Ekspresowy program „Orka” w rosyjskiej Flocie Bałtyckiej?

2 kwietnia 2021, 14:00
550-vmf-proj-1
Fot.mil.ru
Reklama

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że na Bałtyku ćwiczą dwa nowe okrętu projektu 636.3 typu „Warszawianka”. Komunikat ten jest o tyle niepokojący, że według Rosjan są to okręty należące obecnie do Floty Bałtyckiej, chociaż wcześniej zostały przydzielone do Floty Oceanu Spokojnego. Pozostaje więc pytanie, czy władze na Kremlu rzeczywiście, nagle postanowiły w ten sposób wzmocnić swoje siły podwodne właśnie na Bałtyku?

Testy okrętów podwodnych projektu 636.3 typu „Warszawianka” prowadzone na Morzu Bałtyckim nie są dla nikogo zaskoczeniem. Jednostki te są bowiem budowane w stoczni „Admirałtiejskije wierfi” w Sankt Petersburgu i dlatego swoje próby stoczniowe i państwowe realizują na najbliższym, dostępnym akwenie morskim. Tak było również z siódmą i ósmą „Warszawianką”: „Pietropawłowsk-Kamczatskij” (B-274) i „Wołchow” (B-603), które w oparciu o Bałtyk zostały sprawdzone oraz przyjęte do Wojennomorskowa Fłota kolejno: 25 listopada 2019 r. i 24 października 2020 r.

Od samego początku zakładano, że wejdą one w skład Floty Oceanu Spokojnego. I rzeczywiście obie te jednostki otrzymały oficjalny przydział do 19. Brygady Okrętów Podwodnych stacjonującej w Zatoce Małyj Uliss koło Władywostoku, gdzie miały wzmocnić sześć wykorzystywanych tam, ponad dwudziestoletnich okrętów podwodnych projektu 877 typu „Pałtus”. Komunikat ministerstwa obrony Rosji z 1 kwietnia 2020 roku wskazuje jednak wyraźnie na coś innego.

Zaznaczono w nim bowiem, że „w ramach realizacji zadania szkoleniowego Ł-2 załogi dwóch okrętów podwodnych projektu 636.3 z napędem spalinowo-elektrycznych Floty Bałtyckiej rozegrały pojedynek u wybrzeży Obwodu Kaliningradzkiego, podczas którego trenowały atakowanie i kontratakowanie na symulowany okręt podwodny wroga przy użyciu systemów uzbrojenia i systemów hydroakustycznych”.

Reklama
Reklama

Obie jednostki działały w bardzo podobny sposób. „Pietropawłowsk Kamczacki” miał przeprowadzić poszukiwanie okrętu podwodnego przeciwnika, którego podgrywał „Wołchow”. W tym celu „Pietropawłowsk Kamczacki” miał skrycie przybyć na miejsce ćwiczeń, zająć pozycje ogniową, zaatakować „wroga” z wykorzystaniem torpedy i wykonać manewr uniku przed kontruderzeniem. Zadaniem „Wołchowa” było wykryć atak, uniknąć „torpedy” jak również wykonać kontratak. Oba okręty podwodne realizowały swoje zadanie bez wiedzy o przeciwniku, z takimi samymi szansami na sukces.

Resort obrony Rosji wyjaśnił dodatkowo, że „zadanie Ł-2 jest integralną częścią programu szkolenia okrętów podwodnych sprawdzając zdolność do wykonywania zadań przewidzianych w czasie ćwiczeń bojowych oraz w różnych sytuacjach operacyjnych i taktycznych”.

Komunikat rosyjskiego ministerstwa obrony pozornie w niczym nie odróżnia się od innych informacji o szkoleniu jednostek pływających Wojenno-Morskiej Floty poza jednym szczegółem – przynależnością „Warszawianek”. Resort obrony wyraźnie w nim bowiem wskazał, że „Wołchow” i „Pietropawłowsk Kamczacki” należą do Floty Bałtyckiej. Natomiast nigdzie nie umieszczono wskazówki, że obie te jednostki zostały przydzielone do Floty Oceanu Spokojnego.

Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ chodzi o najnowszą wersję okrętów podwodnych projektu 636.3, które mają być lepsze od sześciu jednostek tego projektu, wprowadzonych wcześniej w skład Floty Czarnomorskiej. Ministerstwo obrony ujawniło, że dwie najnowsze „Warszawianki” zostały dodatkowo wyciszone, mają zaktualizowany system nawigacji inercyjnej, najnowszy system BIUS (zarządzania informacją bojową) oraz zmodernizowany system uzbrojenia rakietowego i torpedowego.

image
Fot.mil.ru

Dzięki tym zmianom okręty podwodne projektu 636.3 można skutecznie wykorzystywać do zwalczania celów nawodnych i podwodnych, stawiania min morskich, prowadzenia rozpoznania jak również zwalczania celów lądowych. Na Bałtyku pojawiły się bowiem wielozadaniowe okręty podwodne, które mają na swoim uzbrojeniu również rakiety manewrujące 3M14 systemu „Kalibr”, atakujące obiekty nawet w odległości ponad 2000 km. Co więcej start tych rakiet może nastąpić skrycie, spod wody i to z pozycji ogniowej zajętej na wiele dni naprzód. Okręty podwodne mogą bowiem przebywać na morzu przez 45 dni i bez wynurzenia przepłynąć dystans ponad 400 Mm.

Błąd czy specjalne działanie propagandy Kremla?

Oczywiście zawsze istnieje możliwość, że służby prasowe resortu obrony popełniły nieświadomie lub świadomie błąd, tym bardziej, że komunikat o bałtyckich „Warszawiankach” ukazał się 1 kwietnia. Wskazywałby na to także przedruk tej informacji w rosyjskiej agencji Interfaks. W tym z kolei komunikacie nie wskazywano, jak w przypadku ministerstwa, na przynależność obu okrętów do Floty Bałtyckiej, a jedynie na to, że news został napisany przez służby prasowe tej floty. Interfaks zaznaczył dodatkowo, że „Pietropawłowsk-Kamczacki” i „Wołchow” to okręty podwodne zbudowane dla Floty Pacyfiku, które wykonują zadania na Bałtyku przed przeniesieniem się do bazy Floty Oceanu Spokojnego.

Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej mogło więc popełnić błąd, ale być może zrobiło to świadomie i wcale nie z powodu Prima Aprilis. Zastanawia przede wszystkim sam fakt wyboru Bałtyku do przeprowadzenia zadania „Ł-2”. Zadanie to jest bowiem odbierane nie przez same okręty, ale przez sztab brygady – a ten dla obu „Warszawianek” teoretycznie znajduje się we Władywostoku - nie w Bałtijsku. Oczywiście Flota Bałtycka zabezpiecza standardowo badania państwowe budowanych w Sankt Petersburgu okrętów, jednak nie jest od przyjmowania zadań dla jednostek z innych flot.

image
Fot.mil.ru

W przypadki „Wołchowa” można by to jeszcze zrozumieć, ponieważ został on wprowadzony do służby dopiero 24 października 2020 r. Z różnych powodów (np. zalodzenie Oceanu Arktycznego lub epidemii koronawirusa) okręt ten mógł więc zostać pozostawiony na Bałtyku przez kilka miesięcy i dopiero później być przerzucony na Daleki Wschód. W przypadku „Pietropawłowska Kamczackiego” sprawa jest już jednak inna, ponieważ on z kolei został przekazany oficjalnie do Floty Oceanu Spokojnego 25 listopada 2019 r. Trudno jest więc przypuszczać, że przez półtora roku trzymano tą jednostkę na Bałtyku, by tu właśnie zabezpieczał zadanie Ł-2 dla „Wołchowa”.

Komunikat resortu obrony mógł więc być sygnałem dla państw zachodnich, że w razie potrzeby okręty podwodne projektu 636.3 mogą się znaleźć na Morzu Bałtyckim i to praktycznie natychmiast, bez konieczności ich specjalnego zamawiania. Załogi „Warszawianek” są do tego przygotowywane, znają akwen i wiedzą jakie na nim panują warunki hydrometeorologiczne. Jest mało prawdopodobne, by skorzystano w tym przypadku z sześciu starszych okrętów podwodnych projektu 636.3 z Floty Czarnomorskiej, ponieważ są one tam Rosjanom bardzo potrzebne.

Mniej zamieszania przyniesie natomiast przegrupowanie na Bałtyk „Warszawianek” z Floty Oceanu Spokojnego. Jak na razie są to tylko dwa okręty, ale w Sankt Petersburgu już zwodowano (26 marca 2021 roku) dla Dalekiego Wschodu trzecią taką jednostkę („Magadan”/B-602), czwarta jest budowana („Ufa”/B-588), a położenie stępki pod dwie kolejne („Możajsk” i „Jakuck”) ma nastąpić w 2021 roku.

Jeszcze w marcu 2021 roku dowódca rosyjskiej marynarki wojennej admirał Nikołaj Jewmienow potwierdzał, że cała ta seria sześciu jednostek projektu 636.3 „będzie zbudowana i przekazana w skład Floty Oceanu Spokojnego do 2024 r.” Komunikat resortu obrony z 1 kwietnia 2021 roku pokazuje jednak, że wcale tak być nie musi. Tak już raz zresztą było, gdy dwa okręty rakietowe projektu 21631 typu „Bujan-M” z Floty Czarnomorskiej („Zielonyj Doł” i „Sierpuchow”) z rakietami manewrującymi systemu „Kalibr”, nagle pojawiły się w Bałtijsku (w październiku 2016 roku) i zostały wprowadzone na stałe do Floty Bałtyckiej.

I wszyscy ci którzy uważają, że Marynarka Wojenna RP nie musi posiadać lotniczych i okrętowych sił zwalczania okrętów podwodnych, powinni o tym pamiętać.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 135
Reklama
baba
środa, 7 kwietnia 2021, 13:19

Porzućmy fantastykę, przeanalizujmy sprawę na chłodno. Bałtyk jest akwenem na którym można z powodzeniem używać OP. Muszą być one elementem strategii. Jaki zatem wpływ na strategie obrony RP mogą mieć OP? Niszczenie wrogiej floty handlowej, wojennej, oraz atakowanie celów naziemnych rakietami. Dwa pierwsze zadania nie są bardzo istotne, gdyż dla naszego przeciwnika Bałtyk ma znaczenie marginalne. W wojnie między nami komunikacja, będzie się odbywała na lądzie. Zamknięcie Bałtyku przez nasze OP nic nie zmieni. Orka jako myśliwy na Bałtyk, to droga i nieefektywna fanaberia. Trzecie zadanie jest ciekawsze. Używając rakiet manewrujących można atakować przeciwnika w miejsce których się nie spodziewa. Pytanie jakich dokładnie rakiet mielibyśmy użyć. Czym je naprowadzić, jak osłonić OP po akcji? jest chyba tylko dwóch producentów OP i rakiet, którzy mają kompletne systemy. Trzeba się też zastanowić jaki realny efekt może przynieść atak rakietowy. Czy można w ten sposób złamać przeciwnika? W Iraku amerykanie wykorzystali tysiące tomahawków jako przygotowanie do właściwej inwazji. Czy my możemy mieć tyle rakiet? przypuszczam, że wątpie. Zatem jeżeli mielibyśmy mieć 3 OP, każdy po kilkanaście rakiet, to i tak jest to niewystarczające, a przy tym bardzo drogie. Rozważmy więc opcje optymalną. Kilka OP oceanicznych z napędem i uzbrojeniem A. Tak to byłby silny argument odstraszający. Bądźmy jednak realistami, nikt nam tego nie sprzeda, gdyż nikomu, nawet naszym sojusznikom nie zależy, aby Polska miała tak potężny oręż. To zmieniłoby układ sił w regionie, a ten jest wielowątkowy. Co do zwalczania wrogich OP, znacznie taniej i wszechstronniej jest wykorzystać jednostki nawodne, oraz samoloty. Zatem koszt/efekt przemawia zdecydowanie przeciw OP w naszej flocie. Przynajmniej do czasu, aż zbudujemy kompletny system wojsk lądowych i powietrznych, w tym opl. Czyli raczej długo.

west
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 20:32

Chyba pierwszy raz zgadzam się z artykułem Pana komandora...

Gryf
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:55

Czy oni rozumy postradali, przecież nasi internetowi eksperci już dawno udowodnili, że Bałtyk jest za płytki i za mały dla normalnych o.p.

Brawo Wladimirze
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:14

A zarobki przeciętnego Rosjanina dalej niższe niż w Rumunii buuuuuahaaaaa

Jo9ke
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 11:14

Oj tam oj tam. My nie mamy się co obawiać. Jesteśmy niemalże w pełni rozbrojeni. Archaiczne sprzęty, ktore pasiadamy mogą być przyczyną ofiar po naszej stronie. Dobrego sprzętu mamy tyle co na defiladę. Jeśli Rosjanie zostawią tu te okręty to nie na nas. Holowniki będą zwalczać?

bropata
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 17:13

Faktycznie. Właśnie nie dalej jak wczoraj jeden z polskich portali internetowych poinformował u unieważnieniu kolejnego przetargu na naprawę systemu ofensywnego ORP "Orzeł". W tej chwili okręt ten jest praktycznie niezdolny do działań bojowych. Jeżeli znalazłbym jakieś trafne określenie na nazwanie takiego stanu rzeczy, to na pewno nie byłoby ono terminem wojenno-morskim, a zawartym w kodeksie karnym.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 09:23

Taki scenariusz. Jeden warunek to rozpad NATO. Rosjanie niewykryci wypłyną 3 Warszawiankami z Królewca. Zaparkują je wzdłuż wybrzeża Polski. Z Królewca A2/AD zestrzeli te 2 Merliny, które MON Błaszczaka odważył się zakupić. Satelity zwiadowcze nad Polską Rosja już ma. Polskie Patrioty przechwycą Iskandery i Kolibry nadlatujące tylko z Królewca, gdzie niezatapialna polskimi NSM rakietami Flota Bałtycka będzie stać w porcie. Potem rakietami manewrującymi Kalibr/Club zaczną Warszawianki polowanie na premiera Morawieckiego i prezydenta Dudę. To będzie taka powtórka z polowania w Libii na prezydenta Kadafiego. Rosja inwazji nie musi przeprowadzić, by zrobić z Polski pośmiewisko całej Europy. Potem ambasada Rosji podsunie Polsce papiery do podpisania. Wojna Rosji z Polską wygrana w ciągu 48 godzin! Jedyne ofiary śmiertelne: Morawiecki i Duda z ich najbliższym otoczeniem i załogi 2 Merlinów. A WP? WP będzie w procesie 3 miesięcznego mobilizowania swoich żołnierzy, aby wyjść ze swoich garnizonów, aby dokonać w każdej dywizji koncentracji jednostek rozrzuconych garnizonami nierzadko po kilku województwach. 3 miesięcy za szybko? 6 miesięcy może w takim razie? W każdym razie będzie już za późno. Polska będzie następnym protektoratem Rosji jak Górski Karabach.

seniorro
niedziela, 4 kwietnia 2021, 18:55

Tylko dwa OP na cały Bałtyk? I to czasowo przeniesione? To szału nie ma....bardziej niż skromnie....

Pokost
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 08:06

Na nasze w zupełności wystarczy.

Tomek
niedziela, 4 kwietnia 2021, 16:15

teraz wszystkie programy podwodne wszystkich flot są "orkami"?

Viktor
niedziela, 4 kwietnia 2021, 13:07

Strategia ochrony Nord stream 2 widoczna gołym okiem

Kobben & Krabben
sobota, 3 kwietnia 2021, 15:30

W tym miejscu apeluję - proszę nie porównywać przyjmowania przez Rosję nowych okrętów podwodnych używając frazy - "program Orka". Sam program "Orka" to przykład polskiej nieudolności, nieudacznictwa, myślenia życzeniowego, oderwania się od rzeczywistości oraz faktów. Z początkowych (ambitnych) planów zakupu fabrycznie nowych okrętów, ostatecznie doszło do błagania (w formie żebraczej) Szwedów aby sprzedali nam swoje dwa używane (niemłode już) okręty, za których remont w szwedzkich stoczniach zapłacimy krocie. Negocjacje, oczywiście utknęły w martwym punkcie. I właśnie na takim obecnie poziomie jest cały ten program "Orka" - z ambitnych założeń pozostało tylko pójście po linii najmniejszego oporu - kolejny już tzw. zakup pomostowy na kilkanaście lub (o zgrozo!), na kilkadziesiąt lat. Dlatego ponownie proszę o nie nazywanie przejmowania nowych okrętów typu 636 jako "ekspresowy program Orka", ponieważ zwyczajnie obraża to rosyjską marynarkę wojenną.

bropata
niedziela, 4 kwietnia 2021, 10:18

Program Orka w wariancie szwedzkim miał realne szanse powodzenia i był dobrym rozwiązaniem. Te stare okręty podwodne maja duży potencjał modernizacyjny, a ich modernizacja i przywrócenie im sprawności operacyjnej przez Szwedów, rokowało powodzeniem tego przedsięwzięcia. Jakość, nawet droga, czasami kosztuje mniej niż bylejakość lub w ogóle brak jakości - jak to ma tu i teraz miejsce w przypadku polskiej floty podwodnej. Należało pójść jeszcze dalej. Przy pomocy Szwecji należało też głęboko zmodernizować ORP "Orzeł". A koszty z tym związane można było obniżyć poprzez zawarcie ze Szwecją umowy o nabyciu okrętów podwodnych A26 i udziale we wspólnej ich budowie. Tylko, że to wymaga rzeczywistych, a nie medialnych przemyślanych decyzji i działań. Moim zdaniem każde inne rozwiązanie będzie dla Polski mniej korzystne, o ile w ogóle będzie. Przykład Hiszpanii z budową nowych okrętów podwodnych typu S-80 pokazuje, że nawet państwo o nieporównywalnie większych możliwościach w budownictwie okrętowym niż Polska, nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z takim programem. Gdyby nie wielka pomoc USA, hiszpański program zakończyłby się niepowodzeniem i kompromitacją.

chateaux
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:22

taki sam, jak "duży potencjał modernizacyjny" Kobenów, ktore zostały przyjęte w skład MW w zastępstwie ich wycofywanych równolatków - okretów typu Whiskey.

bropata
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 16:58

Cóż za merytoryczna wypowiedź! Po pierwsze, nie "Koben" tylko "Kobben", a w zasadzie niemiecki typ 207. Po drugie, okręty podwodne typu Kobben zbudowano w latach 1962-66. Okręty podwodne projektu 613 były budowane w latach 1951-57. Poza tym "613" trafiły do PMW po 7-10 letnim okresie służby w flocie ZSRR. Natomiast Norwegia przekazała Polsce okręty wycofane po trzydziestokilkuletniej eksploatacji. Już wówczas ich wartość bojowa była niewielka. Po czwarte, szwedzkie op trafiłby do PMW po gruntownym remoncie i modernizacji dokonanej przez Szwedów jest argumentem nie do pogardzenia. Tu proponuję, abyś zgłębił analizę M. Dury "Wady i zalety „pomostowych” okrętów podwodnych ze Szwecji", którą niedawno zamieścił portal defence24.pl.

wert
niedziela, 4 kwietnia 2021, 16:59

skoro szwedzka Orka była takim dobrym programem dlaczego Szwedzi uznali że jest NIEOPŁACALNA? Już przed II wojną zafundowaliśmy sobie "Orła" całkowicie bezużyteczny zakup. Oczywiście znasz szczegóły negocjacji i stanowiska stron, inaczej nie ferowałbyś domorosłych "wyroków"

bropata
wtorek, 6 kwietnia 2021, 09:26

Nie pisałem o żadnej szwedzkiej Orce tylko szwedzkim wariancie polskiego programu Orka. Poza tym Szwedzi wcale nie uznali, że jest to przedsięwzięcie nieopłacalne, ale że zmiana strategii w sprawie zwiększenia liczby posiadanych w służbie okrętów podwodnych po roku 2021 będzie wymagała znaczących nakładów finansowych. Takie stanowisko przesłał szwedzki rząd do parlamentu. Ta zmiana strategii oraz za duże koszty tego przedsięwzięcia dla strony polskiej mogą być przyczyną zaniechania planów zakupu A17 przez Polskę. Moim zdanie zasadne byłoby jak najszybsze pozyskanie okrętu podwodnego "Södermanland" i rozpoczęcie na nim szkoleń, wymiennie co najmniej dwóch pełnych załóg. Jest to kwestia do rozwiązania w ciągu 2 lat. Następnym krokiem powinno być pozyskanie op "Östergötland", który powinien być od razu modernizowany jak najbliżej standardu A26. To powinno być zrobione w ciągu 3 lat. Kolejnym krokiem powinno być zamówienie 2 lub trzech nowych okrętów podwodnych A26. Takie rozwiązanie powinno zapewnić utrzymanie sił podwodnych, a przede wszystkim ich kadr do 2030 roku. Po 2030 roku PMW powinna otrzymać nowe A26 w odstępach jednorocznych lub dwuletnich. Warto zauważyć, że "całkowicie bezużyteczny zakup" "Orła", przyczynił się do obsadzenia własnymi załogami przekazanych PMW w czasie II WŚ okrętów podwodnych "Jastrząb", "Dzik" i "Sokół". Chętnie poznam źródła twojej specjalistycznej wiedzy o szczegółach negocjacji i stanowiskach stron, aby w przyszłości uniknąć ferowania domorosłych wyroków.

wert
wtorek, 6 kwietnia 2021, 16:38

szwedzka Orka -wiadomo o co chodzi. Po co to palenie g...pa? "Znaczące nakłady finansowe" co to niby znaczy? Inne dla szwedów inne dla nas. Faktycznie dla nas inne bo szwedzi założyli KOMERCYJNY charakter tego "interesu". Chcieli zarobić a konkretnie Saab ew FMV, na polskich jeleniach. Nie udało się. Wystarczy przeczytać wątek i wiadomo kto feruje domorosłe wyroki a wykręcanie kota ogonem nic nie pomoże. Obsadzanie bezużytecznych OP zamiast np zwiększenia etatów ppanc w DP- ciekawe, ciekawe

chateaux
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:24

Budowa op przed wojna okazała się bezuzyteczna nie z winy tych okretów, lecz z winy planu operacyjnego ich wykorzystania przez polskie dowództwo floty. Planu opartego o koncepcje wykorzystania op dominujące na świecie w 1905 roku, a nie w latach 30.

wert
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 16:06

co ma do tego zły plan? Co by zmieniło wypuszczenie ich w morze? Parę niemieckich okrętów czy statków na dnie i nic więcej. Za to kupienie za kasę Orła działek ppnc mogło zmienić znacznie więcej. Taki przykład cokolwiek ahistoryczny. Polska MW była tworzona TYLKO do walki z sowietami. Niemiecka rywalizowała z brytyjską Royal Navy nie z nami. Pozostałe nasze OP były wystarczającą siłą na blokowanie Zat Finskiej

Aśka
niedziela, 4 kwietnia 2021, 05:10

ponieważ zwyczajnie obraża to rosyjską marynarkę wojenną... Poczuliście się obrażeni w rosyjskiej marynarce wojennej? Strasznie drażliwi się zrobiliście, towarzysze. Głowa do góry. Dostaniecie dwa nowe okręty dla otarcie łez. Może nawet nie zatoną jak Kursk...

smutne i straszne, ale niestety prawdziwe
sobota, 3 kwietnia 2021, 23:43

Szwedzi już raz dali się nabrać z tym promem co to stępkę tylko zbudowaliśmy i zbudowali warunki do przyjęcia tego promu u siebie za grube pieniądze (częściowo finansowane z UE i teraz będą musieli oddawać kasę). I owszem - można zrobić kogoś poważnego w konia, ale.... tylko raz. Potem traci się zaufanie i pozamiatane na długo. Dlatego uważają nas za niepoważnych partnerów i nie chcą na serio gadać o okrętach podwodnych. Trudno im się zresztą dziwić. Nowegia tak samo - niedawno wybrali 212A, które kiedyś mieliśmy razem kupić, ale też zobaczyli, że jaja sobie robimy i sami, bez niepoważnego hamulcowego, kupili. Po prostu nie chcieli byśmy sabotowali ich marynarkę wojenną - co pokazuje jak jesteśmy odbierani w Europie (jako niepoważny pajac, jakby ktoś nadal miał wątpliwości).

Marek T
niedziela, 4 kwietnia 2021, 21:15

Norwegowie wybrali typ 212 CD...

wert
niedziela, 4 kwietnia 2021, 17:01

mamy znacznie pilniejsze potrzeby więc daruj sobie, to nie to forum

January
sobota, 3 kwietnia 2021, 15:17

Tak bardzo się martwimy, gdzie Rosjanie na swym terytorium buduje bazy wojskowe, gdzie statki pływają. Jak my przy ich granicach budujemy bazy wojskowe NATO i USA to wszystko ok

kaczkodan
wtorek, 6 kwietnia 2021, 17:09

NATO to pakt z definicji obronny, nie da się za jego pomocą atakować. Oczywiście osłabia to wpływy Rosji, ale tylko na zasadzie obniżonych możliwości zastraszania sąsiadów. Problemem jest jednak rosyjska mentalność (plany UW były ofensywne) i mentalność polityków formowana za Breżniewa, nieadekwatna do dzisiejszych czasów.

Aśka
niedziela, 4 kwietnia 2021, 05:17

Kiedy będziemy jak Rosja anektować terytoria sąsiadów, inicjować agresję i wspierać wojny to wtedy możesz sobie porównywać nas z Rosją. Tymczasem skoro nie odróżniasz kraju agresora od kraju który zabezpiecza się przed agresją to lepiej pograj sobie w jakąś grę i nie kompromituj się durnymi wpisami na forum.

Xzi-bit
niedziela, 4 kwietnia 2021, 18:22

A który to kraj zabezpiecza się przed agresją ?? czyżby nasz ??? W Polsce to budowana jest armia paradna

Kaśka
niedziela, 4 kwietnia 2021, 13:47

To w takim razie porównujemy Rosję do USA i tu w we wspieraniu wojen wypada bladziutko.

Davien
wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:18

Doprawdy?? Jakos zapomniałas Że ZSRS/Rosja odpowiada za wybuch wszystkich większych wojen od IIWŚ, która tez zreszta wywołali razemz Niemcami.

Wania
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:42

Musisz zrozumieć, że jesteśmy w NATO i Rosja jest naszym przeciwnikiem. To chyba dobrze gdy budujemy bazy. Dla Rosjan na tym forum jest to oczywiście problemem.

Obserwator
sobota, 3 kwietnia 2021, 13:42

Nazywanie zagranicznych(m.in.szwedzkich,norweskich czy rosyjskich) programów zbrojeniowych polskimi nazwami nierealizowanych,nieudanych,nieudolnych projektów to jakaś masakra.

Marynista
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:33

A nasz MON, kompletnie oderwany od realiów "wymodził" fregaty czyli świetne, znakomite cele dla takich okrętów. Poza tym skoro koncepcja OP z rakietami manewrujacymi na Bałtyku znalazła uznanie w Rosji, to należałoby wrócić jak najszybciej do Scorpene. Tym samym zdumiewające, trącące wręcz sabotażem okazują się wobec ruchów Moskwy, nasze decyzje o bezterminowym zawieszeniu programu Orka, brak pełnego remontu Orła, i kompletny zastój w zakresie czy to śmigłowców, samolotów oraz dronów ZOP, i oczywiście klasycznych korwet ZOP. Przy czym - poza korwetami - pozostałe środki ZOP są relatywnie tanie, efektywne i co najważniejsze łatwe do pozyskania z mnóstwa źródeł. Od zawsze jest wiadome, że poza OP to właśnie środki powietrzne są najlepszym panaceum na okrety podwodne.

hermanaryk
niedziela, 4 kwietnia 2021, 15:05

Głównym zadaniem fregat od powstania tej klasy okrętów jest zwalczanie okrętów podwodnych, panie "marynisto". Czyli, parafrazując pana, Rosjanie właśnie wybudowali dla naszych fregat okręty cele :)

chateaux
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:26

Jedynym skutecznym środkiem zwalczania okretów podowodnych jest w 21 wieku własny okret podwodny. Okrety dzielą sie dziś na dwie grupy - okrety podwodne i cele.

hermanaryk
wtorek, 6 kwietnia 2021, 09:00

Żeby zwalczyć okręt podwodny, trzeba go najpierw wykryć, a okręt podwodny potrafi wykryć inny okręt podwodny właściwie tylko w swoim bliskim otoczeniu. Oczywiście nie znaczy to, że fregata ZOP ma łatwą robotę i nie może paść łupem okrętu podwodnego. Ma jednak znacznie większe możliwości jego wykrycia.

AlS
sobota, 3 kwietnia 2021, 23:25

Popieram w 100%. Fregaty mają bohatersko walczyć z pociskami przeciwokrętowymi i zbijać je tuzinami. W tym czasie rosyjskie OP oczywiście zostaną w bazach i nie zaatakują ich torpedami. Nie będą miały ułatwionego zadania, bo odpalenie wabików i strzelanie z rakiet SHORAD przebiega bezszelestnie i sonar dalej pracuje jak gdyby nigdy nic. Przy tym planie, Plan Worek z 1939 roku to szczyt geniuszu w działaniach morskich.

W3-pl
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:45

Poza korwetami....jedna ma sonar I wyrzutnie torped, druga nasza to klasyczna patrolowa prekursorska...a prawisz o Relatywnie efektywnych innych. To Piotr z Szwecji dobrze prawi o Maciarewiczu? Bo tam, w Szwecji , zachcieli przerobienie 4 Heli airbusa z transportiwych do zop I ...I odebrali w mniej jak 5! Lat. Ale to nie tanie caracala uwalone

piechur
sobota, 3 kwietnia 2021, 21:15

Wszystko zgoda za wyjątkiem "kompletny zastój w zakresie czy to smigłowców" - Pan Marynista zapewne przeoczył zakup czterech śmigłowców AW o głównej specjalności właśnie ZOP. Będą dostarczone bodajże za dwa lata.

Sssssssss
niedziela, 4 kwietnia 2021, 16:38

Zapomniałeś, że zakupiono je jako zop/Sar z wymiennym wyposażeniem a do dyżurów Sar potrzeba minimum 4 więc zop one będą tylko na papierze by w tabelkach wszystko się zgadzało.

J
sobota, 3 kwietnia 2021, 21:00

Ciekawe tylko co będzie osłaniało te twoje korwety i środki powietrzne, jeśli fregaty według ciebie to pomysł oderwany od realiów (na marginesie dowiedz się czy przypadkiem fregaty też nie mogą mieć świetnych zdolności do zwalczania okrętów podwodnych).

niedziela, 4 kwietnia 2021, 16:59

Całe trzy. Jedna będzie stać w porcie, dokonywać napraw, uzupełnienia amunicji, itp. Druga będzie w drodze do rejonu patrolowania, trzecia walczyć. Jaką cześć wybrzeża może chronić jedna fregata? Bałtyk jest morzem dobrze kryjącym OP, nie zapominaj o tym. Poza tym fregata, jako okręt o dużym tonażu, może być wykrywana z bardzo daleka. Radar pozahoryzontalny Podsolnukh-E wykrywa jednostki ponad 5 tys ton z 300 km.

Davien
wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:20

Po pierwsze Podsołnucha nie ma na Bałtyku, po drugie to radar OTH czyli mało precyzyjny.

PQ
niedziela, 4 kwietnia 2021, 21:46

Bałtyk jest morzem dobrze kryjącym OP ? Chyba dla Rosjan, którzy nigdy nie liczyli się z życiem ludzkim.

kaczkodan
wtorek, 6 kwietnia 2021, 17:14

Niemcy pod koniec 2WŚ ze względów bezpieczeństwa zaczęli pływać na wodach przybrzeżnych, całkowicie odwracając strategię. Sama ilość wraków wokół WB uniemożliwiała szybką identyfikację OOP leżących na dnie. Bałtyk jest jeszcze lepszy ze względu na położenie termoklin.

chateaux
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 14:29

Kazde może płytkie, z falą akustyczną wielokrotnie odbijająca się miedzy dnem a powierzchnia jest dobrym miejscem do okrycia się zanurzonego okrętu podwodnego. Stad torpedy ZOP przeznaczone dla wód płytkich sa najtrudniejszymi do zaprojektowania i najdroższymi rodzajami torped.

qwerty
sobota, 3 kwietnia 2021, 10:00

A my zamiast budować fregaty powinniśmy kupić ze 3 Scorpeny z rakietami manewrującymi uzbrojonymi w głowice atomowe (po cichu), do tego kilka kutrów patrolowych i MJR i problem Rosjan mamy rozwiązany.

LBN
sobota, 3 kwietnia 2021, 23:44

U nas będzie rozpisana faza analityczne koncepcyjna także wszystko jest po staremu.

YT
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:18

A co będzie tworzyło osłonę dla tych Scorpenów, np. na północnym Bałtyku przed lotnictwem morskim po wykonaniu ataku, skoro fregaty według ciebie są bez sensu?, kutry rakietowe?

January
sobota, 3 kwietnia 2021, 15:14

My jedną rakietę i Rosja tego nie odczuje oni jedną rakietę i polska znika. Map świata. Nawet nie wiesz co piszesz.

Zcv
niedziela, 4 kwietnia 2021, 07:11

A to ciekawe po co Wielkiej Brytanii czy Francji głowice atomowe przecież Rosja ma ich więcej.

Zxc
niedziela, 4 kwietnia 2021, 07:06

Rosja nie atakuje silnych zawsze słabszych a broń atomowa to element odstraszania mając świadomość ataku odwetowego 10x się zastanowia czy im się to opłaca.

Davien
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:45

A 30min pózniej znika Rosja która była tak głupia że zaczęła wojnę jadrową z NATO.

No skąd
niedziela, 4 kwietnia 2021, 09:46

No cóż, nie będziemy mieli okazji tego zobaczyć. Nas też nie będzie

Davien
wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:21

Was tez wieć co ci z tego przyjdzie?

dim
niedziela, 4 kwietnia 2021, 07:01

Daj sobie spokój z tą propagandą. Rosja, przy swej ogromnej powierzchni, raczej od lokalnej wojny jądrowej nie zniknie. Natomiast inna sprawa, to w jaki sposób obecne kierownictwo zostałoby zlinczowane? Za życia, a' la Kadafi? czy po śmierci, a' la Mussolini? Mam nadzieję, że goście to rozumieją ? Mussolini nie rozumiał do końca, jeszcze na krótko przed ujęciem przemawiał, a tłum zachwyconych zwolenników wiwatował. A' la Putin.

Davien
wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:22

Dim, zrozum że nie ma czegos takiego jak lokalna wojna jadrowa

Trol
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 09:47

Rosja nie zniknie.. to fakt. Petersburg i Moskwa i Rosja cofa się do epoki kamienia łupanego .

hermanaryk
niedziela, 4 kwietnia 2021, 15:21

Za Wiki: "Na kontynencie europejskim obejmującym ok. 25% terytorium Rosji zamieszkuje 78% ogółu ludności. Ponad połowa ludności Rosji koncentruje się na obszarze zajmującym ok. 13% powierzchni kraju..."

Nysa
sobota, 3 kwietnia 2021, 18:33

Polska faktycznie nie należy do NATO. Nikt na Zachodzie za nas nie będzie przelewał krwi.

Rgier
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:37

Polska faktycznie należy do NATO. Rosja gnije i umiera na naszych oczach.

W3-pl
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:10

FAKtycznie to f-16....Danii ,skierowano przeciw nalotowi Tu-22 w eskorcie su-27, w Marcu 2013, w kierunku....Gotlandii, wiesz gdzie to? FakTy czytaj, proroku co chleb je I ch wie

Rain Harper
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:26

Szkoda, że supertajne plany francuskich OP leżały sobie na indyjskim serwerze niezabezpieczone i każdy mógł je ściągnąć.

myślący
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:04

Bo Polska nie chce się zbroić na poważnie w rakiety średniego zasięgu z głowicami nuklearnymi (taki właśnie sprzęt potrzebujemy). Zamiast tego będzie masakra jak w powstaniu warszawskim, może komuś na tym zależy?

dim
niedziela, 4 kwietnia 2021, 07:02

@myślący. Zauważ, że raz już Polska chciała. A teraz brak następnych odważnych na dziwny wypadek drogowy.

Lol
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:42

Ludzie, bądźcie poważni...

Xzi-bit
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:21

Całe szczęście my nie mamy już takich problemów bo nasz dywizjon okrętów podwodnych własnie przestał istnieć i został tylko nadpalony ORP Orzeł który pożera ogromne środki a ma w zasadzie żadną wartość bojową

W3-pl
sobota, 3 kwietnia 2021, 14:56

To z kwietna,. Nie prima Aprils, ,Bo 20-go, 2016. Potwierdzenie kolizji nawigacyjnej Krasnodara. ,Zdaniem aktywnego ostatnio interfax, porejsowali dalej do Petersburga. Ale,Uwaga....zdaniem nieocenionego obiektywnego Sputnik, nie daleko, do Baltyisk returned.....28 April. I co do tego o Orle? Po czytajcie maritime executive

Rain Harper
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:28

A już na pewno nie namierzą ich Rosjanie, którzy założyli nawigację całej Kregsmarine..

Andrettoni
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:12

Zwracam uwagę, że jeśli sojusz Chiny-Rosja się zacieśni, to Rosja nie będzie potrzebowała dużej floty w obrębie Pacyfiku, natomiast przeniesie (moim zdaniem) siły na Atlantyk w celu kontroli "zachodniego" końca "szlaku północnego" oraz Arktyki. To samo dotyczy wojsk lądowych. Im większy nacisk na Chiny i Rosję tym ich sojusz będzie ściślejszy. Oznacza to, ze musimy się liczyć nie tyle ze wzrostem sił rosyjskich co ich dyslokacją w nasz region. Niestety wszystkie nasze kalkulacje w stosunku do Rosji są oparte na założeniu, że Rosja może użyć przeciwko nam tylko części swoich sił. Zmiana sojuszy i układu geopolitycznego sprawić może jednak, że na naszym kierunku pojawi się większa część tych sił, co znacząco zmieni stan równowagi na nasza niekorzyść. Dla nas lepiej by Rosja miała jak najwięcej konfliktów i najlepiej daleko.

Gruszwik
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:21

Rosja nigdy nie zaufa Chinom na tyle, żeby wycofać swoje siły z Pacyfiku, a po drugie to flota Pacyfiku jest w fatalnym stanie na tle potencjalnych przeciwników.

Fb
niedziela, 4 kwietnia 2021, 15:35

Polska flota jest w stanie idealnym

icd
sobota, 3 kwietnia 2021, 07:32

Ruskie doskonale zdają sobie sprawę że ich nawodni nosiciele rakiet cruise zostaną w razie czego błyskawicznie zatopieni. Tylko okręty podwodne mają szansę przetrwania (choć niewielką, bez AIP będą się musiały często wynurzać).

Fb
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:10

A czym to zostaną błyskawicznie zatopieni . przyjrzyj się uważnie jaką salwą rakietową i zasięgiem dysponuje flota Bałtyku Rosji a jaką kraje natowskie na Bałtyku

GB
niedziela, 4 kwietnia 2021, 00:49

jaką kraje natowskie na Bałtyku? praktycznie zadna.

Luke
sobota, 3 kwietnia 2021, 02:01

A w Polsce sami sobie minujemy drogi i zatapiamy MWRP. Co to za Kraj jest Polska bez jednego dzialajacego OP!

Zen
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:30

Dania m.in.

Chyżwar dawniej Marek
piątek, 2 kwietnia 2021, 22:37

Soko loko. Nie ma się co martwić. Do prymitywnych w sumie Warszawianek "będziemy strzelali" z NSM. Na pewno "wszystkie Warszawianki zatopią". Także te z ruskimi CM. Wszak nawet idiota wie, że "NSM zatopi wszystko, co pływa pod wodą".

Piotr ze Szwecji
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:06

W dzisiejszych czasach rolę ZOP przejęły śmigłowce. Małe pokładowe na okrętach i duże jak Merliny z lądu. To jest kwestia prędkości poruszania się, stawiania boi akustycznych z mikrofonami i zrzucania torped. Autentycznie nie jest pożądana sytuacja, żeby niszczyciel był ledwie parę długości kadłuba od ubota. Dziś rola niszczycieli to plot z pokładowym miejscem na lądowanie śmigieł z przyczyn oczywistych. Samoloty to nr 1 zabójca czołgów i okrętów od ww1 i tam przyczyna też czemu lotniskowce zamiast pancerników. A co do nabrzeżnych możliwości obronnych Polski przed OP to nie pytaj MW o baterie NSM, lecz o mikrofony pod wodą. Tajemnicą winno być, gdzie, a nie czy są. Winny być na całej rozległości polskiego wybrzeża z Zatoką Wiślańską włącznie. Jak te nabrzeżne stacje radarowe, które nie wiem czemu są wszystkie stacjonarne (i nie zmodernizowane) zamiast ruchomych. Nie musisz być żadnym profesjonalistą by się na tym znać. Trochę oczytania jeno i lektura artykułów z Defence24 o tragicznej sytuacji w WP z "modyfikowanym" muzeum na kółkach i na wodzie. To jest także powód dlaczego OP musiały przejść metamorfozę w podwodne okręty rakietowe. Niestety w Polsce pod tym względem zieje potężna dziura w uzbrojeniu, którą miała zasypać Orka. Acz po odejściu Antoniego Macierewicza z MON nikt tej wielkiej ziejącej dziury już nie widzi. Smuteczek.

dim
niedziela, 4 kwietnia 2021, 07:08

@Piotr ze... - nie że "nikt nie widzi", tylko że znacznie większa dziura zieje od Brześcia, czy Białegostoku. Taka, że w ciągu kilku dni, Polska może przestać istnieć.

Rgier
piątek, 2 kwietnia 2021, 22:17

Rosyjskie zapędy neoimperialne należy zgnieść w zarodku.

zibi
sobota, 3 kwietnia 2021, 08:58

tak, spróbuj więc więc ostudzić neoimperialne zapędy słonia packą na muchy

Niuniu
piątek, 2 kwietnia 2021, 19:22

To czytelny komunikat o możliwościach jakie na Bałtyku ma Rosja. Od lat w skład floty Bałtyckiej FR wchodzi tylko jeden okręt podwodny stary i o wątpliwych walorach - wręcz oficjalnie mający status jednostki szkoleniowej. tera gdy państwa nadbałtyckie NATO wyraźnie wzmacnieją swój potencjał wojskowy a kraje takie jak Polska wręcz rozpoczynają program pozyskania nowych okrętów podwodnych - Rosja pokazuje na co ją stać i co może zrobić. I co z tego, że kołdra jest krótka? Okręty z rejonu Pacyfiku gdzie i tak regionalny konflikt Moskwie nie grozi wędrują w rejon gorącej konfrontacji przy ich zachodnich granicach. Polskie bezpieczeństwo jak widać wcale się nie zwiększa. Tak wygląda w praktyce wyścig zbrojeń w którym niewątpliwie Warszawa staje się stroną.

