- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
- POLECANE
„Uderzać głęboko, różnymi środkami”. Przewaga w powietrzu potrzebuje wsparcia
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
Bez przewagi w powietrzu nie ma zwycięstwa w walce. A uzyskać ją można tylko wieloma środkami, od samolotów uderzeniowych po małe, tanie drony – taki wniosek wypływa z debaty „Panowanie w powietrzu i precyzyjne rażenie. Strategiczne zdolności dla Polski”, którą Defence24 zorganizował pierwszego dnia Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
W wydarzeniu tym wzięli udział eksperci od walki, planowania operacyjnego i przedstawiciele firm produkujących sprzęt do walki powietrznej. Byli to:
- gen. broni Krzysztof Król, Asystent Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego,
- Jacek Duliński, Commercial Manager firmy MBDA Polska,
- Craig O’Donnell, reprezentujący L3Harris,
- Andrew „Geeky” Hawkes z firmy Shield AI, kierujący projektem X-Bat,
- oraz Zbigniew Mazurkiewicz, szef działu inżynierii UMO.
Debatę moderował Antoni Walkowski, redaktor Defence24.pl.
Warunki do tego, by w ogóle zniechęcić przeciwnika do ataku, wymienił na wstępie spotkania gen. broni Krzysztof Król:
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
„Musimus posiadać wiarygodność i to taką, żeby przeciwnik nas nie zaatakował. Musimy być wiarygodni w naszych zdolnościach, by móc przeciwdziałać jego planom. Druga sprawa to rachunek kosztów i zysków przeciwnika, ten koszt musi być dla niego bardzo wysoki, aby odstraszał go od podjęcia ataku. A po trzecie, jeśli on rozpoczyna działania agresywne, to musi wiedzieć, że eskalacja tego konfliktu będzie po naszej, nie po jego stronie. Pod takimi warunkami on w ogóle nie powinien rozpoczynać przeciwko nam żadnej akcji” – wyjaśnił gen. Król.
I zaraz dodał, że oprócz tego powinniśmy dysponować takimi zdolnościami technicznymi i sprzętowymi, żeby zapewnić sobie przewagę w powietrzu. – Plus rozwinięta, wielowymiarowa obrona przeciwlotnicza i logistyka, która pozwoli nam np. zapewnić zdolności do tankowania w powietrzu i dostaw części – dodał.
Uczestnicy zastanawiali się także, jaka w ogóle będzie przyszłość działań bojowych w przestrzeni powietrznej. Andrew „Geeky” Hawkes stwierdził, że będą to jednocześnie prowadzone operacje załogowe i bezzałogowe. – Nowoczesny sprzęt bezzałogowy będzie maksymalnie redukował ryzyko prowadzenia operacji załogowych – wyjaśnił. – Widzimy to w działaniach prowadzonych na Ukrainie i w tym kierunku rozwijamy nasze systemy – stwierdził.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
Dodał także, że jednocześnie następuje dywersyfikacja używanych środków bojowych biorąc pod uwagę koszt ich użycia i osiągany efekt. Chodzi po prostu o stosowanie np. drogich rakiet przeciwko tanim dronom. – Polska powinna dysponować takimi rodzajami amunicji i sprzętu, by w zależności od potrzeb można było decydować o użyciu tańszych lub droższych platform bojowych i amunicji – stwierdził Andrew „Geeky” Hawkes.
Zdaniem Zbigniewa Mazurkiewicza, szefa działu inżynierii UMO, powinniśmy dysponować zarówno nowoczesną i kosztowną bronią precyzyjnego rażenia, jak i względnie tanim i szybszym w produkcji, nawet mniej precyzyjnym sprzętem, którego jednak można używać w dużych ilościach. Do tego wojsko musi być wyposażone w systemy antydronowe, takie jak strzelby czy karabiny z amunicją przeciwdronową, dostępne nawet na poziomie pojedynczego żołnierza.
Kolejnym omawianym aspektem była reakcja przemysłu na zmieniające się pole walki. – W Ukrainie nastąpił wręcz wybuch stosowania systemów bezzałogowych, które wciąż się zmieniają. Naszą rolą jest szybkie przechodzenie z fazy produkcji do fazy projektowania, czyli mając informacje zwrotne co do efektywności naszego sprzętu przemysł musi natychmiast dokonywać modyfikacji w sprzęcie i wysyłać go do użytkownika, wprost na pole walki – stwierdził Zbigniew Mazurkiewicz, szef działu inżynierii UMO.
Craig O’Donnell, reprezentujący L3Harris, mówił z kolei o tym, że obecnie na polu walki znacząco wzrosła liczba systemów cyfrowych, co wymaga odpowiedniego podejścia. – W ostatnim czasie pole walki zostało bardzo znacząco zdigitalizowane – stwierdził. Dodał, że w tej sytuacji istotne jest, by posiadane systemy były interoperacyjne. W obecnych warunkach kluczowe jest tworzenie „kill webów” – współdziałających ze sobą sieci sensorów, systemów dowodzenia oraz zwalczania. Dane muszą więc być integrowane i rozpraszane w sieci.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
Jednocześnie jednak ważna jest też ich ochrona, by systemy cyfrowe nie zostały zakłócone przez przeciwnika. – Dobry system musi mieć wiele poziomów bezpieczeństwa – podkreślił. Zaznaczył też, że ważna jest modułowa architektura, by móc szybko wprowadzać usprawnienia w odpowiedzi na zmiany warunków pola walki.
„Zagrożenie wciąż się zmienia, dlatego my jako przemysł musimy wciąż szukać nowych rozwiązań, by np. dawać użytkownikowi systemy wczesnego ostrzegania, a także dokonywać modyfikacji sprzętu, ale tak, by np. myśliwce były ulepszane, a jednocześnie wciąż pozostawały w użyciu, a nie były wyłączane z działania na tygodnie czy nawet miesiące” – dodał Jacek Duliński, Commercial Manager firmy MBDA Polska.
Jacek Duliński mówił też o tym, że zdolności przemysłowe, jakie są budowane w Polsce, będą wykorzystywane przez cały cykl życia produktu. Podkreślił też, że jednym z rozwiązań w zakresie systemów deep strike jest pocisk Crossbow o zasięgu 1000 km, z 300 kg głowicą, zdolnością lotu na małej wysokości i cechujący się ograniczonym kosztem.
Autor. Marcin Górka/Defence24.pl
Generał Król usłyszał wreszcie pytanie, jakimi środkami powinno dysponować wojsko, aby precyzyjnie razić przeciwnika z odległości tysięcy kilometrów.
„Najważniejsze jest to, że nie może być to tylko jeden nośnik uzbrojenia, np. rakiety balistyczne czy rakiety odpalane z samolotów. Potrzebne są środki, które pozwolą nam prowadzić operację obronną, uderzając przeciwnika głęboko i to w takie miejsca, które są dla niego najbardziej wrażliwe” – odpowiedział gen. Król. „Musimy myśleć o wielodomenowym systemie rażenia na lądzie, w powietrzu, na morzu, w cyberprzestrzeni i w kosmosie. Ale bez wątpienia zapewnienie przewagi w powietrzu odgrywa absolutnie priorytetową rolę w prowadzeniu walki. Bez niej nie ma bezpieczeństwa dla innego rodzaju wojsk i środków. Bez przewagi w powietrzu nie ma zwycięstwa w walce” – podsumował tę debatę gen. Król.
Materiał sponsorowany
