Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Przeleciały nad Polską i wylądowały w Rosji. Samoloty z tajemniczymi ładunkami w powietrzu

Algierski Lockheed C-130H-30 Hercules w locie - zdjęcie poglądowe
Algierski Lockheed C-130H-30 Hercules w locie - zdjęcie poglądowe
Autor. Laurent ERRERA / Wikimedia Commons / CC BY-SA 2.0

W czwartek, 15 października, dwa samoloty algierskich sił powietrznych ponownie pojawiły się nad Polską lecąc do Rosji. To dwa, wojskowe samoloty transportowe – Lockheed C-130H-30 Hercules i Ił-76MD.

Reklama

Lockheed C-130H-30 Hercules i Ił-76MD

W czwartek, 15 października, nad Polską znów pojawiły się dwa samoloty algierskich sił powietrznych – Lockheed C-130H-30 Hercules i Ił-76MD. Obie maszyny wleciały do kraju z południa – jedna przeleciała nad Zakopanem, a druga w niedalekiej od niego odległości. O pojawieniu się algierskich samolotów nad Polską poinformował Polish Military Radar, o godzinie 06:44.

Po wleceniu do Polski algierskie samoloty skierowały się na północny wschód, gdzie przekroczyły granicę polsko-białoruską. Stamtąd poleciały do Rosji, najprawdopodobniej na lotnisko Moskwa-Wnukowo, choć inne destynacje również nie są wykluczone.

Każda z maszyn przystosowana jest do przewożenia ładunków wojskowych różnego przeznaczenia. Lockheed C-130H-30 Hercules to samolot o ładowności do 20 ton, zdolny do przewozu lekkich pojazdów wojskowych, uzbrojenia czy amunicji. Ił-76MD to maszyna dużo cięższa – o ładowności około 48 ton. Służy do przewozu ciężkiego sprzętu wojskowego na duże odległości, w tym pojazdów czy ich części (na przykład silników samolotów).

Reklama

Kolejny lot algierskich samolotów

Mogliśmy dziś zaobserwować kolejny lot algierskich transportowców, ponownie zmierzający do Rosji w duecie – i ponownie nie mamy szczegółowych informacji na temat ładunków przewożonych przez Algierię.

Wiemy jednak, do czego służą te samoloty, zauważamy regularność ich przelotów i wiemy, że między Rosją a Algierią istnieje szeroko zakrojona współpraca na płaszczyźnie militarnej. Przeloty algierskich samolotów w ostatnich tygodniach to sytuacja, która powtarza się coraz częściej – a w najbliższych dniach możemy się spodziewać nasilenia tej częstotliwości. Wynika to przede wszystkim z nadchodzącego szczytu Rosja–Afryka, który odbędzie się w Moskwie pod koniec października. Kreml chce do tego czasu umocnić swoją pozycję w Afryce – a jak mówiliśmy wielokrotnie, Algieria wcale nie musi być końcowym odbiorcą broni transportowanej przez opisywane samoloty.

Pytaniem, które stale powtarza się w kontekście algierskich lotów jest to, czy Polska – jako kraj NATO zaangażowany w sankcjonowanie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego – powinna zezwalać na transport rosyjskiej broni nad swoim terytorium. W istocie, stosunki polsko-algierskie rozwijają się prawidłowo, a loty pozostają legalne – nie oznacza to jednak, że w obliczu sytuacji za wschodnią granicą nie możemy wprowadzić mechanizmów regulujących, wymagających od strony algierskiej większej transparentności w lotach tranzytowych.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama