- WIADOMOŚCI
Trump stawia na zbrojenia, by wygrać wybory połówkowe
Autor. Daniel Torok / White House
Przemysł obronny zamiast wojny w Iranie – taką strategię komunikacyjną na najbliższe dni miał przyjąć Departament Wojny pod wodzą Pete’a Hegsetha – informuje portal Politico.
Przedłużający się od końcówki lutego konflikt z Iranem odciska bolesne piętno na notowaniach amerykańskiej administracji. Notowania prezydenta Donalda Trumpa są na rekordowo niskim poziomie, a wielu republikańskich kandydatów do Kongresu drży o wynik wyborów połówkowych. Niedawno opublikowane dane pokazują, że konflikt amerykańsko-irański kosztował Stany Zjednoczone już co najmniej 47 miliardów dolarów oraz przyczynił się do wyraźnego uszczuplenia amerykańskich zapasów amunicji.
Uderzenie w Amerykanów
Zaangażowanie ogromnych sił i środków na Bliskim Wschodzie uderzyło przede wszystkim w zwykłych obywateli. Blokada Cieśniny Ormuz drastycznie wpłynęła na podwyżkę cen paliw, która była dotkliwa dla kierowców w Stanach Zjednoczonych.
W tej sytuacji Biały Dom i Pentagon postanowiły przekierować uwagę opinii publicznej na inne tory. Tematu wojny w Iranie unika dziś także większość republikanów walczących o mandaty do Kongresu w nadchodzących wyborach połowy kadencji. Dlatego też narracja Waszyngtonu opiera się na eksponowaniu korzyści gospodarczych płynących z gwałtownej rozbudowy krajowego sektora zbrojeniowego.
Jak odnotowuje Politico, w ostatnich dniach szef Pentagonu intensywnie odwiedzał stany wahające się swing states), m.in. Ohio i Wisconsin, koncentrując swoje wystąpienia na odrodzeniu lokalnego przemysłu obronnego. W podobnym tonie wypowiadał się wiceprezydent JD Vance w Maine, a sam Donald Trump podczas niedawnej wizyty w Baltimore ogłosił powstanie nowej stoczni produkującej części do okrętów podwodnych klasy Virginia.
„Arsenał Wolności” pomoże?
Działania te wpisują się w szerszą inicjatywę, którą Hegseth od miesięcy promuje pod hasłem „Arsenału Wolności”. Przykładem realizacji tego planu jest zapowiedziana w Pensylwanii inwestycja w zakłady zbrojeniowe warta 10 miliardów dolarów. „Prezydent Trump i sekretarz Hegseth uruchamiają Arsenał Wolności, aby przywrócić siłę zbrojeniowej produkcji przemysłowej, zwiększyć tempo wytwarzania i przyspieszyć dostawy broni” – powiedziała niedawno rzeczniczka Białego Domu.
Widzimy zatem konkretną strategię komunikacyjną rządu w USA. Pytanie jednak, czy okaże się skuteczna. Może być z tym problem, bo efekty inwestycji (w tym nowe miejsca pracy) będą odczuwalne dopiero za jakiś czas, a problemy wynikające z wojny w Iranie (przede wszystkim coraz wyższe ceny paliwa) uderzają w portfele Amerykanów tu i teraz.


