- WIADOMOŚCI
Więcej transportów rosyjskiej broni nad Polską. Samolot wleciał do kraju znad Białorusi
Autor. N509FZ / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0
We wtorek, 13 października, mogliśmy zaobserwować kolejny przelot samolotu algierskich sił powietrznych nad Polską. To Ił-76MD, ciężki wojskowy samolot transportowy, zdolny do przewożenia szerokiej gamy ładunków – broni, amunicji czy pojazdów. Maszyna wleciała nad Polskę znad terytorium Białorusi.
Algierski Ił-76MD nad Polską
We wtorek, 13 października, nad Polską pojawił się samolot algierskich sił powietrznych – ciężki transportowiec Ił-76MD. Samolot wleciał do kraju znad Białorusi, przekraczając granicę nad Puszczą Białowieską, niedaleko Hajnówki. Algierski Ił-76MD skierował się na południowy zachód, lecąc w kierunku Algierii. O jego pojawieniu się poinformował Polish Military Radar o godzinie 17:01.
Samolot wystartował z Rosji – najprawdopodobniej z lotniska Moskwa-Wnukowo. Przelatując nad Siedlcami, Radomiem, Kielcami i Krakowem, dotarł nad Słowację. Stamtąd, minąwszy Węgry, Chorwację i Włochy, skierował się do Algierii – prawdopodobnie do bazy w Boufarik.
Od pewnego czasu możemy zaobserwować coraz większą liczbę lotów algierskich samolotów wojskowych nad Polską. Ten trend nie jest przypadkowy, a kontekst dla niego rysuje dr Aleksander Olech.
Rosyjskie interesy w Afryce
Naturalnym jest, że rosnąca liczba przelotów algierskich transportowców wojskowych budzi pytania Polaków – zarówno o legalność takich działań, jak i konsekwentność polityki prowadzonej na kierunku wschodnim. Strona algierska nie udziela Polsce szczegółowych informacji na temat przewożonego ładunku, jednak zarówno regularność lotów, jak i rodzaj wykorzystywanych samolotów nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że na ich pokładzie znajduje się uzbrojenie. Może to być zarówno broń i amunicja, jak i pojazdy wojskowe czy ładunki specjalne (na przykład części lotnicze).
Charakter lotów również pozostaje oficjalnie niejasny. Najbardziej naturalnym kierunkiem wydaje się handel rosyjsko-algierski, mający związek z trwającą współpracą wojskową pomiędzy tymi dwoma państwami. W rzeczywistości jednak sprawa może mieć drugie dno, wiążąc się z umacnianiem pozycji Rosji w Afryce.
Jak informowaliśmy wcześniej, Algieria wcale nie musi być końcowym odbiorcą rosyjskiej broni – może być pośrednikiem, dzięki któremu rosyjskie dostawy mogą trafiać do takich krajów jak Libia, Burkina Faso, Niger czy Mali, by finalnie wspierać przyczółki Kremla, rozciągające się aż po Zatokę Gwinejską. Możemy też się domyślać, że liczba transportów między Algierią a Rosją będzie tylko rosła z uwagi na zbliżający się szczyt Rosja-Afryka, który odbyć się ma już pod koniec października – dla Moskwy stanowi on impuls dla rozszerzania swojej strefy wpływów i zabezpieczania swoich interesów militarnych na kontynencie afrykańskim.
Jak zatem widać, zagadnienie algierskich lotów wojskowych nad Polską to temat znacznie rozleglejszy, niżby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Algierskie samoloty wojskowe latają nad Polską legalnie, a stosunki Polski z Algierią rozwijają się prawidłowo. Nie oznacza to jednak, że Polska (czy szerzej – całe NATO) nie powinna wprowadzać mechanizmów kontroli, które pozwoliłyby na monitorowanie ładunków przewożonych nad naszym terytorium, szczególnie wówczas, gdy te ładunki mają związek z Rosją. Dodatkowo, NATO musi stale monitorować rosyjską aktywność wojskową w Afryce, szczególnie w kontekście ambicji Kremla związanych z rozwijaniem swoich wpływów w regionie.



