- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
Veto a SAFE. Plan B zapisany w ustawie PiS [KOMENTARZ]
Ustawa o Obronie Ojczyzny daje rządowi możliwość zaciągania kredytów poprzez bank BGK. PiS podarował więc rządowi rozwiązanie, by korzystać z funduszu SAFE bez zgody prezydenta RP.
Rząd od samego początku nie musiał wprowadzać ustawy dotyczącej SAFE. Zrobił to prawdopodobnie tylko dlatego, by móc wykorzystać fundusze europejskie nie tylko na potrzeby armii, ale również Straży Granicznej i Policji oraz dla rozbudowy infrastruktury na flance wschodniej. Być może zakładano także, że opozycja i prezydent pokażą swoje prawdziwe podejście do tak apolitycznej sprawy jak bezpieczeństwo państwa, przekładając nad to bezpieczeństwo antyniemieckie i antyeuropejskie fobie oraz partyjne wytyczne prezesa Kaczyńskiego. I tak się rzeczywiście stało.
Prezydenckie veto dotyczące funduszy SAFE uwydatniło dodatkowo, jakich złych doradców ma prezydent Nawrocki. Oni musieli bowiem wiedzieć, że rząd i tak będzie mógł skorzystać z pożyczki Unii Europejskiej, stosując wcześniejsze ustalenia wprowadzone ustawą o Obronie Ojczyzny. Daje ona bowiem możliwość zaciągania pożyczek na potrzeby wojska bez konieczności tworzenia dodatkowych ustaw i ostatecznie – zgody Prezydenta RP. Korzystał z tego zresztą wcześniej również były minister Błaszczak, doprowadzając do zaciągania dużych pożyczek zagranicznych – w tym w Korei Południowej. I on wtedy nie prosił o zgodę prezydenta Dudy.
Prezydenccy doradcy, wiedząc o tym, powinni „z obrzydzeniem” wskazać prezydentowi Nawrockiemu, by jednak podpisał ustawę, stając się w ten sposób swoistym bohaterem, który dobro Ojczyzny przekłada nad dobro partii. A tak wyszło jak wyszło. Doradcy ci zrobili zresztą jeszcze jedną nierozsądną rzecz, proponując prezydentowi Nawrockiemu złożenie w Sejmie projektu ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.
Zobacz też

Teraz rząd może bowiem swoje działania uzasadniać nie tylko Ustawą o Obronie Ojczyzny, ale również projektem ustawy złożonym przez Belweder. W projekcie tym nie zawarto bowiem żadnych konkretnych źródeł finansowania, poza tymi, które są znane już z Ustawy o Obronie Ojczyzny, potwierdzając jej użyteczność również w przypadku funduszu SAFE.
Jak Ustawa wprowadzona przez PiS może być wykorzystana przez obecną koalicję rządzącą?
W prezydenckim projekcie ustawy nie zaproponowano tak naprawdę niczego nowego, tworząc po prostu Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych Bis – który nazwano Polskim Funduszem Inwestycji Obronnych. Oba te fundusze mają być zresztą zarządzane przez ten sam Bank Gospodarstwa Krajowego i korzystać z tych samych źródeł finansowania.
Ustawa o obronie Ojczyzny zakłada bowiem, że:
- środki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych mają pochodzić przede wszystkim z „kredytów, pożyczek oraz wyemitowanych obligacji” i że
- Bank Gospodarstwa Krajowego będzie mógł „zaciągać na rzecz Funduszu kredyty i pożyczki lub emitować obligacje na rynku krajowym i na rynkach zagranicznych”.
Źródłem środków dla prezydenckiego Funduszu Inwestycji Obronnych mają być też „kredyty, pożyczki i obligacje”, które również Bank Gospodarstwa Krajowego może zaciągać lub emitować „na rynku krajowym i na rynkach zagranicznych”.
Jedyną różnicą jest wprowadzenie do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych możliwości korzystania z zysku Narodowego Banku Polskiego. Problem polega na tym, że od 2023 roku NBP wykazuje tylko straty i według prognoz banku, w 2027 roku ma nie być lepiej. Założenie więc, że nagle sytuacja się zmieni i od 2028 do 2030 roku uda się wypracować zysk w wysokości 180 miliardów złotych, jest mało realne.
Dodatkowo finansowanie w ten sposób Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych będzie niezgodne z obowiązującą Ustawą o Narodowym Banku Polskim. Ustawa ta nakazuje bowiem, by „w terminie 14 dni od dnia zatwierdzenia rocznego sprawozdania finansowego NBP, część rocznego zysku NBP (95%) została odprowadzona do budżetu państwa”. Przekierowanie tych środków tylko na Polski Fundusz Inwestycji Obronnych oznaczałoby więc w rzeczywistości finansowanie tego funduszu z budżetu państwa, a nie z Narodowego Banku Polskiego, bo on do tych środków nie ma żadnego prawa.
Sprawa może bulwersować, ponieważ wcześniej, by w żaden sposób nie wspomagać obecnego rządu, prezes NBP Adam Glapiński robił wszystko, by wykazywać straty i zapowiedział, że takie straty będą również w przyszłych latach. Zwalnia go to bowiem z obowiązku przekazywania jakichkolwiek środków finansowych do budżetu państwa, chociaż jeszcze do 2022 roku robił to bardzo ochoczo. Przykładowo Narodowy Bank Polski 8 czerwca 2021 r. wpłacił do rządu PiS ponad 8,87 mld złotych (z zysku wypracowanego przez NBP w 2020 roku), a 15 czerwca 2022 r. dokonał wpłaty 10,42 mld zł (z zysku wypracowanego przez NBP w 2021 roku).
Od 2023 roku sytuacja się jednak zmieniła, ponieważ doszło do zmiany opcji politycznej. W normalnym układzie prezes firmy, która przez dwa lata przynosi straty, zostałby wyrzucony na bruk przez zarząd. Przez źle sformułowane prawo, pomimo ewidentnej odpowiedzialności za straty NBP, prezes Glapiński pozostaje na swoim stanowisku. Dodatkowo, jak się okazało z propozycji prezydenckiej, tylko od woli Glapińskiego zależy w tej chwili, czy ten zysk zostanie wykazany, czy też nie. Dla rządu, zgodnie z prognozami NBP, pieniędzy więc miało nie być, jednak dla prezydenta Nawrockiego — z tej samej opcji politycznej co prezes Glapiński — te zyski miały już się pojawić.
Zakładając jednak, że prognozy NBP są prawdziwe i rzeczywiście będą straty, w obu Funduszach pozostaje to samo źródło finansowania: „kredyty, pożyczki i obligacje”. Nie trzeba więc tworzyć kolejnego funduszu, jaki zaproponował prezydent Nawrocki, a należy wykorzystać ten, który był wcześniej, czyli Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Co więcej, nowa ustawa nie jest potrzebna również wtedy, gdyby pojawiły się zyski w Narodowym Banku Polskim.
Ustawa o obronie Ojczyzny zakłada bowiem, że środki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych mogą pochodzić również ze „środków z budżetu państwa przekazywanych przez Ministra Obrony Narodowej” oraz z „wpływów z innych tytułów”. Narodowy Bank Polski może więc bez problemu przekazać swoje zyski do budżetu państwa, by stamtąd trafiły do banku BGK. W podobny sposób, dzięki Ustawie o Obronie Ojczyzny, Bank Gospodarstwa Krajowego może korzystać z funduszu SAFE.
I tak dzięki ustawie, którą wcześniej forsował Mariusz Błaszczak, veto prezydenta Nawrockiego nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia.


WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151