Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Poseł Suski zdobywa trybunę, by błysnąć intelektem [OPINIA]

Poseł PiS Marek Suski zakłócił wojskowe uroczystości w Radomiu i nie tylko agitował na tle żołnierzy, ale później ich obrażał.

Poseł PiS Marek Suski na uroczystościach w Radomiu 1 marca 2026 r.
Poseł PiS Marek Suski na uroczystościach w Radomiu 1 marca 2026 r.
Autor. M.Suski/Facebook

W trakcie obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Radomiu 1 marca 2026 roku Szef Garnizonu Radom zadecydował (zresztą słusznie), że w tej części uroczystości, w której udział weźmie wojskowa asysta honorowa, nie będzie przemówień politycznych. O decyzji tej powiadomiono zarówno organizatorów, jak i gości.

Reklama

Problem polega na tym, że w Radomiu pojawił się poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, który postanowił nie podporządkować się temu zaleceniu i na tle wojska wygłosić polityczną agitkę, atakując m.in. rząd. Co gorsza, Suski obraził oficera odpowiadającego za organizację uroczystości, pytając go z mównicy: „Czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego?”. Krzyczał również do niego: „Panie dowódco, niech pan się wstydzi”.

Doszło tu do wielkiego skandalu. Wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. Przyszli do nas i powiedzieli, że posłowie to mogą sobie po uroczystościach przemawiać. Panie pułkowniku Kalisiak, czy pan jest polskim oficerem, czy pan jest przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech Pan się zastanowi, co Pan robi. Oficer powinien mieć odwagę reprezentować Polskę.
Marek Suski, poseł PiS

Dodatkowo naruszył autorytet dowódcy, wykrzykując do żołnierzy biorących udział w uroczystości: „Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom”. Suski kłamał przy tym, że „zabranianie wystąpień pod pomnikiem przez wojskowych jest bezprawne”, ponieważ nikt mu nie zabraniał w ogóle przemawiać. Ten zakaz dotyczył tylko wojskowej części uroczystości, która przebiegała zgodnie z Ceremoniałem Wojskowym. Poseł PiS mógł więc wystąpić, ale po opuszczeniu terenu przez asystę wojskową. On jednak agitował, że taki zakaz to „hańba dla munduru”.

Panie dowódco, niech pan się wstydzi. Żołnierze, posłuchajcie, bo powiedział nam: możecie sobie występować po uroczystościach, jak wojsko już pójdzie. Żebyście nie usłyszeli słów prawdy o tym, co dzisiaj w Polsce się dzieje. Jak odbudowuje się komuna, jak bezczelni funkcjonariusze dzisiaj się śmieją, a ich ofiary w grobach się przewracają, patrząc na to, co się dzieje z naszą ojczyzną.
Marek Suski, poseł PiS

Suski na tle munduru obrażał też polityków w rządzie, używając określenia „tę dzisiejszą bandę, która rządzi”.

Miałem tego nie mówić, ale tak mnie wkurzył też wasz dowódca, że postanowiłem wygarnąć, co się dzisiaj w Polsce dzieje. Ta walka wciąż trwa. Walka o ich pamięć, o suwerenność Polski. Walka o suwerenność Polski jeszcze nie zakończyła się. Śmierć zdrajcom!
Marek Suski, poseł PiS

Opisane przez Onet.pl wyczyny posła Marka Suskiego w Radomiu powinny spotkać się z natychmiastową i bezwzględną reakcją władz partii Prawa i Sprawiedliwości. To jednak nie nastąpiło. Chciałoby się powiedzieć: jaka partia, taki poseł. Jednak tu nie chodzi o docinanie komukolwiek, ale o ustalenie pewnych zasad, jakie powinny obowiązywać w odniesieniu do wojska. A najważniejszą z nich jest jego apolityczność.

Poseł Suski tę zasadę naruszył, wdzierając się na mównicę i na tle wojska wygłaszając jedną ze swoich politycznych agitek. Zrobił to pomimo wytycznych, których wprowadzenia żąda m.in. jego partia. Przecież oficjalnie wszyscy posłowie są zgodni, że wojsko powinno być przygotowywane do obrony Ojczyzny, a nie do asystowania w wyczynach polityków.

Reklama

Jak na razie zachowanie Suskiego skrytykowali więc głównie posłowie partii rządzącej. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził np., że „zachowanie posła Marka Suskiego wobec żołnierza podczas uroczystości w Radomiu było skandaliczne. To bezpardonowe oplucie polskiego munduru”. Problem polega na tym, że do takiego zdarzenia dopuszczono, a wchodzącego bez zgody na trybunę posła Suskiego bezprawnie przywitał sygnał trąbki „Słuchajcie wszyscy”. Nie interweniowała również Żandarmeria Wojskowa i nie wyłączono mikrofonu, pozwalając na obrażanie dowódcy przy jego żołnierzach.

Co ciekawe, radomskie „Echo Dnia” zwraca uwagę, że tak naprawdę to nie wiadomo, kogo poseł Suski upominał. Obecni na uroczystości twierdzili, że kierował on swoje słowa do „pułkownika terytorialsów Kalisiaka”. W 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej nie ma jednak oficera o takim nazwisku. Major Kalisiak służy natomiast w 42. Bazie Lotnictwa Szkolnego. Organizatorem całej uroczystości był natomiast dowódca tej bazy, pełniący jednocześnie obowiązki Dowódcy Garnizonu Radom – płk Michał Kras. Ale besztając jakiegoś „pułkownika”, pan poseł Suski miał się patrzeć na zupełnie innego wojskowego.

Ja nie godzę się na takie zachowanie, ale jestem już przyzwyczajony do tego, że „politycy” wykorzystują wojsko i inne służby mundurowe do celów politycznych oraz że często obrażają ludzi pełniących służbę w mundurach. Najgorszą rzeczą w wyczynach radomskich posła Suskiego było dla mnie to, że dla napisania tego artykułu, musiałem wysłuchać jego całej agitacji bez wyłączania głosu.

Ale dzięki temu jednocześnie wiem, że różnica między Stańczykiem a Suskim jest taka, że kiedy Stańczyk błaznował, to przynajmniej mówił mądre rzeczy. Pan Suski, błaznując, mówi w większości głupoty.

Reklama
WIDEO: Chaos na Bliskim Wschodzie. Nadchodzi kolejna fala migracji?
Reklama