Przemysł Zbrojeniowy

Pojazdy BAE Systems nie tylko dla Abramsa. Wspólna oferta z PGZ [WYWIAD]

Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl

„M88 HERCULES może stać się zunifikowanym wozem zabezpieczenia technicznego dla Polski. Jest on w stanie wspierać każdy ciężki pojazd znajdujący się w dzisiejszej lub przyszłej flocie polskich pojazdów pancernych i zmechanizowanych" - uważa Jeremy Tondreault, Prezes BAE Systems Platforms & Services, który podczas wizyty w Polsce podpisał z PGZ porozumienie dotyczące współpracy dotyczącej pojazdów M88A2 oraz wprowadzanej właśnie do US Army platformy opancerzonej AMPV (Armored Multi-Purpose Vehicle). - „Jesteśmy tym bardzo podekscytowani, gdyż to pozwala nam stworzyć ramy do rozmów z PGZ o tym, jak moglibyśmy te rozwiązania przenieść do Polski. - stwierdził Tondreault w rozmowie z Juliuszem Sabakiem, dziennikarzem Defence24.pl, dodając, że - „AMPV pozwala zabezpieczyć ważne zdolności w nowoczesnej platformie o wysokiej przeżywalności."

Juliusz Sabak: Oczywiście pierwsze pytanie dotyczy podpisanego 21 listopada porozumienia. Jak rozumiem, jest to podstawa współpracy między BAE Systems a PGZ?

Jeremy Tondreault, Prezes BAE Systems Platforms & Services: Tak. Jesteśmy bardzo podekscytowani podpisaniem strategicznego partnerstwa między BAE Systems i PGZ. Dotyczy ono szczególnie wozów zabezpieczenia technicznego M88 i nowych pojazdów wsparcia AMPV.

Rozumiem, że M88A2 Hercules jest powiązany z przyjęciem przez Polskę Abramsów?

Oczywiście – Hercules, M88A2, jest zdolny do wsparcia i holowania czołgu Abrams. Mamy nadzieję, że M88 może stać się również zunifikowanym wozem zabezpieczenia technicznego dla Polski. Jest on w stanie wspierać każdy ciężki pojazd znajdujący się w dzisiejszej lub przyszłej flocie polskich pojazdów pancernych i zmechanizowanych. I to jedyny pojazd, który jest do tego zdolny.

Jeremy Tondreault, Prezes BAE Systems Platforms & Services
Fot. D24

Podpisane w Warszawie porozumienie da nam podstawę do określenia, jakie zdolności serwisowe i wsparcia może zapewnić PGZ. Skala tego rodzaju możliwości pozwoliłaby nam znacznie rozszerzyć współpracę z PGZ i określić możliwości jakimi dysponuje.

A co z AMPV? Jaka jest przyszłość lub jakie perspektywy widzi pan dla niego w Polsce?

AMPV jest to nowoczesny następca transportera opancerzonego M113. To pojazd, który opracowaliśmy i produkujemy dla armii amerykańskiej. Jesteśmy tym bardzo podekscytowani, gdyż to pozwala nam stworzyć ramy do rozmów z PGZ o tym, jak moglibyśmy te rozwiązania przenieść do Polski.

Czytaj też

Należy podkreślić, że AMPV nie powstał jako zwykły transporter opancerzony, ale wóz wielozadaniowy i dostępnych jest już 5 wariantów jakie opracowaliśmy dla US Army. Mamy pojazd dowodzenia, transporter, który jest też platformą sprzętu specjalistycznego, samobieżny moździerz i dwa warianty medyczne. Pierwszy to pojazd ewakuacji medycznej, opancerzona, bojowa karetka a drugi to pojazd polowej opieki medycznej. De facto jest niemal jak opancerzona sala operacyjna. Wszystko to na platformie z jednym z najlepszych poziomów ochrony i opancerzenia dostępnych obecnie.

Pytałem o AMPV, bo tak naprawdę nie mamy zbyt wielu M113 w Polsce. Właściwie to mamy tylko te, które pozyskaliśmy z niemieckimi Leopardami... i jak rozumiem, trochę więcej będziemy mieć z Abramsami, bo kupujemy cały system ze wszystkimi pojazdami wsparcia, tak jak w jednostce US Army.

