- WIADOMOŚCI
Brytyjską armię czeka paraliż?
„Jeśli rząd nie przeznaczy większych środków na obronność, przyszłe operacje wojskowe będą ograniczone” – uważa Richard Knighton, szef Sztabu Obrony Wielkiej Brytanii.
Według szefa Sztabu Obrony Wielkiej Brytanii Richarda Knightona brak zatwierdzenia dodatkowych środków finansowych na działalność Ministerstwa Obrony może sparaliżować funkcjonowanie brytyjskiej armii – informuje portal Breaking Defense Europe.
Zdążyć przed Ankarą
Najbardziej niepokojącą kwestią dla Knightona, przemawiającego przed Komisją Izby Lordów ds. Stosunków Międzynarodowych i Obrony, ma być budżet na „bieżącą działalność operacyjną” ujętą w ramach „Resource Departmental Expenditure Limit”. Brak zwiększenia tego limitu może spowodować redukcję codziennych operacji i ćwiczeń.
Czym jest RDEL? To nakładany przez Ministerstwo Finansów limit wydatków operacyjnych danego resortu. Jak czytamy, kwota, która może zostać zaproponowana nowemu ministrowi, ma wynosić około 13,5 miliarda funtów (obniżenie budżetów inwestycyjnych innych resortów). Szacuje się, że na niezbędne zakupy sprzętowe brytyjska armia potrzebuje powyżej 18 miliardów.
Nowe środki mają zostać uwzględnione w przygotowywanym brytyjskim Planie Inwestycji Obronnych (DIP), który ma nakreślić główne inwestycje w sprzęt oraz cięcia budżetowe w ciągu najbliższej dekady. Po wielomiesięcznych opóźnieniach dokument ten ma zostać opublikowany przed szczytem NATO w Ankarze.
Zmiana ministra
Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu do dymisji podał się dotychczasowy minister obrony Wielkiej Brytanii, John Healey. Powodem rezygnacji były „nakłady na obronność nieodpowiadające skali zagrożeń, przed którymi stoi kraj”. Jego następcą został Dan Jarvis, będący wcześniej ministrem ds. bezpieczeństwa.


WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!