Przemysł Zbrojeniowy

ILA 2018: Europejski myśliwiec przyszłości. Przemysł łączy siły

Fot. A.Hładij/Defence24.pl
Fot. A.Hładij/Defence24.pl

Airbus i Dassault Aviation wspólnie zajmą się rozwojem i produkcją maszyny w ramach pogramu wielozadaniowego samolotu bojowego przyszłości (FCAS), który ma wejść na wyposażenie francuskich i niemieckich sił powietrznych po 2040 roku. Umowę podpisano podczas trwającej w Berlinie wystawy ILA 2018.

Powstały w ramach niemiecko-francuskiego programu myśliwiec ma stanowić uzupełnienie, a docelowo być następcą eksploatowanych w tych krajach samolotów Eurofighter i Rafale, w latach 2035-2040. Umowę między Airbusem oraz Dassault Aviation podpisano podczas obywających się w Berlinie targów ILA 2018. 

Nigdy wcześniej Europa nie była bardziej zdeterminowana by chronić i wspierać swoją polityczną i przemysłową autonomię oraz suwerenność w sektorze obronnym. Airbus i Dassault Aviation zdecydowanie mają odpowiednią wiedzę by kierować projektem FCAS.

Dirk Hoke, prezes Airbus Defence and Space

Prezes Airbusa przypomniał również, że obie firmy realizują już wspólnie projekt nowego bezzałogowca klasy MALE. Jak dodał FCAS ma być kolejnym przykładem udanej współpracy. 

Prace nad FCAS mają rozpocząć się natychmiast, m.in. ze względu na napięty harmonogram programu. Pierwszym krokiem, o którym jeszcze na początku kwietnia mówiła francuska minister obrony Florence Parly, będzie określenie "jak sprostać wymaganiom i terminom ustalonym przez" Francję i Niemcy. Jak zaznaczył Dirk Hoke, niezwykle ważne na tym etapie jest rozpoczęcie wspólnych, wstępnych badań dotyczących wyznaczenia wspomnianych celów. 

Jesteśmy przekonani, że wdrażając wspólną wiedzę Dassault i Airbus mogą w najlepszy sposób sprostać wymaganiom operacyjnym wojsk dotyczącym rozwoju tego krytycznego dla Europy programu. (...) Nasz wspólny harmonogram zawierać będzie propozycje opracowania demonstratorów FCAS w 2025.

Eric Trappier, prezes i dyrektor generalny Dassault Aviation

Szef Dassault Aviation podkreślił również, że w jego opinii suwerenność i autonomia strategiczna Europy może być zapewniona wyłącznie dzięki niezależnym europejskim rozwiązaniom, a program FCAS "wzmocni polityczne i wojskowe więzi między narodami Europy i ożywi ich przemysł lotniczy".

Jak przypomina Airbus, FCAS ma stanowić systemem systemów, które łączyć będą szeroką gamę elementów działających wspólnie, m.in.: wielozadaniowy samolot bojowy nowej generacji, bsl klasy MALE, istniejącą flotę samolotów bojowych (które nadal będą eksploatowane po 2040), przyszłe pociski samosterujące i roje bezzałogowców. 

Ten pierwszy krok

Jeszcze na początku kwietnia br., podczas oficjalnego wystąpienia minister obrony Francjipo spotkaniu z swoją niemiecką odpowiedniczką Ursulą von der Leyen, poinformowała, że w programie FCAS wkrótce osiągnięty zostanie kamień milowy dzięki porozumieniu między sztabami sił powietrznych Francji i Niemiec. Minister zapowiedziała wtedy, że podczas rozpoczynających się 25 kwietnia w Berlinie ILA 2018 możliwe będzie wykonanie „pierwszego kroku” we wspomnianym programie. Według nieoficjalnych źródeł chodziło o 10-stronicowe, wspólne wymagania operacyjne dla nowego samolotu. 

Jak wiadomo, maszyna przyszłości zastąpić ma w obu krajach maszyny Eurofighter i Rafale. W ten etap zaangażowane będą nie tylko Airbus i Dassault Aviation, ale także takie marki zbrojeniowe, jak: MBDA, Thales oraz Safran. Firmy te mają spędzić niecały rok nad opracowywaniem specyfikacji technicznych maszyny, a następnie po wypracowaniu wspólnego stanowiska i podpisaniu umowy przejść do prac. Etap ten, zgodnie z deklaracjami prezesa Airbusa, ruszy natychmiast, co ma umożliwić rozpoczęcie programu jeszcze w latach 20. 

FCAS to dwustronny projekt Francji i Niemiec, który rozpoczął się w lipcu 2017 roku. Planuje się „otworzenie” programu na inne kraje europejskie, ale jak zaznaczyła na początku kwietnia szefowa resortu obrony Francji, najpierw musi on zostać odpowiednio rozwinięty. Prawdopodobnie nowy samolot powstanie z pełnym uwzględnieniem wymogów technologii obniżonej wykrywalności, tak aby w dłuższym okresie zarówno Francja, jak i Niemcy zyskały możliwość operowania maszynami stealth, szczególnie przydatnymi w środowisku przeciwdziałania przeciwnika. Jest to o tyle ważne, że dziś zarówno Francja jak i Niemcy mają na wyposażeniu maszyny tzw. 4.5 generacji - Rafale i Eurofighter, ale żaden z nich nie był w pełni i od podstaw budowany z uwzględnieniem cech obniżonej wykrywalności (stealth). Co za tym idzie, jedynym na razie dostępnym na rynku eksportowym samolotem 5. generacji jest amerykański F-35. 

Airbus przeciwko F-35

Prezes Airbusa Dirk Hoke przestrzegł również niemieckie władze przed zakupem myśliwców F-35, które mogłyby zastąpić maszyny Tornado. Jak podkreślił, taka decyzja będzie wiązała się z przerwaniem wszelkiej współpracy z Francją, a dotyczącej projektów lotniczych. Ostrzeżenie argumentował tym, że Europa musi być niezależna w sektorach obronności i przemysły kosmicznego. 

Pod koniec 2017 roku wysoki oficer niemieckich sił zbrojnych przyznał, że F-35 spełnia większość wymagań jakie Luftwaffe określiła dla następcy maszyn Panavia Tornado, a przy tym oferuje kilka dodatkowych korzyści. Niemcy poszukują obecnie maszyny, która w latach 2025-2030 mogłaby wypełnić lukę w możliwościach operacyjnych. Przedstawiciel Airbus poinformował w trakcie targów ILA Defence24.pl, że koncern jest gotowy dostosować samoloty Eurofighter do przenoszenia bomb jądrowych B-61. Obecnie tę rolę, w ramach NATO-wskiego systemu Nuclear Sharing pełnią Tornado, natomiast Eurofightery nie są zdolne do użycia broni jądrowej. Ta kwestia była wcześniej podnoszona jako jedna z przewag konstrukcji amerykańskich.

Zarówno deklaracja o możliwości dostosowania Eurofightera do użycia broni jądrowej, jak i podpisane porozumienie świadczą o woli do realnego wzmacniania przemysłu obronnego w Europie. W jednym przypadku przełamano bowiem "tabu", w drugim - swoje zdolności w porozumieniu połączyły dwie firmy, które wcześniej ze sobą konkurowały.

Komentarze