Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjski samolot nad Bałtykiem. „Latający Kreml” wystartował z Moskwy

Samolot Ił-96-300PU - zdjęcie poglądowe
Samolot Ił-96-300PU - zdjęcie poglądowe
Autor. Adam Moreira (AEMoreira042281) / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

W czwartek, 8 października, nad Bałtykiem pojawił się rosyjski Ił-96-300PU, przez wzgląd na swoje przeznaczenie znany również jako „Latający Kreml” – jest to bowiem główny samolot prezydenta Rosji, Władimira Putina. Samolot wylądował w Królewcu, skąd po krótkim postoju wrócił do Moskwy.

Reklama

„Latający Kreml" nad Bałtykiem

W czwartek, 8 października, nad Bałtykiem pojawił się „Latający Kreml” – rosyjski samolot Ił-96-300PU. O jego pojawieniu się poinformował Polish Military Radar o godzinie 19:20.

Samolot wyleciał z Moskwy, kierując się na północny zachód. W końcu wleciał nad Bałtyk, by omijając Estonię, Łotwę i Litwę, dostać się do Królewca, stolicy rosyjskiej eksklawy. Po ok. półtoragodzinnym postoju wrócił do Moskwy.

Co robił Ił-96-300PU w Królewcu?

Lot Ił-96-300PU do Królewca zwraca uwagę ze względu na rolę tej maszyny w rosyjskiej flocie rządowej i znaczenie samej eksklawy. Pamiętajmy, że My wiemy, NATO jest świadome, a także Rosja podejrzewa, że w przypadku konfliktu obwód królewiecki zniknie.

Reklama

Nie należy automatycznie łączyć lotu z ruchem wojsk ani nadzwyczajną sytuacją. Dane potwierdzają trasę samolotu, ale nie ujawniają pasażerów ani celu wizyty. Tutaj jest wyzwanie, ponieważ tych lotów jest coraz więcej. 

Wariant PU jest przystosowany do zadań łącznościowych i może pełnić funkcję powietrznego punktu dowodzenia. To jednak zdolność platformy, a nie dowód na sposób jej wykorzystania podczas konkretnego lotu. Tę różnicę trzeba zachować: samolot może przewozić przedstawicieli władz, a jego obecność nie oznacza, że z pokładu kierowano działaniami. 

Królewiec ma istotne znaczenie wojskowe, dlatego przylot maszyny tej klasy jest wart odnotowania. Na podstawie dostępnych informacji nie da się jednak stwierdzić, czy chodziło o wizytę polityczną, kwestie administracyjne czy sprawy bezpieczeństwa. Pewne jest to, że Rosja dalej się przygotowuje i sprawdza. Morze Bałtyckie to region rywalizacji i tak pozostanie.

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama