Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polska dostanie 400 mln euro za broń dla Ukrainy. Jest porozumienie

Autor. pixabay.com

Polska otrzyma w przyszłym roku kolejne 400 mln euro rekompensaty za uzbrojenie przekazane Ukrainie z zasobów własnych. Porozumienie w tej sprawie osiągnięto podczas nieformalnego spotkania ministrów obrony państw Unii Europejskiej w Irlandii. Warszawa zaakceptowała kompromisową wysokość zwrotu, choć wcześniej zabiegała o wyższą kwotę.

Sprawa dotyczy Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF), za pośrednictwem którego państwa członkowskie mogły otrzymywać środki w związku z przekazywaniem Ukrainie uzbrojenia znajdującego się wcześniej na ich wyposażeniu. Dla Polski mechanizm ten ma szczególne znaczenie, ponieważ Warszawa od początku rosyjskiej inwazji należała do państw przekazujących Ukrainie duże ilości sprzętu wojskowego.

Reklama

O osiągnięciu porozumienia poinformował wiceminister obrony Paweł Zalewski, który uczestniczył w rozmowach prowadzonych w Wicklow. Jak przekazał, Polska otrzymała już wcześniej 830 mln euro zwrotu, natomiast w przyszłym roku do kraju ma trafić kolejnych 400 mln euro.

To jednak nie musi być ostateczna kwota. Komisja Europejska przygotowała dwa warianty podziału dodatkowych środków. W zależności od przyjętego rozwiązania Polska może otrzymać jeszcze od 10 do 30 mln euro.

Kompromis zamiast pełnej rekompensaty

Porozumienie jest efektem długich negocjacji pomiędzy państwami członkowskimi. Sam mechanizm rekompensowania przekazanego Ukrainie uzbrojenia przez długi czas pozostawał zablokowany. Jednym z głównych powodów był sprzeciw poprzednich władz Węgier wobec kolejnych decyzji związanych z wykorzystaniem EPF. Zmiana sytuacji politycznej w Budapeszcie otworzyła drogę do ponownego rozpoczęcia rozmów, jednak samo odblokowanie mechanizmu nie oznaczało automatycznego porozumienia. Państwa UE musiały jeszcze uzgodnić sposób podziału dostępnych środków, a ich interesy w tej kwestii nie były identyczne.

Polska należała do państw, które miały mocne argumenty za uzyskaniem znaczącej rekompensaty. Warszawa przekazała Ukrainie dużą część uzbrojenia ze swoich własnych zasobów, w tym sprzęt ciężki, amunicję oraz systemy wykorzystywane wcześniej przez Wojsko Polskie. W praktyce oznaczało to nie tylko wartość samego przekazanego wyposażenia, ale również konieczność jego późniejszego odtworzenia.

Ostatecznie Polska zdecydowała się zaakceptować kompromis. Paweł Zalewski wskazał, że wcześniejsze oczekiwania Warszawy były wyższe, jednak z punktu widzenia funkcjonowania europejskiego systemu bezpieczeństwa istotne było osiągnięcie wspólnego stanowiska.

Pieniądze mają znaczenie dla odbudowy zapasów

Zwrot pieniędzy za przekazane Ukrainie uzbrojenie nie powinien być traktowany wyłącznie jako księgowe rozliczenie pomiędzy Polską a Unią Europejską. Dla Warszawy jest to również element procesu odbudowy potencjału Sił Zbrojnych RP. Polska, przekazując Ukrainie sprzęt potrzebny do prowadzenia wojny z Rosją, jednocześnie zmniejszała własne zapasy. Dotyczyło to między innymi amunicji, pojazdów oraz uzbrojenia, którego miejsce trzeba było później uzupełnić nowymi zakupami. Część tych braków jest już odtwarzana poprzez wielomiliardowe programy modernizacyjne. Polska kupuje między innymi nowe czołgi, artylerię, systemy rakietowe, obronę przeciwlotniczą oraz amunicję. Zwrot środków z europejskiego instrumentu może więc pośrednio wspierać proces zwiększania zdolności obronnych państwa.

Reklama

Od początku pełnoskalowej wojny Polska odgrywała szczególną rolę w systemie pomocy wojskowej dla Ukrainy. Warszawa nie tylko przekazywała własne uzbrojenie, ale stała się również jednym z najważniejszych węzłów logistycznych dla pomocy płynącej z państw NATO i Unii Europejskiej. Skala polskiego zaangażowania powodowała jednocześnie, że kwestia późniejszego odtworzenia zapasów i rekompensaty za przekazany sprzęt była dla Warszawy istotnym elementem rozmów z sojusznikami.

Ważny precedens dla europejskiego systemu wsparcia

Porozumienie ma znaczenie również szersze niż sama wysokość środków przypadających Polsce. Pokazuje bowiem, że państwa UE są w stanie ponownie uruchomić mechanizm, który przez długi czas był przedmiotem politycznego sporu. EPF stał się jednym z najważniejszych narzędzi europejskiego wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Jego funkcjonowanie było jednak od początku uzależnione od zgody wszystkich państw członkowskich, co sprawiało, że decyzje dotyczące wypłat i kolejnych pakietów pomocy mogły być blokowane przez pojedyncze stolice.

Dla Polski kluczowe jest teraz, aby środki rzeczywiście zostały wypłacone zgodnie z przyjętym harmonogramem. 400 mln euro stanowi znaczącą kwotę, ale w kontekście obecnych wydatków obronnych Polski oraz kosztów modernizacji armii nie jest ona sumą, która mogłaby samodzielnie zrekompensować całość przekazanego Ukrainie potencjału. Z punktu widzenia Warszawy najważniejsze jest więc nie tylko samo uzyskanie zwrotu, ale również utrzymanie mechanizmu, który pozwala państwom przekazującym własne uzbrojenie Ukrainie częściowo odtwarzać utracone zdolności.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować