Wodowanie japońskiego „Miecznika”. Dwie fregaty w 40 miesięcy

8 marca 2021, 08:27
EviNHfsVkAIy15T
Fot. Japan Maritime Self-Defense Force
Reklama

W stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Nagasaki odbyła się uroczystość wodowania oraz chrztu pierwszej fregaty nowej generacji „Mogami” typu 30DX, która parametrami i wymiarami dobrze wpisuje się wymagania polskiej Marynarki Wojennej na Okręt Obrony Wybrzeża programu „Miecznik”.

Uroczystość wodowania nowego, japońskiego okrętu w ramach programu 30DX została przeprowadzona 3 marca 2021 roku w stoczni Nagasaki Shipyard & Machinery Works, należącej do koncernu MHI (Mitsubishi Heavy Industries). Całe wydarzenie cieszyło się dużym zainteresowaniem, ponieważ Japończycy opuścili na wodę fregatę zupełnie nowej generacji, o rozwiązaniach rzadko spotykanych na jednostkach pływających o wyporności standardowej jedynie 3900 ton.

Japońskie, morskie siły samoobrony planują wprowadzenie w sumie nawet 22 okrętów 30DX. Jak na razie, w ramach kontraktu podpisanego w listopadzie 2018 roku, zamówiono dwie takie jednostki pływające. Pierwsza w serii fregata to teoretycznie „Mogami” (FFM-1). Jej budowa rozpoczęła się bowiem w stoczni Nagasaki Shipyard & Machinery Works 29 października 2019 roku.

Druga fregata „Kumano” (FFM-2) powstaje u podwykonawcy MHI - w stoczni Tamano należącej do koncernu Mitsui E&S (Mitsui Engineering and Shipbuilding). Jej budowa rozpoczęła się dzień później niż „Mogami” - 30 października 2019 roku. Co ciekawe prace w Tamano biegły szybciej i druga w serii fregata została zwodowana ponad trzy miesiące wcześniej - 9 listopada 2020 roku, a więc tylko 13 miesięcy (!) po położeniu stępki. Pomimo stopnia skomplikowania konstrukcji oba okręty są więc budowane w tempie iście ekspresowym i mają zostać wprowadzone do służby w marcu 2022 roku.

Japońskie stocznie do zrealizowania kontraktu na obie fregaty będą więc potrzebowały jedynie trzy i pół roku. Z kolei ich budowa ma zająć jedynie dwa i pół roku – i to w czasie ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. W tym tempie budowane są fregaty nowej generacji i całkowicie podporządkowane technologii stealth.

Okręty o długości 130 m i szerokości 16 m mają być przeznaczone do działania w pobliżu wybrzeży Japonii, ale będą również wysyłane do operowania w ramach międzynarodowych misji pokojowych i humanitarnych oraz antypirackich. Będą to fregaty wielozadaniowe, wykorzystujące na szeroką skalę systemy bezzałogowe, których wyposażenie ma pozwalać nawet na realizowanie zadań przeciwminowych.

Japończycy budują jednak przede wszystkim okręty bojowe, na stałe uzbrojone w: armatę dziobową Mk-45 Mod 4 kalibru 127 mm, osiem rakiet przeciwokrętowych Typu 17, wyrzutnie lekkich torped zwalczania okrętów podwodnych, rakietowy system samoobrony typu SeaRAM, dwa zdalnie sterowane małokalibrowe systemy artyleryjskie oraz dwie (prawdopodobnie), ośmiostanowiskowe wyrzutnie rakietowe pionowego startu typu Mk-41. Nowe okręty będą więc miały możliwość wykorzystania szerokiej gamy uzbrojenia przystosowanego dla takich wyrzutni: w tym kilku rodzajów rakiet przeciwlotniczych, rakiet manewrujących jak również rakietotorped.

Głównym sensorem dla fregat 30DX będzie radar OPY-2 z rozłożonymi na maszcie czterema nieruchomymi, aktywnymi antenami ścianowymi AESA. Pozwolą one na prowadzenie obserwacji dookólnej z krótkim czasem odnawiania informacji, co być może da możliwość wykorzystania tych okrętów w ramach tarczy antyrakietowej. Przypuszcza się, że japońskie jednostki po wprowadzeniu do służby mogą stać się najmniejszymi okrętami klasy AEGIS, mniejszymi nawet od norweskich fregat typu Fridtjof Nansen, które są dłuższe (134 m) i szersze (16,8 m).

