Siły zbrojne

Japonia zwodowała pierwszy „hybrydowy” okręt podwodny

Fot. Japan Maritime Self Defense Force
Fot. Japan Maritime Self Defense Force

Japończycy zwodowali w stoczni Mitsubishi Heavy Industries w Kobe pierwszy diesel-elektryczny okręt podwodny JS „Oryu” typu Soryu wyposażony w akumulatory litowo-jonowe. Akumulatory te mają znacznie wydłużyć czas przebywania jednostek pod wodą, pomimo że nie będą one miały typowego napędu niezależnego od powietrza.

JS „Oryu” jest pierwszym nie tylko w Japonii, ale i na okrętem podwodnym wyposażonym w akumulatory litowo-jonowe. Zostały opracowane przez firmę GS Yuasa z Kioto. Wcześniej na przeszkodzie stały względy bezpieczeństwa (akumulatory Li-Ion mogą się nagrzewać i wydzielać toksycznych oparów) oraz koszty wprowadzenia tego rodzaju rozwiązania.

Z drugiej jednak strony akumulatory litowo-jonowe przy tej samej wielkości są lżejsze od kwasowo-ołowiowych, utrzymują parametry wyjściowe nawet wtedy, gdy ich ładunek jest na wyczerpaniu, mogą być ładowane o wiele szybciej i mogą przechowywać znacznie więcej energii elektrycznej. To daje możliwość dłuższego działania pod wodą - z pełnym zachowaniem „akustycznej” skrytości pływania. Natomiast w porównaniu do obecnie stosowanych napędów niezależnych od powietrza AIP (Air Independent Propulsion) akumulatory Li-Ion są tańsze, łatwiejsze w eksploatacji, mają mniej skomplikowaną budowę, szybciej reagują na potrzebę wykonania gwałtownego manewru lub zmiany prędkości (przydatne w sytuacji awaryjnej) oraz mniej wpływają na skomplikowanie konstrukcji okrętu.

To właśnie dlatego Japończycy nadali wprowadzeniu akumulatorów litowo-jonowych dużą oprawę, chcąc w ten sposób zareklamować swoje okręty podwodne na rynkach zewnętrznych. Nad promocją tego rozwiązania szczególnie intensywnie pracowały koncerny: Mitsubishi Heavy Industries i Kawasaki Shipbuilding Corporation. Te spółki chciały sprzedać okręty bazujące na typie Soryu w Australii, aby zastąpić tam starsze jednostki typu Collins. Ostatecznie Japończycy przegrali rywalizację z francuskim koncernem Naval Group, który zaproponował Australijczykom jednostkę typu „Shortfin Barracuda”.

image
Fot. Japan Maritime Self Defense Force

Nie oznacza to jednak, że działania promocyjne zostały zmarnowane. Kilka innych państw na świecie zainteresowało się rozwiązaniem zaproponowanym przez Japończyków, biorąc pod uwagę zarówno japońskie doświadczenie w dziedzinie okrętów podwodnych jak i wysoką jakość pracy. Tamtejszy przemysł wyprodukował okręt, który ze względu na autonomiczność, wyporność (2950 ton) długość (84 m) nadaje się zarówno do działań na morzach płytkich jak i np. Oceanie Spokojnym.

Możliwości akumulatorów litowo-jonowych w porównaniu do kwasowo-ołowiowych są na tyle duże, że japońskie media zaczęły się chwalić zbudowaniem pierwszego okrętu podwodnego z napędem hybrydowym, który miałby dla zmniejszenia sygnatury akustycznej przechodzić na zasilanie akumulatorowe również na powierzchni. W rzeczywistości każdy diesel-elektryczny okręt podwodny może być zaliczany teoretycznie do „hybrydowych” jednostek pływających. Jednak przejście na zasilanie elektryczne następuje tylko w przypadku pływania podwodnego. Ponadto, zawsze gdy jest taka możliwość dowódcy starają się doładowywać akumulatory (np. wysuwając „chrapy”), by mieć je przygotowane do jak najdłuższego działania w zanurzeniu.

Japończycy jak na razie wprowadzili dziewięć okrętów podwodnych typu Soryu, a pięć kolejnych jest w różnych stadiach budowy. Tylko dwa z nich mają być wyposażone w akumulatory litowo-jonowe. Pozostałe posiadają i będą wykorzystywały napęd niezależny od powietrza bazujący na silniku Stirlinga (opracowany przez Kawasaki Heavy Industries) oraz „standardowe” akumulatory kwasowo-ołowiowe. Japończycy już się jednak zastrzegają, że właśnie wprowadzany system napędowy będzie już standardowo montowany na okrętach podwodnych kolejnych generacji.

Prace nad akumulatorami litowo-jonowymi w Japonii rozpoczęły się tak naprawdę już w latach dziewięćdziesiątych, ale ich produkcja z specjalnych zakładach w prefekturze Shiga ruszyła dopiero w marcu 2017 r. Dostawy nowych akumulatorów rozpoczęły się natomiast w sierpniu 2018 r., co oznacza, że właśnie zwodowany okręt najprawdopodobniej nie ma ich jeszcze na swoim pokładzie. Zgodnie z planem JS „Oryu” ma wejść do służby operacyjnej w 2020 r.

Komentarze