Rosja wprowadza zmodernizowane bombowce Su-34M

26 czerwca 2021, 13:47
Su-34 z zasobnikami Chibiny
Su-34 z zasobnikami Chibiny. Fot. mil.ru
Reklama

Pierwsze zmodernizowane bombowce Su-34M wejdą do służby do końca 2021 roku – podało rosyjskie ministerstwo obrony. Od konstrukcji wywodzącej się z czasów ZSRR odróżniają liczne zmiany awioniki i systemów elektronicznych, zainstalowanych na pokładzie maszyny, jak i podwieszanymi zasobnikami do prowadzenia walki elektronicznej.

Jak czytamy z komunikatu rosyjskiego ministerstwa obrony, do końca 2021 roku do służby w mieszanym pułku lotnictwa Centralnego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej w Obwodzie Czelabińskim wejdzie osiem bombowców Su-34M. Będą one wyposażone w zasobniki rozpoznawcze.

Wielozadaniowe bombowce Su-34 zostały opracowane na bazie myśliwca Su-27 na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych w Związku Radzieckim, aczkolwiek do uzbrojenia sił powietrznych Federacji Rosyjskiej weszły dopiero w 2011 roku. Są one produkowane w Nowosybirskich zakładach lotniczych (NAZ) im. Czkałowa. Łącznie dostarczono do tej pory 124 bombowce.

Przenoszą one do 8 ton różnego rodzaju uzbrojenia, tudzież bomb, jak i rakiet klasy powietrze-ziemia i powietrze-powietrze. Maszyny mogą pokonać dystans do 4000 kilometrów, dzięki wsparciu samolotów tankujących. Rozwijają prędkość 1900 kilometrów na godzinę (1,6 mach). Dzięki dużej ilości miejsca w kokpicie piloci siedzą obok siebie, a do maszyny wchodzą od dołu.

W ubiegłym roku ministerstwo obrony poinformowało o zamiarze dokonania modernizacji tychże samolotów, bazując na doświadczeniach syryjskich, gdzie Su-34 są wykorzystywane od 2015 roku. Ogłoszono wtedy program Sych, mający w zamiarze dokonać modernizacji awioniki pokładowej, która znaczna część została opracowana na bazie mikroprocesora rosyjskiej produkcji Elbrus. Dużą zmianą było zamontowanie zasobników do prowadzenia walki elektronicznej.

Poza Federacją Rosyjską posiadaczem Su-34 będzie Algieria, która po ośmiu latach negocjacji w marcu br. zakupiła 14 bombowców, będąc zapewne pod wrażeniem możliwości tej maszyny. Pierwsze egzemplarze powinny trafić jeszcze w bieżącym roku, natomiast szkolenie pilotów jak i zakończenie dostawy przewidziano na lata 2022-2023. Najwidoczniej te afrykańskie państwo nie zniechęciło się kilkoma wypadkami z udziałem Su-34, które miały miejsce w ostatnich latach. W 2015 roku pojawiły się problemy przy lądowaniu, zaś później we wrześniu 2019 roku w powietrzu zderzyły się dwie nieuzbrojone maszyny, natomiast niespełna dwa lata później, w październiku 2020 roku, jeden z bombowców rozbił się na Dalekim Wschodzie. We wszystkich zdarzeniach załoga nie odniosła większych obrażeń.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 144
Reklama
Maciek
niedziela, 27 czerwca 2021, 21:46

Jakaś głupia ta dyskusja. To jest bez wątpienia świetny samolot. Problem w tym, że w próżni, czyli bez wsparcia innych systemów, mogą działać bardzo nieliczne maszyny- F35, F22, B1. Dlatego w realnej wojnie z NATO su35 jest bez sensu. Jest to wielka stodoła, nadająca się co najwyżej do przenoszenia uzbrojenia dalekiego zasięgu. Rusek nie jest w stanie wesprzeć su35 na takim poziomie, jak USA np F15e. Natomiast w Algierii... to może być poważny argument w sporach z sąsiadami.

Polski patriota.
niedziela, 27 czerwca 2021, 20:19

Czekam na upadek Rosji.

RR
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 08:26

To już będzie 3 upadek, chociaż rozpad ZSRR to ich największa katastrofa. Zrozum, Rosja będzie utrzymywana kroplówkami na smyczy, nie upadnie, ale się nie będzie rozwijać, tylko zwijać do poziomu wegetacji. Putin dla zachodu to fajny gość, osłabia Rosję z roku na rok, nakradł tyle z kolesiami i ma tyle za pazurami że KGB władzy nie odda. Przez to się Rosja nie rozwija, tylko wciskają tępemu narodowi że Rosja to uuu i ała... :) Pamiętaj biedna Rosja nie jest groźna, bogata już może być, dlatego brawo Putin :)

siostra oddziałowa
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 13:30

A poza "tym" wszystko u was na oddziale ok?

złośliwy
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:02

Dbaj o siebie.Może dozyjesz tak sędziwego wieku :)?

Davien
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 14:13

Dwa razy juz upadliście z takim hukiem że wszystkie szyby wam powypadały:))

ciotka Zuzanna
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 16:41

Brawa za szybkość reakcji stop. Musimy jak najczęściej to powtarzać aby przykryć, że nasze ukochane USA bankrutuje stop. Nieoceniony były prezydent Trump dwa dni temu na wiecu ogłosił, że za 3 ( słownie "trzy") lata USA może już nie być stop. On wie co mówi stop. Trzeba silnie zaklinać rzeczywistość i powtarzać w kółko, że to nie my tylko Rosja upada stop. Przelew w terminie stop.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:25

No i kolejna ofiara uciekła z psychuszki i do komputera sie dorwała:)

ciotka Zuzanna
środa, 30 czerwca 2021, 09:51

Do bota "D" stop. Ujawniłeś swoje pochodzenie stop. Teraz będą nas ignorować i ośmieszać stop. Musisz na chwilę przerwać nadawanie stop. Szybko o tej wpadce zapomną stop. Powiadomimy stop. Braki finansowe wynikające z przymusowej pauzy zrekompensujemy ekstra premią stop. Wystarczy na wakacje stop.

yaro
niedziela, 27 czerwca 2021, 15:46

Jest lepsza wiadomość, właśnie ogłosiła bankructwo i zwolniła całą załogę jedyna w Rosji fabryka produkująca kable do wszystkich typów łodzi podwodnych .... Napiszcie o tym bo to to dopiero paranoja.

Fanklub Daviena i GB
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 12:04

Sprawa może mieć drugie dno - ostatnio w Rosji są częste przypadki odwracania złodziejskich prywatyzacji Jelcyna, szczególnie w strategicznie ważnych zakładach, poprzez bankructwo tych zakładów i przejmowanie ich przez rosyjskie firmy państwowe. Szczególnie gdy te zakłady należą do osób fikających do Putina. Jesteś pewny, że wiesz co tam się naprawdę dzieje? :D

LOL
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 23:54

I te państwowe firmy pokażą prywatnym zachodnim korporacjom potęgę komunizmu.

ret
środa, 30 czerwca 2021, 07:24

W państwie kapitalistycznym własność państwowa jest własnością wspólną kapitalistów. W Rosji to szczególnie jest widoczne gdzie "państwowe" firmy w 51% (Gazprom, Rosnieft) dbają głównie o interesy pozostałych udziałowców i swojej kadry menadżerskiej.

Fanklub Daviena i GB
wtorek, 29 czerwca 2021, 13:26

Producenci Rafale czy Eurofightera są państwowi... A z Saabem czy F-35 jest jeszcze gorzej: w tych krajach to nie państwo posiada firmy, tylko firmy zawłaszczyły państwo, tworząc totalitarny ustrój zwany faszyzmem korporacyjnym! Korporacje w tym państwach mają większe prawa niż ludzie, i w przeciwieństwie do ludzi nie podlegają prawnej ani demokratycznej kontroli, tylko same ustanawiają "prawo"... :D

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:26

Czyli jak zniszczyc zakłąd w majestacie ruskeigo prawa:)

czarno to widzę
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 11:23

Możesz podać źródło tej informacji?

Vixa
niedziela, 27 czerwca 2021, 21:01

Przecież nie ma w tym nic dziwnego - odkąd rosyjska zbrojeniówka zaczęła opierać swoje produkty na alternatywnych prawach fizyki, kto potrzebuje kabli...

Kacperek
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:23

Rosyjski mikroprocesor przegrzewa się w su-35, ciekawe, czy i w tym samolocie będzie się zawieszał po półgodzinie lotu...

Niesamowite
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 13:05

A ty tym latales i stad ta wiedza

Wania
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:21

Czyli silników im nie zmienili, które są za słabe gdy samolot leci z pełnym uzbrojeniem? https://www.defence24.pl/rosja-jeden-silnik-wszystkich-suk-w-kraju-i-zagranica Czyli nie została wyeliminowana podstawowa wadą tego damolotu. Znowu będzie latał z połową uzbrojenia, żeby mógł się oderwać od pasa startowego.

Maras2
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:38

Z tego artykułu niewiele wynika. Że opracowali ale kiedy on bedzie fizycznie? Tego nie wiadomo. Byc może za kilka lat. Tymczasem Rosjanie nigdy nie twierdzili że Su-34M teraz dostarczany bedzie miał inne silniki ( w przeciwieństwie do Su-30SM2). Najprawdopodobniej jak pojawi sie ten silnik to nowe suki bede je dostawac a stare po osiągnięciu resursu. Ech trzeba miec nieco szerszy horyzont Panie Wania niz forum i artykuły na Def24.

Davien
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 14:18

Su-30SM2 dostał dalej stare silniki AL-41F1S z Su-35

gregorx
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 10:41

To tak naprawdę "stary" Su-34 ze zmodyfikowanym oprogramowaniem i okablowaniem pozwalającym na podpięcie zasobników rozpoznawczych i celowniczych.

Wania
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 10:36

Ech Panie Maras. Swoim wpisem nie rozszerzył Pan wiedzy i horyzontów poza wspomniane artykuły... Z mojego wpisu wynika, że nie naprawili podstawowej wady su-34 czyli za słabych silników. A o tym że są za słabe wynika z wskazanego artykułu. To, że modyfikują silniki w innych modelach, a nowe su-34 będą nadal mieć stare, za słabe silniki niezbyt dobrze wróży eksportowi tego modelu do innych krajów.

Yh
niedziela, 27 czerwca 2021, 02:23

Co to za złom ? To jakiś żart? Mig 41 miał podbić kosmos a tu taki odgrzewany kotlet?

Ala
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 08:11

A Ty sam na czym latasz? Na używanych F-16?! A może na F-35 liczba wypadków jest wielokrotnie większa niż liczba wypadków Su-34? Nie! Polska lata na przestarzałych Mig-29, z których Rosja systematycznie odmawia i na Su-22, które w Rosji są nie tylko wycofane z produkcji, ale także wycofane z uzbrojenie. A ty mówisz o złomie? Ugh!

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 11:18

Spytaj Amerykanów dlaczego nadal produkują F-35 skoro w planach mieli B-21. Może wtedy ktoś Ci wytłumaczy w czym tkwi szkopuł.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 16:42

Anonimku wiec wg ciebie MiG-41 to poddżwiękowy bombowiec strategiczny?:)))

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 01:18

Nie Davienku. A czy wg Ciebie B-21 to naddźwiękowy ciężki myśliwiec przechwytujący? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kot
niedziela, 27 czerwca 2021, 16:35

To jakiś żart? Co f35 ma do b21? To tak jakbyś powiedział że Rosja nie musi produkować tu 160 bo ma su 34. Dramat. Poziom wielbicieli Kremla spada coraz bardziej do ziemi...

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 01:35

"To jakiś żart?" Absolutnie nie. "Co f35 ma do b21?" Mniej więcej to samo co Su-34M do MiG-41. To samoloty odrzutowe i w zasadzie na tym podobieństwa się kończą. Na upartego można jeszcze dodać, że wszystkie mogą przenosić broń jądrową. "To tak jakbyś powiedział że Rosja nie musi produkować tu 160 bo ma su 34." Albo tak jakbyś powiedział, że Rosja nie musi produkować Su-34M (samolot myśliwsko-bombowy/myśliwiec bombardujący/bombowiec taktyczny/bombowiec frontowy), bo ma w planach MiG-41 (ciężki myśliwiec przechwytujący dalekiego zasięgu). A wtedy być może ktoś by odpisał, że to tak, jakby Amerykanie mieli zrezygnować z F-35 (myśliwiec wielozadaniowy) na rzecz B-21 (bombowiec strategiczny). Kapujesz już?

boczny
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:03

Numer gdzieś zapodziałeś .

smot
niedziela, 27 czerwca 2021, 09:09

Nie ma to jak polskie łodzie podwodne.

std
sobota, 26 czerwca 2021, 22:50

Po co oni wogóle produkują samoloty bombowe? Przy miażdżącej przewadze Zachodu w powietrzu klony Su-27 zostaną błyskawicznie zestrzelone, zanim zrzucą jakąś bombę.

Lol
niedziela, 27 czerwca 2021, 11:31

Nie zostaną. Polska nie ma OPL.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:14

Przecież to nie jest następca Su-27/Su-30 tylko Su-25/Su-39. Te ostatnie wykazały swoją przydatność w wojnie w Osetii Południowej. Niestety, powoli ich kres dobiega końca, chociaż nadal mogą odgrywać znaczenie w konfliktach asymetrycznych. A po co Rosji myśliwiec szturmowy/bombardujący? Ano po to, żeby nie musieć wszędzie wysyłać Tu-22 i Tu-160. Nie są to więc maszyny mające zastąpić bombowce, a jedynie je uzupełniać.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 16:43

Że co?? Su-34M to następca bombowych Su-24 i taki słabszy sporo odpowiednik F-15E.

Fun
niedziela, 27 czerwca 2021, 09:18

Tak w grze miales?I stad ta wiedza

dd
sobota, 26 czerwca 2021, 22:12

Rosja uzbroi się w rakiety hipersoniczne, Su 34 będzie kolejnym nośnikiem takich rakiet

poniedziałek, 28 czerwca 2021, 08:30

Za 100 lat :)

biały
sobota, 26 czerwca 2021, 19:32

i w czym to jest niby lepsze od su 30 czy su 35

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:19

W tym samym w czym A-10 przewyższa F-15 czy F-15E. To są zupełnie inne zastosowania.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:28

Anonimku a od kiedy to Su-34 jest następca Su-25?? Skończ już kłamać jak ostatni....

środa, 30 czerwca 2021, 21:42

Po raz kolejny udowadniasz wszystkim ze czytanie ze zrozumieniem przerasta cię kompletnie.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 07:59

W specjalistycznym wyposażeniu do ataków na cele naziemne.

Monkey
niedziela, 27 czerwca 2021, 04:33

@biały: A w czym jest lepszy A-10 od F16? W czym jest lepszy F15 C/D od F-15 EX czy od F-16? Wiesz o czym piszę?

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:29

Monkey, a co ma wspólnego A-10 z tematem to już ci oficer prowadzący nie napisał?

Monkey
wtorek, 29 czerwca 2021, 12:59

@Davien: Nie kumasz bazy. @biały porównał dwie konstrukcje przeznaczone do wykonywania zupełnie różnych zadań. Odpowiedziałem mu tym samym. Ty też nie zrozumiałeś, więc się zastanawiam, kto tu tak naprawdę ma oficera prowadzącego. Szczególnie, że nie lubisz odpowiadać na merytoryczne komentarze tak samo jak twój Fanklub i zazwyczaj nie lubisz inicjować dyskusji tylko spadać znienacka jak sęp spada na padlinę.

sobota, 26 czerwca 2021, 23:35

Bo to bombowce frontowe są?

Fanklub Daviena i GB
sobota, 26 czerwca 2021, 18:49

O Su-34 można dopiero mówić od 2004 a nie "w czasach sowieckich". W czasach sowieckich to był Su-27IB projektowany jako uderzeniowa maszyna lotnictwa morskiego. Już w Rosji był morski, projektowany na lotniskowiec Su-32FN. Rolę "lądową" miał pełnić Suchoj T-60S. A Su-34 przyjęto dopiero w 2004 jak stwierdzono, że Rosji nie stać na ambitny projekt Sukhoi T-60S i następcą Tu-22M i Su-24M zostanie Su-34 w postaci zmodyfikowanego Su-32FN.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 08:11

To po kolei obalamy mity: Su-27IB nigdy nie powstawał jako maszyna pokładowa, Su-34i Su-32FN to ta sama maszyna, rózne nazwy, Su-34 nigdy nie miał byc następcą Tu-22 M3. Nazwę z Su-27IB na Su-34 zmieniono w 1994r wieć funku.....

anonim
wtorek, 29 czerwca 2021, 08:52

Parafrazując twoje słowa: Su-34 był jedynie wzorowany na AL-31F, obal to. :)

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 27 czerwca 2021, 14:54

I oczywiście nasz bajarz Davien "wie" "lepiej" od "samych Rosjan"- "In the Russian Aerospace Forces, the Su-34 replaces two types of bombers at once: The tactical Su-24 and even the much larger, long-distance Tu-22M3." (Russia Beyond, 6 czer. 2017)... :D

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 20:06

Wow I pewnie dlatego nie zstapili ani jednego Tu-22M3 bo ta przeróbka Su-27 sie do tego w ogóle nei nadaje:) A i żródło tez "zabójcze":))

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:22

Ta... Nasz największy bajarz znowu w akcji! YF-17 i Superhornet to też "ta sama maszyna"? :D

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 20:07

Funku dalej nie dotarło że Su-32FN to INNA Nazwa Su-34?:)) Ale jak widać hyba nie:)

anonim
wtorek, 29 czerwca 2021, 11:08

@Davien Parafrazując twoje słowa: Su-34 był jedynie wzorowany na płatowcu T10-W1, obal to. :)

rzeszow
sobota, 26 czerwca 2021, 21:41

wrescie. cos. na temat. ....pozdrawiam ,,,

easyrider
sobota, 26 czerwca 2021, 18:27

14 samolotów sprzedanych Algierii po 8 latach negocjacji? Prawdziwy sukces eksportowy :D

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:29

To dwuletnia seryjna produkcja dużych zakładów lotniczych! Sprawdź sobie ile rocznie będą produkowały otwarte w tym roku najnowsze zakłady LM do produkcji F-16...

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 20:08

Taak, zakłady w Fort Worth produkują do 120-130 F-35 rocznie:) Ale jak widac Rosja jest tak zacofana że potrafi zrobic zaledwie 0 znacznie prostszych Su-34:)

Mieszko
niedziela, 27 czerwca 2021, 09:39

Ruski złom mnie nie obchodzi, ale pamiętaj o sankcjach. Każdy kraj który kupuje ruski złom podlega sankcjom USA, dlatego jak ktoś to jeszcze kupuje to musi mieć bardzo mocny powód. Sprzedaż ruskiego uzbrojenia pomimo sankcji USA i w zasadzie UE jest i tak bardzo duża. Pamiętaj jeszcze o sankcjach USA i UE na dostawy do kacapów elektroniki, silników i wszelkich elementów awioniki.

easyrider
niedziela, 27 czerwca 2021, 11:56

Ale do czego ten komentarz? Zauważyłeś sarkazm?

Herr Wolf
sobota, 26 czerwca 2021, 23:04

Ile Polska w tym czasie sprzedała samolotów? UPS rowerów???

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 16:48

Rowerów znacznie wiecej niż Rosja i to produkowanych w Polsce a nie importu z Chin:)

poniedziałek, 28 czerwca 2021, 17:47

Bez importu z Chin nie powstał niestety żaden rower w Polsce :(

Taaa
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:12

A to Polska jest supermocarstwem?

:)
niedziela, 27 czerwca 2021, 15:16

Jak się was prymitywy czyta,to takie można odnieść wrażenie. Że Polska jest jakimś mocarstwem.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:30

ładna samokrytyka, napisz wiecej:)

Jaja jak berety
niedziela, 27 czerwca 2021, 12:21

W TVP codzień mówią że już prawie jest a za 10 lat to najpewniej będzie .

Fgu
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:11

10.000.000 to mało?

Herr Wolf
niedziela, 27 czerwca 2021, 19:36

Pokaż mi JEDEN w pełni polski rower od projektu po wykonanie???

Brawo jasiu
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:16

Bo co?

poniedziałek, 28 czerwca 2021, 17:48

Bo nie ma, obecnie.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:31

W Rosji istotnie nie ma:)

wtorek, 29 czerwca 2021, 16:56

NIe wiem jak w Rosji ale w Polsce nie ma. Jak twierdzisz że jest to czekam na udowodnienie.

droma
sobota, 26 czerwca 2021, 17:42

totalnie zmodernizowane ; dodano schowek na suszone ryby ,pomalowano mongolską farbą opartą na quanie wielbłądzim ,samo-złom będzie kasawał swoją załogę nie tylko na płycie lotniska ,ale i w powietrzu /fotele / -no analog ...

Raf
sobota, 26 czerwca 2021, 22:52

piszesz o samolotach własnego państwa?

zimny kubek
sobota, 26 czerwca 2021, 21:42

Więcej pokory i szacunku, bo jak wiele bym oddał aby takie samoloty były projektowane przez polskich inżynierów i produkowane w polskich zakładach. Jeśli chcesz szydzić to najpierw zbuduj lepszy i pokaż na co cię stać.

A.J. from San Diego, California
niedziela, 27 czerwca 2021, 13:34

You don't have the industrial backup and you never had, so what are we talking about? You're still stuck in the 20th. century and 4th. generation? It's high time to move on.

fadroma
sobota, 26 czerwca 2021, 21:29

Oczywiście identycznie jak wydmuszki F-35 usa-kaput, które b,ęda lutowane wszędzie z każdej strony.

sża
sobota, 26 czerwca 2021, 18:37

Nie podniecaj się tak bardzo - przecież powszechnie wiadomo, że te ruskie samoloty są z tektury, nie to co wasze ukraińskie.

Fun
sobota, 26 czerwca 2021, 20:06

I polskie czy tam wolskie jak kto woli.

Darek
sobota, 26 czerwca 2021, 23:36

Nie mieszaj w to gen. Jaruzelskiego.

ee
sobota, 26 czerwca 2021, 17:16

Wiadomo kiedy możemy się spodziewać polskiego mikroprocesora?

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:24

"Wiadomo kiedy możemy się spodziewać polskiego mikroprocesora?" Przecież Gliwice już od lat produkują najwydajniejsze mikroprocesory na świecie! xD

Niesamowite
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 13:09

Wszechświecie, miedzygalaktyczne cudo

Wwp
niedziela, 27 czerwca 2021, 02:22

A wiadomo kiedy bedzie woda na Krymie?

cs
sobota, 26 czerwca 2021, 22:54

Wiadomo że z każdym rokiem rosyjskie PKB na głowę jest coraz bardziej za polskim. Co do procesorów to właśnie dzięki Rosji i pół wieku komunizmu jesteśmy tak zapóźnieni względem Zachodu i nie produkujemy nowoczesnych chipów elektronicznych.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:38

"Co do procesorów to właśnie dzięki Rosji i pół wieku komunizmu jesteśmy tak zapóźnieni względem Zachodu i nie produkujemy nowoczesnych chipów elektronicznych." - Bez urazy, ale jako informatyk z wykształcenia, muszę obalić to kłamstwo. Czy to nam się podoba czy nie, to dzięki Blokowi Wschodniemu kiedykolwiek tworzyliśmy prawdziwą mikroelektronikę. Głównie dlatego, żeby się uniezależnić od Zachodu i przeciwdziałać embargom, ale jednak. Niestety, praktycznie zatrzymaliśmy się na poziomie lat 70-tych, gdy mikroprocesory dopiero raczkowały. Po transformacji ustrojowej zaś, praktycznie cały nasz przemysł elektroniczny (nie tylko mikroprocesory!) upadł (likwidacja Mera-Elwro w 1993) i po dziś dzień nie został odbudowany. Dzisiaj szczytem naszych możliwości jest montowanie gotowych układów Hyniksa, Microna czy Siemensa przez Wilk Elektronik pod marką GOODRAM. W obecnej sytuacji gospodarczo-politycznej, nie mielibyśmy żadnych szans przy produkcji mikroprocesorów. Unia Europejska jako całość przy obecnych nakładach finansowych ma szanse na produkcję pomniejszej elektroniki, dla niewymagającej motoryzacji lub AGD.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 16:54

Anonim, kości pamięci o których piszesz robi ilu producentów na świecie, 3,4 wiec wszyscy je montuja w swoim wyrobach od Japonii po USA. nasz dość zacofany tu przemysł upadł z powodu braku mozliwosci konkurowania z o wiele lepszymi i tańszymi układami z Zachodu. I tak to przez ZSRS nie mamy szans na żadną tu konkurencje bo jak tylko pojawiło sie coś dobrego to albo od razu to zabijali jak K-202 albo zmuszali do kupowania ich wyrobów często gorszych od tego co opracowano w Polsce.

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 01:11

"Anonim, kości pamięci o których piszesz robi ilu producentów na świecie, 3,4" - Tych producentów jest troszkę więcej, takich naprawdę znaczących to przynajmniej z 5-6 (Samsung, Micron, Hynix, Intel i Flash Forward, czyli join venture pomiędzy WDC a Toshiba/Kioxia), plus przynajmniej kilka wschodzących chińskiego pochodzenia (YMTC - 3D NAND; CXMT, JHICC, UniIC - DRAM). Reszta to plankton. "wiec wszyscy je montuja w swoim wyrobach od Japonii po USA." - Nie nie do końca, bo Samsung ochoczo produkuje pamięci na własnych układach (co oczywiście nie przeszkadza sprzedawać Koreańczykom swoich kości innym). Tak samo robi zresztą Intel (a ponadto próbował współpracy z Micronem). WDC miał do tego SanDisk jako firmę zależną. Z kolei np. DELL, Kingston czy Seagate faktycznie polegają na japońskich układach. Oprócz tego mamy kilkadziesiąt firm, bazują na kościach ww. producentów. "nasz dość zacofany tu przemysł upadł z powodu braku mozliwosci konkurowania z o wiele lepszymi i tańszymi układami z Zachodu." - Nie z Zachodu, a z Tajwanu. Ale to była tylko jedna z przyczyn. Była szansa na sensowną restrukturyzację i automatyzację produkcji. Oczywiście, o produkcji komputerów osobistych mogliśmy pomarzyć, ale w zasięgu były na pewno kasy fiskalne, a być może nawet sprzęt sieciowy czy komponenty dla AGD i innych branż. "I tak to przez ZSRS nie mamy szans na żadną tu konkurencje bo jak tylko pojawiło sie coś dobrego to albo od razu to zabijali jak K-202" - Buhaha! K-202 dobry! xD Dobra, wyjaśnijmy sobie coś, bo widzę, że jesteś kompletnym laikiem. O Karpińskim mogę wiele powiedzieć, ale najlepiej jego osobę oddaje słowo hochsztapler. To bajkopisarz, który nie był w stanie niczego osiągnąć w żadnym systemie. Zadufany w sobie gbur, który widział przyczynę swoich porażek u wszystkich wokół, tylko nie u siebie. Jego historię znam dogłębnie, do tego stopnia, że spokojnie mógłbym napisać książkę o jego manipulacjach. Wierzę, że w tym temacie nikt mnie nie zagnie. Materiał jest przeogromny, więc nie ma mowy, żebym streścił kilkadziesiąt stron w jednym komentarzu. Proponuję co innego: wybierz sobie kilka konkretnych tez (mogą dotyczyć K-202, jak również innych jego inicjatyw), a ja to obalę. Na wstępie powiem tylko, że z perspektywy czasu K-202 nie miał najmniejszych szans na rynkowy sukces, zaś za niedotrzymanie terminów i w konsekwencji uwalenie współpracy z zachodnimi partnerami całą odpowiedzialność ponosi tylko i wyłącznie sam Karpiński. Ponadto ten projekt został ostatecznie zrealizowany jako Mera 400 i żadnego spektakularnego sukcesu nie odniósł. Nie miał na to szans nawet w Polsce, bo produkcja minikomputera przerastała możliwości małego wrocławskiego zespołu, nawet gdy 95% komponentów było sprowadzanych z krajów kapitalistycznych za dewizy. Koniec końców, ten sprzęt stał się jedynie bardzo drogim gadżetem w rękach jego operatorów, podczas gdy inne maszyny spełniały swoją rolę nawet powyżej oczekiwań. "albo zmuszali do kupowania ich wyrobów często gorszych od tego co opracowano w Polsce." - Jeśli chodzi Ci o tę słynną historię Odra vs RIAD, to niestety muszę Cię zmartwić, ale był to niesamowity przekręt ze strony Polaków.

Davien
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 14:32

Wiesz anonimku ale jakoś bardziej wole opinie dr. hab. Piotra J. Durki od twojej:) A MERA 400 była jedynie wzorowana na K-202, obal to :) K-202 był produkowany, powstało ok 30 egzemplarzy jak widać ....

anonim
wtorek, 29 czerwca 2021, 12:59

@Davien Prosiłem cię o podanie konkretów, ale jak widać, nie doczekałem się. Odniosę się zatem do popularnej tezy, jakoby K-202 przewyższał wydajnością pierwsze PC z 1981 roku. To oczywiście jawna manipulacja. Jest tak dlatego, że to były komputery zupełnie innej klasy. K-202 miał być w założeniu minikomputerem, zaś IBM PC - mikrokomputerem. Jakbyś znał w minimalnym stopniu historię informatyki, wiedziałbyś, że z każdą kolejną klasą komputerów (mainframe, minikomputery, mikrokomputery), informatyka rodziła się niejako na nowo: ponownie "odkrywano" wielozadaniowość, wielodostępność, wieloprocesorowość, wirtualizację, itd. Mikrokomputery, w tym pecety, wcale nie były lepsze od minikomputerów. Powiem więcej, w porównaniu do nich to był kompletny szmelc, totalna padaka. Miały jednak jedną zaletę: były tanie. Na tyle tanie, że mógł sobie na nie pozwolić może nie każdy Amerykanin, ale przynajmniej rozgarnięty koleś należący do klasy średniej (1565, odpowiednik 4455 w 2020). Stąd zresztą nazwa - Personal Computer, a więc komputer osobisty. Tymczasem początkowo na pojedyncze rozsądnie wyposażone minikomputery nie było stać nawet najbardziej nadzianych amerykańskich uniwersytetów. Z tego względu zamiast horrendalnie drogich dysków twardych, musiano zadowolić się czytnikiem taśm perforowanych. Teraz uwaga: to co zaprezentował Karpiński, a co wyglądało na przerośnięty komputer PC w obudowie desktop o szerokości około pół metra (amerykański standard 19-calowy, dla przypomnienia: 19 cali to 48,26 cm), to był w praktyce jedynie prototyp jednostki centralnej. Dzisiaj tym mianem nazywamy kompletny komputer, ale wtedy tak nazywano sam CPU (bez pamięci operacyjnej, masowej, I/O, itd.), zamknięty w obudowie z tzw. pulpitem technicznym. Ten panel był niezbędny do wprowadzania programów, gdyż ówczesne minikomputery nie miały pamięci ROM będącej odpowiednikiem BIOSu, a więc takiego początkowego programu startowego. Aby więc uruchomić komputer, musiałeś ręcznie bit po bicie wklepać program, który dopiero pozwolił odczytać ci inny program z taśmy perforowanej. Oprócz wspomnianej jednostki centralnej w komputerze były potrzebne inne moduły, w tym chociażby blok zasilania, blok pamięci operacyjnej (pamięć ferrytowa), blok sterowania. W Merze w późniejszym okresie dodano także blok pamięci półprzewodnikowej, blok pamięci zewnętrznej (HDD Winchester i FDD) czy blok DMA do sterowania dyskami i taśmami. Stąd też cały minikomputer zajmował dużą szafę i to z przystawkami wielkości solidnej pufy w postaci dysku twardego. Gdybyśmy rozmawiali na innym portalu, mógłbym podesłać zdjęcia, filmy i skany dokumentów, ale tutaj to raczej nie przejdzie, gdyż komentarze z linkami nie są przepuszczane przez moderację. W każdym razie, procesor K-202 to buda o szerokości pół metra, z której udźwignięciem miałby problem niejeden dorosły facet, zaś CPU w IBM model 5150 to malutki elektroniczny robaczek w postaci Intel 8088. Przyjmuje się, że wydajność 8088 mieści się w zakresie od 330 tysięcy do 1 miliona operacji na sekundę. K-202 miał w teorii wykonywać 1 milion operacji na sekundę, ale w praktyce przez skopaną architekturę powinno się przyjąć około 300 tysięcy operacji na sekundę ("rozpatrując procesor K-202 jako element dużego systemu komputerowego do przetwarzania danych, należy zwrócić uwagę na brak rozkazów istotnych z punktu widzenia takich zastosowań, jak na przykład: mnożenia na liczbach całkowitych (stałoprzecinkowych), dzielenia na liczbach całkowitych (stałoprzecinkowych), konwersji danych z układu dziesiętnego na binarny (i odwrotnie), działań na znakach alfanumerycznych. Typowe podstawowe działania wymagały dwóch do trzech kontaktów z PAO, co oznacza, że szybkość pracy K-202 nie mogła przekroczyć 300 tysięcy operacji na sekundę przy zastosowaniu pamięci operacyjnej o cyklu 1 mikrosekundy."). Tym samym mogłoby się okazać, że to maleństwo z pierwszego PC było wydajniejsze od tego kolosa. Tak czy siak, można powiedzieć, że to jest ten sam rząd wielkości jeśli chodzi o wydajność. Niestety, wymiary fizyczne są już diametralnie różne, na niekorzyść K-202 oczywiście. Kolejnym mitem jest informacja, jakoby K-202 posiadał 8 MB pamięci operacyjnej. To wierutna bzdura. Po pierwsze, jednostka centralna w ogóle nie posiadała pamięci operacyjnej jako takiej, ale nawet pomijając to, fizycznie niemożliwe byłoby podłączenie takich modułów, co zresztą przyznał sam zespół konstruktorów. O co więc chodzi? K-202 w teorii potrafił w teorii tyle zaadresować, a to ogromna różnica. Tak samo w teorii PC z połowy lat 90-tych z Pentium Pro był w stanie w teorii zaadresować 64 GB RAM (dzięki 36-bitowemu adresowaniu z użyciem PAE), ale w praktyce podłączenie takich modułów było fizycznie niemożliwe, zaś topowe konfiguracje miały ledwie 64 MB RAM, czyli tysiąc razy mniej. Dzisiaj zaś współczesne procesory AMD są w stanie w teorii zaadresować 72 PB czyli 72'000 TB czyli 72'000'000 GB pamięci operacyjnej, korzystając z 56-bitowego adresowania. Karpiński na papierze lubił sobie wymyślać różne cuda, ale nawet zakładając, że byłoby możliwe podpięcie takich modułów - a nie było, zarówno ze względów technicznych (podpięcie nawet ułamka z tego co wymyślił sobie Karpiński byłoby fizycznie niemożliwe z wielu powodów, w tym: ograniczeń w stosunku do liczby kanałów pamięciowych możliwych do podłączenia i długości szyny pamięciowej, ograniczonej wydajności prądowej nadajników, zjawisk mikrofalowych, przesłuchów między-bitowych, problemu pojemności elektrycznej czy nawet problemu zasilania), jak i geopolitycznych (importowane pamięci ferrytowe były obłożone ścisłym embargiem ilościowym - każda pojedyncza sprzedaż i instalacja musiała być raportowana USA) - to kto kupiłby pamięć operacyjną o równowartości powiedzmy 5 nowych Cadillaców? Znasz jakąś prywatną osobę w PRL, która mogłaby sobie pozwolić na taki wydatek? Pytanie retoryczne. Rzeczywista konfiguracja K-202 nigdy nie posiadała więcej niż 150 kB pamięci operacyjnej, a na początku nie więcej niż 64 kB, standardowo zaś raptem 4 kB. Pierwsze pecety były zaś wyposażony w 16-64 kB RAM, z możliwością rozszerzenia do 256 kB. Nadal jednak uważam, że takie porównywanie jest pozbawione większego sensu, ze względu na drastyczne różnice gabarytowe i cenowe. Równie dobrze można by się zachwycać tym, że komputer z procesorem Winchip lub Cyrix z ubiegłego tysiąclecia ma większą wydajność od Raspberry Pi Pico z 2021 roku. Ba, powiem więcej: rosyjski YotaPhone z 2012 roku (Qualcomm Snapdragon S4 Pro) mógł w pewnych obliczeniach przewyższać Apple Watch z 2015 roku (Apple S1). Ale ta rosyjska elektronika jest zaawansowana! "A MERA 400 była jedynie wzorowana na K-202, obal to :)" - Tak samo F-22 był jedynie wzorowany na YF119-PW-100L. Celowo nie napisałem YF-22, gdyż K-202 skończył jako niedorobiony prototyp samej jednostki centralnej, zaś Mera 400 była kompletnym komputerem na jego bazie. Za Mera 400 stał ten sam zespół co za K-202, tyle, że bez Karpińskiego. On za zawalenie sprawy i liczne uchybienia stracił posadę dyrektora, za to proponowano mu stanowisko głównego konstruktora. Odmówił, być może dlatego, że w ten sposób nie mógłby już dłużej defraudować państwowych pieniędzy i potajemnie patentować na Zachodzie rozwiązań całego zespołu pod siebie, jak to robił wcześniej. W każdym razie, Mera 400 to kontynuacja K-202 w prostej linii, w której wyeliminowano największe bolączki pierwowzoru, bo wszak nie było sensu dalszej produkcji skopanego prototypu. Przykładowo, wbrew zapewnieniom Karpińskiego, K-202 wcale nie korzystał ze stronicowania tylko z prymitywnego segmentowania pamięci. Dopiero Mera 400 wprowadziła w pełni segmentowaną i stronicowaną dynamicznie pamięć. Ponadto w końcu zapewniono bardziej sensowne oprogramowaniem (SOM, później CROOK, luźno wzorowany na Uniksie), bo SOK kompletnie nie nadawał się do poważnej pracy. "K-202 był produkowany, powstało ok 30 egzemplarzy jak widać ...." - Tak samo jak ZSRR produkował lotniskowce klasy Uljanowsk i wahadłowce Buran... Powiem ci ciekawostkę: samych PDP-8 sprzedano ponad 50 tys. sztuk, zaś PDP-11 - 600 tys. sztuk w latach 70-tych. Dla porównania, zakładany poziom globalnej sprzedaży K-202 miał wynosić 300, góra 1000 sztuk rocznie i ogółem na całą 5-latkę 1110 sztuk ("1971 - 10 szt., 1972 - 115 szt., 1973 - 325 szt., 1974 - 339 szt., 1975 - 330 szt, 1971-1975 - 1110 szt." - MERA), góra 2500 sztuk ("wyeksportowanie do k.k. około 2500 systemów K-202"; "2450 szt." - raport S. Bartkowskiego - z perspektywy czasu te szacunki zostały uznane za kompletnie nierealne).

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 15:57

Patrząc na brednie jakie wypisujesz o F-22 to co sie dziwić całej reszcie I tak,jakos bardziej wierzę znanym naukowcom niz takiemu jak ty "znawcy":)) A wahadłowców Buran powstały przynajmniej 2 sztuki, co prawda zaden nie dokończony w pełni ale w ZSRS to była częsta przypadłość:))

anonim
niedziela, 4 lipca 2021, 09:06

"Patrząc na brednie jakie wypisujesz o F-22 to co sie dziwić całej reszcie" - Widzę, że Davienek nadal nie opanował czytania ze zrozumieniem. Ale nie martw się, może po kilku latach nauki polskiego w końcu ci się to uda! "I tak,jakos bardziej wierzę znanym naukowcom niz takiemu jak ty "znawcy":))" - Znanym "naukowcom", czyli skompromitowanemu mitomanowi Karpińskiemu, który odniósł spektakularne porażki w Szwajcarii i III RP (w obydwu zbankrutował), oraz specjalizującemu się w fizyce biomedycznej a nie informatyce czy elektronice Piotrowi Durce, którego manipulacje już dawno obalono? :D Co tam cały zespół MERA (w tym Andrzej Ziemkiewicz, jeden z konstruktorów K-202 i MERA-400), Elrwo, prof. dr hab. inż. Ryszard Tadeusiewicz, prof. Antoni Kiliński czy Leopold Letki. To wg Davienka nie są wiarygodne osoby. :D Zresztą, podałem wystarczające dowody, które nawet licealista jest w stanie zweryfikować. Jak widać nadal pokutuje u ciebie stalinowskie przekonanie: jeśli fakty nie zgadzają się z tezą, tym gorzej dla faktów. :)

Macorr
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 11:24

A cel tego długiego wywodu?

:)
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:10

Czyli wszystko przez ZSSR.Ktore nie istnieje od...Ja bym się jeszcze po Krzyżakach przejechał:).

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:08

No popatrz jak ładnie przyznałes rację:)) A Krzyzacy to raczej by sie po ruskach przejechali:)

wtorek, 29 czerwca 2021, 17:09

No chcieli, ale im nie wyjszło bo łyżew nie mieli....hahaha. Newski od czegoś przydomek dostał.

lizol
sobota, 26 czerwca 2021, 21:05

bezproblemowo można zaprojektować i wyprodukować własny procesor. Tyle, że nie ma to żadnego finansowego uzasadnienia jeśli nie masz na niego zbytu, poza własnymi, dosyć ograniczonymi potrzebami. Rosjanie muszą produkować, bo nikt im nie chce sprzedawać zaawansowanych technologii, tworzą więc swoje które są takie jakie są czyli marne. Podsumowując: nie ma się czym podniecać, bo jeden procesor marnej jakości nie czyni z Rosji technologicznego giganta.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:41

"bezproblemowo można zaprojektować i wyprodukować własny procesor." - Bzdura. Prędzej zaprojektujesz bombę wodorową niż mikroprocesor na poziomie XXI-wieku. Tu nadal są potrzebne ogromne nakłady (rzędu setek miliardów dolarów) i know-how, nawet jeśli produkt będzie odstawał od rynkowej konkurencji.

niedziela, 27 czerwca 2021, 21:10

Setki miliardów dolarów? Na pewno?

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:43

Tak, serio. Przynajmniej 400 miliardów dolarów Chiny wydały tylko na zasilenie swojego przemysłu półprzewodnikowego (szło to partiami po powiedzmy 30-50 miliardów dolarów), ale dzięki temu są dzisiaj w stanie produkować np. pamięci Flash i DRAM. Na te ostatnie poszło ponad 100 miliardów dolarów.

gregorx
niedziela, 27 czerwca 2021, 09:50

Zwłaszcza że Rosja "produkuje" swoje najnowsze procesory na Tajwanie i w Korei.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:49

"Zwłaszcza że Rosja produkuje swoje najnowsze procesory na Tajwanie i w Korei." - Cytując klasyka: "Components. American components, Russian Components, ALL MADE IN TAIWAN!" Prawda jest taka, że akurat fabryka ma najmniejsze znaczenie, chociaż nadal duże. AMD, NVIDIA, Qualcomm, Apple - wszyscy ci giganci polegają na tajwańskim TSMC. Intel pozostał przy swoich i w ostatnich latach traci rynek na rzecz AMD, dlatego teraz rozważa choćby zdywersyfikowanie produkcji. Tym niemniej, o wiele łatwiej zbudować fabrykę, która będzie 2 lata za TSMC, niż zaprojektować procesor, który będzie dekadę za produktami Intela. Skąd to wiemy? Ano z Chin, które właśnie czegoś takiego dokonały.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 17:01

Apple sam projektuje swoje układy, podobnie jak AMD, NVIDIA i inni. TSMC dostarcza jedynie półprzewodniki. A teaz dalej: Apple produkował swoje układy w fabrykach Foxconn-u

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:52

"A teaz dalej: Apple produkował swoje układy w fabrykach Foxconn-u" - Bzdura kompletna, Foxconn nigdy nie miał takich możliwości, ani teraz, ani 20 lat temu. To co Apple mogło zlecać Foxconnowi to montowanie gotowych chipów na PCB. Oczywiście, mogły tam dziać się również inne rzeczy, włącznie z montowaniem wszystkiego do obudowy, ale akurat układów scalonych to oni produkować nie potrafili.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:11

Ok, moja pomyłka, istotnie montowali raczej kompletne wyroby. Co nie zmienia faktu ze to nie TSMC im projektowało procesory.

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 12:17

A kto mówił o projektowaniu?! Rosjanie projektowali swoje (Elbrus, MCST-R, Baikal, itd.), Apple swoje (Apple silicon), ale wszyscy produkowali je na Tajwanie w TSMC. Czego nie rozumiesz? Przed A11 Apple w swoich SoC korzystało z licencyjnych GPU PowerVR od Imagination Technologies (swoją drogą, teraz będących w rękach Chińczyków). W dodatku początkowo korzystali z licencyjnych Cortex-A, dopiero w poprzedniej dekadzie rozwijając swoje własne rdzenie. Wtedy korzystali jeszcze z fabryk Samsunga. Jeszcze wcześniej zaś w swoich iPhone'ach (do czasu 3GS) wprost wykorzystywali koreańskie układy.

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:09

Elbrusy akurat powstaja i w TSMC i w fabryce Microna w Zelenogradzie w Rosji. Bajkały pochodzą z Imaginatiom Technologies i ARM Holding

anonim
niedziela, 4 lipca 2021, 08:31

"Bajkały pochodzą z Imaginatiom Technologies i ARM Holding". Układy Baikal pochodzą z Rosji. To rosyjski SoC na licencyjnych rdzeniach. Tłumaczyłem ci to na przykładzie Qualcomm Snapdragon, Samsung Exynos, MediaTek czy HiSilicon, ale chyba na marne, bo jak widać do laika nie dociera.

x95
niedziela, 27 czerwca 2021, 12:45

Fabrykę tej klasy jest trudniej zbudować niż zaprojektować procesor. I własnie Intel to pokazał najlepiej - od kilku lat męczył się ze swoją fabryką - nie mógł jej doprowadzić do porządku. I dlatego tracił rynek na rzecz AMD, która produkowała na Tajwanie. I technologia TSMC jest wciąż do przodu w porównaniu z technologiami Intela.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 22:44

@x95: Przykro mi, ale absolutnie nie mogę się z tym zgodzić. Przykład Intela jest o tyle niewłaściwy w kontekście Chin, że te nie muszą się przejmować realiami rynkowymi tworząc sprzęt na własne potrzeby (przemysł wojskowy, kosmiczny, administracja). Wcale nie muszą mieć najwydajniejszych, najbardziej energooszczędnych czy najbardziej ekonomicznych rozwiązań. Oni o wiele bardziej cenią bezpieczeństwo i niezależność technologiczną. Przez ostatnie dwie dekady na rynku producentów układów sporo się działo. Przecież jeszcze na początku XXI wieku Advanced Micro Devices produkował swoje procesory we własnych fabrykach. Dopiero później wydzielono z niego GlobalFoundries, a potem nastąpiła przesiadka AMD z GF na TSMC. W 2000 roku działało w tej branży działało ponad 25 firm, w tym Mitsubishi, Panasonic, Sanyo, Sharp i Sony. Wszystkie one były w stanie mniej więcej nadążyć za postępem. Dzisiaj liczą się głównie trzy: Intel, Samsung i TSMC. To nie do końca tak, że wszystkie inne kompletnie odpadły, bo nadal Infineon, Freescale/NXP i STMicroelectronics są na rynku i produkują układy, ale nie są to najnowsze SoC dla smartfonów tylko jakieś pomniejsze mikrokontrolery. Wiele osób błędnie myśli, że o sile producenta świadczy wcześniejsze osiągnięcie lepszego procesu technologicznego. To nie jest prawda. To oczywiście ma znaczenie, ale na zamówienie takich układów mogą sobie pozwolić nieliczni, bo to nie jest tanie, a możliwości produkcyjne, mocno ograniczone. Większość jedzie na starszej litografii. Jeśli chodzi o mikroprocesory czy grafiki AMD to będzie to powiedzmy 7nm, ale ogólnie najbardziej opłacalne rozwiązanie plasuje się gdzieś pomiędzy 16 a 28 nm. I tutaj jest pole do popisu firm, które chcą zaistnieć. A teraz coś, co może Cię zdziwić. TSMC ma 28% rynku i jest największym graczem. Myślisz, że na drugim miejscu będzie Samsung? Otóż nie, bo UMC z 13%-owym udziałem. Trzecie miejsce okupuje - ta dam - SMIC, z 11%-owym udziałem. Dopiero później jest Samsung (10%) i GlobalFoundries (7%, mimo iż zatrzymali się na 12nm, będącym podrasowanym 14nm Samsunga). Przyszłość wcale nie jest taka oczywista jak się niektórym wydaje. SMIC już opanował litografię 7nm (no dobrze, niech będzie, że 8nm, ale nadal lepszą niż 10nm TSMC). W przeciągu 10 lat może stać się naprawdę poważnym zagrożeniem dla TSMC. To, co może powstrzymać Chińczyków to wcale nie szybsze osiągnięcie lepszej litografii przez Tajwańczyków, a sankcje ze strony USA, które mogą odciąć przemysł CHRL od zachodnich klientów. Los Intela też nie jest jeszcze przesądzony, a szanse na swoje 5 minut ma choćby IBM, które zrobiło sobie długo drzemkę, ale może wrócić do gry. Tutaj naprawdę dużo rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Tymczasem spójrzmy na pecetowe mikroprocesory. Od jakichś dwóch dekad mamy praktycznie duopol Intela i AMD. Temu drugiemu w pewnym momencie groził wypad z rynku. Jeszcze na początku pierwszej dekady VIA stanowiła realną konkurencję w niskim segmencie. Mimo, iż wielokrotnie próbowała zaatakować wyżej (Trinity, zapowiadane ION2 i Nano DC), nigdy jej się to nie udało. Wręcz przeciwnie, okopała się w segmencie urządzeń wbudowanych/przemysłowych, żeby ostatecznie przeorientować się na coś zupełnie innego. Chińczycy zawarli deal w ostatnim momencie, bo chwilę później nie byłoby po VIA co zbierać. Czym są równie blisko procesorów Intela co SMIC TSMC? Absolutnie nie! Ciężko to oszacować, bo na ocenę końcową składa się szereg czynników, który trzeba subiektywnie przypisać pewne wagi, ale generalnie jeśli chodzi o wydajność pojedynczego rdzenia, to są na poziomie Core i7... pierwszej generacji (aczkolwiek chińskie procesory mogą mieć wielokrotnie więcej rdzeni, więc to też nie jest do końca uczciwe porównanie). I to wszystko biorąc pod uwagę proces technologiczny 16 nm vs 45 nm dla Intela. Gdyby były wykonane w podobnym, Chińczycy wypadliby jeszcze gorzej. Nie byłyby to 2 dekady przepaści, jak twierdzą niektórzy hejterzy CHRL, a z pewnością kilkanaście lat. Sądzę, że mimo wszystko poniżej 15. O lepsze szacunki będzie można się pokusić jak rozpoczną masową produkcję ZX-F, które może dużo zmienić na korzyść Chin. Tym nie mniej, widać jak na dłoni - SMIC jest jakieś 2-5 lat za TSMC, zaś Zhaoxin jest 10-15 lat za Intelem. To chyba dobitnie pokazuje, która z czynności jest bardziej wymagająca: produkcja czy projektowanie. Wiem, że zaraz może pojawić się argument, że przecież w ARMowych SoC na brak konkurencji nie można narzekać. Zgoda, ale pragnę zauważyć, że większość bazuje na licencyjnych rdzeniach CPU i GPU od Arm Holdings, zaś opracowanie uncore jest stosunkowo łatwe. Przytoczę tutaj przykład Samsunga, który jak wiadomo jest potężną korporacją, posiadającą możliwości produkcji, których pozazdrościłby nawet Intel. Tymczasem nie wyszło im z własnymi rdzeniami Mongoose w Exynosach i potulnie wrócili do licencyjnych Cortex-A. Kyro w Snapdragonach Qualcomma to tylko podrasowane Corteksy, zaś MediaTek w ogóle nie bawi się w takie eksperymenty, cały czas opierając się wyłącznie na licencyjnych rozwiązaniach. Jedynie Apple tak naprawdę się wyłamało, ale oni inwestowali w architekturę ARM już od lat 80-tych. Koniec końców Chińczycy też dorobili się własnych rdzeni (TaiShan V110 w Kunpeng 920), ale poza ich liczbą w SoC, wrażenia to na mnie nie robią.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:27

Taishan V110 bazuje na procesie produkcji 7nm od TSMC wiec nie jest czysto własnym opracowanie Chin. Jest to procesor serwerowy wiec ilośc rdzeni nie dziwi. Do tego warto rozgraniczyc procesory na ARM od x86 i podobnych. AMD ciagle korzysta z Global Foundries chocby przy Ryzenach. A teraz dalej: TSMC dysponuje architekturą 5nm wiec SIMC zostało raczej w tyle w tym wyscigu.

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 14:34

"Taishan V110 bazuje na procesie produkcji 7nm od TSMC wiec nie jest czysto własnym opracowanie Chin." - LOL! Przed chwilą plułeś się, że to Apple i NVIDIA sami projektują swoje układy, a TSMC "dostarcza im tylko półprzewodniki" (co swoją drogą jest bzdurą, bo Tajwańczycy zajmują się całą produkcją). Ja tłumaczyłem Ci, że każdy kto może produkuje wydajne układy w TSMC, bo obecnie to się najbardziej opłaca. Rozróżniasz w ogóle projektowanie od produkcji? Taishan nie bazuje na żadnym 7nm TSMC. SoC Kunpeng 920 z rdzeniami Taishan V110 jest obecnie produkowany w TSMC. To ogromna różnica, której Ty jak widać nie pojmujesz. Miejsce produkcji ma drugorzędne znaczenie, bo do pewnego stopnia można zmienić zarówno proces technologiczny jak i fabrykę. Skąd to wiem? Ano tak się składa, że miałem bezpośredni kontakt z gościem, który w 2019 miał zamawiać swoje układy w procesie TSMC 28nm. Wprost stwierdził, że nie byłoby najmniejszych problemów z przeskalowaniem tego nawet do TSMC 7nm (i to przy minimalnym nakładzie pracy!), gdyż jego projekt skaluje się liniowo. To samo potwierdzili ludzie z CNRS (francuskiego centrum badań naukowych), którzy również zajmowali się projektowaniem układów ASIC (ba! stworzyli do tego specjalne narzędzia, w uproszczeniu pozwalające przetworzyć VHDL na VLSI). Zmiana producenta z TMSC na np. Samsunga też wchodziła w grę. "Jest to procesor serwerowy wiec ilośc rdzeni nie dziwi." - Liczba rdzeni może nie dziwić o ile nie ma ona rekompensować niskiej mocy pojedynczego rdzenia (słynne: "wincej rdzeniuf" AMD z czasów sprzed Ryzenów). Niestety, tutaj po części tak się stało, ale to też bolączka praktycznie wszystkich serwerowych ARMów. "Do tego warto rozgraniczyc procesory na ARM od x86 i podobnych. AMD ciagle korzysta z Global Foundries chocby przy Ryzenach." - No nie korzysta, gdyż GlobalFoundries zatrzymało się na litografii 12nm, będącej ulepszeniem samsungowych 14nm, co było po części ściemą marketingową (podobną do czasu reakcji poniżej 1ms w matrycach LCD), bo 12nm GF było obiektywnie gorsze od 14nm Intela (o wiele ważniejszym parametrem jest liczba tranzystorów na milimetr kwadratowy). Obecnie AMD produkuje zarówno rdzenie Zen 3 jak i RDNA 2 w TSMC 7nm. 14nm GF ledwo nadaje się na I/O die. "A teraz dalej: TSMC dysponuje architekturą 5nm wiec SIMC zostało raczej w tyle w tym wyscigu." - LOL, czy Ty w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem? Wyżej tłumaczyłem, że SMIC jest ledwie 2 lata (4-5, wg najgorszych możliwych szacunków) za TSMC oraz że szybsze wprowadzenie niższej litografii niekoniecznie świadczy o wygranej w wyścigu, bo bardziej liczy się opłacalność produkcji, która przekłada się na zainteresowanie klientów (w praktyce SMIC ma większy udział w rynku niż Samsung). Czego tutaj nie rozumiesz? Poza tym jak na razie N5 jest cholernie drogie (przejście z 7nm na 5nm jest nieporównywalnie droższe niż z 16nm na 10nm czy z 10nm na 7nm), a możliwości przerobowe fabryk nadal są ograniczone. Dlatego AMD wcale nie produkuje swoich najnowszych CPU i GPU w 5nm, tylko w znacznie pewniejszym i tańszym 7nm. Ba, procesory Intela 11-stej generacji produkowanie są w litografii 14nm, a co ciekawsze, nadal powstają układy graficzne produkowane nawet w 28nm. Jak to mówią, rynku nie podbijesz produkując Porsche dla nielicznych, tylko Volkswageny dla mas. Niższa litografia co prawda pozwala zwiększyć wydajność i/lub obniżyć TDP (zmniejszenie geometrii o połowę zmniejsza zapotrzebowanie energetyczne o około 30%), ale może być nieopłacalna jeśli koszty produkcji będą zbyt duże.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:43

Sam chciałes:" SMIC już opanował litografię 7nm (no dobrze, niech będzie, że 8nm, ale nadal lepszą niż 10nm TSMC)" To tak na temat SIMC Nie pisałęm ze AMD produkuje swoje układy w 5nm ale robi to Apple Ryzeny sa produkowane zarówno w TSMC jak i w GF, no chyba ze AMD nie wie gdize je produkują.O udziale procentowym w rynku tez nic nie pisałęm, skąd te zwidy? Co do ilosci rdzeni to w zastosowaniach serwerowych zdaje sie liczy się też ich ilość, popatrz na karty graficzne uzywane w serwerach, ta też pojedyńczy rdzeń nie ma olbrzymiej wydajnosci.

anonim
środa, 30 czerwca 2021, 04:13

"To tak na temat SIMC" - Buhaha! Nie ma czegoś takiego jak SIMC. xD Zresztą, to co piszesz jest kompletnie nie na temat, tak jakbyś w ogóle nie potrafił czytać. "Nie pisałęm ze AMD produkuje swoje układy w 5nm" - Stwierdziłeś, że niższa litografia oznacza wygraną w wyścigu, a tymczasem AMD nadal klepie swoje procesory w 7nm, zaś Intel w 14nm. Zgodnie z twoją logiką, już dawno powinni zostać obydwoje zmieceni nie tylko z rynku desktopów, ale i serwerów i wszystkiego wyżej, na superkomputerach kończąc. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Tłumaczyłem ci, dlaczego tak jest, a ty nadal swoje. :D "ale robi to Apple" - Przy tak gigantycznych marżach jakie oni sobie liczą, stać ich nawet na tzw. risk production, gdzie duży odsetek układów jest zwyczajnie do wywalenia (na etapie produkcji), a klient płaci oczywiście za wszystko. Większość producentów ma jednak marże poniżej 5% i sobie na takie wydatki pozwolić nie może. Apple to po części sprzęt dla snobów. Nie mówię, że każdy ich klient taki jest, ale generalnie z tego żyją. Ani Apple nigdy nie zawojuje rynku zyskując nagle np. 50%, ani też w dającej się przewidzieć przyszłości żadna firma nie zabierze im tej niszy. Już ci to tłumaczyłem, więc tylko powtórzę jeszcze raz, innymi słowami: Nie bez powodu Porsche należy do Volkswagen Group a nie Volkswagen do Porsche Group. Opłacalność ekonomiczna ma kluczowe znaczenie, a rynek zawojujesz tylko wtedy gdy nastawisz się na masy zamiast samych bogaczy. "Ryzeny sa produkowane zarówno w TSMC jak i w GF, no chyba ze AMD nie wie gdize je produkują." Nie, ty po prostu nie ogarniasz jak zbudowany jest procesor. Dobrze, zatem krótka lekcja dla ciebie. W latach 60-tych dominowały komputery mainframe, na które trzeba było przeznaczyć wręcz całe pomieszczenia, zaś sam procesor zajmował wielgachną szafę. W latach 70-tych mieliśmy boom na minikomputery. Zajmowały one całe szafy, zaś sam CPU był wielkości przerośniętego peceta w obudowie desktop, ale o szerokości około pół metra (amerykański standard 19-calowy). Chociaż istniały już pierwsze mikroprocesory, to były to totalne popierdółki, nadające się głównie do kalkulatorów. Dlatego procesory ówczesnych minikomputerów były zbudowane z układów o małej i średniej skali integracji. Lata 80-te to już era pecetów, w których procesor był już mikroprocesorem, a więc prawdziwym maleństwem mieszczącym się spokojnie w dłoni dziecka. CPU to był pojedynczy układ scalony i tenże układ scalony zawierał wyłącznie sam CPU. Tak było jeszcze powiedzmy do lat 90-tych, kiedy to w procesorze zintegrowano koprocesor FPU do obliczeń zmiennoprzecinkowych. Dzisiaj instrukcje x87 zostały zachowane praktycznie wyłącznie z uwagi na kompatybilność wsteczną, gdyż do operacji na liczbach zmiennoprzecinkowych nowe oprogramowanie używa SSE2, ale mniejsza o to. W 2003 roku AMD zintegrował w swoim Athlonie 64 kontroler pamięci, który wcześniej należał do mostka północnego. W międzyczasie następuje połączenie mostka północnego z południowym w jeden zunifikowany chipset. Dalej następuje dalsze przenoszenie kolejnych rzeczy z mostka północnego do procesora, często włączając w to układ graficzny. Trudno powiedzieć, kto był pierwszy, bo informacje na temat dokładnej budowy mniej popularnych procesorów są ciężko dostępne. Przykładowo, VIA CoreFusion już w 2003 roku teoretycznie łączył CPU z mostkiem północnym (w tym iGPU). Z zewnątrz wyglądało to na jednolitą całość, ale tak naprawdę nie wiemy co znajdowało się pod IHS. Czy faktycznie wszystko było umieszczone na jednym die area, czy być może były to tylko dwa przylegające do siebie układy na jednym kawałku krzemu (multi-chip module). Jest to o tyle zastanawiające, że jeszcze później VIA stosowała podobne sztuczki (patrz: VIA Nano QuadCore L4650E - dwa Nano X2 na jednym module MCM, dopiero w CNR mieliśmy 4 rdzenie na pojedynczym die area). Zresztą, nie tylko VIA tak robiła, bo również inni przez co najmniej dekadę. W każdym razie, w przypadku Sandy Bridge (2011) mieliśmy już pełną integrację mostka północnego w procesorze. Tak samo miało to miejsce w AMD APU. Mogłoby się wydawać, że kolejnym logicznym krokiem, byłoby włączenie funkcji mostka południowego do procesora. No i po części tak się też stało. Klasyczny mostek północny został zastąpiony przez PCH w przypadku Intela, FCH w przypadku AMD oraz IOE w przypadku Zhaoxin (ZX-200). W mobilnych ARMach poszło to jeszcze dalej, bo postanowiono w ten sam sposób zintegrować to wszystko plus nawigację satelitarną, Bluetooth, Wi-Fi, LTE/5G, itd. Taki procesor to już w zasadzie nie CPU, a SoC. A teraz zwróćmy uwagę na to co stało się w Zen 2 i co kontynuuje Zen 3. Mamy tutaj do czynienia niejako z de-ewolucją, gdyż część funkcji I/O została wyrzucona poza CPU die i umieszczona na osobnym I/O die. Wszystko jednak zostało umieszczone na jednym module MCM (a więc podobnie jak Nano X2 w VIA CNQ), zatem z zewnątrz wygląda na jedną całość, szczególnie gdy wnętrzności przykrywa IHS. Dopiero po zdjęciu blaszki widzimy jak to wygląda naprawdę. Wracając zatem do naszej dyskusji, właściwy CPU jest wykonany wyłącznie w TSMC w litografii 7nm. To tyczy się rdzeni procesora, pamięci podręcznej, itd. Tylko ten dodatkowy chip I/O jest produkowany w większej litografii GlobarFoundries 14nm. Cóż, jest to pewien sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, a z drugiej strony taki kontroler USB 10 Gb/s nie wymaga najnowszej litografii. Równie dobrze mógłby zostać umieszczony w odrębnym chipsecie czy gdziekolwiek indziej na płycie głównej, ale wtedy dochodzi problem poprowadzenia ścieżek, które najlepiej, żeby były krótki. Pragnę przy tym zauważyć, że samo umiejscowienie chipu na krzemowym module czy płytce procesorowej nie jest już zadaniem fabryki układów półprzewodnikowych. To jest osobne zadanie. Koniec końców, nie jest tak, że jedną partię Ryzenów AMD zleca TSMC a drugą GF. Nie, cały właściwy CPU die jest produkowany wyłącznie w TSMC, I/O die w GF, a później całość jest składna zapewne jeszcze gdzieś indziej. Dwie dekady temu powiedzielibyśmy po prostu, że za produkcję CPU Ryzen 2/3 odpowiada TSMC. "Co do ilosci rdzeni to w zastosowaniach serwerowych zdaje sie liczy się też ich ilość, popatrz na karty graficzne uzywane w serwerach, ta też pojedyńczy rdzeń nie ma olbrzymiej wydajnosci." Hahaha! Większość serwerów nie ma kart graficznych w ogóle, bo są im one kompletnie niepotrzebne! Procesory Intel Xeon czy AMD Epyc mogą obecnie pochwalić się większą liczbą rdzeni od zwykłych procesorów również dlatego, że zostały wykastrowane z iGPU, przez co na die area zostaje więcej miejsca na kolejne rdzenie. Dużo serwerów nie ma w ogóle GPU sensu stricto. Nawet jeśli mają wyjście D-Sub/VGA do podłączenia KVM w razie potrzeby, to wystarczy im prosty adapter 2D. Kiedyś coś takiego nazywano VIC (Video Interface Controller) albo VDC (Video Display Controller). Oczywiście, zdarza się, że karty graficzne trafiają do serwerów. To mimo wszystko są nadal specyficzne zastosowania. Wtedy jednak nie zadowolisz się raptem 32-64 rdzeniami, tylko potrzebujesz powiedzmy 5 tysięcy rdzeni CUDA i więcej. Czaisz różnicę, czy nie bardzo? Wracając do ARM, obojętnie już od jakiego producenta: jeśli 24 rdzenie ARM sumarycznie ledwo dorównują 8 rdzeniom x86, to w większości zastosowań jest to po prostu słabe. Nie mówię, że wszędzie, bo istnieją specyficzne nisze, gdzie coś takiego może się przydać, ale jak nazwa wskazuje, to tylko nisze. Jak to mówią, 8 silniczków od kosiarek elektrycznych nie zastąpi 8-cylindrowego silnika wyścigowego Ferrari. Chociaż trzeba też uczciwie przyznać, że od ARMv8/AArch64 nie jest już taką zabaweczką jak to miało miejsce w czasach ARMv7. Nastąpił ogromny postęp, ale to nadal jeszcze nie to. Niegdyś Sun bardzo mocno inwestował w swoje UltraSPARCi V9 (mam na myśli czasy od T1 Niagara). Miałeś wiele mocnych rdzeni z bardzo rozwiniętą wielowątkowością (np. 8 rdzeni po 16 wątków, łącznie 128 wątków - i to w czasach, gdy Intel zapewniał góra 16 wątków). Ta wielowątkowość jednak była do wykorzystania jedynie w bardzo specyficznych zadaniach, bo wiele elementów było współdzielonych i w ogólności to tak nie działało. To miało sens, ale w wąskich zastosowaniach bazodanowych. Jak to wygląda teraz, za panowania Oracle? Ano cała platforma dogorywa, bo nisza nie była w stanie na siebie zarabiać. Krótko mówiąc, ostatecznie bardziej ogólne rozwiązania okazały się tutaj lepszym wyjściem. Dlatego też jedyną szansą dla ARM na desktopach i serwerach są mocne rdzenie, a na to potrzeba czasu.

Gnom
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 10:27

Lepiej zobacz ile ciągle sprzedawanych rozwiązań lotniczych i uzbrojenia zachodu nadal bazuje na 486 i pierwszych Pentium. Nie podniecaj się tak cyferkami, bo nie warto. Patrz na dostępność i realizowane funkcje.

Davien
wtorek, 29 czerwca 2021, 09:43

No niby jakie Gnomie? Czas start:))

anonim
wtorek, 29 czerwca 2021, 21:16

@Davien Było tłumaczone wielokrotnie w poprzednich wątkach, ale jak widać, do laika nie dociera. Są dwie możliwości: albo nie potrafisz czytać albo zwyczajnie trollujesz.

Gugluk
sobota, 26 czerwca 2021, 17:36

Po co ?

ee
sobota, 26 czerwca 2021, 20:06

Po to by coś w końcu zacząć znaczyć, być samodzielnym. Jak można w ogóle zadać pytanie: po co tworzyć samodzielnie mikroprocesory? Dramat.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:52

Korea Północna mocno stawiała na samodzielność poprzez swoją ideologię Dżucze. Jak na tym wyszła? A teraz porównaj to sobie z efektami planowanej gospodarki rynkowej w CHRL. Koniec końców, przyniosła o wiele lepsze efekty, gdy zamiast rzucać się na głęboką wodę, postawiono na planowanie dekady do przodu i wolniejszy, ale bardziej pewny postęp.

ee
niedziela, 27 czerwca 2021, 12:28

Większe przykładanie się do rozwoju nowoczesnych technologii nie oznacza od razu stania się koreą północną. Chwilowo przypominamy raczej słowację lub litwę.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:08

Tu nie da się stosować metody małych kroczków. Albo pakujesz setki miliardów dolarów w rozwój, albo możesz sobie to od razu odpuścić. Czasy, gdy kilkusetosobowa firma mogła zagrozić korporacjom, skończyły się w XX wieku.

Bumer
niedziela, 27 czerwca 2021, 00:16

Nie można być samodzielnym we wszystkim.Druga sprawa to koszt,który będzie astronomiczny i nieubłagane prawa rynku.W przypadku Rosji to utopione pieniądze,bo firma nie będzie konkurencyjna na rynku.Gdzie pań sprzedaż to co nikt nie chce kupić? Bo już jest lepsze I tańsze na rynku?

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 10:54

W przypadku Rosji i Chin dochodzi sprzedaż wiązana. Każdy kto kupuje ich militaria, staje się pośrednio klientem ich elektroniki. Nie zauważyłem, żeby Turcja czy Pakistan na to specjalnie narzekały.

Davien
niedziela, 27 czerwca 2021, 17:04

A co niby Turcja kupiła z Rosji czy Chin?? No kupili s-400 które juz byli gotowi zmagazynować i poddac inspekcjom byle tylko USA zniosło sankcje.Chiny jak kupuja z Rosji to z reguły wywalają elektronike i montuja swoja.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 23:00

"A co niby Turcja kupiła z Rosji czy Chin?" No właśnie S-400. Ponadto Indie chętnie kupowały rosyjskie myśliwce, a Egipt zakupił śmigłowce. Chiny za to masowo eksportują swój sprzęt wojskowych do Pakistanu. Naprawdę muszę tłumaczyć Ci takie podstawy?

Davien
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 14:35

Anonimie po pierwsze pisałeś o Pakistanie i Turcji a nie o Indiach wiec skończ juz te kiepskie manipulacje bo nie masz pojecia o temacie:) Aha jak tam Su-25, ile ich zastapiły Su-34:))

anonim
poniedziałek, 28 czerwca 2021, 16:56

"Anonimie po pierwsze pisałeś o Pakistanie i Turcji" - No to odpowiedziałem, że Rosja sprzedała Turcji S-400, zaś Chiny sprzedają Pakistanowi praktycznie wszystko (często pozwalając na współpracę przy opracowywaniu sprzętu), od czołgów (Al-Khalid, VT-4) po myśliwce (JF-17) i śmigłowce (Z-9), a jest szansa nawet na lotniskowiec. Czego nie rozumiesz? Może naucz się w końcu czytać ze zrozumieniem. To wstyd, żeby dorosły facet nie posiadał tak podstawowych umiejętności.

Davien
piątek, 2 lipca 2021, 16:16

Jak widać dalej polski język za trudny dla anonimka:)) Ale ucz się ucz, moze w końcu go opanujesz.

ee
niedziela, 27 czerwca 2021, 08:59

Jeśli chce się być liderem międzymorza i państwem znaczącym w rejonie to trzeba rozwijać własne możliwości. Trzeba produkować własne rozwiązania cywilne i wojskowe, trzeba tworzyć właśny ekwipunek dobrej jakości, nie będąc zależnym od dobrej woli innych narodów. Przy rozwoju takiego mikroprocesora z pewnością można rozwinąć szereg różnych technologii które znajdą zastosowanie w różnych innych produktach. Na takie rzeczy warto wydawać pieniądze i poświęcać im czas.

anonim
niedziela, 27 czerwca 2021, 11:11

"Trzeba produkować własne rozwiązania cywilne i wojskowe, trzeba tworzyć właśny ekwipunek dobrej jakości" - Aby mieć ten własny ekwipunek dobrej jakości, trzeba najpierw wydać dosłownie biliardy dolarów (sic! tysiące miliardów - tylko jeden program na rozwój technologii półprzewodnikowych pochłonął 400 miliardów dolarów) w przeciągu dekady. Takie koszty poniosły Chiny, które miały już zaplecze technologiczne i kadry, o których Polska może jedynie pomarzyć. Mniejszymi środkami można stworzyć i utrzymywać modularną stację kosmiczną w stylu Mir czy Tiangong. Zarówno do jednego i drugiego trzeba nieustannie dokładać. CHRL miało środki na jedno i drugie, bo najpierw zadbały o to, aby stać się potęgą gospodarczą. "Przy rozwoju takiego mikroprocesora z pewnością można rozwinąć szereg różnych technologii które znajdą zastosowanie w różnych innych produktach." - Wybacz, ale to myślenie życzeniowe. Dopóki procesory nie będą zarabiały na siebie, będą tylko generowały koszty, a więc przynosiły straty. W przypadku Rosji i Chin, krajowe rozwiązania to konieczność, ze względu na ich program militarny i kosmiczny oraz niezależność technologiczną. Polski zwyczajnie na taki luksus nie stać i być może nigdy nie dojdzie do takiego poziomu.

Przemo
sobota, 26 czerwca 2021, 23:09

Digital Core Design to firma z Bytomia projektująca procesory od już 20 lat. Procesory zaprojektowane przez nich są wykorzystywane przez czołowych producentów samochodów i sprzętu AGD na świecie.

Wania
sobota, 26 czerwca 2021, 21:19

Ten ich mikroprocesor ma mniejszą wydajność od tanich chińskich telefonów. Do i3 intela dzielą go lata świetlne.

sobota, 26 czerwca 2021, 20:37

A co wy znaczycie z rosyjskimi procesorami produkowanymi w Chinach?

poniedziałek, 28 czerwca 2021, 17:55

A co wy znaczenie z amerykańskimi procesorami produkowanymi w Chinach?

sża
sobota, 26 czerwca 2021, 18:38

A tak dla hecy...

Rain Harper
sobota, 26 czerwca 2021, 17:28

Polski procesor będzie sterował ogrzewaniem w rosyjskich szpitalach

Funklub Daviena i GB
sobota, 26 czerwca 2021, 22:05

Czym w rosyjskich szpitalach? Ty widziałeś szpitale w Rosji, te zdala od Moskwy. Czlowieku oni tam odpowiednikami naszych Nys i Żukow transportują jako karetkami.

sobota, 26 czerwca 2021, 21:29

Na terenie USA?

Valdore
niedziela, 27 czerwca 2021, 17:06

Nie ma rosyjskich szpitali w USA, sa zbyt potzrebne w Rosji gdzie pandemia szaleje;)

Tweets Defence24