- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- KOMENTARZ
Niebieskie tsunami w USA. Koniec ery MAGA i powrót impeachmentu Trumpa?
Autor. The White House
Zwycięstwo Demokratów w wyborach środka kadencji przyniesie istotne zmiany na mapie politycznej Stanów Zjednoczonych. Będzie miało również wymierny wpływ na amerykańską politykę zagraniczną, w tym decyzje wojskowe.
Amerykańskie Midterm elections przyniosły spodziewane „niebieskie tsunami”, czyli zwycięstwo Partii Demokratycznej. W momencie pisania artykułu nie znaliśmy jeszcze dokładnych wyników wyborów połówkowych, ale wiadomo już było, że Republikanie utracili większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie.
Duże zwycięstwo Demokratów
Zwycięstwo Demokratów jest znamienne z kilku powodów. Udało im się wygrać w miejscach, które dotychczas uchodziły za bastiony Partii Republikańskiej. Mowa tu nie tylko o Kansas, Ohio czy Karolinie Południowej, ale przede wszystkim o Teksasie, w którym Demokraci po raz ostatni wygrali w roku… 1988. Kolejny wniosek, który płynie z listopadowych elekcji, jest taki, że były one silnym uderzeniem w prezydenta Donalda Trumpa. Co prawda, wybory połówkowe z reguły kończą się utratą mandatów w Kongresie przez partię prezydenta, ale skala porażki świadczy już o wyjątkowej niepopularności obecnego lokatora Białego Domu.
Wspomniana niepopularność była już widoczna od dłuższego czasu. Sondaże poparcia dla Trumpa osiągały rekordowo niski pułap, czasami nieprzekraczający nawet 30 punktów procentowych. Przyczyn takiego stanu rzeczy było (i jest) co najmniej kilka. Przede wszystkim chodzi tu o rosnące koszty życia, które bardzo mocno skorelowane są z wysokimi cenami paliwa. Tych z kolei nie sposób nie powiązać z przedłużającą się wojną w Iranie. Republikanie spychali ten temat na boczny tor kampanii, o czym pisaliśmy w naszej analizie. Przed problemami nie da się jednak uciec, co jasno pokazują same wyniki wyborcze. Przedłużająca się operacja, prawdopodobne kolejne uderzenia na Teheran, rosnące koszty wojny (dziś już ponad 47 mld dolarów) oraz opóźnienia w dostawach amunicji ze względu na jej zużycie w Iranie sprawiają, że polityczne skutki tego konfliktu mogą uderzyć w Republikanów także w kolejnych miesiącach.
Istotna zmiana w Kongresie, wróci impeachment?
Powstaje pytanie, jak zmiana układu sił w Kongresie wpłynie na politykę Stanów Zjednoczonych. Wiemy, że przejęcie kontroli nad Senatem pozwoli Demokratom blokować kluczowe nominacje prezydenckie na stanowiska federalne czy sędziowskie. Niejednokrotnie staniemy się świadkami tzw. politycznego paraliżu (ang. gridlocku), oznaczającego brak głębszych reform i konieczność częstszych negocjacji między Białym Domem a Kongresem. Zmiany na Kapitolu odbiją się też bezpośrednio na samym prezydencie – głównie za sprawą impeachmentu, po który Izbie Reprezentantów będzie teraz sięgnąć znacznie łatwiej. Choć do usunięcia Donalda Trumpa z urzędu będzie potrzebne aż 67 głosów w Senacie – co wydaje się trudne do osiągnięcia – pokusa wszczęcia procedury bez wątpienia wzrośnie.
Donald Trump jest jedynym amerykańskim prezydentem poddanym procedurze impeachmentu podwójnie. W obu przypadkach Senat go uniewinniał. Biorąc pod uwagę prawdopodobne tąpnięcia w samym ruchu MAGA i Partii Republikańskiej, możliwe, że hasło „do trzech razy sztuka” tym razem będzie miało wyjątkowo dużą szansę realizacji.
Jak zmieni się polityka zagraniczna USA?
Na koniec pytanie z naszego punktu widzenia najważniejsze – jak zmiany w Kongresie wpłyną na politykę zagraniczną prowadzoną przez Stany Zjednoczone? Zwycięstwo Demokratów z pewnością przyniesie pewne zmiany, choć trudno też przewidywać jakąś wielką rewolucję. Przykład stanowi tu Ukraina, dla której zmiany na Kapitolu niekoniecznie muszą oznaczać znaczący wzrost szans na istotne zwiększenie amerykańskiej pomocy. Tematami częściej przywoływanymi w kampanii przed wyborami połówkowymi były cła oraz wojna w Iranie. Politycy Partii Demokratycznej zapowiadali próby ograniczenia finansowania konfliktu na Bliskim Wschodzie, a także ściślejszą kontrolę polityki celnej. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że zmiany w Kongresie wpłyną również na politykę USA względem Izraela. Ostatnia decyzja Trumpa o zakończeniu corocznej pomocy w wysokości 4 miliardów dolarów wyraźnie wyznacza ponadpartyjny kierunek.
W tym wszystkim nie można zapominać o NDAA (National Defense Authorization Act), czyli dorocznej ustawie o autoryzacji obrony narodowej uchwalanej przez Kongres. W lipcu Izba Reprezentantów ledwo przegłosowała ustawę zatwierdzającą rekordowy budżet Pentagonu na poziomie 1,15 biliona dolarów. Obecnie prace tkwią w impasie, a rosnące wpływy Demokratów na Kapitolu bez wątpienia zaważą na jej ostatecznym kształcie.
Egzamin Trumpa
Zwycięstwo Partii Demokratycznej w wyborach połówkowych jest znaczące, choć nie rekordowe – w historii amerykańskiego parlamentaryzmu zdarzały się znacznie dotkliwsze porażki obozu prezydenckiego. Kluczowe pytanie brzmi jednak: na ile wynik ten przyniesie opamiętanie w samej Partii Republikańskiej? Skoro Trump apelował, by głosując na poszczególnych kandydatów, Amerykanie myśleli o poparciu dla niego samego, wyborcy odpowiedzieli, dając jasno do zrozumienia, że druga kadencja – mówiąc delikatnie – nie przypadła im do gustu. Czy oznacza to zmierzch ruchu MAGA i powrót Republikanów do tradycyjnych korzeni? Najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, jaki kurs obiorze GOP. Właściwie już teraz rusza kolejna machina wyborcza przed wyścigiem prezydenckim, którego finał nastąpi pod koniec 2028 roku.



