Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Lotniskowiec HMS „Queen Elizabeth” zaatakowany – przez koronawirusa

Fot. Royal Navy
Fot. Royal Navy

Wśród członków załogi lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” wykryto około 100 przypadków zachorowań na Covid-19. Jest to o tyle niebezpieczne, że brytyjski okręt jest w trakcie realizacji 28 tygodniowego rejsu operacyjnego, tak więc musi sobie radzić z zagrożeniem przebywając na morzu.

Według BBS na lotniskowcu wykryto jak na razie około 100 osób zarażonych koronawirusem. Co gorsza, przypadki zachorowań na Covid-19 odnotowano również na innych okrętach wchodzących w skład lotniskowcowej grupy uderzeniowej. W sumie zagrożonych jest więc około 3700 marynarzy. Problem dotyczy zresztą nie tylko Brytyjczyków, ale również Amerykanów. Na pokładzie HMS „Queen Elizabeth" jest bowiem zarówno osiem myśliwców F35B brytyjskich sił powietrznych i czternaście śmigłowców morskich, jak i dziesięć samolotów F35 lotnictwa amerykańskiej piechoty morskiej.

By uspokoić opinię publiczną, wyjaśnienia w tej sprawie przedstawił osobiście brytyjski sekretarz obrony Ben Wallace. Przede wszystkim potwierdził on, że wszyscy członkowie załóg okrętów wchodzących w skład lotniskowcowej grupy uderzeniowej „Queen Elizabeth” w całości zostali zaszczepieni przeciwko Covid-19 i to dwoma dawkami szczepionki.

Jak na razie nie zdecydowano się na przerwanie rejsu, który ma w sumie trwać około 28 tygodni i obejmuje m.in. wejście na Ocean Indyjski i wizytę w portach japońskich. W sumie planuje się, że brytyjskie okręty przepłyną ponad 28000 Mm, a więc większą odległość niż ma równik. Rejs ma mieć duże znaczenie propagandowe, o czym świadczy wypowiedź brytyjskiego premiera Borisa Johnsona z maja 2021 roku, w czasie uroczystości pożegnania lotniskowca. Nazwał on uderzeniową grupą lotniskowcową symbolem „globalnej Wielkiej Brytanii”. Ma być ona również dowodem na to, że Royal Navy znowu stała się czołową potęgą morską Europy i sygnałem zakończenia tego, co nazwano „erą odwrotu”.

I rzeczywiście po wycofaniu z linii w 2014 roku lotniskowca HMS „Illustrious” Wielka Brytania nie miała okrętów tej klasy przez kilka następnych lat. Próby morskie HMS „Queen Elizabeth” wraz ze zgrywaniem załogi i grupy lotniczej zaczęły się bowiem dopiero w 2017 roku i trwały praktycznie do 2020 roku.

Reklama
Reklama

Rejs „dookoła świata” jest tak naprawdę pierwszą, tak długą misją tego okrętu. Lotniskowiec HMS „Queen Elizabeth” opuścił swoją bazę w Portsmouth w maju 2021 roku, więc ma za sobą jak dotąd jedynie czwartą część rejsu. Teraz na przeszkodzie w wykonaniu zadania może stanąć jednak epidemia na pokładzie brytyjskich okrętów. Na szczęście osoby zaszczepione przechodzą chorobę bez powikłań. Brytyjczycy jednak chuchają na zimne i wprowadzają działania mające zapobiec dalszym zarażeniom.

Przywrócono przede wszystkim obowiązek noszenia maseczki, dystans społeczny oraz system wyznaczania tras, by nie dochodziło do tłoczenia się marynarzy w jednym miejscu. Zadanie jest jednak trudne, ze względu na wspólny system wentylacji oraz mało miejsca – szczególnie w części mieszkalnej.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po raz kolejny brytyjski system zabezpieczeń okazał się nieskuteczny i choroba na pokładzie „czystych” okrętów się jednak pojawiła. Wszyscy pamiętają przecież przypadek fregaty HMS „Northumberland”, która w grudniu 2020 roku musiała przerwać rejs z powodu dużej liczby zachorowań na Covid-19 wśród członków załogi. Wnioski wyciągnięte z tego przypadku okazały się jednak niewystarczające, by sytuacja nie powtórzyła się kilka miesięcy później na brytyjskim lotniskowcu.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować