Przemysł Zbrojeniowy

MiG-35 kończy próby. Zastąpi rosyjskie MiGi-29? [KOMENTARZ]

MiG-35 Fot: Carlos Menendez San Juan /wikipedia.com/CC BY-SA 2.0
MiG-35 Fot: Carlos Menendez San Juan /wikipedia.com/CC BY-SA 2.0

Myśliwiec MiG-35, będący konstrukcją bazującą na popularnym MiGu-29, kończy obecnie w Rosji próby państwowe poinformowała firma MiG Aircraft Corporation (część United Aircraft Corporation). Firma liczy na zlecenia krajowe i całkowite zastąpienie tą konstrukcją obecnie służących w Federacji Rosyjskiej myśliwców średnich.

Jeżeli wyniki prób okażą się pozytywne to nowy typ samolotu otrzyma certyfikat zezwalający na rozpoczęcie produkcji pilotażowej partii tego myśliwca. Przedstawiciele MiG Aircraft Corporation już teraz wydają się pewni sukcesu i twierdzą, że załodze testowej bardzo dobrze latało się na przedstawionym jej samolocie. Latanie na nim określiła jako „łatwe”. Rozwiązywane mają być za to obecnie problemy jakie pojawiły się w związku z procesem eksploatacji maszyny.

 Przypomnijmy, że w lipcu 2017 na salonie MAKS rosyjskie ministerstwo obrony wyraziło zgodę na zakup 24 MiGów-35 w ramach programu trwającego w latach 2018-2027. Pierwszy kontrakt na sześć maszyn podpisano rok później w czerwcu 2019 r., a Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji otrzymały pierwsze dwie seryjne maszyny co rozpoczęło cykl ich sprawdzeń i testów. Oprócz tych dwóch samolotów istnieje także sześć przedseryjnych MiG-35, które służyły do pokazów i testów zakładowych.

Reklama
Reklama

MiG liczy jednak na coś więcej niż kontrakt na 24 samoloty. Chodzi mu o zastąpienie MiGami-35 posiadanych obecnie przez Federację Rosyjską MiGów-29. Jest to o tyle realne, że samoloty te są lżejsze i tańsze w eksploatacji niż ciężkie maszyny rodziny Su-27, a także borykający się z problemami i nadal mocno "przyszłościowy" Su-57. Rosji po prostu nie stać na inwestowanie wyłącznie w ciężkie lotnicze platformy bojowe, które są kosztowne zarówno w zakupie jak i eksploatacji. Do wielu zadań są to maszyny zbyt drogie.

Aby zwiększyć swoje szansę na rynkach krajowych i zagranicznych  MiG proponuje nowy samolot do zespołu akrobacyjnego Striży, wykorzystującego sześć Fulcrumów. Wymiana na MiGa-35 w zespole akrobacyjnym nie byłaby niczym dziwnym biorąc pod uwagę, że w drugim zespole akrobacyjnym –Russkije Witiazi – przeszedł w ostatnim czasie na podobnej zasadzie z Su-27 na znacznie nowocześniejsze Su-30SM.

Obecnie w służbie Federacji Rosyjskiej znajduje się 267 MiGów-29, plus 22 maszyny wersji morskiej w marynarce wojennej. Wydaje się, że znajdują się one w złym stanie technicznym i nie spotyka się ich chociażby w czasie incydentów z udziałem samolotów NATO czy innych państw. Wszędzie tam są za to obecny maszyny rodziny Su-27.

Gorzkim czasem prawdy dla rosyjskich 29-tych był koniec roku 2008, kiedy nastąpiła seria ich katastrof, a niektóre samoloty zaczęły wręcz rozpadać się w powietrzu. Moskwa uziemiła wówczas całą ich, licząca wówczas kilkaset samolotów, flotę i dokonano ich szczegółowych przeglądów. Okazało się, że 70 proc. maszyn ma kłopoty techniczne ze względu na wiek i niskiej jakości kulturę techniczną przy ich eksploatacji. Wskazywano też wówczas, że samoloty nie otrzymywały żadnych modernizacji ani nie przechodziły poważniejszych zabiegów od czasu upadku Związku Sowieckiego niemal 20 lat wcześniej

W lutym 2009 roku loty wznowiono, ale wiele maszyn wycofano ze służby. 91 wymagało gruntownych napraw ze względu na korozję, a do służby warunkowo dopuszczono ich początkowo zaledwie 100. Od tamtego czasu rozpoczęto prace nad modernizacją (do standardu MiG-29SMT)  i remontami tych samolotów, jednak minęło już kolejnych kilkanaście lat. W tym czasie Federacja Rosyjska dokupiła zaledwie 16 nowych fabrycznie MiG-29SMT. Do tego dochodzi 35 MiG-29SMT/UBT, które miały zostać wyeksportowane do Algierii. Afrykańskie państwo nie przyjęło tych maszyn ponieważ odkryto, że były one oparte nie na fabrycznie nowych, ale na starych płatowcach.

Wymiana posiadanej floty na inny średniej wielkości myśliwiec wydaje się więc celowa. Nie wiadomo jednak czy zastąpienie ich MiGami-35 w stosunku 1:1 jest realne z uwagi na koszty, a także zapowiedzi stworzenia lekkiego, prawdopodobnie jednosilnikowego lżejszego myśliwca. Nie wspominając o tym, że MiG-35 jest pomimo wszystkich usprawnień względem swojego poprzednika, nadal myśliwcem 4. generacji, w dodatku dwusilnikowym a co za tym idzie relatywnie kosztownym w eksploatacji.

Komentarze