Pomimo tak bogatego wyposażenia i ekspresowej budowy japońskie okręty mają kosztować „tylko” około 460 milionów dolarów za sztukę. Teoretycznie mogłyby więc być ciekawą alternatywą dla programu „Miecznik”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 46
Reklama
TUSK
wtorek, 9 marca 2021, 06:05

Jak by tam rzadzil Tusk to pewnie przed ukonczeniech wyslal fregaty na zlom. To samo co chcial zrobic z polska fregata. Dzieki PiS do tego nie doszlo i jak dostali sie do wladzy to ukonczyli budowe.

Monkey
wtorek, 9 marca 2021, 11:03

@TUSK: Budowę ukończyli, to prawda. Ale jak? Pod pewnymi względami (ZOP, OPL) to już chyba ORP Kaszub ma większe możliwości niż ORP Ślązak. Poza tym to nie fregata, ale korweta (sorry że się czepiam, ale okręt tej wielkości mógłby być fregatą może zaraz po zakończeniu II wojny światowej).

Davien
niedziela, 14 marca 2021, 16:02

Ano, ORP Kaszub jest korwetą ZOP więc na pewno ma wieksze mozliwości niż slązak ale w OPL są zblizone. Kaszub ma niby dwa Wróble ale z kolei ślązak znacznie lepsze działo OTOP Melara i systemy radarowe. A okręt wielkości ślazaka to praktycznie Niszczyciel z IIWS.

cichyartur
wtorek, 9 marca 2021, 10:28

ukończyli by nie zamykać stoczni i wyprowadzić stoczniowców na ulicę bo wyglądało by to źle PR-owo, potrzebowali sukcesu, zwłaszcza że świetnie im poszło np z promami , nie miało to nić wspólnego z obronnością, co nie dziwi po poczynaniach kolejnych ministrów, od AM zaczynając

WojtekMat
wtorek, 9 marca 2021, 09:58

Ech, pis już rządzi 6 lat i dalej wszystko to wina Tuska. Rozumiem, że wina Tuska to także: - brak okrętów podwodnych - brak śmigłowców

Daniel J.
wtorek, 9 marca 2021, 00:17

Ciekawa konstrukcja. Ponad 30kn , wyporność standardowa 3900. Jedynie brakuje drugiego głównego radaru najlepiej w paśmie S, lecz można to dodać, gdyż z tego co wiem Japończycy nie uznają go za konieczny ponieważ uzupełniają jego brak samolotami typu AWACS. I być może pomyślałbym czy nie warto dołożyć jeszcze 16 vls. Z drugiej zaś strony gdyby sprzęgnąć ją np z patriotami to i te 16 co jest by wystarczyło. Do tego ta cena. Sądzę, że koszt rbg polskiego stoczniowca jest niższy wiec można by jeszcze ją obniżyć. Nie stwierdzam, że jest to najlepsza opcja, a jedynie opcja warta rozważenia. Taka moja opinia.

Made in Japan
poniedziałek, 8 marca 2021, 23:23

Jak się ma takie koncerny jak Mitsubishi Komatsu Yamaha Toyota Kawasaki Suzuki to można nawet szybciej. O elektronicznych nie wspomnę... jest ich chyba z 20.

Tomek
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:50

japońskie mieczniki... a zumwalty zostaną nazwane amerykańskimi miecznikami..

kort
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:03

Piękne, a nazwy historyczne...!

Ryszard 56
poniedziałek, 8 marca 2021, 17:38

a gdzie dialogi i analizy ??? cholera Oni tak na poważnie??

Piotr
wtorek, 9 marca 2021, 08:25

Najpierw trzeba zdefiniować co to jest okręt i do czego służy. Przecież są duże okręty i małe, te co pływają na powierzchni i pod wodą. To nie jest prosta sprawa. Należy dokonać wyboru doradcy zewnętrznego, który nam w tym pomoże. Tylko jak to zrobić? Ano właśnie, potrzebne będą odpowiednie analizy. Pytanie jakie analizy? To nam wyjaśnią inni doradcy - których wyłonimy w osobnym przetargu. Pytanie jak ten przetarg ma wyglądać. W tym celu planowany jest odpowiedni dialog.

Jan
poniedziałek, 8 marca 2021, 21:45

Skąd wiesz ile trwały przygotowania?

BUBA
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:10

Trzeba tam MON poslac. Niech ich naucza. Jak to tak. Chca Fregate i ja maja. Powariowali czy co . Tak sie nie robi. MON szabko do akcji . Ich trzebaa odpowiednio nastawic.

KrzysiekS
poniedziałek, 8 marca 2021, 15:04

Jednego nie rozumiem czy tak trudno doposażyć Ślązaka w wyrzutnie CAMM/CAMM-ER miejsce na dziobie (stąd rakiety z zimnym startem), 4 wyrzutnie RBS-15 Mk 3 miejsca gotowe w środku okrętu) do tego radar holowany i lekkie torpedy zop. Byłby to w końcu okręt o jakiejś wartości bojowej korweta nie patrolowiec.

Michał
poniedziałek, 8 marca 2021, 19:37

Trudno. Okręt był projektowany na inne wyposażenie niż to co dostał. To co dostał z elektroniki jest o wiele cięższe. Przez co nie można na niego wrzucić tego wszystkiego co byś chciał. Można co najwyżej dwie z trzech sfer. Najrozsądniejszym będzie OPL i ZOP. Ale CAMM nie wejdzie, nie ma tyle miejsca (wysokości) w miejscu gdzie miały być wyrzutnie pionowe OPL. Brakuje jakichś 50 cm.

Genio
poniedziałek, 8 marca 2021, 22:10

To jakie rakiety przeciwlotnicze się zmieszczą w miejscu VLS?

Antonio M
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:47

kupuje

AndyP
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:46

Nasz minister obrony powinien tam już z czapką w ręku stać... 4 takie dla Japończyków to nieznaczne przedłużenie serii, a dla nas cała flota. Nasze byłyby oczywiście nieco droższe - częściowo inne uzbrojenie, inny system dowodzenia

leszcz
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:27

japończykom takie okręty potrzebne ,mają 6852 wyspy 29751 km wybrzeża i zero granicy ladowej .maja około 70 okrętów wojennych co stanowi0,00235 okretu na 1km wybrzeża.Polska ma770 km wybrzeza i około 30 okrętów co stanowi0,0389okretu na 1 km wybrzeza.musza japonczycy pośpieszyć z budową żeby nam dorównać

Ryszard 56
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:22

a My tyle lat Slazaka budujemy i jeszcze nie dozbrojony ,a chcemy Fregaty przeciwlotnicze budować masakra

men
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:53

Za tanie, i za szybko budowane, wniosek? dla MW nie nadają się

Piotr
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:15

Tylko który z naszych pseudo znawców w rządzie mógłby to zrozumiet, i wziąć pod uwagę taki okręt z dalekiej Japonii. Oni nawet nie rozróżnią czym jest korweta a czym fregata. Więc z czym do ludzi

Monkey
poniedziałek, 8 marca 2021, 13:14

Japoński „Miecznik”... Nie wiedziałem, że Kumano i Mogami oznaczają właśnie nazwę tej ryby po japońsku. To nie japoński „Miecznik” tylko polska megalomania niestety z nazywaniem zagranicznych projektów nazwą czegoś co nie istnieje i pomimo obietnic ministra Błaszczaka może wcale nie zaistnieć. Obiecywać to on przecież lubi. A dla Japończyków gratulacje. Te fregaty mają chyba zastąpić typy Abukuma i Asagiri. Jeszcze zobaczymy, czy nasz MON się nie połasi na sprzęt z japońskiego demobilu, oczywiście w ramach rozwiązania pomostowego. Przy sprzęcie posiadanym przez PMW japońskie starocie wydają się bowiem być całkiem nowoczesne.

Cat
poniedziałek, 8 marca 2021, 12:07

Można ? Można!

Robert
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:50

W 40 miesięcy to my możemy jedynie zrobić dialog techniczny.

AndyP
wtorek, 9 marca 2021, 09:32

Raczej projekt założeń do wstępnej analizy dialogu

oigdnm
wtorek, 9 marca 2021, 00:20

optymista z ciebie Robert

Aśka
poniedziałek, 8 marca 2021, 16:18

Bez przesady. Raczej wstępną analizę dialogu.

Pokos
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:45

130 metrów długości i 16 szerokości na Bałtyk?. To chyba pływający cel dla nadbrzeżnych dywizjonów rakietowych i lotnictwa?.

kajakarz
poniedziałek, 8 marca 2021, 18:31

będą stacjonować w hiszpańskiej bazie Rota,poza zasięgiem SU i P-800 Oniks ,a ruskie czołgi w ciągu doby dojadą do Odry.

bobo
poniedziałek, 8 marca 2021, 17:42

Nie na Bałtyk ale do natowskich misji najczęściej do pilnowania akwenów północnych głównie Norwegia i Arktyka. Na Bałtyk to tylko samolot i okręt podwodny. Inna sprawa, że do tych natowskich misji wystarczyłby dozbrojony Ślązak. A własciwie trzy takie Ślązaki.

poniedziałek, 8 marca 2021, 20:11

Lepiej już następnych niezaczynają budować , bo znowu to będzie trwało dekady...

el ninio
poniedziałek, 8 marca 2021, 15:37

Kazdy okręt na Bałtyku może być celem ale wieksze okrety potrafią wiecej

lol
wtorek, 9 marca 2021, 01:02

BS, moze maja wiecej uzbrojenia ale ze wzgledu na rozmiary sa latwiejsze do wykrycia i zniszczenia. Mniejsze okrety w wiekszych ilosciach i specjalizowane(ZOP, plot czy przeciw okretowe). Na Baltyk nic wiekszego niz korwety i to takie do 1000-1200 ton, plus okrety podwodne i nabrzezne NSM. Dorzucil bym do tego sonar linearny ulozony na dnie baltyku wzdluz wybrzeza i nic nie podejdzie bez wykrycia do brzegu, zero cichych desantow specjalsow z op. Ochrona szlakow zeglugowych, arktyka czy morze polnocne to sprawa dla innych panstw "morskich" i takich ktore maja w tym bezposredni interes, a nie Polski by zrobic dobrze NATO aka jankesom czy brytyjczykom.

Teatrzyk dla ciemnego ludu
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:06

U nas taką imprezę z tyloma oficjelami i orkiestrą wojskową to wystawiali przy wodowaniu holownika :)

booboooo
poniedziałek, 8 marca 2021, 11:04

Ciekawa alternatywa i początkowo zdecydowanie tańsza i na pewno technicznie lepsza- tylko nie wiadomo co z eksploatacją i serwisem w razie "W" - i to jest główny problem.

Smuteczek
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:43

Nie da rady. Za dobre dla nas. Musimy sami własnymi stoczniami. 15 lat na kazda łodke, w miedzyczasie 3 razy zmieniajac projekt i zawieszajac finansowanie tak, ze w efekcie bedzie to kosztowało 8 razy wiecej i bedzie duzo gorsze

Loki
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:36

Piękne, tylko Polska to nie Japonia. Gdybyśmy mieli mentalność Japończyków to może, ale tak ....

Strzelec
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:21

Tylko 13 miesiecy? Nie 13 lat? To ci Japonczycy musza cos robic zle, pewnie klepia na szybko, byle jak i byle gdzie, nie to co nasz dopieszczony Slazak/Gawron...

Selmak
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:18

40 miesięcy? to za mało nawet na fazę analityczną :) przecież nikt na tym nie zarobi...

luki
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:02

Zaraz pewnie bedą tu porównania 4 najbogatszego kraju świata i na dodatek wyspiarskiego do Polski

ano
poniedziałek, 8 marca 2021, 17:11

3 nie 4.

asd
poniedziałek, 8 marca 2021, 14:46

Nie. Wniosek jest prosty. Nie umiesz, nie masz doświadczenia - nie marnuj czasu i pieniędzy. Kup u kogoś kto się zna a sam rozwijaj dla siebie i na eksport produkty, które umiesz robić.

MI6
poniedziałek, 8 marca 2021, 10:01

Nie no po prostu żal czytać jak się pomyśli o Ślązaku za 1,2mld złotych i o marzeniach o Mieczniku budowanym w Polsce-w tekście jest jedna ważna informacja: Japończycy myślą o 22 takich okrętach, my będziemy projektować i budować może 3...jaki jest tego sens? Nie lepiej kupić gotowy projekt z kooperacją w kraju? I kiedy okręty będą gotowe? W 2035?

Paweł P.
poniedziałek, 8 marca 2021, 09:49

Czyli można :) Brać przykład!

hanys
poniedziałek, 8 marca 2021, 09:48

Brać przykład, a u NAS tylko analiza.....

Tweets Defence24