Siły zbrojne

Rosja: "Trzy nowe dywizje" tylko na papierze? Szojgu o ćwiczeniach i planach floty

  • Photo: sierż. Paweł Erdmann/33drop.wp.mil.pl

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu przeprowadził telekonferencję z dowództwem sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, na której poinformował o zwiększonej ilości ćwiczeń przeprowadzonych w okresie zimowym oraz o trzech dywizjach, które „powstaną” w zachodniej i południowej części Federacji Rosyjskiej. Komunikaty Moskwy budzą jednak wiele wątpliwości, zważywszy na sytuację finansową i deklarowany sposób tworzenia nowych jednostek.

Trzy nowe dywizje oparte o modułową infrastrukturę – blef Minoborony?

Najważniejszą informacją z punktu widzenia państw zachodnich było ujawnienie przez Szojgu planów rozmieszczeniu trzech „nowych dywizji” w Południowym (jedna) i Zachodnim Okręgu Wojskowym (dwie). Według ministerstwa obrony ma to „przeciwdziałać gromadzeniu sił NATO w bliskim sąsiedztwie rosyjskich granic”. Rosjanie wcześniej deklarowali sformowanie czterech dywizji, w tym trzech w Zachodnim Okręgu Wojskowym. Według części źródeł tworzenie jednej z nich już się rozpoczęło, aczkolwiek nie wspomniał o tym minister obrony.

Szojgu zaznaczył natomiast, że przygotowanie miejsc na przyjęcie nowych jednostek wojskowych już trwa, a w budowie infrastruktury mają być wykorzystane „najbardziej zaawansowane rozwiązania konstrukcyjne”. Rosyjski minister wyjaśnił, że chodzi o instalacje modułowe, które pozwalają na tworzenie budynków w ciągu 3-4 tygodni. Dodatkowo jeżeli zajdzie taka potrzeba zawsze istnieje możliwość przeniesienia wskazanej infrastruktury w inne miejsce. Szojgu zaznaczył przy tym specjalnie, że każdy zbudowany w ten sposób budynek ma mieć własny system ogrzewania.

fot. mil.ru

Takie wyjaśnienie wskazuje prawdopodobnie, że deklaracje Szojgu nie oznaczają stałego, ale czasowe przerzucenie, lub sformowanie jako oddziały skadrowane (mobilizowane) - na bazie istniejących związków niższego szczebla (brygad) trzech dużych jednostek wojskowych Południowego i Zachodniego Okręgu Wojskowego. Nawet w przypadku Rosji trudno będzie bowiem rozkazem nakazać żołnierzom, by przez długi okres czasu żyli bez kontaktu z bliskimi i poza miejscowościami gwarantującymi wypoczynek, rozrywkę i normalną egzystencję. 

Natomiast zdaniem autora artykułu jest mało prawdopodobne, by w obecnej sytuacji finansowej resort obrony chciał zbudować kilka stałych, wielotysięcznych garnizonów z infrastrukturą wojskową i cywilną. Tym bardziej, że ograniczyłoby to środki na bieżące rozwiązywanie jednego z największych problemów wpływających na morale w rosyjskich siłach zbrojnych – braku mieszkań dla żołnierzy oraz kłopotów z ogrzewaniem całej infrastruktury wojskowej. By się o tym przekonać, wystarczy tylko przeanalizować, jak często resort obrony Rosji wspomina w oficjalnych komunikatach o sytuacji mieszkaniowej i „grzewczej”.

Władze na Kremlu wiedzą dodatkowo, że plany wzmocnienia wschodniej flanki NATO nie są związane z tworzeniem nowych baz dla dużych jednostek wojskowych, a najwyżej na przeniesieniu zachodnich pododdziałów na okres ćwiczeń lub określonego cyklu rotacji. 

Więcej manewrów wojskowych zimą i więcej latem

W czasie telekonferencji Szojgu przedstawił również sprawozdanie z zimowego okresu szkolenia bojowego w rosyjskich siłach zbrojnych (który zakończył się 30 kwietnia 2016 r). Minoborona poinformowała, że w tym czasie przeprowadzono w wojskach lądowych, wojskach brzegowych sił morskich i wojskach powietrzno desantowych aż 1300 dowódczo–sztabowych, taktycznych i taktyczno-specjalnych ćwiczeń, co oznacza wykonanie 35% ogółu ćwiczeń, jakie zaplanowano na ten rok. W porównaniu do ubiegłego roku jest to zwiększenie wysiłku szkoleniowego o ponad jedną trzecią w porównaniu do poprzedniego okresu zimowego.

W trakcie tych ćwiczeń wykonano ponad 78 tysięcy skoków spadochronowych, w tym także w warunkach arktycznych. Rosyjski minister przypomniał tu o operacji desantowania na doraźnie przygotowanym lądowisku „Kupoł” w okolicach Bieguna Północnego.

fot. mil.ru

W przypadku lotnictwa morskiego i sił powietrzno-kosmicznych, według Szojgu, udało się przygotować do służby operacyjnej „o każdej porze dnia i w czasie złej pogody” około 3000 załóg statków powietrznych, które wylatały w sumie ponad 120 tysięcy samolotogodzin. W przypadku sił morskich gotowość osiągnęło około 240 załóg okrętów nawodnych i podwodnych, które łącznie spędziły na morzu 5 tysięcy dób.

Szojgu wydał polecenie dokładnego przeanalizowania wyników i wniosków z zimowego okresu szkoleniowego, by lepiej przygotować sztaby oraz siły do realizowania zadań w letnim cyklu treningowym. Szczególnie wskazał przy tym na strategiczne ćwiczenie dowódczo – sztabowe „Kawkaz-2016”, które ma się odbyć we wrześniu br.

Co z nowymi i starymi okrętami?

Najtrudniejsza sytuacja w rosyjskich siłach zbrojnych jest w marynarce wojennej. Dlatego Szojgu specjalnie odniósł się do prób nowej fregaty „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza S.G.Gorszkow” (projektu 22350) oraz przygotowaniem do służby operacyjnej lotniskowca „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza N.G.Kuzniecow”.

Jeżeli chodzi o fregatę to przypomniano, że do 2025 r. ma być przekazanych sześć takich jednostek. Szojgu zaznaczył przy tym jedynie, że pierwsza fregata tego typu przechodzi w tej chwili próby we Flocie Północnej. Nie wspomniał natomiast o ponad trzyletnim opóźnieniu w programie, o ponad dziesięcioletniej budowie pierwszej jednostki oraz o możliwości pozyskania rosyjskich turbin na kolejne okręty dopiero po 2020 r.

fot. mil.ru

Kolejna informacja dotyczyła lotniskowca „Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza N.G.Kuzniecow”. W tym przypadku Szojgu był bardzo konkretny: „Do 1 lipca 2016 r. okręt powinien być gotowy do testów z udziałem samolotów i helikopterów, które będą operowały na krążowniku”.

Sprawa została postawiona tak ostro, ponieważ latem br. okręt ma udać się na Morze Śródziemne, gdzie zgodnie z założeniami Kremla będzie stanowił główny element zespołu okrętowego. Rosjanie chcą, by było to związane nie tylko z demonstracją kadłuba lotniskowca, ale również bazującej na nim grupy lotniczej. Dla rosyjskiego dowództwa nie ma w tym przypadku znaczenia zły stan systemów elektronicznych i uzbrojenia na pokładzie „Kuzniecowa”.

Przypomnijmy, że ze względu na skargi załogi w kwietniu 2011 r. zaplanowano głęboką modernizację lotniskowca, która miała się zacząć w 2012 r. Z nieujawnionych przyczyn prace zaczęto przesuwać w czasie, by we wrześniu 2013 r. poinformować o nowym terminie – pierwszej połowie 2014 r. Ostatecznie nic z tego nie wyszło i dlatego po każdym dłuższym rejsie okręt musiał przejść remont doprowadzający do stanu używalności najważniejsze systemy pokładowe.

fot. mil.ru

Analitycy podkreślają, że może to stanowić zagrożenie dla pilotów samolotów bojowych, szczególnie tych, które będą obciążone uzbrojeniem i dodatkowymi zbiornikami paliwa. Na „Kuzniecowie” nie ma samolotów wczesnego ostrzegania, tak więc lotnictwo pokładowe będzie musiało działać w głównej mierze w oparciu o własne systemy obserwacyjne. Nie wiadomo również, czy działa główna stacja radiolokacyjna okrętu Mars-Pasat z czterema antenami ścianowymi rozmieszczonymi na nadbudówkach.

Ostatni ogłoszony termin modernizacji okrętu to 2016 r. Szojgu jednak tego nie potwierdził.

Komentarze (10)

  1. Plush

    Żenada. Na papierze panowie specjaliści to są plany modernizacji WP oraz wszelkie plany na przetargi dla WP Na papierze są również szpice i inne takie bzdety dot. zaangażowania i ewent. obecności naszych sojuszników na terenie RP w celu ochrony wschodniej flanki. To tyle.

  2. Piotr

    Ale żenujące komentarze pod tym artykułem - śmiejcie się, lekceważcie. Obyśmy potem nagle nie zostali zaskoczeni tak jak wcześniej gdy wbrew nieomylnym ekspertom określającym zasięg rakiet startujących z małych okrętów na morzu kaspijskim na max 300 km przeleciały ok 1500 km albo gdy pośpiesznie sklecone 2 - 3 batalionowe grupy bojowe bez wsparcia lotnictwa rozbiły błyskawicznie w puch doborowe bataliony ochotnicze i brygady regularnej armii ukraińskiej. A gdyby armia rosyjska zaatakowała kilkoma dywizjami z kompleksowym wsparciem lotnictwa, rakiet taktycznych itd? I tak by zachód wyraził zaniepokojenie plus sankcje jak teraz - dziwię się, że tak nie zrobili - w tydzień zajęli by teren od Charkowa do Odessy i ogłosili Kosowo bis. Byłem kilka razy w Rosji znam osobiście wielu zwykłych Rosjan z różnych regionów - to co mówi się i pisze w Polsce o nich to bzdury i propaganda. Obecne zarobki w budżetówce - wojsko policja nauczyciele itd są porównywalne do polskich. Ale trzeba pamiętać o sile nabywczej - Big Mac prawie 50% tańszy niż w Warszawie, najdroższe papierosy made in USA - około 3 PLN. publiczny transport za grosze. tanie paliwo ale droższe owoce i inne przedmioty importowane plus kosmicznie drogie mieszkania w Moskwie i innych dużych miastach. Najważniejsza różnica jest w mentalności ludzi - gdy w Holandii była napastowana przez imigrantów dziennikarka to "faceci" z Holandii w ramach protestu zorganizowali marsz ubrani w spódniczki - w Rosji załatwili by to zupełnie inaczej. Tam jest bardzo duży nacisk na wychowanie patriotyczne, znieważenie flagi czy godła to natychmiastowy łomot od każdej babci i każdego przechodnia. Rosja to nie jest kraj miodem i mlekiem płynącym ale żadne sankcje jej nie zniszczą - ich rząd nie gniecie ludzi podatkami na wiele spraw przymyka oczy daje zwykłym ludziom poczucie bycia dumnym że jest Rosjaninem - bo wygrali wojnę, bo to bo tamto i to działa. Na koniec jeszcze jedna różnica w Polsce jak chcę pójść na ryby - karta wędkarska 430 PLN albo konfiskata sprzętu plus kara do 5000 PLN - tam każdy na własny użytek - nie przemysłowy - w każdej wodzie łapanie i rybki za free :-)

    1. Bartek

      Jak zawsze. Długość wypowiedzi jest wprost proporcjonalna do spadku PBK i poziomu życia.

  3. loki

    W Rosji naprawdę dzieje się źle. Podobnie było z Hitlerem w ostatnich dniach III Rzeszy, dowodził obroną Berlina wykorzystując nie istniejące armie.

  4. Polanski

    Na co im lotniskowiec? Przecież nie są państwem morskim. Megalomania.

  5. Tymczasowy

    Dzieki cwiczeniom kupa pieniedzy nie poszla na sprzet. Podadza ilu skoczkow w warunkach arktycznych zlamalo konczyny? Jakie sa normy ogrzewania w budynkach armii Rosyjskiej Federacji?

    1. tadek

      Zapewne mniej połamało kończyny, niż u nas było poszkodowanych w pożarze leoparda.

    2. Marek

      Ty na serio myślisz, że oni ćwiczenia w Arktyce robili sobie ot tak bez interesu? Żeby kogoś postraszyć i pokazać, że potrafią? Przecież to, co robią teraz, to jest inwestycja w znajdujące się tam złoża surowców. A w tym akurat przypadku mało ważną sprawą jest to, że ktoś tam sobie złamie nogę, czy tyłek odmrozi.

  6. fx

    PROPAGANDA ale to już nie działa. Domy w tak krótkim czasie to wybudują ale polowe z dykty albo blachy. Rosja czuje presję braku ka$y na wszystko i musi cerować & udawać że coś robi. A NATO jeszcze nie zwiększyło nakładów nawet na militaryzację. Jak większość państw doszlusuje do 2% + USA utrzymają + 600 miliardów to Rosjanie z tymi nędznymi 60 miliardami wątpliwymi powoli będą mogli nas straszyć Wilkiem i Zającem. Z nimi trzeba ostro ćwiczenie z wszystkich kierunków tak aby im paliwa brakło jak na ichniejszych CPN-ach nie tak dawno gdy Białoruś wstrzymała dostawy na kilka dni.

  7. AM

    A to wszystko psu na budę. Sprawę i tak załatwi embargo i tania ropa z Iranu. To oćwiczenie też ma swoje granice, ludzie są wykończeni, sprzęt się zużywa i do tego wielkie koszty które trzeba jakoś pokryć. Ekonomia!!!

  8. Tymczasowy

    Dzieki cwiczeniom kupa pieniedzy nie poszla na sprzet. Podadza ilu skoczkow w warunkach arktycznych zlamalo konczyny? Jakie sa normy ogrzewania w budynkach armii Rosyjskiej Federacji?

  9. Janek

    A holowniki dla tego "lotniskowca" żeby go na M. Śródziemne zaciągnąć to chociaż mają sprawne?

  10. ktoś

    Ja bym się wcale nie zdziwił jak te 3 nowe dywizje okażą się zwykłymi starymi czasowo tylko dyslokowanymi z garnizonów w innych częściach kraju bądź po prostu dodatkowymi 2 pododdziałami dokooptowanymi do już istniejących brygad w celu podniesienia ich do szczebla dywizyjnego.