Siły zbrojne

Nowe wojskowe zespoły reporterskie. Czy powstaną kolejne Combat Camery

Ćwiczenia JW GROM
Ćwiczenia JW GROM
Fot. st. chor. szt. Arkadiusz Dwulatek, Combat Camera DO RSZ

Odpowiedzialne za obronę wschodniej Polski 16. i 18. Dywizja Zmechanizowana od kilku miesięcy posiadają nowe narzędzia w postaci zespołów reporterskich. Kiedy i z jakich powodów powołano dwie nowe Combat Camery? Jak zostały wyposażone i w jakim składzie działają? Czy resort obrony narodowej planuje utworzenie kolejnych?

Reporterzy w mundurach

Pierwsze wojskowe zespoły reporterskie powstały kilkadziesiąt lat temu, aby realizować materiały filmowe i fotograficzne podczas działań zbrojnych, ćwiczeń wojskowych oraz działań prowadzonych w sytuacjach kryzysowych i nadzwyczajnych. Reporterzy w mundurach nadal wykonują swoje zdania wszędzie tam, gdzie nie mogę dotrzeć dziennikarze, a realizacja materiałów wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia lub życia. Duże doświadczenie na tym polu posiadają Amerykanie, nasi sojusznicy w NATO oraz inne liczące się armie świata. 

Polska i pierwsze wojskowe zespoły reporterskie

W Polsce pierwszy w pełni profesjonalny zespół reporterski Combat Camera powstał w 2008 roku w ówczesnym Dowództwie Operacyjnym Sił Zbrojnych. Celem była realizacja profesjonalnych materiałów filmowych i fotograficznych dokumentujących udział Wojska Polskiego w misjach poza granicami państwa. Powołano czteroosobowy zespół, który realizował działania m.in. w Iraku, Afganistanie, Czadzie, Libanie i na Bałkanach. Reporterzy w mundurach brali udział także w licznych ćwiczeniach narodowych i między narodowych, a materiały filmowe i zdjęcia od lat są wykorzystywane przez wojsko, polskie media oraz filmowców. Niestety po kilku latach funkcjonowania zespołu skład został okrojony i dziś Combat Camera DO RSZ to zespół złożony z trzech podoficerów.

Ćwiczenia z psem
Ćwiczenia z psem
Fot. st. chor. szt. mar. Arkadiusz Dwulatek, Combat Camera DO RSZ

Jedno się nie zmieniło jakość materiałów. Zdjęcia i materiały filmowe oraz sprzęt, z którego korzystają operatorzy Combat Camery należą do najlepszych. W tym czasie w Siłach Zbrojnych funkcjonował także zespół reporterski Marynarki Wojennej oraz zespół reporterski Centralnej Grupy Działań Psychologicznych (PSYOPS). Oba zespoły realizowały trudne, odpowiedzialne i niezwykle ważne dla wojska zadania. Niestety w wyniku zmian jakie zachodziły w siłach zbrojnych zespół reporterski MW przestał funkcjonować, pomimo że był bardzo ceniony i realizował zadania także na rzecz innych rodzajów sił zbrojnych. 

F-22 w Polsce - FB Combat Camera Poland

Nowe zespoły reporterskie

Na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat ministerstwo dokonało szeregu zmian w strukturach służb prasowych. Nastąpiło ich połączenie z pionem odpowiedzialnym m.in. za promocję, wychowanie i kultywowanie tradycji wojskowych. Jednocześnie zachodziły zmiany w sferze komunikacji i mediów. Pojawiły się nowe wyzwania i zagrożenia, a dostęp do materiałów foto i wideo stał się jeszcze bardziej istotny. Przekonujemy się o tym każdego dnia obserwując konflikt na Ukrainie, wydarzenia związane z kryzysem migracyjnym wywołanym przez Białoruś czy wcześniejsze działania związane z pandemią COVID-19 oraz sytuacjami kryzysowymi – zwalczaniem klęsk żywiołowych i katastrof. Dlatego od dłuższego czasu eksperci i byli wojskowi zastanawiali się, kiedy siły zbrojne adoptują swoje działania związane z komunikacją społeczną, współpracą z mediami oraz realizacją materiałów foto i wideo, a także z ich skuteczną dystrybucją. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z obowiązującą decyzją ministra obrony narodowej kwestie związane z kształtowaniem polityki i strategii komunikacyjnej, w tym rozwoju służby komunikacji społecznej oraz struktury i wykorzystywanych narzędzi to domena Centrum Operacyjnego MON. Niemniej jednak zmiany w tej domenie powinny wynikać z propozycji i wniosków zgłaszanych przez rzeczników prasowych poszczególnych rodzajów sił zbrojnych oraz rzecznika prasowego sztabu generalnego. Niestety przez niemal dekadę inicjatywy mające na celu powołanie kolejnych zespołów reporterskich nie spotykały się przychylnością ze strony przełożonych. Do czasu.

Wydarzenia związane z wywołanym przez Białoruś kryzysem migracyjnym oraz podjęta przez polski rząd decyzja o całkowitym zakazie realizacji materiałów dziennikarskich w strefie nadgranicznej przy jednoczesnych działaniach ze strony białoruskiej, która umożliwiała mediom zagranicznym prowadzenie relacji po swojej stronie granicy unaoczniły potrzebę posiadania materiałów wideo i foto realizowanych przez profesjonalne zespoły reporterskie. Cenną lekcją dla resortu było skierowanie do Polski kontyngentu wojskowego z Estonii, w którego składzie działała Combat Camera. Przykłady z ostatniego czasu – opublikowanie w mediach społecznościowych materiału filmowego przedstawiającego wydarzenie w strefie nadgranicznej z udziałem migranta pokonującego barierę graniczną oraz treść jawnego rozkazu zawierającego dane osobowe żołnierzy WOT pełniących służbę w strefie nadgranicznej pokazują z kolei inną stronę tego zjawiska. Widać, że nie przeprowadzono we właściwym zakresie szkoleń z żołnierzami pełniącymi służbę w strefie nadgranicznej lub obowiązujące w tym zakresie procedury są przez nich świadomie lub nieświadomie ignorowane. Z kolei obserwując działania podejmowane w infosferze przez armię ukraińską widać wyraźnie, że przy dobrej organizacji i przestrzeganiu procedur reporterem dostarczającym wartościowe i ważne treści może być każdy żołnierz uczestniczący w działaniach zbrojnych. Szczególne znaczenie ma tu odpowiednie przygotowanie i wiedza oraz umiejętności praktyczne. Dlatego tak ważne jest posiadanie sprawnych wojskowych zespołów reporterskich. Dostrzeżono zatem i w Polsce potrzebę ich utworzenia. Warto zaznaczyć, że decyzja rządu o uniemożliwieniu relacjonowania wydarzeń w strefie nadgranicznej przez polskie media oraz dziennikarzy zagranicznych oceniana jest krytycznie przez doświadczonych dziennikarzy, w tym korespondentów wojennych. Jednoznaczna ocena skutków tej decyzji nie jest możliwa z uwagi na szereg czynników. Z pewnością odbiła się ona na wizerunku Polski, miała jednak szereg implikacji związanych z bezpieczeństwem prowadzonej operacji.

Jak zatem powstały zespoły reporterskie w 16. i 18. Dywizji Zmechanizowanej?

  Z pytaniami w tej sprawie zwróciliśmy się do Dowództwa Generalnego, 16. i 18. Dywizji, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz MON. Co wynika z nadesłanych odpowiedzi i jakie są perspektywy?

Jak wynika z odpowiedzi nadesłanych przez DG RSZ, CO MON oraz informacji przekazanych przez rzeczników prasowych 16. i 18. dywizji dwa nowe zespoły reporterskie w powstały w oparciu o wnioski płynące z ataku hybrydowego w strefie nadgranicznej.

Patrol w strefie nadgranicznej
Patrol w strefie nadgranicznej
Fot. 16. Dywizja Zmechanizowana

W dowództwie 16. Dywizji Zmechanizowanej w strukturze etatowej sekcji prasowej funkcjonuje zespół reporterski w składzie: szef zespołu, podoficer, kierowca operator. Do zadań zespołu należy między innymi realizacja materiałów fotograficznych i filmowych z działalności służbowej 16. dywizji i jednostek bezpośrednio podległych, obróbka graficzna pozyskanych materiałów do działalności prasowo-informacyjnej oraz współpraca z CO MON i przedstawicielami mediów w zakresie wykorzystania materiałów medialnych do celów informacyjnych i promocyjnych. Wyposażenie etatowe zespołu w sprzęt foto i video to przede wszystkim profesjonalne aparaty fotograficzne (Sony Alfa) i kamery video, kamery GoPro oraz dron.

Zgrupowanie bojowe Ustka-22 - FB 16. Dywizja Zmechanizowana

Zespół utworzony w strukturze 18. Dywizji Zmechanizowanej jest podobnie wyposażony: sprzęt foto (Sony Alfa), wideo, kamery GoPro, drony, kamery rejestrujące obraz w podczerwieni, stacje graficzne, smartfony, tablety, dyktafony, mobilny internet oraz radiostacje i własny pojazd. Skład zespołu: podoficer – dowódca/reporter, młodszy podoficer – fotoreporter/grafik, szeregowy – wideooperator/kierowca.

Warto podkreślić, że oba zespoły posiadają coś, o czym do tej pory ich koledzy z DO RSZ mogli jedynie pomarzyć – własny pojazd terenowy. Nowe zespoły do swej dyspozycji posiadają Fordy Rangery, są dzięki temu bardziej mobilne i nie muszą składać zapotrzebowań na pojazdy z innych pododdziałów lub jednostek wojskowych. 

Wojsko podkreśla, że oba zespoły wykorzystują doświadczenia ze współpracy z Estończykami a także z zespołami amerykańskimi 82. i 101 Dywizji. Posiadają dużą samodzielność i samowystarczalność w działaniu. To cenna lekcja wynikająca z doświadczeń wyniesionych z kryzysu nadgranicznego. 

Od wprowadzenie w strukturach obu związków taktycznych zespołów reporterskich minęło już kilka miesięcy. Zatem można pokusić się o pewne wnioski. Dowództwa 16. i 18. Dywizji są z pewnością zadowolone z utworzenia zespołów. W mediach oraz w przestrzeni publicznej pojawiły się bardzo ciekawe materiały przygotowane przez oba zespoły. Sztab Generalny oraz Dowództwo Generalne nie pokusiły się niestety o szerszą ocenę. Centrum Operacyjne MON, które kilkukrotnie pytaliśmy o dalsze plany związane z zespołami reporterskimi w siłach zbrojnych nie wskazało, czy resort planuje uruchomienie podobnych zespołów w pozostałych dwóch dywizjach oraz w innych rodzajach sił zbrojnych i specjalistycznych komponentach. A szkoda, bo jak zrobiono już po tylu latach drugi krok to warto iść za ciosem i powołać odpowiednie zespoły w 12. DZ i 11. LDKPanc oraz w wybranych brygadach i specjalistycznych komponentach wojskowych. Nie ukrywajmy w najbliższych latach zmagania w sferze informacyjnej oraz cyberbezpieczeństwa będą stanowiły ważny element wspierający działania kinetyczne. Przytoczmy jednak odpowiedź CO MON jaką otrzymaliśmy ponawiając pytania o przyszłe plany resortu.

Szanowny Panie Redaktorze, jak napisaliśmy „Wnioski z obserwowanych w ostatnim czasie działań jak i nasze doświadczenia jednoznacznie wskazują, że struktury takie jak zespoły reporterskie są bardzo potrzebne, dlatego też wciąż je rozwijamy." Staramy się informować o faktach i działaniach, które zostały zrealizowane, a nie planach i koncepcjach. Najważniejsze, że medialna obecność MON i wojska jest coraz silniejsza.
Centrum Operacyjne MON

Polskie wojskowe zespoły reporterskie

Combat Camera DO RSZ

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych od 2008 roku posiada w swojej strukturze zespół reporterski. Aktualnie złożony z trzech podoficerów (podoficer starszy, podoficer i podoficera młodszy). Pierwotnie czteroosobowy (szef zespołu starszy chorąży sztabowy i trzech chorążych). Zespół jest wyposażony w profesjonalne aparaty pełnoklatkowe wraz z kompletem obiektów (red. tu królują głównie aparaty i obiektywy Nikona oraz Canona), kamery sportowe GoPro, kamery typu HandyCam, drony wykorzystywane do filmowania oraz stacjonarne i mobilne stacje graficzne. Reporterzy Combat Camery DO RSZ wielokrotnie dokumentowali działania polskich żołnierzy na misjach wojskowych m.in. w Afganistanie, Iraku, Czadzie, Bośni i Hercegowinie, Kosowie, Libanie, Rumunii, Islandii, Republice Środkowoafrykańskiej, na Litwie.

Ćwiczenia na Bałtyku
Ćwiczenia na Bałtyku
Fot. st. sierż. Piotr Gubernat

Zespół Reporterski DO RSZ realizuje materiały fotograficzne i filmowe z bieżącej działalności wojsk własnych oraz sojuszniczych oraz dokonuje ich postprodukcji do celów informacyjnych i promocyjnych m.in. MON, SG WP, CWRC, innych JW oraz mediów. Większość polskich stacji telewizyjnych i radiowych wykorzystywała materiały zdjęciowe i filmowe z zasobów DO RSZ. Materiały zespołu wielokrotnie były także wykorzystywane przy współprodukcji filmów dokumentalnych i fabularnych oraz do współtworzenia wystaw oraz albumów fotograficznych i publikacji książkowych.

YouTube cover video
Operatorzy w warszawskim metrze - YT Combat Camera DO RSZ

W zasobach Zespołu Reporterskiego DO RSZ znajdują się setki godzin materiałów filmowych oraz dziesiątki tysięcy zdjęć wykonanych podczas kilkunastu lat funkcjonowania.

Zespół reporterski 16. Dywizji Zmechanizowanej

Powstał w oparciu o wnioski płynące z „ataku hybrydowego w strefie nadgranicznej". Wniosek organizacyjny został złożony drogą służbową do Ministra Obrony Narodowej przez dowódcę dywizji. Trzyosobowy zespół reporterski funkcjonuje w składzie sekcji prasowej dywizji. Skład zespołu: szef zespołu (podoficer starszy), podoficer, kierowca operator.

Ćwiczenia z sojusznikami
Ćwiczenia z sojusznikami
Fot. 16. Dywizja Zmechanizowana

Do zadań zespołu należy m.in. realizacja materiałów fotograficznych i filmowych z działalności służbowej 16. Dywizji i jednostek bezpośrednio podległych, obróbka graficzna pozyskanych materiałów do działalności prasowo-informacyjnej oraz współpraca z CO MON i dziennikarzami w zakresie wykorzystania materiałów medialnych do celów informacyjnych i promocyjnych. 

YouTube cover video
Podsumowanie ćwieczeń Dragon-21 - YT 16. Dywizja Zmechanizowana

Zespół reporterski 18. Dywizji Zmechanizowanej

Zespół utworzony w strukturze 18. Dywizji Zmechanizowanej jest podobnie wyposażony jak Combat Camera w 16 DZ: sprzęt foto, wideo, kamery GoPro, drony, kamery rejestrujące obraz w podczerwieni, stacje graficzne, smartfony, tablety, dyktafony, mobilny internet oraz radiostacje i własny pojazd. Funkcjonuje także w ramach sekcji prasowej dywizji.

Ćwiczenia Niedźwiedź-22
Ćwiczenia Niedźwiedź-22
Fot. 18. Dywizja Zmechanizowana

Skład zespołu: podoficer – dowódca/reporter, młodszy podoficer – fotoreporter/grafik, szeregowy – wideooperator / kierowca. Zespół powołano na podstawie decyzji Ministra Obrony Narodowej poprzedzonej stosownym wnioskiem organizacyjno-kadrowym złożonym przez Dowódcę Żelaznej Dywizji. 

Ćwiczenia Niedźwiedź-22 - FB 18. Dywizja Zmechanizowana

Pasjonaci bez etatu

Jak zaznacza CO MON w służbie komunikacji społecznej w dowództwach i jednostkach są pojedyncze etaty podoficerów, którzy przygotowują materiały fotograficzne i filmowe. Nie są to jednak struktury zespołów reporterskich. Funkcjonują również inne komórki organizacyjne np. w ministerstwie, Wojskowym Centrum Edukacji Obywatelskiej (WCEO) oraz Centralnej Grupie Działań Psychologicznych, które w ramach swojej działalności zbierają i przygotowują materiały wizualne na potrzeby prowadzenia działań komunikacyjnych. 

Szkolenia z komunikacji społecznej

MON podkreśla, że rozwija system komunikacji społecznej w Siłach Zbrojnych RP i dba o możliwie najwyższy poziom przygotowania personelu oraz sprawne jego działanie. Urzędnicy resortu wskazują na różnego rodzaju szkolenia, współpracę z innymi podmiotami zajmującymi się problematyką komunikacji, korzystanie z doświadczeń sojuszników oraz partnerów (np. Ukrainy). W przekazanej odpowiedzi zaznaczono, że żołnierze zajmujący stanowiska w strukturach prasowych przechodzą szkolenia obejmujące szeroko pojętą tematykę kontaktów z mediami. Mają także możliwość podnoszenia swoich kwalifikacji na kursach organizowanych przez funkcjonujące przy Akademii Sztuki Wojennej Akademickie Centrum Komunikacji Strategicznej (ACKS ASzWoj), WCEO (m.in. kursy fotografii) oraz na kursach zagranicznych prowadzonych przez ośrodki państw sojuszniczych NATO. Warto zaznaczyć, że ACKS powołano, jak podkreśla MON m.in. po to, aby skutecznie walczyć z falą dezinformacji oraz wnieść nową jakość w obszarze szkolenia. Ciekawostką jest natomiast to, że Centrum podkreśla, iż jest „niezależnym think tankiem Akademii Sztuki Wojennej". Takie bowiem stwierdzenie zawarto w materiale filmowym przygotowanym przez ACKS ASzWoj. O wiele bardziej prawdziwym jest stwierdzenie, że ACKS ASzWoj jest polskim ośrodkiem akademickim finansowanym ze środków Ministerstwa Obrony Narodowej lub po prostu think tankiem Akademii Sztuki Wojennej.

Rzecznicy prasowi uczestniczą w konferencjach i spotkaniach organizowanych przez ASzWoj (ACKS) gdzie mają możliwość korzystania z doświadczeń innych państw, ostatnio gościliśmy przedstawicieli m.in. Ukrainy. Organizacja i udział w ćwiczeniach wojskowych pozwala na podnoszenie na wyższy poziom współpracy sojuszniczej w ramach struktur prasowych i wymianę wiedzy personelu prasowego. Doskonałym przykładem jest ćwiczenie pk. Anakonda, gdzie organizowane jest międzynarodowe centrum prasowe. Wnioski z obserwowanych w ostatnim czasie działań jak i nasze doświadczenia jednoznacznie wskazują, że struktury takie jak zespoły reporterskie są potrzebne, dlatego też wciąż je rozwijamy.
Centrum Operacyjne MON

Komentarze (1)

  1. Kamil123

    Mam kilkanaście lat doświadczenia w branży wideo więc mam nadzieję, że ten komentarz będzie po części opiniotwórczy. Generalnie w skali powiedzmy NATO nasze materiały foto-wideo są w czołówce. Pamietam z toku edukacji, że w latach 40-50 w USA operatorzy wojskowi byli elitą. Niech wspomnę kultowy podrecznik "5 tajników warsztatu filmowego". Sam sprzęt obecnie jest tak naprawdę banalny, tani i większość "jednostek filmowych" na świecie ma to samo.. Liczą się jedynie skile. Na MSPO amerykańska załoga Abramsa miała majbadziewniejszego Canona z mikrofonem Rode. Kluczem do sukcesu jest tu bazowanie na kompetencjach i błyskotliwości, co polscy operatorzy mają po trosze we krwi. Jeśli każda kednostka przeznaczy 20-30k na sprzęt "reporterski" będziemy mięć najlepszy na świecie kontent wideo... Trust me I'm an Engineer ;)