Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nowy rosyjski pocisk Sarmat. „Postrach NATO” to ofiara rosyjskie biurokracji

Rakieta balistyczna „Sarmat” przygotowana do prób. Fot. kremlin.ru
Rakieta balistyczna „Sarmat” przygotowana do prób. Fot. kremlin.ru

Gotowość operacyjna rosyjskich pocisków nowej generacji RS-28 Sarmat została ogłoszona już kilkukrotnie. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że nadal nie została osiągnięta i nieprędko będzie – pokazuje analiza amerykańskiego think-tanku Dallas Analytics.

Sarmat (kryptonim NATO to Satan II) to trzystopniowy ciężki międzykontynentalny pocisk balistyczny. Broń ta ma możliwość poruszania się po nietypowym torze i uderzenia w niespodziewane miejsce z orbity a także przenoszenia hipersonicznych efektorów (z głowicami nuklearnymi). Uzbrojenie to ma zostać wprowadzone do służby jako następca pamiętających lata 80. pocisków R-36M (kod NATO: Satan) i zostało namaszczone w 2018 roku jako jeden z sześciu nowych strategicznych systemów uzbrojenia.

Reklama

Think-tank wyciąga daleko idące wnioski z pozyskiwanych rosyjskich dokumentów. Jeszcze w 2023 roku pocisk RS-28 Sarmat został ogłoszony jako gotowy operacyjnie i „wdrożony do służby”. Nie po raz pierwszy i nie ostatni zresztą. System miał być gotowy najpierw w roku 2022, a w maju 2026 roku pojawiła się informacja o jego udanym teście, który ma pozwolić na… wdrożenie do służby do końca tego roku.

Dallas Analytics wszedł w posiadanie różnych dokumentów dotyczących certyfikacji i dostaw podzespołów do Sarmata. Okazuje się, że wiele z nich nie zostało do dzisiaj wycenionych, a w przeszłości zdarzało się np. zamawianie pocisków lub ich elementów bez zakończenia odpowiednich prac badawczo-rozwojowych. Rzeczywistość polityczna (chęć odtrąbienia sukcesu) mija się z tą gospodarczo-techniczną. Jak twierdzi think-tank winne za opóźnienia i problemy programu nie są zachodnie sankcje na podzespoły czy problemy techniczne, ale sama rosyjska biurokracja i złe rozplanowanie programu.

Między innymi cały program ma być oparty na niezdublowanej sieci podproducentów bez alternatywnych źródeł dostaw. Jak konkluduje think-tank, oznacza to, że jeśli nastąpi przestój w produkcji podzespołów, nie zostanie podpisany dokument lub wystąpi inny problem, wówczas staje cała produkcja tego pocisku.

Reklama

Zobacz również

Reklama

Polecane

czytaj więcej

Eurofighter T4
Coraz więcej samolotów bojowych od Leonardo
Materiał sponsorowany
2 min.
5
1

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować