Działko 30 mm. M230 wystarczy do ostrzelania systemów celowniczych, obserwacyjnych itd. oraz silnika czy APU, taki czołg nic już nie może.

Gnom
środa, 8 stycznia 2020, 09:37

Husarz mógł przebić kopią 10 moskali na raz - zatem i latająca husaria po przezbrojeniu w Ł(A)pacze też da radę 10 czołgów jedną rakietą. A poważniej - słowo klucz wywiad - to tylko kolejna reklamówka i to zapewne autoryzowana Boeinga. Ważniejsze jest polskie zapytanie do Kongresu, pomijam zakres, ale sam fakt, że jest. Czy podobne zapytania wystosowano (licencje eksportowe wymagane są wszędzie) np. do Francji/Niemiec/Hiszpanii na Tygrysa lub do Turcji, czy jankesów na AH-1Z? Dla mnie to jest ciekawsze, czy też mamy kolejny przetarg dedykowany dla USA jak przetargi na F-16, potem na VIP, Wisłę, Homara, a teraz na F-35 i AH-64? Widać gdzie władza ma ludzi i procedury jak trzeba wejść jankesom "bez mydła" - już to zrobili przy VIP'ach - i nic im sie nie stało pomimo stwierdzenia naruszenia prawa. Zatem i tu pewnie szkoda liczyć na rzeczywisty przetarg dostaniemy tylko dobra cenę (dobra oczywiście dla USA, a nie polskiego podatnika). A propos' a i tak właściwie dwa 737 VIP dotąd nie dotarły - pomimo obietnic, zatem ile poczekamy na F-35 i AH-64, może do wycofania sprzętu w USA?.

wojtek
wtorek, 7 stycznia 2020, 23:52

Prawdopodobnie dlatego, ze w oryginale bylo squadron i regiment, co w praktyce oznacza ekwiwalent kompanii i batalionu. Ale pewnie jak sie przetlumaczylo regiment doslownie, to ...

Mundrala
sobota, 11 stycznia 2020, 12:46

"Squadron" to eskadra, a "regiment" to pułk. Batalion po angielsku to "battalion".

Gnom
sobota, 18 stycznia 2020, 18:53

Nie takie to proste. Proponuję zajrzeć do wspomnień pilotów z II WS. Sq to był dla nich dywizjon składający się z eskadr (w II RP zazwyczaj z 2 po 10 samolotów). Każdy brytyjski miał w sumie 20 samolotów, w tym tzw. zapasowe. Dopiero w połowie lat 90 zmieniono to w nowej Polsce w ramach odejścia od wschodniego pułku (zachodniego skrzydła) i wyżej. A struktura śmigieł w USA ma inne nazewnictwo niż a AF, bo to Army. Aby odpowiednio przetłumaczyć warto spojrzeć do FM i porównać z jednostkami odpowiednimi liczebnie i usytuowaniem w Polsce. I pewnie wojtek ma rację, bo nie tłumaczy wprost. U nas eskadra to dzisiaj 16 śmigieł.

Geek
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:32

Panie Wojtku, a może to po prostu skrót myślowy? One chyba same nie latają....

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:29

Raczej chodziło o kompanię Apache czyli te 8 maszyn.

Adams
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:27

O ile kupimy te śmigłowce to znając obecny MON będzie to góra kilka sztuk do pokazania na paradzie.Będą ładnie się prezentować obok raptem dwóch baterii Patriot i 20 sztuk wyrzutni Himars,wzmocnienie armii prawie żadne ale już na paradzie będą się ładnie prezentować i będzie mozna odtrąbić sukces

Adam
czwartek, 9 stycznia 2020, 02:28

Obstawiam 4 sztuki

michalspajder
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:26

AW249 z Leonardo. Wiem, ze niby Swidnik juz "niepolski", ale jednak Polacy tam pracuja, tutaj firma placi podatki, a w razie W znacjonalizowac latwo.

asdf
środa, 8 stycznia 2020, 19:13

"a w razie W znacjonalizowac latwo" i co ci przyjdzie ze znacjonalizowania montowni? puste hale po ktorych hula wiatr?

michalspajder
czwartek, 9 stycznia 2020, 10:29

Jak sie dobrze i bez zadnych skrupulow taka operacje przeprowadzi,to przyjdzie nam tyle,ile przyszlo Szwedom odzyskujacym Kockums.Nawet na,delikatnie mowiac pograniczu prawa przejeli niemiecka dokumentacje techniczna.A sa czlonkiem UE...Ale do czegos takiego trzeba miec cojones,ktorych nasi politycy nie maja.Wstajemy z kolan-hehe,dobre sobie.

Ciemny Lud
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:47

Zasadniczo słuszna opinia poza jednym elementem- Apache istnieje a AW249 jeszcze nie.

michalspajder
środa, 8 stycznia 2020, 11:19

Tak samo jak nie istnieje jeszcze w zasadzie seryjna bron hipersoniczna,laserowa,samoloty 6 generacji.MSBS tez nie istnial,ale zostal wybrany i polski przemysl zarabia,mimo iz trzeba bylo dopracowac bron.Odpowiadam takze @Davien:czy AW249 bedzie produkowany takze w Swidniku czy nie to zalezy od naszych negocjatorow (wiem,tu mierze dosc wysoko...),ale i od ilosci zamowionych smiglowcow.Jezeli tylko 32,to raczej nic z tego,ale przeciez nasze limity sa duzo wyzsze(pisze o CFE).Przy wszystkich problemach z nasza bronia pancerna uwazam,ze musimy miec powietrzne wsparcie.32 smiglowce to za malo.Co do ataku na Swidnik pelna zgoda,potencjalny przeciwnik obierze nasza zbrojeniowke za jeden z pierwszych celow.Jak np.Luftwaffe w 1939 zrobila.

Davien
środa, 8 stycznia 2020, 16:13

Michał, po pierwsze Świdnik produkuje zupełnie inne maszyny i musieliby naprawde duzo zainwestowac w produkcje AW249 co sie zupełnie nie opłaca bo po co maja robić konkurencje dla zakładów Włoskich. o tego oznaczałoby to potezny skok cenowy bo to nie Włosi by płacili za ta modernizacje Świdnika ale my.

Gnom
piątek, 10 stycznia 2020, 09:41

AW-249 włosi zaproponowali na takin etapie (2017 r. ), że spora część produkcji mogłaby od razu zostać umieszczona w Polsce. Zatem niekoniecznie gwałtowny skok cenowy. Poza tym Polska deklarowała docelowo więcej niz 32 smigłowce zatem pozycja negocjacyjna była inna. Po drodze był przetarg ze wskazaniem na AW-101, jak i teraz na AW-159. To są narzędzia do nacisku, tylko trzeba ich chcieć użyć.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:09

Gnom co nie zmienia faktu ze mamy wtedy tzrecią linie montazowa za którą i za update Swidnika musimy zapłacic sami bo Leonardo to jest niepotrzebne. Produkcja elementów jak najbardziej ale nie całej maszyny. Z AW-159 to jest taka zabawa ze za Wildcata odpowiadali brytyjczycy a nei włosi,

Gnom
sobota, 11 stycznia 2020, 23:01

Gdzie masz 3 linie montażową jak do dziś nie ma nawet jednej. Widzę, że przeceniłem twoje pojęcie o technologii produkcji lotniczej. Tym bardziej przy zwrocie "ze za Wildcata odpowiadali brytyjczycy a nei włosi" - tu też wiesz wszystko, ale na temat miejsca montażu AW-159. Niewiele wiesz o strukturze koncernu AW, a właściwie Leonardo, bo integracja i centralizacja działań w ramach koncernu postępuje. W ciągu ostatnich lat na świecie robi karierę pojęcie "centra doskonałości". Włosi w jego ramach naprawdę scentralizowali u siebie wiele, a od brytoli powoli wyprowadzają produkcję, pozostawiając to co muszą.

michalspajder
czwartek, 9 stycznia 2020, 10:25

Jak sie chce cos uzyskac,trzeba zaplacic.Bezkosztowa budowe ORP Slazak jeszcze pamietam,a dzis mamy zywy dowod takiego podejscia.I teraz jest tak,ze sie musimy,czy chcemy czy nie cieszyc,ze ten okret w ogole wszedl do sluzby,a stocznia jeszcze istnieje.Juz nieraz pisalem,ze po tylu latach zaniedban na wszystko nas nie stac (chociaz akurat niemal wszystko nam sie sypie), ale w cos trzeba zaczac inwestowac.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 17:11

Paie Michale, Ślazak to efekt braku finansowania juz budowanegookretu co powodowało wzrost kosztów. Tu musiałbys najpierw za ciezkie pienadze kupic od Leonardo maszyny , nastepnie wyszkolic ludzi a dopiero potem mógłbys zacząc montować( bo nie produkować ) AW249 . Ot taka "mała' róznica.

Gnom
piątek, 10 stycznia 2020, 09:46

Dlaczego mam kupić od LDH maszyny jeżeli jako rząd wymuszam na nich lokalizacje produkcji (jeszcze nie rozpoczętej) w ich zakładzie w Polsce, czyli Świdniku - bo mam narzędzia nacisku - tylko rząd nie chce. NA świecie tak to się robi. A Świdnik jest juz wpisany w łańcuch produkcyjny (nie jako poddostawca a element LDH) zatem inwestycje w ramach LDH realizuje LDH za pieniądze LDH (zwyczajowo firmy inwestujące dostają, ale nie muszą, ulgi podatkowe od rządu). Gdyby to było w WZL-1 to tak, ale w Świdniku - jest wiele dróg.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:13

Gnom, moze dlatego ze nic na takim koncernie jak Leonardo nie wymusisz. Nie masz narzedzia nacisku, jedyne co mozesz zrobic to zrezygnować z zakupu, Leonardo nie jest potzrebna linia w Swidniku więc nie musza nic upgradeować, to ty chcesz by tu produkowali, wiec prosze bardzo, oni dadzą sprzęt wyszkola inzynierów ale ty za to zapłacisz. Bo chyba nie myslisz o naciskach w stylu, albo produkujecie albo zamykamy wam fabryke?

Gnom
sobota, 11 stycznia 2020, 23:07

Jak zwykle wiesz wszystko. Ciekawe czy wiesz dlaczego np francuzi bardzo mocna zabiegali i to przez wiele lat o pierwszego klienta eksportowego dla Rafale i dlaczego włochom nie udało się sprzedać AW-129 za granicę (T-129 to nie to samo). Do tego powiedz mi dlaczego niektóre koncerny chcą u nas produkować samochody - a robi się z tego sporo choć ludność nie specjalnie o tym wie - bo rząd zachęcił. Dowiedz się wreszcie czegoś o świecie, biznesie, ekonomii, a może i uda ci się coś o handlu bronią - ale w realnym świecie. Nie mówię, że masz zdobyć koncesję, po prostu na razie poszukaj.

tom
środa, 8 stycznia 2020, 20:33

Wydaje się, że nie chodzi tu o jakąś konkurencję Świdnika (skoro są ich głównym udziałowcem) a poważny "współudział" w produkcji wynikający z dużo większych potrzeb i zamówienia wtedy min. kilka razy (2-3) > niż 32szt. 'Partnerstwo' niczym przy F35 czy inny, lepszy przykład FR/DE dla czołgu 4 generacji. Do ugrania byłby dla kraju ogromny transfer technologii i kompetencji przy budowie i obsłudze (upgrade'ach) tych maszyn na przestrzeni całego cyklu ich użytkowania. Koncepcja lekko wizjonerska wobec potrzeb na 'tu i teraz' ale nie oszukujmy się z Orką są problemy ze względu na brak kasy na wszystkie potrzeby i finansowy priorytet (od)budowy Wisły/Nawii/artylerii, a nie czyjąś niechęć do MW... pozdr.

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 17:14

Tom, Świdnik jest jedynie dostawca podzespołów dla Leonardo,linie produkcyjne sa w Vergiate i w Yeowill wiec tak, trzecia linia w Swidniku nie dośc ze robiłaby konkurencje dla pozostałych to jeszcze oznaczałaby gigantyczne nakłady na rozbudowę zakładu i jak sądzi pan, kto za to by zapłacił? Leonardo? Nie sadze bo im to zwyczajnie niepotrzebne.

Gnom
piątek, 10 stycznia 2020, 09:49

Linia produkcyjna dla AW-249 dopiero powstanie i napewno nie Yeowill, bo brytole wybrali AH-64E i zostawili włochów samych z AW-249, a do tego własnie wychodzą z unii. A ponieważ zakład w Świdniku jest częścią LDH, to tak za umiejscowienie produkcji w Polsce może zapłacić LDH, jak rząd to wynegocjuje (nie PGZ czy finne firmy) - w normalnym świecie robi to rząd.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:17

Panei Gnom, czy będzie linia w Yeowill czy nie to nie wiadomo, zalezy od tego jak zadecyduja w leonardo i na jakie rynki będą chcieli je sprzedawac. Panie Gnom, nie pisałem o PGZ . a co do wychodzenia z UE to jakos ani Airbus ani leonardo z tego powodu nie usuwaja produkcji z UK, no chyba ze będziemy mieli twardy brexit a to oznacza problemy nie tylko dla UK ale i dla innych

Gnom
sobota, 11 stycznia 2020, 23:10

Mało wiesz o historii współpracy brytoli i makaroniarzy, szczególnie w kontekście AW-249. Szukaj może znajdziesz dlaczego linia produkcyjna AW-249, na blisko 100% nie powstanie na wyspach (no chyba że rząd brytoli zrezygnuje z podatków i dołoży do jej powstania).

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:33

Michał ale wez pod uwagę ze nawet jakby został wybrany AW249 to i tak w Świdniku nie będzie produkowany. A co do nacjonalizacji to wez pod uwage ze nic to nei da bo i tak kluczowe komponenty są z zagraniczy, zakładajac że fabryka nie zostanie zaatakowana w pierwszej kolejnosci.

Geek
wtorek, 7 stycznia 2020, 17:11

Rozsądny rozmówca, ciekawy materiał, mnie przekonuje. Szczególnie, że niedługo to tylko drzwi od stodoły....

Pjoter
wtorek, 7 stycznia 2020, 18:42

Ile tego bysmy mieli zamiast tego bubla f35 ?

Zawisza_Zielony
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:46

Czyli zamiast groma lub pioruna będą stingery i generalnie zakup z półki i gdzie tu interes dla naszych firm zbrojeniowych. Jak długo pociągnie WP gdzie kazdą sróbkę trzeba będzie sprowadzać zaa wielkiej wody? No chyba ze ilości znowu defiladowe czyli 4 max 8 sztuk a potem to jakoś będzie.

Mario
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:58

Interes naszych firm zbrojeniowych zapewniał dotąd program korwety Gawron a teraz zapewnia na kilka dekad do przodu program modernizacji Leo 2A4 do standardu 2PL .....

Marek1
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:43

"Konfigurację, jaką przedstawiła w swoich wymaganiach Polska określiłbym mianem „złotego zegarka”. Jest w niej praktycznie wszystko, co mogło się w niej znaleźć" - mamy zatem kolejny, N-ty już z rzędu przykład pełnego dyletanctwa urzędników/oficerów MON formułujących potrzeby dla pr. Kruk. Aż się wierzyć nie chce, że ci ludzie nawet NIE wiedzą, ze NIEMOŻLIWA jest równoczesna praca radaru FCR i MUM-T i że wymagania, by każdy AH-64 posiadał FRC jest dowodem na ich głupotę i niekompetencję. Czy naprawdę na Nowogrodzkiej NIKT nie widzi co wyprawia i ILE publicznej kasy marnotrawi ekipa MB&Co. ????

Victor
środa, 8 stycznia 2020, 00:32

Moim zdaniem nie jest to brak wiedzy czy niekompetencja tych osób.Prawdopodobnie jest to celowe działanie aby uwalić Kruka ,aby WP nie posiadała skutecznej broni przeciw pancernej.Majac 40-50 sztuk można było by wykosić cała ruską dywizję.

Covax
wtorek, 7 stycznia 2020, 20:21

To celową zagrywka żeby MMB &co mógł u Choleckiej powiedzieć dostaliśmy dobrą cenę i udało nam się wynegocjować zakup o ile tam taniej. A w rzeczywistości kupimy bogaty pakiet "golec"

Alek
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:06

Czyli... zakup KRUKa przesądzony, a właściwie oczywisty.

Tom
wtorek, 7 stycznia 2020, 16:04

Nie róbcie Amerykanom nadzieje - odmalujemy nasze mi24 i posłużą jeszcze następne 49 lat

Covax
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:50

Pięknie było to widać w Drawsku podczas Victory Strike I i VS II. Jak przestarzałe OSY co do jednego "cyfrowo" zastrzeliły najnowsze wtedy Apacze....

bcv
środa, 8 stycznia 2020, 00:45

To nie były AH-64E.

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 11:37

"Czerwonymi" nie były też Buki, Tory, Tunguski, i cały 20 lat nowszy inwentarz tylko starenkie 9M33m2/3

Ernst Junger
środa, 8 stycznia 2020, 17:44

No ale nie było też Aargm, które powstały z myślą o eliminowaniu mobilnej Opl.

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 23:57

Nie było też growlera i F35 i świętego mikołaja też nie było, bo scenariusz tego nie przewidywał...ćwiczenia mają swój scenariusz i "zasoby". O ile AH64 to fajne śmigło to skończymy z myśleniem z "czasu apokalipsy, nie będzie Cwału Walkirii" i zamiatania brygady pancernej przez 8 Apaczy przed lanczem. Będzie "kampienie" latanie po korytach rzek i to w bliskiej styczności własnych wojsk bez dalekich rajdów na zaplecze wroga i ewentualnie "zagęszczenie" obrony ppanc...

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 17:16

Covax a niby kto chce wysyłac AH-64 na rajdy na zaplecze wroga? Przeciez to maszyny frontowe , mające walczac czołgi i sprzet przeciwnika na linii forntu czy rozbijac wyłomy tworzone przez wojska pancerne a nie ganiać po zapleczu. Od tego to sa własnie F-35 i amunicja precyzyjna:)

sobota, 11 stycznia 2020, 23:11

W osłonie operacji

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 02:09

Chcesz wysyłać Apacze na płaski teren gdzie oprócz tanków będą też Tory, Tunguski, Pencyry, Buki i cały możliwi inwentarz plot od "mołodców" w krzakach schowanym z NAMPADS.

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:21

Tak panei Covax bo tunguski, TOR-y czy inne pancyry nie jadą w pierwszym szeregu a eliminacją OPL zajmują sie np takie F-35 czy nawet F-16 z specjalizowana amunicja. a co do MANPADS w krzakach to ciekawe jak chcą cos zrobić jak Apache będa poza ich zasięgiem, ba moga sie schowac za wzgórzem czy lasem, wychylic na chwile, oddac salwę AGM-114L i schowac się ponownie, bo tak walcza smigłwoce a nie jak w Drawsku atak na baterie OPL na huraaa:)

Gnom
sobota, 11 stycznia 2020, 23:15

W pierwszym nie, ale w ugrupowaniu tak. Dowiedz się po co powstała Tunguzka i dlaczego wprowadzono ja do służby w połowie lat 80, oraz dlaczego stawiano taki a nie inny wymóg odległości zwalczania celów? Do tego wiesz dlaczego ruscy strasznie stawiali na amunicję kierowaną w czołgach. A do tego - kto wykryje czołgi za wzgórzem - Yoda?

Davien
wtorek, 7 stycznia 2020, 22:36

Wiesz Covax, raczej wole przykład z Karbali gdzie z 32 Apache które wpadły w zasadzke plot złozona z działek i wyrzutni OPL zestzrelono raptem cały jeden. a walili do nich ze wszystkich stron.

środa, 8 stycznia 2020, 20:46

Może strzelali do nich tymi starymi AIM-120 z 1972 roku?

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 11:46

A jakie były wyrzutnię OPL w Karbali ,? Osy, Tunguski, może BUKI ? A może WKM'y z małpich wersji T72M pod nazwą Lew Babilonu i znane wszystkim 2x23 na korbkę i garstka S60 a przypomnij czy wcześniej nie było nalotu "efek" i czy pan porucznik nie został przypadkiem z "kałasza" raniony

Davien
środa, 8 stycznia 2020, 16:26

Panei Covax, nie było garstki S-60 ale znacznie więcej skoro 6 z nich zostało zniszczonych. Nalot był pózniej by zniszczyc rozbitego Apache'a

Covax
środa, 8 stycznia 2020, 19:05

Zur 2x23 mm ( zasięg 2,5 km) plus wkm 12,7 mm plus S60 ( 4000m bez radaru z radarem 6000 m) vs. 32 Apacze z AGM 114 wyleciało mi z pamięci, jaki ma zasięg ? ;-) . Straty 12 razy Lew Babilonu ( małpia wersja małpiego T72M) plus 6xS60 w zamian za 1 zestrzelony 1 rozbity(!), i 2 uszkodzone w stopnie nie do naprawy AH64. Dwóch pilotów schwytanych a jeden ranny ?

Davien
czwartek, 9 stycznia 2020, 17:26

Covax, ten rzbity nie ma nic wspólnego z zasadzka bo rozbił się zanim tam w ogóle dolecieli: pilot stracił orientacje przy starcie. Zasięg AGM-114 to maks 8km w idealnych warunkach a w tej zasadzce było kilkadzieisąt czołgów,i drugie tyle innego sprzetu, z działami często pochowanymi wsród , lub w budynkach. Straty jakie poniosły Apache sa naprawdę minimalne jak na taka sytuację. A co do Drawska, to jak się wysyła smigłowce przeciwko systemom OPL majacym je zwalczać na dosyc płaskim terenie to potem masz takie kwiatki, tam zadne maszyny szturmowe nie miałyby szans i to obojetnie czy walczyłyby z Osami, czy NASAMS/SPYDER, czy z LAND CEPTOR. Aha , Lew Babilony nie jest małpia wersją T-72M bo to jest niemożliwe jako ze baza do jego powstania były znacznei lepsze T-72M1 czyli praktycznie T-72A. Do tego miały lepszy pancerz od T-72M1/A, nowoczesniejsze SKO i termowizję wiec panie Covax... Pomyliło ci się chyba z wersja Saddam czyli lmiejscowym T-72M:)

Covax
piątek, 10 stycznia 2020, 02:01

Jakoś inaczej pan Atkinson opisał ta bitwę, ale nie ważne zur 23 i S60 vs. 32 ah 64. Jak by tam były że dwa trzy 2k22 albo 9k35 albo kilku ludków z NAMPADS to z Apaczy była by mokra plama. A ten magiczny lew Babilonu to na jakich częściach był składany ? Czy nie z Bumaru, a jedyne SKO jakie mogło się pojawić to SKO DRAWA ( dziękujemy wujkowi Saddamowi za kasę na opracowanie SKO Drawa albo i pakietu modernizacji T72 )

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 04:23

Covax, polecam zapoznac sioę T-72 Lew babilony zamiast wypisywac kwiatki:) Bo nei maił ani Drawy,a ni nie był na częściach z polski bo były produkowane w Iraku, mylisz go z T-72M Saddam. Dla twojej wiedzy Lew babilonu miał lepszy pancerz kadłuba od PT-91.

Covax
sobota, 11 stycznia 2020, 13:18

Dokładniej o dospawana 35 mm płytę pancerna z luka powietrzna i wkład kwarcowy w kadłubie ( piasek pustyni ! zamiast steff ) i właśnie pakiet modernizacyjny oparty o SKO i system samooslony ( i chyba Obra lub starsza bobrawa ) został opracowany za kasę Saddama dla jego "Lwów Babilonu"

Davien
sobota, 11 stycznia 2020, 19:23

Covax, dokładnie to dostał pancerz warstwowy tez na kadłubie, termowizję a częśc pojazdów głowice optroniczne. Czołgi były montowane w Iraku z elementów wyprodukowanych w Rosji a Bumar panie Covax to zaczął upgradeowac zakłądy w Iraku by mogli tam sami je produkowac , tyle że w 1991r zostały te zakłady zniszczone przez nalot. T-72M1 panie Covax miał pancerz warstwowy tylko na wieży

MAZUR
wtorek, 7 stycznia 2020, 15:29

Apache, widziałem to cacko w 1983 roku, w 1985 roku i w 1989 roku, byłem wówczas Kierownikiem Wydziału WSK PZL Rzeszów Analityczny Główny Silniki 3. W 1991 była koncepcja by zbudować podobny helikopter na WSK o nazwie RSC, dokładnie jak Apache z systemem napędu. Owszem to znakomita konstrukcja jak na lata 1991 - 2006, dziś to łatwy cel do strącenia, bardzo drogi, trudny w obsłudze naziemnej, specjalne wymagania i obłożony tysiącami czujników. Potrafi pilot obsługi trafiać dokładnie wrogów pomiędzy własnym wojskiem, nasi zaznaczeni sygnałem, a karabiny ustawia komputer i trafia wrogów. Pamiętam jak złapali analityka od AH 64A z USA w Iraku, i trzymali go w piwnicy, a jak go wyciągnęli pojawił się sygnał i taki AH 64A, wystrzelał wszystkich oprócz analityka.

DRW
wtorek, 7 stycznia 2020, 21:34

Chyba ktoś za dużo filmów się na oglądał.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama