Polska NAREW zapewni bezpieczeństwo

20 grudnia 2020, 19:57
5424e995-d03d-11e7-83d7-0cc47a3456be
Radar Bystra / Fot. PIT- Radwar

Spółka PIT-Radwar, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, przygotowuje się do realizacji programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Oferta firmy to zarówno krajowy system dowodzenia, jak i kilka typów radiolokatorów wielofunkcyjnych oraz wstępnego wykrywania. Przedstawiciele Spółki podkreślają, że proponowany system jest skalowalny, modułowy i sieciocentryczny, zapewnia suwerenność eksploatacji i dopasowany jest do potrzeb wojska. Jedną z jego istotnych cech jest mobilność, będąca kluczowym czynnikiem dla funkcjonowania systemu w środowisku współczesnego pola walki. Należy także podkreślić, że proponowany system  znajdowałby się całkowicie pod kontrolą polskiego rządu, a pozyskane w ramach licencji dla uniezależnionej od technologii postsowieckich rakiety najnowocześniejsze, zachodnie technologie gwarantowałyby bezpieczną integrację z krajowymi i NATO-wskimi systemami dowodzenia, jak też stałyby się przepustką do uzyskania rakietowych zdolności eksportowych.

Reklama

Program Narew, jako zasadniczy element obrony, przeznaczony do osłony zarówno zgrupowań wojsk, jak i infrastruktury krytycznej, ma kluczowe znaczenie dla systemów obrony powietrznej Sił Zbrojnych RP. To na systemie Narew będzie spoczywać istotna część odpowiedzialności za zwalczanie celów aerodynamicznych: samolotów myśliwskich i bombowych, śmigłowców, pocisków manewrujących i BSP. Dlatego tak ważne jest bezpieczeństwo i suwerenność eksploatacji, utrzymanie kontroli nad dostępem do technologii, jak również gwarancja ciągłości zaopatrzenia w trakcie konfliktu. Planuje się, że zestawy wejdą w skład pułków przeciwlotniczych dywizji Wojsk Lądowych, jak i wybranych dywizjonów rakietowych Sił Powietrznych czy także naziemnych jednostek Marynarki Wojennej.

Warstwa krótkiego zasięgu, stanowiąca „środkowe ogniwo” polskiego zintegrowanego systemu obrony powietrznej, ma obejmować zdolności do zwalczania celów powietrznych na dystansie ponad 20 km. W skład „dolnego piętra” wchodzą bowiem systemy bardzo krótkiego zasięgu, takie jak - dostarczane przez krajowy przemysł –zestawy Poprad (wyposażone w rakiety Grom oraz rakiety PIORUN) czy system Pilica. „Górne piętro” jest natomiast zabezpieczane przez zestawy IBCS/Patriot, pozyskiwane w trybie FMS w ramach programu Wisła.

image
Mobilne wyrzutnie systemu Poprad / Fot. MON

 

Obecnie na ukończeniu są prace analityczne prowadzone w MON, mające dać odpowiedź na pytanie, jaką konfigurację powinien mieć system obrony powietrznej krótkiego zasięgu. Polski przemysł obronny, w tym wchodząca w skład GK PGZ spółka PIT- Radwar, oferuje opracowanie dla Narwi własnego rozwiązania, obejmującego krajowy system dowodzenia i kierowania walką C2, kilka typów stacji radiolokacyjnych (budowanych w ramach projektów NCBiR) oraz efektor – pocisk rakietowy, jaki ma zostać pozyskany od jednego z partnerów zagranicznych na bazie licencji umożliwiającej dalszy rozwój produkowanej rakiety.

Rakieta spełniać powinna określone kryteria związane z wymaganiami taktyczno-technicznymi dla wielokanałowego systemu przeciwlotniczego. Jedną z istotnych cech rakiet dla systemów wielokanałowych jest  naprowadzanie inercjalne rakiety do punktu przechwycenia celu przez głowicę samonaprowadzającą. Kolejną istotną pożądaną cechą jest możliwość pionowego startu z tzw. zimnym startem. Oznacza to wyrzut rakiety na bezpieczną wysokość, na której włączenie silnika marszowego nie powoduje przypadkowych, ubocznych uszkodzeń własnych zasobów. Start rakiety nie powinien demaskować położenia wyrzutni, ani stwarzać zagrożeń, m.in. w postaci niezamierzonych pożarów. Dla skuteczności prowadzenia działań bojowych ważne jest zapewnienie dużej liczby rakiet na wyrzutni: np. od 8 do 16 przy możliwie lekkim pojeździe. Rakieta powinna umożliwiać pokrycie bronionego obszaru, zarówno w bliższej, jak i dalszej granicy strefy rażenia.

Równie istotnym kryterium jest integracja rakiety z polskim systemem dowodzenia, gwarantująca bezpieczeństwo przekazywanych informacji, których ujawnienie krajom nienależącym do NATO, wiąże się z ryzykiem ujawnienia parametrów systemu, jak mogłoby się stać w przypadku modernizacji postsowieckich rakiet. Z punktu widzenia suwerenności, bezpieczeństwa i niezależności eksploatacji systemu konieczny jest też pełen transfer technologii i wiedzy na temat działania rakiety, umożliwiający jej dalszą modernizację, jak też zaprojektowanie własnej rakiety samodzielnie lub z partnerem zagranicznym. Tym bardziej, że technologiczne możliwości modernizacji postsowieckich rakiet wyczerpały się.  Dodatkowo środki rażenia, w tym rakiety, będące na uzbrojeniu SZ RP z punktu oceny bezpieczeństwa państwa powinny być również na uzbrojeniu innych armii NATO, bo to daje gwarancje ciągłości zaopatrzenia w trakcie konfliktu w przypadku utraty własnych zdolności produkcyjnych.

Powyższe rozwiązanie ma zapewnić suwerenność użycia i eksploatacji systemu oraz możliwość jego niezależnego, zgodnego z potrzebami SZ RP, rozwoju. Co za tym idzie - Polska uzyskałaby pełną autonomię w wykorzystaniu Narwi, a sama konfiguracja zapewniłaby też – obok sieciocentryczności, bezpieczeństwa teleinformatycznego czy integracji i interoperacyjności z systemami NATO – wysoki poziom mobilności. Jednocześnie do krajowej gospodarki trafiłaby zdecydowana większość środków zainwestowanych w system, a ponad 50 proc. z nich wróciłoby do budżetu w formie podatków i opłat.

Polski C2 dla Narwi

Proponowana przez polski przemysł wizja krajowego systemu dowodzenia dla zestawu Narew opiera się na rozwiązaniach zapewniających sieciocentryczność i zakłada wykorzystanie w ramach ugrupowania wszystkich możliwości funkcjonalnych sensorów i efektorów zaimplementowanych w systemach OP.

System Narew to system z założenia wielokanałowy, co oznacza, że może jednocześnie zwalczać wiele celów. Jeden kanał celowania należy rozumieć jako możliwość zwalczania jednego celu. Elementami składowymi jednostek na każdym szczeblu, poza wyrzutniami i – opracowywanymi już – radarami Sajna, będą ustandaryzowane kabiny dowodzenia i kierowania walką, z których każda dysponować będzie identycznymi możliwościami, wynikającymi z zastosowania odpowiedniego hardware’u i software’u. Rolę i zakres funkcjonalności każdego stanowiska na sieciocentrycznym polu walki wyznaczałoby przyznane przez przełożonego miejsce w systemie oraz uprawnienia logujących się na tych stanowiskach osób funkcyjnych. Według propozycji PIT- Radwar jedna wyrzutnia wyposażona jedynie we własny moduł C2 dysponować będzie wieloma kanałami celowania. Natomiast standardowa jednostka ogniowa wyposażona w radar Sajna, wyrzutnie rakiet oraz stanowisko dowodzenia i kierowania walką będzie posiadała wielokrotnie większe możliwości ogniowe.

Większe ugrupowanie wykorzystywać będzie ideę sieciocentryczności, zgodnie z jej podstawową zasadą: dowolne radary, najlepsza do wykonania zadania wyrzutnia (ang. any sensor, best shooter). Jedna, wskazana rozkazem bojowym Kabina Kierowania Walką/Kabina Dowodzenia C2 będzie sterować pracą i zbierać informacje ze wszystkich radarów dostępnych w ugrupowaniu oraz odpalać rakiety z każdej dostępnej wyrzutni. Pozostałe Kabiny Kierowania Walką/Dowodzenia w ramach ugrupowania będą pracować równolegle, zbierając dane i synchronizując je na serwerach. Pełnić będą funkcję zapasowych stanowisk, które użyte zostaną w trakcie walki w przypadku awarii lub zniszczenia głównej kabiny, albo też zmiany składu lub konfiguracji ugrupowania. Taki mechanizm umożliwia zastępowalność stanowisk dowodzenia w trakcie działań bojowych.

image
System SAMOC. Fot. PIT- Radwar

Radiolokator Sajna, nad którym PIT- Radwar już pracuje w ramach umowy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, będzie radarem wielofunkcyjnym wykonanym w technologii azotku galu (GaN) z anteną aktywną AESA, modułami nadawczo-odbiorczymi rozłożonymi w wierszach i możliwością cyfrowego formowania wiązki. Istotną cechą Sajny jest wysoka odporność na zakłócenia. Stacja będzie mogła służyć zarówno jako radar wykrywania celów, jak i radar kierowania ogniem rakiet. Jej parametry zapewnią jednostce ogniowej możliwość jednoczesnego wykorzystania (naprowadzania) wielu pocisków rakietowych do wielu celów jednocześnie (tworzenie wielu kanałów celowania), także biorąc pod uwagę różne typy rakiet. Antena radaru będzie umieszczona na wysokim maszcie i posadowiona na mobilnym podwoziu. Przewiduje się, że urządzenie osiągnie gotowość do produkcji w 2023 roku, a jego dostawy będą możliwe trzy lata później – wraz z systemem dowodzenia i kierowania walką C2 w pełnej konfiguracji.

PIT- Radwar S.A. deklaruje otwartość odnośnie wyboru kołowego podwozia, na którym miałby być implementowany system dowodzenia Narwi – niezależnie od tego czy byłby to (jak dotychczas) kontener posadowiony na podwoziu Jelcz, kontener opancerzony czy np. wnętrze KTO ROSOMAK.

image
Fot. PGZ

 

Zastosowanie polskiego stanowiska dowodzenia wraz z systemem łączności zapewni kompatybilność i współpracę z dotychczas używanymi i eksploatowanymi w SZ RP systemami dowodzenia. W zakresie systemu łączności PIT- Radwar zakłada zastosowanie najnowszej radiolinii cyfrowej R-460A, a także polskiej, szerokopasmowej radiostacji R-450C. Prototyp pierwszego urządzenia już istnieje, a druga radiostacja obecnie jest m.in. użytkowana w Morskiej Jednostce Rakietowej, gdzie została dopuszczona do eksploatacji. Proponowane rozwiązania charakteryzują się wysoką odpornością na zakłócenia oraz zapewniają bezpieczeństwo teleinformatyczne wymiany danych w systemie.

Rozwiązania te mają umożliwić wysoką mobilność systemu C2, który będzie mógł pracować w kilku trybach. W marszu, przy użyciu burtowych anten prętowych, proponowany system łączności umożliwia komunikację między poszczególnymi elementami pododdziału ogniowego Narwi na małych odległościach. Ponieważ każdy element pododdziału ogniowego jest retranslatorem (przekaźnikiem), odległości pomiędzy wozami pododdziału mogą zostać zwiększone. Poruszając się w ten sposób, pododdział ogniowy Narwi będzie w stanie towarzyszyć ubezpieczanym przez siebie jednostkom pancernym i zmechanizowanym, przez cały czas nadzorując przestrzeń powietrzną i pozostając zdolnym do szybkiego zatrzymania i otwarcia ognia.

Po zatrzymaniu modułu ogniowego i szybkim (kilka minut) wysunięciu masztów teleskopowych na wysokość około 10 metrów zasięg łączności pomiędzy poszczególnymi elementami Narwi wzrośnie dwukrotnie. W takiej sytuacji Narew będzie już zdolna do komunikacji ze źródłami zewnętrznymi, takimi jak radary wstępnego wykrywania P-18PL i pasywne systemy PET-PCL, mogące – w zależności od wymagania Zamawiającego - wchodzić w skład baterii, a nawet jednostek ogniowych. Z kolei w przypadku przygotowania stałej strefy obrony rakietowej i użycia mobilnych węzłów łączności z wysokimi masztami, radiowa łączność między poszczególnymi elementami zapewni łączność w całym ugrupowaniu. Przygotowanie baterii do działania w tym trybie będzie trwać kilkadziesiąt minut.

image
SAMOC – Komputerowe wsparcie planowania klastra / PIT- Radwar

Zainstalowany na wyrzutni komputer kierowania walką i ogniem oraz informacje pozyskiwane ze zintegrowanej z wyrzutnią głowicy optoelektronicznej lub z dowolnego odpowiednio dokładnego radaru, z którym jest nawiązania łączność, umożliwi takiemu komponentowi samodzielne zwalczanie obiektów powietrznych przeciwnika w przypadku utraty łączności z Kabiną Kierowania Walką, gdzie w normalnym trybie pracy podejmowania jest decyzja o odpaleniu rakiety z konkretnej wyrzutni.

Proponowana przez polskie firmy koncepcja realizacji programu Narew zapewniałaby zdolność do współdziałania z eksploatowanymi i przewidzianymi do modernizacji (Inspektorat Uzbrojenia prowadzi obecnie dialog techniczny) systemami dowodzenia ŁOWCZA/REGA, używanymi w Wojskach Lądowych. Rolę zestawu REGA (używanego na poziomie baterii/jednostki ogniowej) przejąłby jednak nowy system C2 Narwi. Zestawy Łowcza natomiast, obecne na poziomie pułku lub dywizjonu, mogłyby stawiać zadania zestawom Narew i organizować współdziałanie z obecnie eksploatowanymi systemami OPL, takimi jak Kub, Osa, Poprad czy przyszłym zestawem SONA. Wymiana danych odbywałaby się za pośrednictwem radiostacji R‑450C - jedną z możliwości stanowi zastosowanie sojuszniczego łącza danych Link16/JREAP-C.

Zarówno przyszłe C2 dla Narwi, jak i systemy dowodzenia używane w Siłach Powietrznych, takie jak SAMOC, to rozwiązania opracowywane przez tę samą spółkę PIT- Radwar, co dodatkowo zapewnić może ich sprawne wzajemne współdziałanie.

image
System DUNAJ – zobrazowanie sytuacji radiolokacyjnej / PIT-RADWAR

Współpraca z zestawami Wisła odbywałaby się za pomocą zestawów A/B-Kit, przy czym stronę A-Kit przygotowałby przemysł polski, a za stronę B-Kit, integrującą polski C2 z IBCS – po wyrażeniu stosownej zgody przez rząd USA – byłby odpowiedzialny Northrop Grumman.

Opracowanie systemu dowodzenia w docelowej postaci zapewniającej wszystkie wymienione zdolności ma zająć według deklaracji PIT- Radwar do sześciu lat. Ten czas przeznaczony zostanie m.in. na stworzenie narodowych protokołów transmisji dla wybranej do Narwi rakiety oraz uwzględnienie i wprowadzenie jej parametrów do systemu kierowania walką i ogniem. Istnieje jednak możliwość szybszego skonfigurowania systemu Narew w standardzie tzw. wstępnej gotowości operacyjnej (IOC): bez pełnej sieciocentryczności i w oparciu o radar BYSTRA, który już dziś jest w produkcji seryjnej i może być zintegrowany z systemem dowodzenia i kierowania walką.

W tym wariancie większa część elementów wyrzutni, elementy Kabiny Kierowania Walką C2, mogłyby zostać dostarczone przez partnera zagranicznego, docelowo jednak i te elementy znalazłyby się pod polską kontrolą. Nowy system natomiast mógłby znacznie wcześniej osiągnąć gotowość. „Tymczasowy” wariant systemu Narew nie wymagałby zwiększenia nakładów - wykorzystywałby docelowe wyposażenie elektroniczne, zaś w ciągu kolejnych trzech lat zostałoby opracowane nowe oprogramowanie. Radary Bystra, po zastąpieniu ich przez nowe radary Sajna, znalazłyby zastosowanie np. przy systemach bardzo krótkiego zasięgu.

Zdolności PIT- Radwar w systemie Narew

Przedstawiciele PIT- Radwar podkreślają, że o kompetencjach umożliwiających realizację systemu dowodzenia i kierowania walką C2 dla Narwi świadczą realizowane przez spółkę projekty. Choć firma jest kojarzona przede wszystkim z opracowywaniem radiolokatorów, to ich budowa często idzie w parze z budową systemów dowodzenia, które w Polsce powstają od lat 70. ubiegłego wieku. Większość prac prowadzonych przy konstruowaniu nowoczesnych radarów (około 80 procent) polega na tworzeniu do nich precyzyjnego oprogramowania zapewniającego m.in. takie funkcjonalności, jak przekazywanie informacji w czasie rzeczywistym.

Dziś w użyciu znajdują się opracowane przez PIT- Radwar systemy dowodzenia obroną powietrzną takie jak DUNAJ, SAMOC czy wspomniana wcześniej ŁOWCZA/REGA. Spółka opracowała też nowoczesne systemy obrony przeciwlotniczej, takie jak zestawy Poprad, a wcześniej – system rakietowo-artyleryjski Kobra, sprzedany na eksport do Indonezji. Rezultatem realizowanego wcześniej programu Loara stało się opracowanie takich projektów, jak radary bardzo krótkiego zasięgu czy system automatycznej armaty przeciwlotniczej kal. 35 mm wraz z systemem amunicji programowalnej. Uzyskano również określone kompetencje w systemach dowodzenia i kierowania ogniem. Choć program Loara nie został ostatecznie wdrożony do produkcji, to rozwiązania opracowane na jego potrzeby stały się impulsem rozwojowym dla spółki PIT- Radwar i całego polskiego przemysłu. Program Loara pokazał także, jak ważna jest ciągłość prac badawczo – rozwojowych dla rozwoju nowych technologii.

Program Narew może stać się dziś siłą napędową o dużo większej skali – nie tylko dla polskiego przemysłu obronnego, ale dla całej polskiej gospodarki. Budowa systemu z polskim C2 umożliwi intensywny rozwój kompetencji nie tylko w obszarze kierowania walką obrony powietrznej. Stanowić będzie bazę dla rozwijania nowych technologii oraz zwiększy istotnie polski potencjał eksportowy.

Oferta polskiego przemysłu obronnego spełnia więc nie tylko kryteria funkcjonalne. Dostarczony system ma być bowiem zgodny z oczekiwaniami Wojska Polskiego, a w szczególności umożliwiać współdziałanie z innymi elementami obrony powietrznej. Bedzie również  suwerenny, zapewni bezpieczeństwo teleinformatyczne oraz umożliwi modyfikacje i modernizacje w całym cyklu życia, uwzględniając wymagania SZ RP oraz rozwój całego spektrum zagrożeń - tych w bliższej, jak i dalszej perspektywie. A równocześnie system oferowany przez polski przemysł obronny może stać się kołem zamachowym dla polskiej gospodarki.

Artykuł powstał na podstawie informacji pozyskanych od PIT-Radwar

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 103
Reklama
Bever
sobota, 2 stycznia 2021, 22:10

"Potencjalny eksport " - prawilne okreslenie. Eksport to tylko mozliwosc potencjalna a nie rzeczywisty, istniejacy eksport. Znowu zludzenia daja.

gnago
sobota, 2 stycznia 2021, 19:33

racja czyli co powiat to te dwa wozy najmniej sprzężone sieciocentrycznie. Wtedy ma sens z odpowiednimi zapasami rakiet i na miejscu i w magazynach

Mario
środa, 30 grudnia 2020, 14:49

dywizje, brygady, wojska terytorialne, albo specjalne, modernizacja, ćwiczenia, karabiny, te albo inne wozy, ok. można to organizować ale tylko pod warunkiem że w razie W nad tym wszystkim nie będą latać i panować obce siły powietrzne, więc lepiej niech się ktoś POSPIESZY w tej kwestii

co znowu..znowu akwizyxcja farschafska jak scieki ?
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 16:58

..a po co kupować kopie polskich rakiet produkowana na ukradzionych polskich opracpwaniach..zamiast uzywac polskich rakiet jak GROM, PORUN, BIGOS, itd..

aaaa
poniedziałek, 28 grudnia 2020, 10:01

"Obecnie na ukończeniu są prace analityczne prowadzone w MON, mające dać odpowiedź na pytanie, jaką konfigurację powinien mieć system obrony powietrznej krótkiego zasięgu." Aha dumają , dumają i tyle w temacie. Wypadało by wziąść się za robotę a nie dumać od 30 lat co by tu zrobić.

Narew
sobota, 26 grudnia 2020, 16:13

Azerowie przyznali, że 4 października ormiańska Osa zestrzeliła ich Su-25, pilot w stopniu pułkownika, zginął.

STOP EKSPORTOWI ZATRUDNIENIA PRACA DLA POLAKÓW
sobota, 26 grudnia 2020, 10:34

Cammy-er PO PEŁNYM TRANSFERZE TECHNOLOGI I PRAW DONIEJ MODERNIZOWANIA ITD I BUDOWAĆ W POLSCE DLA POLAKÓW NIEZLEŻNOŚĆ RÓWNA SIĘ NIEPODLEGŁOŚĆ

Gucio77
środa, 23 grudnia 2020, 14:57

A Serbowie na bazie rakiety K-13 zbudowali rakietę do RLN-IC/170 o zasięgu 12 km. A my dalej czekamy na cud.

AlS
wtorek, 22 grudnia 2020, 18:29

Dlaczego zimny start lepiej maskuje wyrzutnię? Dlatego, że mimo iż odpalenie silnika następuje nieopodal, co oczywiście zostawia ślad, to wyrzutnia pozostaje zimna, a więc nie daje żadnego śladu w podczerwieni. Zimny start ma jeszcze jedną, zasadniczą zaletę. Mianowicie, pozwala rakiecie polecieć szybciej i dalej, dzięki temu że jej silnik rakietowy, a szczególnie geometria jego dyszy, nie muszą być przystosowane do startu od zerowej prędkości. Objaśniając rzecz obrazowo, to rakieta jednostopniowa, startująca z zerowej prędkości, jest odpowiednikiem samochodu który ma tylko trzeci bieg. Ruszy, ale przypali sprzęgło, a później żeby osiągnąć dużą prędkość, jego silnik będzie musiał pracować na najwyższych obrotach. Podobnie rakieta - zanim zejdzie z wyrzutni, musi spalić bardzo duże ilości paliwa przy zerowej prędkości - zasada popędu siły, który jest iloczynem siły ciągu i prędkości. Przy niskiej prędkości popęd jest niski, choćby działała duża siła. Rozwiązaniem jest stosowanie podwójnego impulsu - szybkiego spalania przy starcie, a później wolniejszego dla podtrzymania prędkości. Nie rozwiązuje to jednak kwestii geometrii dyszy, więc efektywniejszym rozwiązaniem jest stosowanie dodatkowego stopnia, odrzucanego przy starcie. Dzięki niemu stopień marszowy rakiety lepiej wykorzystuje paliwo, a pocisk leci dalej i wyżej. Dobrym przykładem jest izraelski Stunner, który pomimo niewielkich rozmiarów i masy, osiąga dużą prędkość i pułap - dzięki zastosowaniu stopnia startowego. Zimny start jest pewnym ekwiwalentem stopnia startowego i choć nie zapewnia aż takiego przyśpieszenia jak stopień startowy, daje stopniowi marszowemu lepsze warunki przy starcie. Stąd ważący ok 100 kg pocisk CAMM osiąga lepszy pułap i zasięg, niż ważący o połowę więcej AIM120 z NASAMS, przy czym obydwa mają zbliżoną masę głowicy bojowej. Pocisk AIM120 jest bowiem zoptymalizowany do startu z prędkości okołodźwiękowej, nie zerowej, a CAMM choć wywodzi się z ASRAAM o znacznie krótszym zasięgu, dzięki zimnemu startowi zyskuje dodatkowe kilometry zasięgu i pułapu. Idąc tym torem, producent systemów Poprad powinien gruntownie się zastanowić, jaki sens ma stosowanie w nim pocisków Grom/Piorun w tej samej wersji, co dla wyrzutni naramiennej. Zastosowanie wyrzutnika- pneumatycznego lub generatora gazu, o skoku około metra, a więc wciąż pozwalającego na pozostawienie głowicy pocisku poza rurą startową i śledzenie przez nią celu, pozwoliłoby na nadanie rakietom prędkości startowej, umożliwiającej zastosowanie silnika o lepszej charakterystyce marszowej, a więc rakiety mogłyby lecieć wyżej i dalej. Wobec ciężkich bezzałogowców bojowych obecnie minimum rakiet VSHORAD to 8 km zasięgu. Dodatkowym plusem byłoby lepsze ukrycie wyrzutni przed namiernikami podczerwieni.

AlS
środa, 23 grudnia 2020, 21:07

Grzegorz i Czytelnik. Odpowiem tutaj, bo poniżej edytor zawęzi tekst. Wiadomo, że AIM120 to pocisk droższy i doskonalszy technicznie. Tyle że jest zoptymalizowany do użycia jako broń powietrze - powietrze. Nie porównywałem tych konstrukcji, napisałem jedynie, że pocisk CAMM pomimo mniejszej masy osiąga lepszy zasięg, przenosząc porównywalny ładunek bojowy - ponieważ jest przystosowany do startu z ziemi. Jeśli znasz równanie Ciołkowskiego, wiesz o co chodzi - zmienną jest iloraz masy początkowej i końcowej. Opór aerodynamiczny jest niemal taki sam - AIM120 ma 180 mm średnicy, CAMM: 166 mm, więc różnica w polu przekroju jest bardzo niewielka. To co sprawia, że CAMM leci dalej, to zimny start i przystosowanie silnika pocisku do rozpędzania się z niewielkiej, choć niezerowej prędkości do 3 Ma. AIM120 jest przystosowany do rozpędzenia się z prędkości okołodźwiękowej do 4 Ma i utrzymywania tej szybkości przez sustainer do czasu wypalenia paliwa w silniku. Więc na bardzo małych prędkościach jego silnik jest nieefektywny. Ta "prędkość bliska zeru" po zimnym starcie CAMM to około 30 m/s. Niby niewiele, ale gdyby silnik musiał pracować od zera, to dla osiągnięcia tej "zerowej" prędkości, jeśli jego impuls właściwy przyjmiemy na typowe dla prochu HTBP 250 sekund, to przy masie 99 kg musiałby spalić niemal 2 kg paliwa. W praktyce spaliłby więcej, bowiem przy prędkości zerowej wydajność silnika jest przez moment bliska zeru - patrz zasada popędu siły. Przeciętna masa paliwa odpowiada we współczesnym pocisku za około 40% ciężaru, więc mówimy tu o co najmniej 5% całości paliwa. Taka różnica w masie, przy parametrach tego pocisku, daje po podstawieniu do Równania Ciołkowskiego ponad 50 m/s prędkości końcowej. Teoretycznie, bowiem silnik jest dwuimpulsowy - przy starcie ma większy impuls, później pracuje w trybie sustainera, więc te 5% odpowiada nie za prędkość, ale za dodatkowe kilometry zasięgu. Jeszcze inną różnicą jest zastosowanie w CAMM niewielkich silników manewrowych, ustawiających pocisk na odpowiedniej trajektorii, przed odpaleniem silników głównych. Rakieta gorącego startu musi w tym celu używać sterów aerodynamicznych, a więc traci energię na wywołany nimi opór, a na optymalnej trajektorii ustawia się po pewnym czasie. Wynikiem jest większy zasięg - w przypadku CAMM-ER około dwa razy większy, przy podobnym ciężarze i gabarytach. Tyle o CAMM. W przypadku tak niewielkiego pocisku jak Grom/Piorun, zastosowanie zimnego startu, z wyrzutnikiem mającym jako czynnik roboczy gaz pod ciśnieniem 30 barów i skok długości 1 metra, teoretycznie dałoby się go rozpędzić do szybkości około 80 m/s. A to już około 15% prędkości maksymalnej, więc zasięg i pułap uległyby sporemu zwiększeniu i to bez zwiększania ilości paliwa w pocisku. A więc bez większej ingerencji w konstrukcję pocisku.

czytelnik D24
środa, 23 grudnia 2020, 23:26

Dlaczego nie bierzesz pod uwagę pocisku AMRAAM-ER który powstał z połączenia sekcji napędowej ESSM i układów naprowadzania AIM-120? Naprawdę. Nie porównuj mi CAMM do typowo lotniczego Aim-120 bo to nie ma sensu.

AlS
czwartek, 24 grudnia 2020, 00:52

No właśnie - porównanie nie ma sensu. Ale NASAMS w obecnej postaci używa właśnie AIM120, tych bez ER i typowo lotniczych. To nie ma sensu, chyba że kogoś stać na strzelanie rakietami za ponad 2 bańki do UAV lub rakiet cruise i to na niewielką odległość. Zobacz ile tego mają nasi "bracia ze wschodu", a zrozumiesz w czym rzecz - tysiąc rakiet może nie wystarczyć na pierwszą salwę. My jesteśmy największym państwem frontowym, mamy duże terytorium, więc dla jego obrony potrzebujemy dużej ilości systemów i amunicji. Tej ostatniej musimy mieć możność produkcji w kraju. Norwegowie mają swój fundusz naftowy Statens pensjonsfond Utland, a na nim luźne 1200 mld , więc mają z czego płacić za drogie pociski. W naszym wypadku, nawet gdybyśmy systemami NASAMS odparli atak na kraj i tak ponieślibyśmy klęskę z powodu bankructwa. ESSM to ciężki pocisk, znacznie większy i niemal 2 razy cięższy od CAMM ER, będący rozwinięciem dawnego AIM-7 Sparrow, czyli technologia już dość leciwa. Choć na morzu - znakomita. Jego mariaż z AIM120 nie zmienił sporych gabarytów, poza tym technologii jego produkcji nigdy nie pozyskamy. Co więcej, nie daje przewagi zasięgu nad CAMM ER. Więc nie ma się czym podniecać.

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 19:36

NASAMS-2 panei AiS uzywa dowolnych pocisków p-p i z-p jak ESSM i AMRAAM-ER, warunkiem jest datalink. Norwedzy nie uzywaja na swoich NASAMS AMRAAM-ów ale IRIS-T SL ESSM jest istotnie ciezszy od CAMM-ER, ale ma znacznie mocniejszą głowicę bojową; 39kg do 10 w CAMM/CAMM-ER ma większy zasieg: 50+km do 45km, jest szybszy prawie o połowę. Z NASAMS-2 możesz strzelać IRIS-T. AMRAAM, AMRAAM-ER, IRIS-T SL/SLS, AIM-9X, ESSM/ESSM bl II i dowolnym pociskiem jaki ma datalink. Land Ceptor to tylko CAMM, CAMM-ER powstaje dla marynarki włoskiej

Lord Godar
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:25

Davien ... już kiedyś to pisałem w odpowiedzi do Twojego komentarza , że IRIS-T SL to pocisk , który ma być używany na mobilnej wersji NASAMS , która ma być tylko uzupełnieniem ( samobieżne wyrzutnie na podwoziu o wysokiej mobilności) w stosunku do podstawowego systemu NASAMS , który w Norweskiej armii wykorzystuje platformy na holowanych przyczepach . Z kolei NASAMS ( tak jak piszesz ) może wykorzystywać różne pociski , natomiast był konstruowany z myślą o efektorach rodziny AMRAAM i te pociski w różnych wersjach są podstawowym uzbrojeniem tych systemów w Norwegii i są też uznawane i proponowane jako przez producenta systemu NASAMS jako podstawowy efektor tego systemu dla odbiorców .

AlS
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:35

Będzie oferowany innym klientom, jest o tym na stronie MBDA. W CAMM najważniejsza jest kompaktowa głowica naprowadzania, z najnowszymi procesorami sygnałowymi, opracowana w Edynburgu, gdzie jak wiesz pracują najlepsi fachowcy z branży na świecie, oraz bazująca na ASRAAM zwrotność 60g. To są wszystko doskonałe bronie, nie różniące się wiele pod względem efektywności. Ważne którą będziemy mogli produkować w kraju.

czytelnik D24
sobota, 26 grudnia 2020, 10:02

Przewagi zasięgu może i nie daje, za to daje przewagę pułapu (wg producenta 70% wyżej niż AMRAAM C7 co daje ok 25 km pułapu), szybkości osiągania celu oraz posiada system naprowadzania na źródła zakłócania co jest ważne kiedy celem są np samoloty stosujące systemy WRE.

AlS
niedziela, 27 grudnia 2020, 20:30

WRE przeciwko radarowi monoimpulsowemu ogranicza się właściwie wyłącznie do emisji białego szumu na częstotliwości nośnej głowicy naprowadzania. Niemal niemożliwe jest bowiem skopiowanie sygnału i jego podwójnej polaryzacji. Tutaj masz dodatkowo do czynienia z filtrami cyfrowymi, opartymi o szybkie konwertery ADC, zaimplementowane w procesorach sygnałowych o wysokim stopniu integracji, w układzie potrójnej redundancji, zastosowaniu logiki rozmytej "fuzzy logic" i systemie głosowania procesorów. Ciężko to oszukać. CAMM bazuje na aerodynamice pocisku ASRAAM, o manewrowości 60g, który jest praktycznie nie do wymanewrowania. Każdy system ma swoje wady i zalety. Przy tak doskonałych systemach bojowych wybrać należy ten, który będziemy mogli produkować w kraju.

Lord Godar
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:29

CAAM to dobry pocisk , natomiast myśląc naprawdę przyszłościowo to bardzo dobrym rozwiązaniem jest nowa generacja francuskich pocisków MICA , które mając głowice naprowadzające 2 typów mogą okazać się bardziej wszechstronne.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 22 grudnia 2020, 22:47

Próbujesz coś udowodnić ale poza zimną wyrzutnią, to sensu nie ma, porównanie AMRAAMa do CAMM chybione jeśli już to do CAMM-ER podobna masa i gabaryty, a prędkość początkowa rakiety będąca wynikiem zimnego startu jest nadal bliska 0 i nie ma nic do zasięgu. AMRAAM jest przede wszystkim kosmicznie za drogi i nie ma szans na jego produkcję ani nie ma szans na jego modyfikacje co go dyskwalifikuje.

czytelnik D24
wtorek, 22 grudnia 2020, 19:30

Jeżeli chcesz porównywać CAMM to porównuj go np do AMRAAM-ERa bo właśnie ten pocisk na bazie ESSM przewyższa CAMMa pod każdym względem.

mc.
wtorek, 22 grudnia 2020, 14:15

Polska potrzebuje jeszcze minimum 2 baterii Patriotów (2 już zamówiliśmy) czyli trzeba na to wydać dodatkowe 4,75 mld USD - to wszystko dla obrony obiektów strategicznych. A Narew jest niezbędna dla obrony polskiej armii. I teraz pytanie jakie zadanie będzie wykonywała nasza armia, bo od tego zależy ilość i sposób działania tego systemu. Myślę że możliwa jest nawet modyfikacja i rozbudowa systemu OSA, oczywiście wykorzystujące nowoczesne rakiety. Ale najważniejsza jest jedna rzecz - Polska musi w całości kontrolować ten system.

gnago
sobota, 2 stycznia 2021, 19:38

BZdura jeśli już to kilkunastu dla zapewnienia ochrony terytorium i społeczeństwa nie polityków i jankesów w Polsce

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 22 grudnia 2020, 18:11

Potrzebuje nie 2 tylko 6 i nie do obrony obiektów tylko do obrony wojsk lądowych i baz lotniczych, resztę można spokojnie spisać na straty bez obawy o przegranie wojny.

mc.
wtorek, 22 grudnia 2020, 18:52

Strzelanie Iskanderem w kolumnę czołgów, czy nawet stację radiolokacyjna jest co najmniej.... nieoplacalne. Rakiety tego typu atakują tylko duże cele stacjonarne. Miałeś pokaż w Syrii jakie są zniszczenia po takim ostrzale - praktycznie żadne. Patrioty mają nam służyć do obrony celów strategicznych - rafinerie, elektrownie atomowe, strategiczne mosty itd. Rosjanie mogą w nas wystrzelić ok. 400 rakiet tego typu. Bronimy celów strategicznych, do reszty mogą strzelać. Wojsko musi się bronić na krótkim i średnim dystansie, czyli max 20 KM.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 22 grudnia 2020, 22:53

Opłacalne jest każde działanie które powoduje wygranie wojny, a celami dla Iskanderów mogą być stanowiska dowodzenia, stanowiska OPL choćby Narwi, stanowiska artylerii choćby Himars, przeprawy na dużych rzekach w czasie przerzutu wojsk, czy nawet bataliony pancerne jeśli Iskander miał by taktyczną głowice jądrową. Z twoją filozofią to wojna jest przegrana zanim się zacznie.

mc.
środa, 23 grudnia 2020, 00:10

Właściwe słowo -"Opłacalne". Ilość rakiet które maja do dyspozycji Rosjanie jest ograniczona. Nikt nie będzie "walił" do stanowisk dowodzenia bo musiałbyś znać ich dokładną lokalizację (do kilku metrów). Himars przy rozstawieniu sprzętu i jego ukryciu jest trudny do zlokalizowania. Stanowiska Narwii (OPL) to propozycja typu strzelanie do dronów rakietami Patriot. Rakiety o dużym zasięgu niszczą cele powierzchniowe. raczej mało prawdopodobna jest sytuacja z wojny w Iraku gdzie Amerykanie mieli super dokładne dane dotyczące sztabów, także tych ukrytych (ale to dłuższa, choć ciekawa historia). Systemy radarowe niszczą samoloty z odpowiednimi rakietami. My nie mamy radarów pozahoryzontalnych (stacjonarnych). Użycie broni jądrowej lub chemicznej... kończy "zabawę". Następuje ODWET, i to nie dlatego że w Polsce są amerykańscy żołnierze. Użycie tego typu broni powoduje podejrzenie przeciwnika, że za chwilę wystartują rakiety strategiczne niszczące USA (Rosję). Celem rakiet Iskander w Polsce to duże mosty, duże zakłady przemysłowe, rafinerie, zakłady chemiczne, naftoport, gazoport, duże centra logistyczne (porty), magazyny paliw itd. Ilość takich celów w Polsce jest ograniczona. Ale ilość rakiet które przeciwko nam mogą wystrzelić Rosjanie też. Na nas wojna się nie kończy. Dlatego jeszcze raz: dokupić dodatkowe dwie baterie Patriotów (wtedy ilość rakiet będzie minimum 400 szt) i przeznaczyć duże pieniądze na Narew i Pilicę (bo to bardzo tani system do niszczenia dronów i nisko nadlatujących celów powietrznych). Ale to wszystko musi być spięte doskonałym rozpoznaniem i łącznością.

czytelnik D24
wtorek, 22 grudnia 2020, 13:05

Ciekaw jestem jednego. Ile będzie kosztował taki system w wykonaniu PGZ. Obstawiam że z racji skali będzie to koszt znacznie wyższy niż pozyskanie najlepszych zachodnich systemów tej klasy.

Dorian
środa, 23 grudnia 2020, 14:11

Na pewno i nie wiadomo czy zakończy się sukcesem

Z prawej flanki
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:10

Najpewniej. W końcu B&R trzeba sfinansować. Jednocześnie pewnym jest że ten koszt się zwróci w LCC.

Były przeciwlotnik
wtorek, 22 grudnia 2020, 08:27

W obliczu nowej sytuacji jaką jest skokowy wzrost znaczenia bezpilotowców bojowych i wzrost zagrożenia wojennego, należałoby nieco zmienić koncepcję pozyskania systemu. - Kupić licencję nie tylko na rakiety ale też na radar naprowadzania rakiet co znacząco przyspieszy prace nad systemem. Równolegle można dłubać przy radarze Sajna tak żeby po 2026 mógł zostać wykorzystany o ile spełni wymagania. Bo ryzyko opóźnień przy ścieżce jednotorowej jest zbyt wysokie a posiadane systemy rakietowe już dawno przekroczyły "smugę cienia" - zestarzały się technicznie i moralnie i nie wytrzymają dalszych opóźnień po 2026 roku!

SKS
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 23:25

Kupa kitu nic więcej

PKP
wtorek, 22 grudnia 2020, 12:41

na migi czy tam iły wystarczy o ile po drodze same nie spadną

Lord Godar
wtorek, 22 grudnia 2020, 10:37

Tylko , że ten kit ma oparcie o "recepturę" mającą kilkadziesiąt lat doświadczeń i praktyki . Nie wszystko mogą chłopaki zrobić sami , ale każda recepturę da się zmodyfikować .

KU CHWALE WIELKIEJ POLSCE
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 22:04

Polska niezależna to Polska niepodległa ----------- więc pełna kontrola nad NARWIĄ jest w naszym interesie kupić tą licencję najlepiej na CAMM-ER aby tą zapore antydostępową postawić jak najdalej i budować HARPIA WISŁA poszła dla amerykańskiej gospodarki nasze podatki wesprą jej rozwój więc miejmy nadzieje że NAREW trafi do POLSKIEJ gospodarki do naszego przemysłu ------- pełen transfer taki naprawde pełen nie jak ze spaikiem że składamy częsci dostarczane z Izraela na CAMM-ER i działać

Roman
poniedziałek, 4 stycznia 2021, 14:26

I myślisz że ktokolwiek na świecie sprzeda ci taki system bez możliwości jego kontroli?

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:10

Miejmy nadzieję że nie trafi, bo potrzebujemy działającą Narew na wczoraj.

.Adamm
wtorek, 22 grudnia 2020, 21:31

Adam czyli lepiej odebrac chleb POLAKOWI niech padna z głodu ale za to OPL bedziemy miec na wczoraj :) albo pozyskac na wczoraj Narew która wyłącza w przypadku godziny W

Wojtek
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:21

Camm i camm er pozyskanie 100% technologi.

dropik
wtorek, 22 grudnia 2020, 08:59

nie ma czegoś takiego jak pozyskanie 100% technologii .

Lord Godar
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:31

Nikt nam nie da 100 % , ale chyba lepiej móc wytwarzać 80-90 % niż 10-20% i to mocno obwarunkowane .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 19:12

Wszystko się pięknie krystalizuje, tylko czas.

Lord Godar
wtorek, 22 grudnia 2020, 10:38

Czas to ucieka od dawna , tylko decyzje są potrzebne .

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 22 grudnia 2020, 18:14

Jestem pewien ze decyzje już dawno zapadły, potrzeba tylko kasy a tego przyspieszyć się za bardzo nie da, inżynierowie też muszą mieć czas na zrobienie swojej roboty żeby nie wyszedł bubel w tej branży nie ma miejsc na pomyłkę.

Lord Godar
piątek, 25 grudnia 2020, 12:09

Grzesiu ... bez decyzji z góry kasa nie popłynie , a tak jak piszesz bez kasy nic nie ruszy .

Mikst
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 17:30

Narew za 6 lat wejdzie do produkcji? Toż to do tego czasu wojna się już skończy.

JÓZEK co naucza
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 16:35

Nieee wy tak na poważnie chcecie rozstawiać pola antenowe i czekać aż cuś przyleci w ich zasięg ...tylko systemy z mobilnym przemieszczaniem ..a anteny powinny być ścianowe w u kładzie ostrosłupa z wyłączaniem ścian anten by zmniejszyć emisję ..no nie radiostację R-118 wprowadzają dorzucić kozę ,dalekopis i Routera można odbierać ...tylko przypominam to już było i nazywał się R-118 ..teraz tylko systemy mobilne z systemami na podwoziu i pracujące w ruch system stacjonarny po emisji swego widma radarowego ..istnieje jeszcze parę godzin aż mu nie prześlą garść rakiet ..wy tak na poważnie chcecie w czasie ..W namierzać stacjonarnie z rozłożonym polem antenowym ..

Wiki
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 16:32

Wygląda na to, ze chcemy camm. Ile kosztuje ten pocisk?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 22 grudnia 2020, 22:56

Kupiony z zagranicy czy 3 razy tańszy wyprodukowany na licencji w kraju ?

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:11

Trzy razy drożej niż AMRAAM

Pablo
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:25

Podstawowy, ok 1mln USD. CAAM-ER ok 1,4 mln USD. Nie mało, ale dla porównania za ESSM, US NAVY płaciło ostatnio 1,7mln USD/sztuka.

asdf
środa, 23 grudnia 2020, 15:20

to jak US NAVY placilo 1,7 mln usd/szt to dla nas dadza specjalna cene 5 mln/szt

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:21

Pablo, tyle że cena CAMM_a jest nizsza z powodu wykorzystania elementów od pocisków ASRAAM. U nas bedzie więc sporo wyzsza bo musielibysmy sami je od podstaw produkować. Ntomist CAMM-ER od ESSM jest lepszym pociskiem, natomiast w Stanach wchodzic ma ESSM-bl II a to juz gorzej dla CAMM-a.

aaa
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 16:08

Bardzo dobra koncepcja,tak trzymać i w tym kierunku należy iść. Stać nas na to i mocno wierzę że to zrobimy. Zatwierdzić konkretny plan i do roboty. Para ma iść w koła a nie w gwizdek.

ryba
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:19

doam jeszcze że na OPL krótkiego zasiegu czekaja też Czesi ,Słowacy , Węgrzy ,Rumuni i wielu innych którym już możemy zalobbować produkt bądz zaproponować partycypowanie w kosztach .

lol
wtorek, 22 grudnia 2020, 17:15

Zarówno Czesi jak i Węgrzy już swoją "Narew" kupili. Słowacy nic nie kupią, bo nie maja kasy.

poniedziałek, 21 grudnia 2020, 23:44

Węgrzy już coś kupili.

Lord Godar
wtorek, 22 grudnia 2020, 10:39

Gotowca , którego i nam chcą wcisnąć .

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:11

My też powinnismy kupić NASAMS.

asdf
czwartek, 24 grudnia 2020, 22:25

bo jest najslabszym wariantem?

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 19:39

Bo jest znacznie lepszym systemem od CAMM-a mogacym uzywać dużej liczby efektorów zarówno z naprowadzaniem radarowym jak i pasywnym IIR

czytelnik D24
piątek, 25 grudnia 2020, 12:40

Najsłabszym bo?

Lord Godar
piątek, 25 grudnia 2020, 12:10

Bo jest mocno lobbowany .

Davien
sobota, 26 grudnia 2020, 19:40

Ok, więc w czym CAMM/CAMM-ER jest lepszy od NASAMS-2/3?

Lord Godar
wtorek, 29 grudnia 2020, 11:34

Tu nie chodzi o parametry pocisków , tylko o to czy te efektory będą produkowane u nas czy nie i o to czy będziemy mieć pełny nieograniczony dostęp do C2 Narwi , a tego NASAMS nam nie gwarantuje .

Adam
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 15:54

Co jest bezpiecznego w dostawach dopiero za 10 lat?

Lord Godar
wtorek, 22 grudnia 2020, 10:40

A co powoduje , że ciągle powtarzasz te same kwestie , że za 10 lat i że trzykrotnie przepłacone ?

Polak z drugiego sortu
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 14:05

Sensory i efektory Wisły i Narwi MUSZĄ współpracować ze sobą w czasie rzeczywistym aby cały system OPL był efektywny. O tym w jaki sposób należy to osiągnąć , powinni decydować niezależni od PGZ SA eksperci. Kwestią dyskusyjną jest to czy wszystkie sensory i efektory Narwi , powinny być podłączone bezpośrednio do IBCS czy tylko ich część należąca do sił lotniczych , a reszta z sił lądowych do polskiego C2 , połączonego z IBCS przy pomocy kitA i kitB.

rydwan
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:22

Już nie marudz , bez współpracy też dadzą radę ,jak tak bedziemy sie doszukiwać to zawsze coś bezie stało na przeszkodzie ( jak np rakiety manewrujace na OP zupełnie zbędne ) aby uzyskac dobry produkt .Najpierw wogóle Narew trzeba wprowadzić a dopiero w nastepnym czasie łączyć go z Wisłą.

Napoleon
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:29

Narew musi być nasza. Nie ma innego wyjścia. Sam MMB ma świadomość że potrzeby są ogromne. Nie można tego pokpić.

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:12

Jest inne wyjście, kupno gotowego i sprawdzonego NASAMS z dostawami w dwa lata.

Lord Godar
piątek, 25 grudnia 2020, 12:11

Zasponsoruj nam ten NASAMS , nie widzę przeciwskazań .

asdf
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 13:00

mhmm polska narew to bedzie 4 lufowa Pilica 2

ziomm
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 12:58

Bardzo dobrze i tak trzymać.

czytelnik D24
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 12:20

Zimny start jest przereklamowany. Wystarczy zobaczyć na yt co się dzieje kiedy silnik rakiety nie odpali. Rakieta spada na wyrzutnię i dokonuje sporych zniszczeń. Z tym ukrywaniem miejsca startu to też jest dyskusyjna sprawa ponieważ pilot wrogiego samolotu bez problemu zlokalizuje wyrzutnię nawet jeśli rakieta odpali silnik nad nią. Kolejna sprawa to szybkostrzelność. Tutaj definitywnie lepszy będzie system z gorącym startem. Jeśli ktoś nie wierzy to polecam obejrzeć ostatnie testy izraelskiego David's Sling. Żaden system z zimnym startem nie strzeli tak szybko.

Z prawej flanki
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:29

Zimny start ma ogromne znaczenie na okrętach, a całkowicie logicznym jest użycie tych samych rakiet w Narwi i na planowanych miecznikach. Przy zimnym starcie można używać znacznie mniejszych, lżejszych i TAŃSZYCH wyrzutni niż MK 41- nie ma potrzeby prowadzenia kanałów na strumień z silnika.

czytelnik D24
wtorek, 22 grudnia 2020, 13:14

A co mnie obchodzą okręty skoro mówimy o Narwi? A skoro już to Amerykanie mają świetne ESSMy tak samo jak cała rzesza krajów w NATO i nikt tam nawet nie myśli o jakimś zimnym starcie.

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:24

I jakos nikt na okretach poza Rosjanami z S-300F i własnie Sea Ceptorem nie uzywa zimnego startu. Nawet Brytyjczycy na type 45 maja klasyczne pociski. A wyrzutnie są bardziej skomplikowane prze cały mechanizm zimnego startu

Napoleon
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 18:45

Dlatego przy zimnym starcie jest opcja prawie VLS. Tam nie ma pełnych 90stopni

czytelnik D24
wtorek, 22 grudnia 2020, 13:15

No właśnie a przy gorącym starcie możesz mieć pełne VLS a jak pocisk nie odpali to zostanie w wyrzutni i nie spadnie na ziemię.

Davien
wtorek, 22 grudnia 2020, 09:25

W Sea Ceptorze tak, u Rosjan nie . A jak chcesz odpalic CAMM-a ze zwykłej VLS to musisz sie liczyc z problemem.

Felix
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 11:55

Plany są rzeczywiście piękne, wszystko wygląda na papierze wspaniale ale rzeczywistość to co innego. WP to trochę jak nasza reprezentacja w piłce nożnej, na papierze same gwiazdy a jak przyjdzie co do czego to ... rzeczywistość.

Democracy Now
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 11:37

Bzdury, to tylko niski pułap, bez NASAMS nie dacie rady

Maciek
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 11:04

Górne piętro powiedzmy sobie szczerze nie jest zabezpieczane niczym. Dwie marne baterie patriot to wystarczy do osłony 3-4 rejonów, czyli np. Redzikowo, Warszawa, Żagań, Krzesiny i...koniec. Całe szczęście, że praktycznie cały nasz przemysł to zachodnie fabryki. Chcą żeby były chronione, niech sobie przywiozą opl. Po wyprowadzeniu wojska w pole, nie będzie sensu atakować stałych baz. Może jakoś to będzie...

Darek S.
czwartek, 7 stycznia 2021, 02:53

Ale Elektrownie, przeprawy, centra dowodzenia ja bym zabezpieczył. Inne duże zakłady, niech Niemcy wystawią swoje Camm do ich obrony.

LOL
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 21:32

Dwie baterie Patriot to max 2 bronione obszary (tak- wiem, że bateria ma 2 Fire Unit, ale to system strefowy). A w zasadzie to "bronione", bo same w sobie potrzebują osłony niższego piętra. Takie są plany MONu- SP mają dostać kilka beterii Narwi żeby osłaniały baterie Patriot.

Pisanka
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 17:18

Będą tylko dwie baterie Patriot do pokazania na paradzie ale mamy jeszcze bardzo daleki zasięg w postaci zabytkowej S-200 która wciąż jest na chodzie

Plush79
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 17:46

I jak na to wszystko patrze to całe szczęście

KrzysiekS
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 10:19

Z tej wypowiedzi wynika że PGZ jest za CAMM i własnym C2 to dobra wiadomość. Niestety decyzje mogą być mocno polityczne.

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:14

Kiepska bo PGZ nie jest w stanie tego dostarczyć w sensownym terminie.

asd
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 10:12

Pobożne życzenia. Żadnego systemu dowodzenia nie ma, tym bardziej sieciocentrycznego. Opracowanie to jakieś 5lat intensywnej pracy. I bynajmniej nie mówię, że nie należy go zbudować.

Adam
wtorek, 22 grudnia 2020, 00:15

IBCS to niby co?

Dodatkowy wątek.
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 09:34

Zrobić wersję Poprada na pływającym Bobrze. A na Hipopotamie "nową Loarę" 35mm z ABM i z co najmniej 8 szt Piorunów wyposażoną w sieciocentryczną elektronikę i automatykę Pilicy. A Hipcio udźwignie też "następcę Osy"! A BMSa do ZSSW30 od razu wyposażyć w moduł do sieciocentrycznie kierowanego ognia plot. Nam potrzeba dużo!!

Luke
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 00:40

To moze byc hit na export na bliski wschud jak bysmy umieli sprzedawac.

Adam
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 15:55

Przecież nikt tego nie kupi kiedy konkurencja jest trzy razy tańsza

lolek
niedziela, 20 grudnia 2020, 23:48

NAREW - pieśń przyszłości. Ile to już było podobnych artykułów i co? Nic!

SAS
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 22:01

Przynajmniej są konsekwentni. Zawsze bliżej nieokreślona przyszłość.

ad
niedziela, 20 grudnia 2020, 22:36

a z innej beczki-jak tam idzie wdrażanie modu 5 IFF ?

Tomasz34
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 16:51

.......a z jeszcze innej beczki- ja mam uciechę jak widzę "wysokość" zarobków w niektórych krajach na wschód od Polski, które kiedyś podobno określano mianem mocarstwa:)

w
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 14:03

na razie prace analityczne do analizy tecjhnicznej

Zawisza_Zielony
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 11:32

A no co IFF mod 5 na defiladzie. Jak to PR sprzedać. Co innego błyszczące chromem Fordy...

czytel
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 11:28

leży

Michał
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 10:08

O to to!

Fg48
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 07:31

Bardzo dobrze.

Tweets Defence24