Rosjanie ws. Nuclear Sharing w Polsce: broń hiperdźwiękowa i dezinformacja przeciwko bazom [KOMENTARZ]

22 maja 2020, 11:02
840_472_matched__oz579g_f98a19d87e26ff440cd53f65ca99edae
Polskie F-16 nie są dostosowane do przenoszenia broni jądrowej. Fot. Arnas Glazauskas/Lithuanian Air Force Base

Rosyjskie media reagują na dyskusję dotyczącą ewentualnego przeniesienia broni jądrowej w systemie Nuclear Sharing do Polski. Cytowany przez "Niezawisimaja Gazetę" ekspert twierdzi, że wszystkie miejsca stacjonowania broni jądrowej, "nawet potencjalne", winny być pod wojskową kontrolą Rosji, a Moskwa może przeciwko bazom zastosować również broń hipersoniczną. W praktyce Rosja już podejmuje działania informacyjne, aby podzielić NATO i doprowadzić do osłabienia systemu sojuszniczego odstraszania.

Zdaniem "NG" zapowiedziane przez ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu ćwiczenia dowódczo-sztabowe z udziałem Floty Bałtyckiej są związane z czerwcowymi manewrami NATO, Allied Spirit. Manewry Allied Spirit odbędą się w Polsce - zaznacza dziennik i dodaje: "Tam właśnie, być może, zostanie z czasem przemieszczona amerykańska taktyczna broń jądrowa. Dla Moskwy jest to niepożądany scenariusz".

Cytowani przez gazetę eksperci uważają, że prawdopodobieństwo rozmieszczenia tej broni w Polsce jest minimalne. Ekspert wojskowy Jurij Nietkaczew w rozmowie z "NG" powiedział, że wypowiedź ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher na temat tej możliwości miała na celu "zbadanie reakcji strony rosyjskiej". Dziennik przytacza też wypowiedź eksperta Brookings Institute i byłego ambasadora USA na Ukrainie Stevena Pifera, który nazwał wypowiedź Mosbacher złym pomysłem.

Jednocześnie - zauważa Nietkaczew - wszystkie, nawet hipotetyczne obiekty nuklearne Pentagonu w Europie, w tym taktyczna broń jądrowa w Polsce, powinny znajdować się pod stałą kontrolą wojskową ze strony Rosji. W razie wybuchu wojny zakłada się zapewne zniszczenie tej broni - powiedział ekspert. Jego zdaniem takie działania mogą stać się elementem planowanych ćwiczeń Floty Bałtyckiej. Ekspert zapewnia, że rosyjska broń hiperdźwiękowa, która pojawi się w przyszłości we Flocie Bałtyckiej "może w sposób gwarantowany zniszczyć wszelkie środki przenoszenia" amerykańskich ładunków jądrowych.

"Jeśli amerykańska broń jądrowa zostanie rozmieszczona w Polsce, to samoloty z głowicami jądrowymi mogą pojawić się w ciągu minut na przykład pod Kaliningradem, gdzie znajduje się sztab Floty Bałtyckiej i główna baza marynarki wojennej tej floty" - zaznacza "NG". "Zapewne biorąc to pod uwagę (minister obrony Rosji) Siergiej Szojgu powiedział w ostatnich dniach, że zachodni kierunek strategiczny jest najbardziej zagrażający bezpieczeństwu wojskowemu Federacji Rosyjskiej" - przypuszcza gazeta.

W maju w Niemczech odżyła debata nad udziałem Niemiec w natowskim programie nuclear sharing – udostępniania broni jądrowej w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Na początku miesiąca przewodniczący frakcji SPD w Bundestagu Rolf Mützenich opowiedział się za wycofaniem amerykańskiej broni jądrowej z Niemiec i za rezygnacją RFN z udziału w tym programie, zakładającym przenoszenie amerykańskich bomb jądrowych przez samoloty innych państw sojuszniczych.

15 maja ambasador Mosbacher napisała na Twitterze, że "jeśli Niemcy chcą zmniejszyć potencjał nuklearny i osłabić NATO, to być może Polska - która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rozumie ryzyka i leży na wschodniej flance NATO - mogłaby przyjąć ten potencjał i u siebie". MSZ Rosji w reakcji oświadczyło, że taki krok byłby jawnym naruszeniem Aktu Stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku.

KOMENTARZ:

Rosja już podejmuje działania informacyjne mające na celu rozbicie sojuszniczej spójności. Dyskusja o ewentualnym wycofaniu broni jądrowej z Niemiec została rozpoczęta przez lewe skrzydło SPD, czyli jedno z najbardziej prorosyjskich środowisk politycznych, a przewodnicząca partii Saskia Esken chwaliła się tym, że protestowała przeciwko NATO-wskiej broni jądrowej jeszcze w czasach Zimnej Wojny. Zakwestionowała też znaczenie rozmieszczenia rakiet Pershing dla upadku Żelaznej Kurtyny - co zdecydowanie wpisuje się w rosyjską narrację.

W reakcji na te płynące z Niemiec deklaracje, dyplomaci USA zasugerowali, że broń jądrowa może zostać przeniesiona do Polski, jeśli Berlin zaprzestanie wykonywania swoich zobowiązań sojuszniczych. Oznacza to, że sami Amerykanie - włącznie z krytykowaną powszechnie w Niemczech administracją Trumpa - woleliby utrzymać obecny stan i zachować niemieckie zdolności. Dopiero, gdyby Berlin zrezygnował z ich utrzymania, godząc w potencjał obronny NATO, dopuszczają ewentualną możliwość poszukiwania innych rozwiązań, w tym być może także rozmieszczenia tej broni w Polsce.

Rosjanie chcą więc - co najmniej wykorzystując działania niemieckiej lewicy - upiec "dwie pieczenie na jednym ogniu". Z jednej strony doprowadzić do wycofania taktycznej broni jądrowej z Niemiec (sami rozwijają różne systemy przenoszenia niestrategicznej broni jądrowej, co zresztą legło u podstaw wycofania się Moskwy z traktatu INF), z drugiej - zwiększyć podziały między sojusznikami. Jako dezinformację można też uznać wiązanie planowanych ćwiczeń Allied Spirit (i będących "odpowiedzią" na nie manewrów Floty Bałtyckiej) z ewentualnością rozmieszczenia taktycznej broni jądrowej w Polsce, bo to drugie jest bardzo odległą perspektywą i może mieć miejsce potencjalnie jedynie w wypadku, gdy Berlin złamie swoje zobowiązania sojusznicze. Natomiast deklaracje o tym, że Rosja może dążyć do zniszczenia pewne elementy infrastruktury NATO w Europie nie są żadną nowością, i pojawiały się jeszcze przed aneksją Krymu, np. w odniesieniu do systemów obrony przeciwrakietowej.

Z punktu widzenia Polski najważniejsze jest więc zabieganie o utrzymanie sojuszniczego potencjału odstraszania - najlepiej w takiej formie, jak jest obecnie. Jeśli jednak Niemcy z niego zrezygnują, wykluczanie z góry ewentualnego udziału Warszawy w systemie Nuclear Sharing byłoby błędem choćby z tego tytułu, że zapewni "powodzenie bez wysiłku" stronie rosyjskiej, de facto osłabiając pozycję Polski zarówno wobec Rosji, jak i państw zachodnich. Ewentualne wzięcie przez Polskę udziału w Nuclear Sharing to jednak - podkreślmy to jeszcze raz - bardzo odległa i nadal mało prawdopodobna perspektywa. 

 Jakub Palowski, informacja za PAP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
B22
sobota, 23 maja 2020, 15:00

W polityce ważne są niuanse. Teraz raczej niemożliwe ale słowo już padło. No i jak zwykle na Kremlu: składy radzieckie w PL były ok, amerykańskie są już be.

BUBA
niedziela, 24 maja 2020, 21:45

Rosjanie mieli latwiej bo sie nikogo o pozwolenie pytac nie musieli. Niestety NATO jest prworzadne i zgoda musi byc

Autor
piątek, 22 maja 2020, 17:54

W Szkocji znowu odżyłą dyskusja o wycofaniu z stamtąd broń jądrową. Może byśmy przy okazji przygarneli brytyjskie Vanguardy do Gdańska ;)

Polak
piątek, 22 maja 2020, 17:13

Przecież Rosjanie od 18 lat twierdzą, że celują w Polskę wszystkim co mają. To co? Teraz wycelują bardziej?

BUBA
piątek, 22 maja 2020, 17:53

No wlasnie.

werte
piątek, 22 maja 2020, 16:21

Żarty. Wpis Mosbacher to tylko drażnienie Niemców i puszczanie oka (a faktycznie kpina z) do Polski. USA nie przeniosą tej broni do nas bo to byłoby przekroczenie czerwonej linii dla Rosji. Wie to nawet nie mająca większego dyplomatycznego doświadczenia urzędniczka administracji amerykańskiej. Inne to Ukraina czy Białoruś w NATO. Próba wyjścia Kijowa do Europy skończyła się rozwaleniem kraju i zamrożonym konfliktem który będzie się ciągnął latami skutecznie niwelując reformy i rozwój tego kraju. W przypadku atomówek dla RP skończyłoby się to pewnie równie makabrycznie albo i gorzej. Niemieccy politycy mogą sobie wydziwiać u siebie na potrzeby lokalnego wyborcy ale nigdy nie zakwestionują status quo a amerykanie nie zmienią swego strategicznego sojusznika w Europie. Polska ma już przyporządkowaną rolę w scenariuszu NATO i to się nie zmieniło. Jesteśmy kolejnym polem walki a nie zapleczem. A na pierwszej linię takiej broni się nie magazynuje. W dodatku żadna władza faktycznie nie występowała o tę możliwość. To zwykła blaga nawet nie na linii USA-Niemcy ale faktycznie dla niemieckiej sceny politycznej. I dla gorących głów nad Wisłą. Czytanie zabawnych wpisów i potrząsanie szabelkami to jak sadzę w przygnębiającym czasie pandemii rozrywka dla pracowników ambasady w Warszawie.

Kiks
piątek, 22 maja 2020, 18:12

Jeżeli Polska nic nie znaczy to ile znaczy Holandia lub Belgia. Litości.

robo
piątek, 22 maja 2020, 17:40

zapomniałeś o 447, no i że w Ameryce biją Murzynów.... staraj się bardziej bo teraz każdy rubel będzie na wagę złota !! A o czerwoną linię Rosji niech się martwią twoi pracodawcy i wasza ambasada w Warszawie , na razie większym problemem dla was są respiratory z fabryki TV kolorowych "Rubin".

Oszołom
piątek, 22 maja 2020, 22:07

TV Rubin miewał czasem, żywe ogniste kolory.

robo
piątek, 22 maja 2020, 23:37

ruscy zapomnieli wysyłając respiratory że w płn Ameryce napięcie 110V, zresztą wczoraj wylądowały one z powrotem w Moskwie w ramach amerykańskiej pomocy :)))))))))

BUBA
niedziela, 24 maja 2020, 21:46

Dobre

Realista
piątek, 22 maja 2020, 17:04

Jak ja uwielbiam "Europejczyków" upajających się stwierdzeniami, że "Polska nic nie znaczy". Nie potrafią zauważyć, że jeśli tak jest to oni też nic nie znaczą, więc prawdziwymi Europejczykami nigdy nie zostaną.

celiop
piątek, 22 maja 2020, 16:10

obysmy byli w nuclear sharing nic. to tylko zwiekszy nasze bezpieczenstwo.

FR technologiczne imperium
piątek, 22 maja 2020, 15:41

Przecież rakiety i tak są w nas wycelowane a nawet jeśli nie to mogą być w ciągu kilku minut więc straszenie Rosji jest zabawne.

BUBA
piątek, 22 maja 2020, 15:24

W polsce juz byla skladowana bron jadrowa.Dlaczego wtedy Rosja nie protestowala ...

andys
sobota, 6 czerwca 2020, 12:26

1. Polska - pisze się z duzej litery. 2. Różnica jest zasadnicza - wówczas linia frontu przebiegała w NRD (Polska byla jego zapleczem), dzisiaj przebiega w Polsce. 3. Konflikt , jeśli powstanie, będzie miał miejsce na terenie Polski i Bialorusi, o czym mało , kto mówi.

hobbymilitia81
piątek, 22 maja 2020, 19:20

no wlasnie

x
piątek, 22 maja 2020, 14:45

I co ruscy zrobią? Wycelują 1001 wyrzutnię pocisków w cele na terenie Polski? Dalej, do przodu... Oblał mnie zimny pot. A może znowu zaśpiewają jak to wylądują w minutę spadochroniarze w Warszawie. Niech się zdecydują, przecież po swoich spadochroniarzach atomówkami walić nie będą. Albo to, albo to...

Zbigniew
piątek, 22 maja 2020, 14:10

Rosjanie mogą mówić co chcą, ale dobrze wiedzą że już pierwsza rakieta wystrzelona na nas uruchomi lawinę ognia na Kaliningrad i grad podobnych rakiet na Moskwę i Petersburg. Putin winien szykować sobie bunkier.

AP
piątek, 22 maja 2020, 16:21

Oni tą lawinę ognia mają jednak dużo większą. I jakby chcieli rzeczywiście zaatakować, to na pewno nie jedną rakietą. A Polska może tylko oddać kilka strzałów z artylerii w kierunku Kaliningradu, tak samo jak w 39 też ostrzelano i jakiś oddział zapuścił się nawet na niemieckie terytorium, no ale po tygodniu niemieckie czołgi były w Warszawie i dość szybko generalnie Polska została pozamiatana, jeszcze zanim wkroczyły sowiety więc...

Davien
sobota, 23 maja 2020, 01:53

Taak i zaryzykuja wojnę jadrowa z NATO?? Putin az takim idiota nie jest. A co do 1939r to kłamiesz tak samo jak twój idol Putin. Polska broniła sie do pażdziernika, a oddziały regularnego wojska walczyły az do 1940r, nigdy tz nie skapitulowała wiec skończ kłamac.

Tomasz33
piątek, 22 maja 2020, 18:27

Polska w 39 roku broniła się ponad 2 miesiące, niewiele krócej niż uznawana za mocarstwową Francja. A w 1920 to Rosja Bolszewicka dostała lanie, a wszystko wskazywało że będzie odwrotnie, więc mimo wszystko proponuję więcej szacunku w stosunku do Polski i Polaków. Rosja pokonywała Polskę tylko robiąc to we współpracy z innymi państwami, np. podczas rozbiorów w XVIII wieku czy w 1939 roku razem z Niemcami. Przypomnę że Polska ma również pociski JASSM ER, więc również inne cele wchodzą w grę. Generalnie atak na Polskę( która i tak graniczy tylko z Okręgiem Kaliningradzkim a nie całą Rosją) to obecnie Science Fiction. Żadnych korzyści, same straty dla Rosji. I ciężki orzech do zgryzienia, a będzie jeszcze cięższy.

Tomasz33
piątek, 22 maja 2020, 23:41

Trochę przesadziłem oczywiście. Francja broniła się 1,5 miesiąca, a Polska ponad miesiąc.

tut
piątek, 22 maja 2020, 17:07

Panie AP schowaj sobie Pan tą sowiecką propagandę. I nie sowieci wkroczyli tylko napadli, jak to mają w zwyczaju.

Ślązak
piątek, 22 maja 2020, 14:04

Po co nam CPK jak jest lotnisko w Berlinie i nigdy nie denerwować Rosji - obraz polskich elit politycznych i nie tylko

ccc
piątek, 22 maja 2020, 13:59

Z powodu swej mocarstwowości „gospodarczej” Rosja została określona przez niemieckiego polityka Helmuta Schmidta w latach '80 jako Górna Wolta z rakietami. Jest to określenie do dziś obowiązujące a jedyne, co się w nim zdezaktualizowało to fakt, że nie istnieje już takie państwo jak Górna Wolta. Obecnie bowiem znane jest ono jako Burkina Faso.

Wawiak
piątek, 22 maja 2020, 18:52

W punkt :-)

zyg
piątek, 22 maja 2020, 13:47

Rosyjskie groźby stają się już co najmniej starą zdrapaną płytą winylową. O Kaliningrad niech się sami martwią gdyż jak kilka miesięcy temu zauważył gen J. Lee Harrigian w przypadku konfliktu neutralizacja enklawy jest kwestią bardziej prawdopodobnie godzin a nie dni. Teorie lewego skrzydła SPD a zwłaszcza "zielonych" de facto będących tworem rosyjskich służb za pieniądze KGB, żałosne, w latach 80-tych protestowali na ulicach niemieckich miast przeciw Pershingom a nie przeciw SS-20 wycelowanych w te same niemieckie miasta :))) "czym skorupka za młodu" ..... O ile Amerykanie pytają nas o zgodę na ewentualne stacjonowanie broni nuklearnej na terytorium RP, czy Rosjanie kogokolwiek o to pytali? O szkoleniu załóg Ił-28 czy Su-22 lotnictwa wojskowego Perelu do samobójczych misji nuklearnych w jedną stronę na Paryż czy Kopenhagę nie wspominając?

As
piątek, 22 maja 2020, 13:13

Rosjanie zbyt dużo moają głosu aby przenieść broń atomową do Polski. Dyskusja o tym to czcze gadanie. Równie dobrze możemy pogadać o Polskim lotniskowcu.

Davien
piątek, 22 maja 2020, 15:28

Akurat Rosja nei ma tu nic do gadania to wyłącznei decyzja USA Polski.

Karkoszka
piątek, 22 maja 2020, 21:46

Sorry, ale nikt Polski nie będzie pytał. Takie życie.

Tomasz33
piątek, 22 maja 2020, 23:45

Jasne. Na razie to nie ma tematu więc i nie ma zapytania. A akurat w tej sprawie to i bez pytania parę głowic można by do Polski wwieźć, i to z dowolnego kierunku. Myślę że nikt w Polsce nia miał by nic przeciwko.

Tweets Defence24