Reklama
  • WYWIADY
  • WIADOMOŚCI

Fabryka, nie montownia. Rusza Pierścień Amunicyjny Niewiadów [WYWIAD]

Pierwsze naboje 155 mm z Niewiadowa mogą zostać dostarczone jeszcze w tym roku. Zapytaliśmy dra inż. Przemysława Kowalczuka, prezesa zarządu Grupy Niewiadów S.A., o projekt Pierścienia Amunicyjnego Niewiadów oraz francusko-polską współpracę w dziedzinie środków bojowych.

Stalowy korpus 155 mm pocisku odłamkowo-burzącego LU 220 na linii produkcyjnej w KNDS France.
Stalowy korpus 155 mm pocisku odłamkowo-burzącego LU 220 na linii produkcyjnej w KNDS France.
Autor. KNDS France

Antoni Walkowski, Defence24.pl: Czym jest projekt Pierścienia Amunicyjnego Niewiadów?

Dr inż. Przemysław Kowalczuk, prezes zarządu Grupy Niewiadów S.A.: Pierścień Amunicyjny Niewiadów to projekt budowy zintegrowanych zdolności produkcyjnych w zakresie amunicji i środków bojowych w oparciu o polski przemysł. Nie ograniczamy się przy tym wyłącznie do spółek Grupy Niewiadów – od początku zakładaliśmy szerszą, systemową skalę działania, również w wymiarze europejskim.

Oprócz wszystkich kompetencji spółek Grupy Niewiadów, w skład Pierścienia wchodzą: CEBA Group (koordynacja oraz procesy transferu technologii), wybrane podmioty AMC Global Group (automatyzacja produkcji, łańcuchy dostaw i w przyszłości zapasowe linie produkcyjne) oraz oczywiście Polska Grupa Odlewnicza (korpusy).

To odpowiedź na bardzo konkretną sytuację rynkową – gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na amunicję wielkokalibrową, przede wszystkim 155 mm, zarówno ze strony Wojska Polskiego, jak i partnerów europejskich. Naszym celem było stworzenie rozwiązania, które nie tylko odpowiada na ten popyt, ale robi to w sposób trwały i skalowalny.

Reklama

W ostatnich latach Grupa Niewiadów zawiązała szereg porozumień z różnymi podmiotami zagranicznymi. Co sprawiło, że partnerem Grupy Niewiadów w projekcie Pierścienia Amunicyjnego zostało przedsiębiorstwo francuskie?

Każde nasze porozumienie ma jasno określony cel i zakres, zarówno w perspektywie krótkoterminowej, jak i długoterminowej. Poszczególne partnerstwa uzupełniają się kompetencyjnie – czy to w obszarze technologii, czy dostępu do rynków.

W przypadku KNDS kluczowa była możliwość szybkiego wdrożenia sprawdzonej technologii, która w pełni odpowiada potrzebom Wojska Polskiego w obszarze systemów artyleryjskich. Dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z tym konsorcjum, w którym – w obszarze amunicji – dominującą rolę odgrywa Francja.

Wszystkie nasze inicjatywy, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe, są komplementarne. Dbamy o to, aby zakresy współpracy były jasno rozdzielone i nie powodowały konfliktów. Każde porozumienie odpowiada za inny obszar kompetencji i przyszłych zastosowań.

To element szerszej strategii rozwoju – nie tylko Grupy Niewiadów, ale również modelu współpracy przemysłowej w Polsce i Europie, wykraczającego poza samą amunicję 155 mm.

Przemysław Kowalczuk
Dr inż. Przemysław Kowalczuk.
Autor. Mirosław Mróz / Defence24

W polskim przemyśle zostanie uruchomiony montaż, a z czasem także produkcja modułowych ładunków miotających francuskiego Eurenco. Takie ładunki wraz z pociskami LU 211 są certyfikowane z systemem CAESAR. Czy ten czynnik wpłynął na fakt, że podjęli Państwo decyzję o wejściu we współpracę właśnie z KNDS?

Koncentrujemy się na samej rodzinie zestawów amunicyjnych LU 211, które udowodniły swoją skuteczność, zarówno w testach zakładowych, poligonowych, jak i na innych polach i to z co najmniej czterema typami systemów artyleryjskich. Mówimy tutaj o haubicach CAESAR, K9 Thunder, Panzerhaubitze 2000 oraz Krab. To z punktu widzenia rynku oznacza bardzo szeroką bazę potencjalnych użytkowników takich zestawów (pocisków wraz z zapalnikami, ładunkami miotającymi oraz zapłonnikami – red.). Stąd też nasza uwaga została skierowana na technologię wytwarzania właśnie tych zestawów, oczywiście w spolonizowanej wersji.

Jak przedstawia się kwestia łańcucha dostaw Grupy Niewiadów pod względem dostępności surowców i podzespołów? Czy którykolwiek komponent tego projektu będzie pochodził spoza Europy?

Drugi filar Pierścienia Amunicyjnego to właśnie europejski łańcuch dostaw. Został on już zabezpieczony poprzez umowy kooperacyjne w obrębie Unii Europejskiej.

Dotyczy to wszystkich elementów niezbędnych do produkcji amunicji, zarówno komponentów, jak i gotowego zestawu. Oczywiście nacisk położyliśmy na polskich producentów, którzy już dzisiaj mają możliwość dostarczać choćby korpusy, dlatego też Polska Grupa Odlewnicza jest częścią składową Pierścienia.

Nie zbudowaliśmy montowni. Stworzyliśmy konkretne zdolności produkcyjne, a teraz skalujemy je do poziomu, który w krótkim czasie pozwoli osiągnąć realną autonomię.

Reklama

Jak będzie wyglądał proces polonizacji tej amunicji? Czy produkcja podzespołów od początku będzie odbywała się w Polsce?

Jeżeli spojrzymy na strukturę zestawu amunicyjnego – mamy korpus, materiał wybuchowy, zapalnik, gazogenerator, modułowy ładunek miotający i jego komponenty.

Naszym celem jest, aby zdecydowana większość tych elementów była produkowana w Polsce – nie tylko w zakładach Grupy Niewiadów, ale w całym krajowym ekosystemie przemysłowym.

W praktyce oznacza to: polski korpus, polski materiał wybuchowy, polskie ładunki miotające, polskie komponenty. Wyjątkiem pozostaje zapłonnik i sam proch wielobazowy.

To jest realna polonizacja – nie deklaratywna, tylko operacyjna.

Czyli obok polskiego trotylu, polskiego korpusu pocisku, polskiego zapalnika, polskiego gazogeneratora dennego, polskich ładunków miotających… Wszystko poza zapłonnikami ma pochodzić z polskich fabryk?

Polskie zdolności wytwórcze prochów wielobazowych będą wystarczające do zrealizowania dużego zamówienia, nie tylko z sektora państwowego. Dzisiaj mamy jedną inicjatywę, na którą zresztą bardzo liczymy i za którą trzymamy kciuki. Jest to projekt Polskiej Grupy Zbrojeniowej w zakładach MESKO, który dzieje się w Pionkach. Niemniej jednak na dziś zabezpieczyliśmy dostawy tych prochów z europejskich łańcuchów dostaw.

Powiedzmy to wyraźnie – żaden z komponentów nie pochodzi spoza Europy.

Armatohaubice samobieżne Krab z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii na poligonie podczas ćwiczeń Celny Ryś-26.
Armatohaubice samobieżne Krab z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii na poligonie podczas ćwiczeń Celny Ryś-26.
Autor. 5. Lubuski Pułk Artylerii

Polskie podmioty, w tym Grupa Niewiadów oraz wspomniana przez Pana PGO, prowadzą własne prace badawczo-rozwojowe w domenie amunicyjnej. Dość przytoczyć projekt polskiego pocisku artyleryjskiego kalibru 155 mm opracowywany pod przewodnictwem Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia. Czy z Pańskiego punktu widzenia francusko-polska inicjatywa może kolidować z polskimi pracami, w tym prowadzonymi w samej Grupie Niewiadów?

Wręcz przeciwnie – one się wzajemnie wzmacniają. Nie możemy czekać kilku lat na rozwój nowych rozwiązań, jednocześnie nie budując zdolności produkcyjnych tu i teraz. Te dwa procesy muszą iść równolegle. Dlatego współpracujemy z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia i równolegle prowadzimy własne prace rozwojowe. Wraz z rozwojem projektu będą rosły kompetencje zespołów, a nowe rozwiązania staną się naszą własnością intelektualną. To będzie jeden z kluczowych elementów przewagi w przyszłości.

Jakiego rodzaju inwestycje i zmiany infrastrukturalne muszą poczynić podmioty Grupy Niewiadów, by umożliwić masową produkcję w Polsce amunicji na francuskiej licencji?

To bardzo istotny obszar. Zmiany infrastrukturalne rozpoczęliśmy już wiele miesięcy temu. Część z nich została w pełni wdrożona, zarówno w spółkach Grupy Niewiadów, jak i u naszych partnerów, albo właśnie dokonują się na naszych oczach.

Mówimy między innymi o dwóch z trzech linii do elaboracji pocisków. W trzecim kwartale bieżącego roku te linie rozpoczną pracę – są właśnie w fazie wdrożenia.

Dysponujemy własną, gotową infrastrukturą, gotową do przezbrojenia pod technologię partnera, jak choćby budynki do produkcji gazogeneratorów dennych czy do kompletacji zestawów. Mamy również gotowe zaplecze magazynowe – o zdolności składowania przekraczającej 400 ton ekwiwalentu TNT. My to już wybudowaliśmy.

Reklama

Domyślam się, że poczyniliście Państwo te inwestycje ze środków własnych. Biorąc pod uwagę deklarowaną publicznie gotowość Niewiadowa do produkcji min przeciwpiechotnych, przypuszczam, że mogą istnieć pewnego rodzaju trudności w pozyskiwaniu finansowania z banków.

Model finansowania jest mieszany – oparty zarówno na środkach własnych, jak i kapitale inwestorów zewnętrznych.

Nie mamy problemów z finansowaniem i nie zakładamy konieczności korzystania ze wsparcia państwa w tym obszarze.

Co zawiera informacja, którą przekazano Agencji Uzbrojenia i Ministerstwu Obrony Narodowej? Czy Grupa Niewiadów jest gotowa, by zaoferować MON kompletną amunicję? A jeśli tak, to kiedy i na jakich warunkach?

Informacja złożona (w poniedziałek 16 marca – red.) do Agencji Uzbrojenia, która zresztą pojawi się w kilku innych ośrodkach decyzyjnych, zawiera kompleksowy opis trzech obszarów.

Po pierwsze – produkt, jego parametry, certyfikację i kompatybilność. Po drugie – zdolności, czyli pełny opis Pierścienia Amunicyjnego, jego uczestników i kompetencji. Po trzecie – produkcję, konkretne wolumeny, lokalizacje i zdolności wytwórcze.

Dodatkowo zadeklarowaliśmy gotowość rozpoczęcia dostaw już w drugiej połowie tego roku.

W drugiej połowie bieżącego roku mogliby Państwo rozpocząć dostawy kompletnej amunicji kalibru 155 mm do Wojska Polskiego?

Tak. Jesteśmy gotowi rozpocząć dostawy kompletnej amunicji kalibru 155 mm w drugiej połowie bieżącego roku.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji planów.

amunicja 155 mm, niewiadów, produkcja amunicji, artyleria
Wizualizacja zakładu produkcyjnego Grupy Niewiadów.
Autor. Grupa Niewiadów
WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama