Polskie radiostacje dla indonezyjskich Marines

16 kwietnia 2021, 14:33
RADMOR_Indonezja_03
Fot. Radmor
Reklama

Jak poinformowała grupa WB, od ponad dekady spółka Radmor jest dostawcą sprzętu łączności do sił zbrojnych Republiki Indonezji. W bieżącym roku odbiorcy z tego tropikalnego państwa otrzymają kolejną partię doręcznych radiostacji taktycznych wyprodukowanych w Gdyni.

W ramach podpisanej umowy do indonezyjskich jednostek wypełniających zadania straży granicznej na obszarze pięciu prowincji Kalimantan (indonezyjskiej części wyspy Borneo) trafią polskie doręczne radiostacje taktyczne 3501. Od ponad dekady wojska lądowe tego państwa używają radiostacji doręcznych VHF R3501.

Użytkownikiem polskich rozwiązań łączności jest Korpus Piechoty Morskiej Marynarki Wojennej Indonezji (Korps Marinir Republik Indonesia, KORMAR RI). Polskie radiostacje doręczne Radmor R35010 są wykorzystywane m.in. w wersjach pojazdowych, jako wyposażenie transporterów opancerzonych.

Radiostacja doręczna Radmor 3501 to urządzenie pracujące w każdych warunkach środowiskowych, w dowolnym regionie świata. Producent podkreśla łatwość w obsłudze, realizowanej za pomocą dwóch przełączników i dwóch przycisków. Radiostacja wyposażona w czytelny wyświetlacz może mieć zaprogramowanych do 10 kanałów pracy, każdy z osobną częstotliwością, rodzajem transmisji, numerem i poziomem mocy wyjściowej. Jako sprzęt wojskowy wyposażono ją w możliwość awaryjnego kasowania nastaw.

Urządzenie wyposażono w system automatycznego testowania. Radiostacja może być zasilana z różnych zasilaczy akumulatorowych. Do dyspozycji użytkownika jest szeroka gama akcesoriów: mikrotelefony nagłowne, urządzenia ładujące, trzy rodzaje anten, programator, adapter samochodowy i wzmacniacz mocy. Osprzęt, futerały, anteny i szelki do noszenia zaprojektowano w taki sposób, aby nie krępowały ruchów użytkownika.

Reklama
Reklama

Radmor 3501 jest wyposażony w cyfrowy szyfrator zabezpieczający transmisję i modem wewnętrzny. Dzięki dostępności 10 kluczy szyfrujących możliwe jest tworzenie wzajemnie odseparowanych grup rozmównych. Radiostacja może zostać wyposażona w oprogramowanie umożliwiające transmisję z zastosowaniem hoppingu częstotliwości i zabezpieczeniem TRANSEC.

Urządzenie ma wbudowany odbiornik sygnału nawigacji satelitarnej. Odebrana pozycja geograficzna może być pokazana na wyświetlaczu radiostacji, a także wysłana do radiostacji nadrzędnej w sposób automatyczny lub na polecenie operatora. Radiostacja zapewnia selektywną łączność pomiędzy pojedynczymi użytkownikami lub grupami.

image
Fot. Radmor
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
andys
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 17:53

Brawo Radmor!!

Wenden Wrocław
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 10:05

U nas to jak na Ukrainie trzeba komuś dać w łapy żeby się interes kręcił inaczej nie wybijesz się dlatego nasi posłowie mają dziesiątki mln na koncie tak jak Pawlak :) napewno dostał wlape za drogi gaz z Rosji to jeden przykładów

Spad
sobota, 17 kwietnia 2021, 18:10

3501 to za darmo by tego nie powinni brać. Kawał złomu bez zasięgu. Loki toki z bazaru są więcej warte

Loki Toki
niedziela, 18 kwietnia 2021, 00:49

Ale loki, czy koki. Musisz Podać dokładnie.

Tofik
sobota, 17 kwietnia 2021, 17:10

A mnie zastanawia ta produkcja trotylu dla USA .Czy w zamian za export trotylu musieliśmy się podzielić technologia jego produkcji?Kiedys słyszałem ze polska technologia jest czysta -nie ma niebezpiecznych i trudnych do utylizacji odpadów poprodukcyjnych.

Grzyb
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 09:38

To, że Jankesi kupują nasz trotyl to tak zwany offset zakupu F16. Amerykanie stwierdzili, że jeżeli nasze TNT jest dobre, to nie ma problemu. Reszta poszła jak po maśle. Wystarczyło ująć w portfolio, że odbiorcą polskiego trotylu jest US Army i inne kraje biorą z pocałowaniem ręki. Dodatkowym atutem naszego produktu jest bezpieczeństwo - nie eksploduje bez celowej detonacji.

viper
niedziela, 18 kwietnia 2021, 11:02

Nie musieliśmy. Zaraz będzie druga transza dla armii amerykańskiej, co razem daje sprzedaż trotylu w ciągu ostatnich kilku lat i następnego roku o wartości 200 mln. dolarów. Biorą większość tego, co zakład jest w stanie wyprodukować. Nitro-Chem zresztą to największy producent TNT w Europie i sprzedaje też trotyl od Skandynawii, Izraela, Japonii i Algierii po RPA i Chile. Sprzedaż ułatwia renoma spółki, bo jako producent trotylu jest jedynym certyfikowanym partnerem zagranicznym armii amerykańskiej.

Arado
sobota, 17 kwietnia 2021, 13:15

Mimo tych sukcesow promocja polskiego sprzetu wojskowego jest niewystarczajaca, trzeba wiekszego zangazowania i kontaktow z lokalnym biznesem, takze transakcje wiazane w zamiar np, kupujemy u was kawe a wy nas sprzet wojskowy,budujemy u was szkole a wy u nas sprzet....

viper
sobota, 17 kwietnia 2021, 17:00

Kawę i temu rodzaju podobne produkty sprzedają nie państwa, lecz ich producenci na giełdach towarowych. Zazwyczaj są to koncerny międzynarodowe, które zainwestowały swoje środki w ich produkcję/wydobycie. Nie interesuje ich broń lecz zwrot z inwestycji, czyli pieniądze.

viper
sobota, 17 kwietnia 2021, 11:22

No i fajnie, polski trotyl do armii Stanów Zjednoczonych, radiostacje do Indonezji i Bangladeszu a armaty i karabiny do Afryki.

BUBA
sobota, 17 kwietnia 2021, 14:55

I tak powinno byc

Luke
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:03

No I super

Viktor
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:01

Papua nowa Gwinea też się cieszy Jak dostali 12 tys emigrantów z timoru

Monkey
piątek, 16 kwietnia 2021, 22:43

@Viktor: Ale co mają wspólnego timorscy emigranci do Papui Nowej Gwinei z dostawami radiostacji Radmoru dla sił zbrojnych Indonezji? Powinniśmy się cieszyć że nasza, polska firma utrzymuje się na rynku zagranicznym już tyle lat. Dobrze wykorzystali współpracę z Thomson CSF nawiązaną w latach 90-tych.

Marcyk
piątek, 16 kwietnia 2021, 17:36

Bardzo dobra informacja !!

radiowiec
piątek, 16 kwietnia 2021, 17:00

brawo radmor, miło czyta się takie info

kibic
piątek, 16 kwietnia 2021, 18:14

Jak sprzedają tam od ponad dekady, to sprzęt musi się sprawdzać. Gdyby było inaczej, to już by wyszło. Zresztą Radmor ma wieloletnie (kilkadziesiąt lat) tradycje produkcji sprzętu do pracy w trudnych warunkach. Pewnie że cieszą wieści o sukcesach Radmoru w wymagającej dziedzinie.

cc
piątek, 16 kwietnia 2021, 21:50

Taa, tylko że do końca lat 80 tłukli radia opracowane w końcu lat 60, bo mój pierwszy R2432 (z importowanymi elektrolitami, tranzystorami sescosem i kynarem w teflonie - rewelacyjna jakość, potem było gorzej) miał dokumentację z 1969r., "murzynek" kwarcowy to też żaden postęp. Brak drogich układów syntezy, procesorów, jakieś wydumki z hybrydami CF1004 w połowie lat 80, potem na początku lat 90 próba nadgonienia juz dostępnymi elementami SMD serii TSA i in., R3044 pasma 330MHz, no dobrze tylko że to 10 lat za późno, w tym czasie motki serii Jedi biły te radia na głowę...

ito
sobota, 17 kwietnia 2021, 12:25

Piszesz latach 90- tych. A gdybyś sobie tak uświadomił, że to było 20 lat temu? A od tego czasu trochę się zmieniło.

jaro
sobota, 17 kwietnia 2021, 13:02

Od lat 90 tych PRAWIE NIC sie NIE zmienilo. PR4G - od 20 lat ta sama technologia na licencji Thales. 3501 - to juz w Iraqu byl szrot...

alkaprim
sobota, 17 kwietnia 2021, 21:04

jaro-i dlatego ten szrot kupuje Indonezja dla swoich wojsk specjalnych.Indonezja co bije nas technologicznie i militarnie na glowę.Jasne.

alkaprim
sobota, 17 kwietnia 2021, 08:45

cc-dobrze by było,żebyś pan zaczął lobbowac za Radmorem równie gorliwie jak za Motorolą-bo to dobry sprzęt tworzony wspolnie z WB .Warto o tym pamiętać.

Tweets Defence24