Victor
sobota, 3 kwietnia 2021, 16:09

Program ORKA sięga 2009 toku. W grudniu 2016 minister Macierewicz deklarował podpisanie kontraktu "na dniach". A Ty piszesz o rozpoczynaniu programu pozyskiwania nowych OP przez Polskę.

Ech ty
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:38

Atak Rosji na NATO, przy spokoju ze strony USA na Payfiku? Niby jak? Mając ogromną flotę na Pacyfiku spodziewasz się że ta flota, będzie stać i patrzeć jak ich koledzy walczą przeciw Rosji na Atlantyku? Regionalny konflikt NATO Rosja tylko na Atlantyku i Bałtyku?? Śnij dalej.

ppp
sobota, 3 kwietnia 2021, 18:14

Rosja nie ma większych interesów transatlantyckich . Oni niczego tam nie muszą bronić . Oni potrzebują tam raczej wyrzutni pocisków skrytych w głębinach i lotnictwa dalekiego zasięgu z pociskami rakietowymi oraz rozpoznania satelitarnego . Zresztą to już zrealizowali w latach 70-tych i 80-tych XXw . Nie potrzebują nikogo śledzić z powierzchni i spod wody i nie potrzebują żadnych wilczych stad . Wszystkie duże jednostki znikną z powierzchni mórz w dobie zwiadu satelitarnego albo będzie trzeba się liczyć z ich stratą przy dużej ilości ofiar w razie konfliktu globalnego .

Davien
niedziela, 4 kwietnia 2021, 09:48

Jakiego zwiadu satelitarnego Rosji??? Wszystko co maja to trzy satelity zwiadowcze na niskich orbitach nad Atlantykiem bo ich system MKRC Liegenda zdechł a poczatku XXIw.

Honker Haker
piątek, 2 kwietnia 2021, 18:30

Czy ktoś ma jeszcze złudzenia że Nord Stream2 to przedsięwzięcie pokojowe?

No skąd
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:02

Będą nim rakiety transportować, czy gaz?

Analityk
piątek, 2 kwietnia 2021, 21:26

Na pewno będą prowadzić nasłuch wywiadowczy. A to ma mało wspólnego ze zwykłym biznesem gazowym.

sobota, 3 kwietnia 2021, 08:56

W gazie będą mikrofony

sobota, 3 kwietnia 2021, 21:58

Nie. Rozłożą sieć sonarów na gazociągu.

kaczkodan
wtorek, 6 kwietnia 2021, 17:20

To nie jest argument za kupnem OOP, naprawdę.

igoh
piątek, 2 kwietnia 2021, 19:42

Pewnie, ze nie, bo beda tym rurociagiem czołgi przesyłac.

piękne rumuniątko
piątek, 2 kwietnia 2021, 18:10

przypominam ze budzet zakupowy rosjan to ok. 30 mld dolarow rocznie na sprzet , wiec ich stac, tym bardziej za taki okret podwodny chodzi za 300 mln dolarów

dim
niedziela, 4 kwietnia 2021, 18:29

za 300 mln dolarów ? Za tyle złożysz jedynie pudełko.

droma
sobota, 3 kwietnia 2021, 08:32

forsę zawsze można dodrukować lub zabrać milionerom z londynu ,ważne ile będą budować i na jakim poziomie a z tym u ruskich kiepściutko -paniał ...

Radek
piątek, 2 kwietnia 2021, 19:45

To w innym artykule na D24 program RATOWNIK ma kosztować ~380 mln gdzie jego wartość strategicznie nie ma żadnego znaczenia. Oni budują i zarządzają u nas każdy program modernizacyjny to kpina i "gonienie króliczka".

OptymistaPl
piątek, 2 kwietnia 2021, 17:31

Najpierw NAREW, BORSUK, DODATKOWE HOMARY oraz... wspomniane 3 Fregaty budowane w Polsce... a jak już zrealizujemy te programy to można pomyśleć o wzbogacaniu zachodnich stoczni poprzez zamówienie 2 Okrętów Podwodnych (o budowie ich w polskich stoczniach nie żartujmy)

Rain Harper
piątek, 2 kwietnia 2021, 17:02

Przypominam, że szczytowym osiągnięciem (pik kommunizma) podwodniaków Floty Bałtyckiej podczas całej 2 WŚ było zatopienie... nieuzbrojonego statku wycieczkowego "Wilhelm Gustloff" używanego do ewakuacji Niemców z Prus.

Op
sobota, 3 kwietnia 2021, 22:12

A Niemcy zatapialne same pancerniki i krążowniki

Trzeźwy
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:44

A ja przypominam, że to było 75 lat temu, więc dziś n i e ma kompletnie żadnego wpływu na sytuację na Bałtyku. Przypomnę też że lekarstwa trzeba brać regularnie. Aha, od czasów Gustloffa Rosja samodzielnie posłała człowieka w kosmos, buduje rakiety hipersoniczne i atomowe boomery. Twój "historyczny" wpis jest zatem bez wartości merytorycznej w dzisiejszych czasach.

Davien
piątek, 2 kwietnia 2021, 18:46

Wilhelm Gusthlof był uzbrojonym okretem pomocniczym Kriegsmarine płynacym w konwoju wiec jego zatopienie było jak najbardziej legalne

Rain Harper
piątek, 2 kwietnia 2021, 22:13

O, a jakie miał uzbrojenie , zwłaszcza przeciwpodwodne? I dlaczego pośród ofiar są tysiące cywili a tylko kilkuset żołnierzy?

wert
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:51

W Fre Stadt Danzig adolf h uzyskał najwięcej proporcjonalnie głosów w całych niemczech. Los Gustlofa BYŁ SPRAWIEDLIWY

Fifa rafa
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 09:59

A jaką sprawiedliwość dziejową proponujesz dla Rosji/ZSRR za wymordowanie dziesiątków mln ludzi, zruszczenie kolejnych tyle, wysiedlenia, zagrabienie milionów km² ziem sąsiadów?

Davien
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:45

Gustloff : 3x105mm i 8x 20mm, płynął w konwoju eskortowanym przez torpedowiec wiec daruj sobie. A co do cywili na pokładzie kretu wojennego to pretensje do hitlerowców

Kot
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:05

To znaczy że bryczka wioząca żołnierzy do morskiego oka weglug Rosji może być uznana za bwp? Szkoda konia....

Aśka
niedziela, 4 kwietnia 2021, 05:27

Pojazd wojskowy – pojazd mechaniczny przeznaczony do działań militarnych lub każdy inny środek transportu należący do sił zbrojnych. Zatem każdy środek transportu sił zbrojnych - czy to bryczka, ciężarówka, statek czy jacht - to jednostka transportu wojskowego. I podlega takiemu samemu traktowaniu jak czołg, bwp czy bombowiec.

Davien
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:47

Jak ta bryczka bedzie miałą działko 30mm i wyrzutnie ppk to jak najbardziej. Może zrozum kocie że Gustloff był okrętem wojennym pod bandera Kriegsmarine, uzbrojonym i płynacym w konwoju.

Kot
poniedziałek, 5 kwietnia 2021, 10:03

Według twoich słów całkowicie usprawiedliwiony jest ostrzał bloku mieszkalnego jeśli na jego dachu znajduje się w Donbasie jeden separatystyczny (terrorystyczny) snajper. W takiej chwili ten blok trzeba uznać strukturą wojskową i zniszczyć.

Davien
wtorek, 6 kwietnia 2021, 12:26

Kocie, zapomniałes w swoim zacietrzewieniu że w Donbasie nie ma wojny tylko operacja antyterrorystyczna i dotycza jej nieco inne prawa. A na takiego snajpera najlepszy jest inny snajper.Aha, rozumiem ze w tym bloku mieszkalnym stacjonuje garnizon wojskowy pod flagą wojskową a dowodzi wszystkim wysoki ranga oficer?? Aha tenze blok eskortuje bunkier uzbrojony w działa i wyrzutnie rakiet?:)

Rain Harper
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:24

Tego konwoju to był jeden kuter - gdyby drugi nie zawrócił, rosyjski kapitan bałby się wystrzelić torpedy podpisane "Za Stalina" "Za ZSRS".

Davien
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:48

Tym okretem eskortowym był eks norweski niszczyciel wiec już może skończ zanim się skompromitujesz do reszty.

piękne rumuniątko
piątek, 2 kwietnia 2021, 18:07

Przypominam ze te wycieczkowce transportowaly zolnierzy

Wawiak
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:28

oraz cywilów. Tak, czy siak, nie był to żaden przeciwnik dla op.

Aśka
niedziela, 4 kwietnia 2021, 05:30

Czy jeśli przed czołgiem esesmani pędzili cywilów dla osłony to czołg stawał się samochodem osobowym a pancerniacy automatycznie stawali się pacyfistami?

Cat
niedziela, 4 kwietnia 2021, 03:16

I bardzo dobrze że zatopili ten statek eskorta była słaba bo niemiaszki nie mieli już okrętów eskortowych za wszystkie zbrodnie to najmniejsza kara

bropata
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:22

Faktycznie, gestapowcy, członkowie NSDP i funkcjonariusze niemieckiej administracji to też cywile.

SOWA
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:34

W 45 każdy umundurowany Niemiec po pojawieniu się Rosjan w odległości 10 kilometrów stawał się prawilnyn cywilem. Dobrze, że Sowieci zatopili jednostkę. Niemcy wywołali wojnę i nie należy za nimi płakać tak jak nie należy płakać za mieszkańcami niemieckich Prus Wschodnich i Pomorza. Gdańsk był pierwszym miastem w którym niemieccy naziści dostali pełnię władzy, a bestialstwo Wermachtu i SS na wschodzie usprawiedliwia późniejsze działania Armii Czerwonej. Co prawda nieludzkie. Pamiętajmy nawet najgorszy dzień pokoju jest lepszy od najpiękniejszego dnia wojny.

Monkey
piątek, 2 kwietnia 2021, 22:52

@Wawiak: Tak samo jak niemieckie okręty ZOP nie były żadnym przeciwnikiem nawet dla radzieckich złomów.

piątek, 2 kwietnia 2021, 18:54

Co nie zmienia faktu że był to tylko statek wycieczkowy

bropata
piątek, 2 kwietnia 2021, 22:10

Statek... wycieczkowy uzbrojony w działka przeciwlotnicze i wyrzutnie bomb głębinowych. "Wilhelm Gustloff" od końca 1940 roku pływał pod banderą Kriegsmarine, nosił szary ochronny kamuflaż i był okrętem bazą floty podwodnej. W feralnym rejsie był wykorzystany jako okręt transportowy. Tyle faktów.

Rain Harper
sobota, 3 kwietnia 2021, 09:48

Nie było żadnych wyrzutni bomb głębinowych. Skończcie kłamać, towarzysze. Osiem 20mm działek i trzy armaty 105mm z poprzedniej wojny mogło co najwyżej odpędzać samoloty albo kutry pełne kałmuckich wyzwolicieli.

Prawda boli?
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:51

Bez znaczenia jest co piszesz. Odkąd nosi działa jest okrętem uzbrojonym. Koniec manipulacji. I nie żałuję że go zatopili. Żałuję że tak mało było na nim wrogów Polski. Byli na nim także niemieccy marynarze - zbrodniarze z Ubootów. Przypomnieć ci Athenię? Albo torpedowanie statków szpitalnych? Albo strzelanie do rozbitków? Zamilknij jak nie masz nic sensownego do napisania.

sobota, 3 kwietnia 2021, 10:26

Prawdopodobnie o turystycznym planie podróży zapomnieli poinformować sowietów

tut
piątek, 2 kwietnia 2021, 16:16

Po co nam łodzie podwodne? No po co? Przecież to żadne zdolności, tylko koszt.

peel
piątek, 2 kwietnia 2021, 19:41

Jeżeli w ogóle powinniśmy inwestować w bojowe okręty na Bałtyku, to właśnie w podwodne. Nasze morze jest w całości w zasięgu lotnictwa taktycznego, los fregat czy korwet, w konflikcie z silniejszym przeciwnikiem będzie taki sam jak we Wrześniu 1939. Okręty podwodne mają szansę odegrać jakąś rolę, choćby odpalając pociski manewrujące dalekiego zasięgu. Ale zgadzam się, że takie pieniądze lepiej wydać na drony i rakiety. Znając realia, kasa pójdzie jednak na emerytury i kompasy z Chin.

kolo
piątek, 2 kwietnia 2021, 21:44

Okręty podwodne jak najbardziej tak, ale przestańcie już pisać tych bzdur że takie okręty jak fregata nie mają sensu, bo jeśli jakiekolwiek okręty nawodne mają sens (a oczywiście że mają) to właśnie fregaty ze względu na możliwość samoobrony (i nie mam tu na myśli "zaparkowania" fregaty parę mil morskich przed Rosyjską granicą, a operowanie w zespołach), i możliwości operacyjne nie tylko na Bałtyku.

Bez zbędnej ekscytacji
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:56

Owszem fregaty mają sens, ale nie 70 km od rosyjskich wyrzutni rakiet nadbrzeżnych i ich lotnictwa z Oniksami, Cyrkonami etc. Dlatego Rosja t e ż nie ma fregat w odleglosci 70 km od naszych NSM czyRBSów-15. Dlatego też oni budują OP, zamiast "krótko terminowych" fregat.

Davien
sobota, 3 kwietnia 2021, 17:49

Wow, to w Bałtijsku nie ma Fregat czy korwet?? A co się z nimi stało, zatoneły w basenach portowych?

SOWA
sobota, 3 kwietnia 2021, 11:36

Nie jestem zwolennikiem dużych okrętów na Bałtyku przy obecnym rozwoju nowych technologii i naszych ograniczeniach budżetowych ale w sumie skoro Finowie budują no jakby to powiedzieć jednak fregatę która urosła z 3300 do 3900 ton to jednak coś jest na rzeczy.

Analityk
piątek, 2 kwietnia 2021, 21:28

Bardziej przyda się kompas z Chin niż tekturowa tablica Mendelejewa w setkach tysięcy.

Polanski
piątek, 2 kwietnia 2021, 20:57

Silniejszym przeciwnikiem. Śmiała teza.

Buczacza
piątek, 2 kwietnia 2021, 17:06

Okręty podwodne jak już.

Tweets Defence24