AMPV pozwala zabezpieczyć ważne zdolności w nowoczesnej platformie o wysokiej przeżywalności. Bez tych zdolności można zacząć przegrywać również szybko, jak gdyby wróg pozbawił nas możliwości strzelania czy ruchu. To jest pakiet dla sił zbrojnych, które chcą zwiększyć swoje zdolności, a skoro dysponujemy taką ofertą to należy ją zaprezentować. W US Army M113 różnych wersji będą systematyczni zastępowane przez AMPV, więc warto o tym pomyśleć.

Fot. BAE Systems

Czy jest też możliwe, aby PGZ wspierała nie tylko pojazdy polskiego wojska, ale też używane przez US Army w Polsce lub krajach sąsiednich?

Tak, oczywiście. Uważamy, że partnerstwo pomiędzy BAE Systems i PGZ tutaj w Polsce mogłoby zacząć się od zaspokojenia polskich potrzeb. Ale także stworzy zdolność na kontynencie europejskim. Uważamy, że byłoby to bardzo przydatne po tej stronie Atlantyku dla sił amerykańskich lub innych sił w regionie. To może znacząco obniżyć koszty. A dla Polski stanowi z pewnością dużą szansę, aby stać się częścią systemu wsparcia US Army.

Dla PGZ byłaby to duża szansa. Ale ja chcę pójść jeszcze dalej w przyszłość. Mówiliśmy o pojazdach M88A2 które trafią do polskiej armii, ale w perspektywie pojawia się M88A3. Jaka jest sytuacja w tym programie i czy można mieć w przyszłości M88A3 w polskiej armii?

M88A2 to obecna konfiguracja używana przez armię amerykańską, ponieważ wozy te są ujednoliconym rozwiązaniem służącym do odzyskiwania całej floty pojazdów. Nie tylko czołgów Abrams. Wersja A3 to coś w rodzaju przyszłej generacji. Dziś jest to rozwiązanie na desce kreślarskiej i coś, co rozwijamy. Myślę, że po jego ukończeniu i wdrożeniu, czyli za jakiś czas, może to być również opcja dla Polski.

Czy będzie można zmodernizować M88A2 do standardu A3?

Tak. Oczywiście.

Krótkie pytanie, dlaczego powstaje wersja A3? Czy będzie miała jakieś nowe możliwości?

Pozwoli ona na odzyskanie najcięższego czołgu Abrams z użyciem jednego pojazdu ratowniczego zamiast dwóch. Obecnie używany M88A2 może odzyskać większość Abramsów, poza niektórymi konfiguracjami, które są najcięższe. A spodziewamy się, że mogą powstać jeszcze cięższe platformy w przyszłości i będziemy czerpać korzyści z ciągłych inwestycji Departamentu Obrony USA, aby nadążyć za wymaganiami dotyczącymi zabezpieczenia wsparcia dla tych nowych platform.

M88A2
M88A2 HERCULES i widoczny za nim M1A2 Abrams podczas MSPO 2019.
Fot. J. Sabak

Ile w tym celu trzeba zmienić? Holowanie pojazdu o masie 70 ton to spore obciążenie, a wy chcecie M88A3 obciążyć jeszcze bardziej.

Zasadniczo M88A3 jest większym wariantem do holowania najcięższych czołgów. Projekt opiera się na modernizacji M88A2 do konfiguracji A3, ale wymaga skoncentrowania się na zawieszeniu, dodaniu kół jezdnych, przeciwwagi i tak dalej.

Potrzebne było przejście na zawieszenie hydropneumatyczne z możliwością blokady kół. Dodanie dodatkowej pary kół nośnych, zmiana przekładni i zwiększenie mocy silnika. Zapewnienie żołnierzom bardziej zautomatyzowanych zdolności, aby mogli wykonywać większą część swojej pracy pod osłoną pancerza, nie opuszczając pojazdu. Jest to więc bezpieczniejszy wóz, bardziej wytrzymały, szybszy, bardziej zwrotny. Jednocześnie musi rosnąć, aby dorównać ciężarowi czołgu Abrams w konfiguracji SEP4, ponieważ gdy holujesz cięższy czołg, oczywiście musisz stworzyć przeciwwagę, co wymaga kolejnych zmian.

Tak więc M88A3 to przyszłość, której wymagają nowe generacje czołgów. A ile M88 jest obecnie w użyciu? Zarówno w siłach zbrojnych USA jak i za granicą?

Sama US Army przyjęła cel posiadania ponad 900 wozów M88A2 Hercules. Ma to być jedyny, ustandaryzowany pojazd ratowniczy, jedynie w konfiguracji A2. Jesteśmy bardzo blisko realizacji tego celu.

Natomiast ile ich jest na świecie? Od jakiegoś czasu eksportujemy M88, zwłaszcza dla tych, którzy chcą samodzielnie odzyskiwać posiadane czołgi Abramsa lub czołgi podobne do Abramsa. Jest wśród nich Egipt, Jordania czy Australia. Łącznie odbiorcy ci dysponują około 140 pojazdami M88.

Czy widzi pan potencjalnych klientów w Europie? Oczywiście oprócz Polski.

Mamy już pewną ilość platform w Europie. Są to na przykład bardzo stare M88 w Niemczech. Prowadzimy teraz rozmowy z pewnymi krajami, takimi jak Rumunia. Widzimy jednak wiele innych możliwości. Zwłaszcza w obecnych czasach. Jest to również szansa dla Polski.

Oczywiste jest, że rząd USA i rząd polski współpracują i są partnerami. Uważamy, że równie ważne jest, aby przemysł zrobił to samo. Abyśmy nie tylko mogli zapewnić tego rodzaju możliwości w celu wsparcia polskiej modernizacji pojazdami M88 i AMPV. Lecz abyśmy zrobili to we współpracy z PGZ.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Komentarze (10)

  1. SpalicKreml

    Tu idzie "makaron na uszy" a w programie "Kajman" wplynela tylko jedna oferta... zza Odry.

  2. LMed

    A nie kupiliśmy już przypadkiem (z Abramsami) M88 starszej wersji (za słabymi dla tych Abramsów)? Może da się je wymienić?

  3. AdSumus

    Lepiej jakiś pojazd w oparciu o podwozie K2, w końcu mamy je robić u siebie. A pieniążki się przydadzą. Nam też.

  4. xdx

    Litości 🙈 Kupcie lepiej Bergepanzer 3 od Reńskich , a nie te amerykańskie zabawki które są jak słoń w składzie porcelany - całkowity brak kontroli przy dokładnym pozycjonowaniu , brak możliwości przewożenia zapasowego silnika , ślizganie się na powierzchniach błotnistych itd itd. M88 to może dobre dla USA i na pustynie ale nie na mokre tereny jak Polska. Ale co tu mówić - m88 jest made in USA i to jedyne kryterium…

    1. Solarista

      Jeśli pan jest takim ekspertem na ten temat to sugeruje się skontaktować z MON czy WP: napewno pana uwagi im się przydają

    2. kukurydza

      O, kolejna ofiara łykania niemieckiej propagandy i reklamy. M88 to nie jest "mainstreamowe" rozwiązanie, a amerykanie do niedawna byli w tyle jeśli chodzi o napęd i transmisje, ale jak widać po Krabach, transmisje Allisona są teraz lepsze od niemieckich. Mamy też doświadczenie w łączeniu ich z rozmaitymi, w tym niemieckimi od MTU, silnikami. Do takiego "aliansu" wokół M88 wnosimy też świeże doświadczenie w implementacji zawieszenia hydropneumatycznego - znów doświadczenie przy Krabie. Natomiast M88 ma coś czego nie mają inne wozy, ZWŁASZCZA niemieckie - solidny, bramowy żuraw z możliwością kotwiczena do gruntu i stosowania zbloczy. Na hydrożurawikach Bpz3 podniesiesz wieżę, i tyle. M88 ze zbloczami czy w tandemie z drugim M88 pozwala na podniesienie (i np. postawienie znów na gąsienice) CAŁEGO czołgu.

    3. szczebelek

      Opozycja krytykowała zakupy F35 i Patriot, a teraz są pierwsi z pytaniem dlaczego ich jeszcze nie ma w jednostkach i dlaczego tak mało zakupiono. Pan xdx to pewnie zagorzały fanatyk układu GERFEJERY od Lizbony do Wladywostoku.

  5. SZAKAL

    BAE Systems kiedyś proponował opracowanie również PŁYWAJACEJ wersji AMPV , która mogłaby być konkurencją dla naszego Borsuka! Taka amfibia mogłaby zostać zbudowana gdyby ktoś zgłosił zapotrzebowanie na taki sprzęt ale na szczęście dla Polski , siły zbrojne USA nie są zainteresowane pływającymi wozami bojowymi. Obawiam się , że gdyby istniała możliwość zakupu amerykańskiego pływającego BWP to pisowski MON nie wahałby się przed jego zakupem.

    1. szczebelek

      A to nie widziałeś artykułu o nowej pancernej amfibii dla marines, która ma zastąpić przestarzały sprzęt? Prototyp to chyba już przeszedł testy...

  6. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Bez sensu z Herculesem - po pierwsze potrzebna maszyna z silnikiem hybrydowym [zupełnie inna dzielność terenowa i moment obrotowy]. Zaś AMPV gorszy i od Redbacka i od Andersa - ten ostatni powinien być NASZYM wyborem ciężkiego BWP - z naszym ZSSW-30 i już z naszym podwoziem hydropneumatycznym z Kraba, a potem z napędem hybrydowym na bazie APG. . Produkcja AMPV to zabieranie mocy produkcyjnych także Borsukowi - bez żadnych NASZYCH korzyści w eksporcie i rozwoju - bo ten będzie [razem z marzą] w rękach BAE. Żadnych korzyści nie widać - tylko realne zubożenie i zdolności i potencjału produkcyjnego i eksportowego - i osłabianie innych NASZYCH programów PMT.

    1. kukurydza

      Nonsens. Potrzebne to co gość mówi - sensowniejsza przekładnia i zawieszenie hydropneumatyczne (nie silnik hybrydowy, takiego rozwiązania nie ma w żadnym wozie bojowym na świecie panie analityk). I tak się składa że my mamy doświadczenia z aplikowaniem tak pierwszego, jak drugiego, i dostęp tak do niemieckich jak koreańskich diesli które są sporo lepsze od amerykańskich - podczas gdy do WZT turbiny takie jak AGT w Abramsie się zwyczajnie nie nadają. Za to M88 ma coś, czego nie ma ŻADNEN inny WZT na świecie - porządny, bramownicowy dźwig z możliwością kotwiczenia do gruntu, który na zbloczach potrafi podnieść i przemieścić CAŁY czołg, a nie tylko wieżę czy silnik.

  7. Rain Harper

    Każdy pojazd to może pociągnąć Hercules w wersji A3, cwaniaku :)

  8. Był czas_3 dekady

    Słusznie prawisz: "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż (swój język mają)" swój rozum i pojazdy mają. Czas by to dotarło do decydentów.

  9. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    AMPV nie jest lepszy od Andersa. To Anders [z ZSSW-30] powinien być ciężkim BWP. Zresztą Anders był i jest chwalony w zagranicznej prasie fachowej za modułowość użytkowa i skuteczność opancerzenia. Oraz za wyjątkową mobilność, - którą teraz łatwo poprawić najpierw podwoziem hydropneumatycznym [technologia z podwozia Kraba], a potem napędem hybrydowym [na bazie APG]. AMPV tylko wydrenuje służebnie nasze moce produkcyjne na rzecz Amerykanów - a nie da nam wolnego pola do eksportu i rozwoju WŁASNEJ konstrukcji.

  10. Filemon19

    Podsumowując WB jest również podekscytowane podpisaniem umowy z PGZ PCO na głowice opto które przecież WB ma FARSA

    1. sebaa

      Podsumowując :) niby coś wiesz ale jednak nie całkiem GRUPA WB podpisała ze spółką PCO S.A. wieloletnią umowę na dostawy głowic optoelektronicznych GOD-1 i GOC-1, przeznaczonych do zdalnie sterowanego systemu wieżowego ZSSW-30. A kto produkuje cala optyke do nich ?? kamery itd ?? WB czy PCO