Rakietowe interesy neofaszystów i dżihadystów z Katarem w tle

21 lipca 2019, 08:57
121212314-53c24ff4-83fb-4fe7-a942-0c5570b414e5
Fot Polizia di Stato
Reklama

Znaleziony przez policję u włoskich neofaszystów arsenał broni, w którym znajdowała się m.in. pochodząca z Kataru rakieta średniego zasięgu powietrze-powietrze Super 530 F wskazuje na to, że zatrzymani neofaszyści pełnili rolę pośredników w procederze łamania embarga na sprzedaż broni do Libii. Odbiorcą mieli być najprawdopodobniej dżihadyści z Misraty, wspierani właśnie przez Katar.

Libijski tzw. Rząd Zgody Narodowej (GNA) z siedzibą w Trypolisie jest jedynym logicznym odbiorcą pocisku, który znalazł się w posiadaniu włoskich neofaszystów. Libia, od czasu wybuchu w 2014 r. wojny domowej między dwoma ośrodkami władzy w Trypolisie i Tobruku, jest objęta embargiem na dostawę broni i uzbrojenia. Embargo to jest jednak notorycznie łamane: jawnie przez Turcję wspierającą Trypolis i niejawnie przez Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Arabię Saudyjską, które wspierają uznającą zwierzchnictwo rządu w Tobruku Libijską Armię Narodową (LNA) gen. Chalify Haftara.

To właśnie dzięki egipsko-emirackiemu wsparciu, a także przejęciu przez Haftara kontroli nad bazą al-Watija w sierpniu 2014 r., LNA uzyskało przewagę w powietrzu, która umożliwia jej bombardowanie pozycji dżihadystycznych oddziałów wspierających GNA w ramach rozpoczętej w kwietniu przez Haftara ofensywy na Trypolis. Po zdobyciu przez LNA zniszczonego przez GNA lotniska międzynarodowego w Trypolisie, pod kontrolą rządu w Trypolisie pozostały jeszcze dwa inne lotniska w rejonie libijskiej stolicy, tj. atakowane ciągle przez LNA lotnisko Mitiga i oddalone o 200 km lotnisko w Misracie. To właśnie na lotnisku w Mitydze lądują tureckie transporty z bronią, w tym bardzo dokuczliwymi dla LNA dronami, dzięki którym dżihadyści GNA wyparli LNA ze strategicznego miasta Gharyan. Byt GNA zależy od utrzymania zdolności lotniska Mityga do przyjmowania tureckich transportów, czyli uniemożliwiania bombardowania lotniska przez samoloty LNA. A najlepiej to zrobić zestrzeliwując je.

Pocisk Super 530-F jest stary, wyprodukowano go 40 lat temu we Francji i sprzedano w 1980 r. Katarowi. Taki pocisk dla większości armii nie przedstawia żadnej wartości. Ale nie dla sił GNA. Problem w tym, że został wyprodukowany dla samolotów Mirage F1, które są (a w zasadzie były, do niedawna) w posiadaniu wspierającej GNA milicji z Misraty. Od 2015 r. próbowano tam odtworzyć potencjał lotniczy GNA, korzystając przy tym ze wsparcia m.in. techników sprowadzanych z Ukrainy. Ukraina ma zresztą więcej powiązań z Trypolisem, gdyż to samolotami transportowymi tego właśnie kraju Turcja dostarcza GNA swoje wsparcie militarne.

Mirage F1 były z całą pewnością największymi aktywami powietrznymi GNA przeciw LNA pod warunkiem posiadania odpowiednich rakiet, czyli najlepiej Super 530-F, a z tym w Misracie było równie krucho, jak z pilotami potrafiącymi latać takimi maszynami. I warto podkreślić, że przypadkiem Katar, żywotnie zainteresowany tym, by lotnicy z Misraty mieli czym strzelać do samolotów Haftara, posiadał odpowiednie do tego rakiety. Tzn. posiadał kiedyś, bo - jak twierdzi - pozbył się ich wiele lat temu, choć kupca wskazać nie chce, gdyż ten sobie tego nie życzy. Przypadkiem również sprzedaż miała nastąpić jeszcze w czasach panowania dziadka obecnego emira, który w przeciwieństwie do panującego później ojca emira, już nie żyje. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja Kataru. Niemniej rakieta nagle się cudownie odnalazła w rękach włoskich neofaszystów.

Katar zatem oczywiście zadeklarował, że nie ma nic z tym wspólnego, choć dostarczenie tego arsenału do Misraty byłoby w jego interesie. Takie oświadczenie Dohy jest zrozumiale, gdyż w przeciwnym razie oznaczałoby to, że Katar łamie embargo. A na takie otwarte łamanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa, w przeciwieństwie do Turcji, Katar sobie nie może pozwolić. Zwłaszcza, że niedawno oskarżał Emiraty, Saudów i Egipt o łamanie embarga i załamałoby to jego narrację. Dlatego Katar natychmiast uruchomił również swoją machinę propagandową i telewizja Al Jazeera zaczęła eksploatować temat zagrożenia „skrajną prawicą” w Europie, by odwrócić uwagę od wątku domniemanego udziału Kataru w procederze łamania sankcji nałożonych na Libię.

Być może jednak nagle transakcja stała się nieaktualna, gdyż lotnictwu LNA niedawno udało się strącić dwa należące do sił GNA Mirage’e F1. Miało to miejsce 24 kwietnia oraz 7 maja br. i nie jest jasne, czy w Misracie pozostały jeszcze jakieś maszyny tego typu. Otwartym pozostaje też pytanie, czy neofaszyści włoscy dostali pocisk bezpośrednio z Kataru, czy też przez jeszcze innego pośrednika. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę, że wbrew informacjom podanym przez niektóre media, a zgodnie z komunikatem policji włoskiej, zatrzymani neofaszyści nie walczyli w Ukrainie po stronie prorosyjskich separatystów, ale po stronie ukraińskiej. Tymczasem nie jest tajemnicą, że Ukrainę w konflikcie w Donbasie wspierają też czeczeńscy dżihadyści, dla których Rosja jest naturalnym wrogiem, a Katar sponsorem (m.in. wspierając syryjską al-Nusrę, w której walczy wielu Czeczenów).

Nie jest to oczywiście jedyna możliwa droga, jaką pocisk mógł się dostać do Włoch. Inną opcją może być Irak, a precyzyjniej Państwo Islamskie (IS). Irak w czasach Saddama również korzystał z tych pocisków, a znaczne zasoby uzbrojenia wpadły w 2014 r. w ręce terrorystów. Tu zresztą również warto pamiętać o wsparciu katarskim dla dżihadystów irackich i o tym, że wielu terrorystów IS pochodziło z Afryki Płn. i zostało później przerzuconych do Libii. Według oskarżeń rządu tobruckiego Turcja i Katar zintensyfikowały w ostatnich miesiącach przerzucanie terrorystów z Syrii do Libii, w celu wsparcia rządu w Trypolisie.

Łatwiej jednak przerzucić ludzi niż broń. Tymczasem Włochy wspierają akurat rząd w Trypolisie i relacje obecnych władz włoskich z Rosją (wspierającą raczej drugą stronę) nie mają na to wpływu, choć nie można wykluczyć, że Rosjanie pomogli włoskiej policji wpaść na trop owych neofaszystów.

Relacje neofaszystów z dżihadystami mogą szokować, ale nie ma w tym nic dziwnego. Gdy w grę wchodzą grube pieniądze (a pocisk miał być sprzedany za 470 tys. Euro) to neofaszystowska niechęć do muzułmanów, dżihadystyczna niechęć do niewiernych, a także libijskie resentymenty historyczne wobec włoskich faszystów nie mają żadnego znaczenia. Zresztą współpraca włoskich grup przestępczych z północnoafrykańskimi dżihadystami, w tym w szczególności Al Kaidą Islamskiego Maghrebu (AQMI), a także południowoamerykańskich karteli narkotykowych, sięga co najmniej lat 90-tych ub. stulecia.

Chodzi o kokainowy szlak biegnący z Ameryki Południowej przez porty Afryki Zachodniej i Saharę do Włoch. W 2015 r. współpraca ta objęła również przemyt migrantów. Być może również w ten proceder zaangażowani są włoscy neofaszyści, którzy mogą w ten sposób pomagać swoim dżihadystycznym kontrahentom w przerzucie islamskich terrorystów do Europy. Gdy chodzi o pieniądze, ideologia staje się tylko przykrywką.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
gnago
poniedziałek, 29 lipca 2019, 12:21

Libia, od czasu wybuchu w 2014 r. wojny domowej między dwoma ośrodkami władzy w Trypolisie i Tobruku, jest objęta embargiem na dostawę broni i uzbrojenia. Ewidentne niedomówienie po zniszczeniu przez zachód lwa szakale gryza się resztki

Yugol
wtorek, 23 lipca 2019, 10:26

Ponieważ rakieta jest produkcji Zachodniej dyżurny gdakacze nabrali wody w usta. Ciekawe kogo by oskarżono i prowadzono nagonke w razie tragedii, producenta sprzedawcę czy tego co nacisnął spust???? (Mała aluzja na tragedię samolotu pasażerskiego nad Donbasem)

Michał
poniedziałek, 22 lipca 2019, 21:21

Jeśli chodzi o kasę, cała reszta się nie liczy. I niech to będzie puentą całego tego bałaganu.

Paweł 87
niedziela, 21 lipca 2019, 19:45

Artykuł znakomicie pokazuje, że wszelkie ideologie, religie i fanatyzmy służą przede wszystkim do robienia . Tak było, jest i będzie.

niewolnik
niedziela, 21 lipca 2019, 17:19

Liczyłem na artykuł tutaj po pojawieniu się wiadomości i nie zawiodłem się. Świetna robota; Swoją drogą dobrze to ukazuje jak zawiłe są relacje w interesach różnych grup, każdy może współpracować z każdym, kto wróg, kto przyjaciel?

nowy
niedziela, 21 lipca 2019, 13:19

wielki szacunek za wiedze w temacie Panie Witoldzie, myslalem ze troszkę rozumiem kto z kim i przeciw komu w tym balaganie ale widze ze musze zweryfikować swoje zdanie, ps zawsze gdzie jest nielegany handel bronia zawsze dziwnie pojawia sie slowo ukraina - ale to pewnie zupelny przypadek

asf
niedziela, 21 lipca 2019, 11:50

Ciekawy artykuł

Tweets Defence24