- WIADOMOŚCI
Polsko-koreańska współpraca 2.0. Polonizacja i modernizacja sprzętu
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
Chcesz sprzedawać w Polsce, inwestuj w Polsce. Te słowa jak ulał pasują do polsko-koreańskiej współpracy, która była tematem debaty Defence24 „Współpraca Polski i Korei w obszarze przemysłu obronnego – szanse i wyzwania” w drugim dniu Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego. Przedstawiciele obu stron podkreślali, że wprawdzie wciąż „uczymy się tej współpracy, ale zbudowaliśmy wzajemne zaufanie”.
Tematem panelu było strategiczne partnerstwo Polski i Korei Południowej. Jego fundamentem są umowy ramowe i wykonawcze podpisane już w 2022 roku. To kontrakty na cztery nowoczesne systemy bojowe dla polskich wojsk lądowych i sił powietrznych: czołgi K2/K2PL armatohaubice samobieżne K9A1/K9PL, wyrzutnie rakietowe Homar-K oraz samoloty bojowe FA-50/FA-50PL. Wszyscy uczestnicy debaty zorganizowanej przez Defence24 podczas MSPO podkreślali zaś, że kontrakty te nie mówią tylko o zakupie sprzętu, ale o jego modernizacji, polonizacji, włączeniu polskich firm w łańcuch dostaw i produkcji w Polsce.
W debacie udział wzięli:
- Lee Yong Cheol – minister DAPA Republiki Korei - Konrad Gołota – podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych - gen. bryg. Piotr Paluch – zastępca szefa Agencji Uzbrojenia - Marcin Kubica – dyrektor zarządzający w Grupie WB - Cho Hyunki – wiceprezes Hyundai Rotem Europe - Rafał Harmoza – dyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.
Jeśli chcesz sprzedawać w Polsce, musisz w Polsce inwestować i współpracować z polskim przemysłem. To jest w Korei absolutnie zrozumiałe. Nasza współpraca to coraz silniejsze partnerstwo, lokalizacja produkcji w Polsce, transfer technologii i wspólne wychodzenie na rynki trzecie – podkreślił w swojej wypowiedzi podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota. – Co więcej, nasza współpraca – co jest dla nas także oczywiste – musi na poziomie przemysłowym przekładać się na serwis i utrzymanie kompetencji technologicznych. W efekcie, jeśli wydajemy polskie pieniądze na zakupy, a potem na utrzymanie tego sprzętu, to te pieniądze dają miejsca pracy w naszym kraju, a w przypadku konfliktu – do którego miejmy nadzieję nie dojdzie – przełożą się na bezpieczeństwo logistyczne i bezpośrednie wsparcie dla Sił Zbrojnych RP – dodał.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
W podobnym tonie wypowiedział się minister DAPA Korei Południowej Lee Yong Cheol.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
10 miesięcy temu zostałem ministrem, a już zdążyłem spotkać się kilkakrotnie z władzami Polski, co świadczy o tym, jak nasza współpraca jest mocno zaawansowana i intensywna. Po zrealizowaniu wymogów polskiej armii jesteśmy gotowi do przejścia na kolejny etap naszej współpracy – local content. To etap współpracy 2.0. Opiera się on na produkcji, projektowaniu, ale także wspólnych badaniach i rozwoju. Nie tylko zapewniamy uzbrojenie dla polskiego wojska, ale dostosowujemy je do jego potrzeb, np. polskiej konfiguracji czołgu K2. Ta polonizacja będzie postępowała i coraz więcej części czołgu będzie produkowanych w Polsce – Lee Yong Cheol – minister DAPA Korei Południowej
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
O realizacji umów zawartych z partnerami z Korei Południowej mówił zaś od strony wojska zastępca Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Piotr Paluch. – Odpowiadam osobiście za dostawy czołgów K2 i wynegocjowanie warunków umowy i jej realizację – podkreślił. – Dostawa sprzętu to tylko część tej współpracy. Kolejne umowy zapewniają zabezpieczenie interesu polskiej gospodarki, tworzą warunki dla polskich firm, by w realizacji kontraktu ujęte były w łańcuchu dostaw a także obsługiwały i naprawiały sprzęt. Priorytetem było dostarczenie sprzętu jako uzupełnienia naszego potencjału obronnego, ale w kolejnym etapie zajmujemy się już rozwinięciem produkcji i modernizacji sprzętu na terenie Polski przy współpracy z koreańskim partnerem. Kolejnym krokiem będzie zaś modernizacja sprzętu tak, by spełniał oczekiwania naszych użytkowników. Sprzęt dostarczany jako GAP filer i ten docelowy, już spolonizowany, często bardzo się od siebie różnią, bo spełniają różne wymagania. Tak jest na przykład w przypadku samolotów FA-50. – stwierdził gen. Paluch.
„Hyundai Rotem inwestuje we wdrożenie podpisanej umowy na dostawy K2, co umożliwia transfer technologii do Polski” – poinformował Cho Hyunki, wiceprezes Hyundai Rotem Europe. „Zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest transfer technologii napraw i remontów, by te kwestie przejął polski przemysł.”
- Mamy zatem wkład w rozwój polskiego przemysłu obronnego. Ważne są kluczowe części transferu technologii dla K2PL, ważny jest transfer utrzymania napraw i remontów, by te kwestie przejął rodzimy przemysł. Jestem przekonany, że ta współpraca między Polską i Koreą będzie postępować. Dla nas to także istotne, bo dzięki niej wchodzimy na rynek europejski i będziemy mogli w przyszłości wspólnie ten sprzęt eksportować – stwierdził Cho Hyunki.
Od strony praktycznej tę współpracę opisali przedstawiciele polskich partnerów: Grupy WB i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Oni także ocenili jej realizację pozytywnie. – Jesteśmy żywym przykładem, jak to powinno wyglądać. Nasza spółka Hanwha WB Advanced Systems zlokalizowana w Polsce już teraz jest stroną rozmów dla dostaw systemu artylerii rakietowej Chunmoo do partnerów europejskich – powiedział dyrektor zarządzający w Grupie WB Marcin Kubica. – Jej zakład produkcyjny zlokalizowany w Gorzowie Wielkopolskim powstaje, uroczystość na miejscu budowy planujemy zorganizować w listopadzie tego roku – dodał.
Reprezentujący Polską Grupę Zbrojeniową dyrektor Rafał Harmoza stwierdził, że strona koreańska potwierdziła gotowość bydgoskich zakładów lotniczych do przyjęcia samolotów FA-50. Mówił też, że Grupa musi z jednej strony myśleć o przyszłości i polonizacji sprzętu, a z drugiej – o zabezpieczeniu potrzeb Sił Zbrojnych. Stwierdził, że we współpracy polsko-koreańskiej występują pewne kwestie sporne, ale nie na poziomie strategicznym, a biznesowym, na przykład w zakresie podejścia do wymagań związanych z transferem technologii. – Nie mam jednak wątpliwości, że zostaną one sprawnie rozwiązane i niezwłocznie przystąpimy do MRO – dodał.
„Kupowanie sprzętu dla obrony kraju w takiej skali oznacza powierzenie partnerowi, w tym przypadku Korei Południowej – własnego bezpieczeństwa. To dla niego nie tylko dobry biznes, ale i wielka odpowiedzialność” – podsumował wiceminister Konrad Gołota.
„Za politycznymi oświadczeniami musi kryć się zaufanie, a my zdołaliśmy je między sobą zbudować” – odpowiedział mu Lee Yong Cheol.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl

