Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Przy granicy z Koreą Północną zmarł żołnierz. Korea Pd. wszczęła śledztwo

Fot. Ministry of National Defense - Republic of Korea
Fot. Ministry of National Defense - Republic of Korea

Południowokoreańska armia poinformowała w poniedziałek o odnalezieniu nieprzytomnego żołnierza na terenie jednostki frontowej przy granicy z Koreą Północną. Według miejscowych mediów młodszy podoficer zmarł z powodu obrażeń głowy. Trwa śledztwo cywilne i wojskowe.

Reklama

„Jeden z podoficerów w jednostce na linii frontu w Cheorwon w prowincji Gangwon został znaleziony nieprzytomny z obrażeniami zewnętrznymi i później zmarł. Obecnie wojskowe i cywilne organy śledcze badają dokładną przyczynę i okoliczności zdarzenia” – przekazało wojsko w oficjalnym komunikacie.

Jak relacjonował dziennik „JoongAng”, młodszego sierżanta, który „leżał nieprzytomny z poważnym urazem głowy”, odnalazł w budynku na terenie bazy inny żołnierz w poniedziałek rano. Media i wojsko nie podały więcej szczegółów. 

Koreańscy żołnierze
Koreańscy żołnierze
Autor. Ministry of National Defense, Republic of Korea/Facebook

Agencja Reutera zauważyła, że do incydentu doszło w okresie podwyższonego napięcia w rejonie przygranicznym. We wrześniu trzej południowokoreańscy żołnierze zostali ranni w wyniku eksplozji min lądowych. Seul oskarżył Pjongjang o potajemne podkładanie ich na południe od wojskowej linii demarkacyjnej (MDL), czemu władze Korei Północnej zaprzeczają. W odpowiedzi wojsko północnokoreańskie rozmieściło artylerię na zachodnim odcinku strefy zdemilitaryzowanej. Władze w Pjongjangu zagroziły też wznowieniem nadawania audycji propagandowych przez głośniki rozstawione wzdłuż granicy.

Reklama

Pod koniec października ministerstwo obrony Korei Płd. zaproponowało Korei Płn. rozmowy w celu weryfikacji przebiegu MDL między państwami i przywrócenia łączności między ich siłami zbrojnymi. Pjongjang nie odniósł się bezpośrednio do oferty, ale od tego czasu przeprowadził próby rakietowe, co zdaniem analityków oznacza odrzucenie dialogu na rzecz dalszych demonstracji siły.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama