- WIADOMOŚCI
Morawiecki i Dworczyk o bezpieczeństwie Polski. „Ani Ameryka, ani Europa”
Autor. Defence24
Finansowanie modernizacji Sił Zbrojnych RP, przyszłość polskiego przemysłu obronnego, miejsce Stanów Zjednoczonych i Europy w systemie bezpieczeństwa Polski, pomoc Ukrainie oraz odbudowa rezerw osobowych – to najważniejsze tematy rozmowy, jaka odbyła się podczas pierwszego Forum Bezpieczeństwa Defence24 w Karpaczu. W formule „fireside chat” generał broni rez. dr Jarosław Gromadziński rozmawiał z byłym premierem Mateuszem Morawieckim oraz europosłem Michałem Dworczykiem.
Rozmowę rozpoczęto od kwestii, która w warunkach rosnących wydatków obronnych staje się jednym z najważniejszych wyzwań dla państwa – sposobu finansowania bezpieczeństwa. Generał Jarosław Gromadziński zwrócił uwagę, że Polska musi nie tylko szybko zwiększać swój potencjał obronny, ale również robić to w sposób efektywny dla całej gospodarki.
Morawiecki: pieniądze na obronność powinny pracować w Polsce
Mateusz Morawiecki przekonywał, że wydatki na bezpieczeństwo powinny być traktowane nie tylko jako koszt, ale również jako inwestycja w krajową gospodarkę i przemysł. Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma osiąganie odpowiedniej „stopy zwrotu” z inwestycji w obronność. Oznacza to przede wszystkim rozwijanie w Polsce technologii, patentów i know-how oraz wzmacnianie krajowych przedsiębiorstw – zarówno dużych koncernów, jak i sektora prywatnego oraz startupów. Były premier krytycznie odniósł się jednocześnie do sytuacji, w której znaczna część środków przeznaczonych na modernizację trafia poza Polskę.
W tym kontekście wskazywał na wydatki realizowane w ramach programów obronnych i argumentował, że przy obecnej skali nakładów na bezpieczeństwo państwo powinno w znacznie większym stopniu wykorzystywać je do budowania krajowych zdolności produkcyjnych. Morawiecki zwracał uwagę między innymi na potrzebę rozwijania produkcji dronów, rakiet i amunicji. Szczególnie mocno zaakcentował problem amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm.
Zobacz też 
Jego zdaniem Polska powinna posiadać zdolności pozwalające na produkcję odpowiednich zapasów amunicji na wypadek długotrwałego konfliktu, a nie opierać się wyłącznie na bieżących dostawach czy montażu komponentów. „Pieniądze muszą wsiąkać w polską glebę gospodarczą” – przekonywał Morawiecki, wskazując, że wydatki obronne powinny jednocześnie budować odporność gospodarczą państwa.
Polska armia jako podstawowy filar bezpieczeństwa
Do pytania o przyszły model bezpieczeństwa Polski odniósł się Michał Dworczyk. Zapytany, czy głównym filarem bezpieczeństwa Polski powinna być Europa czy Stany Zjednoczone, odpowiedział, że żadna z tych odpowiedzi nie jest wystarczająca.
Jego zdaniem podstawowym filarem bezpieczeństwa powinny być polskie siły zbrojne, polski żołnierz, rezerwiści oraz krajowy przemysł obronny. Dworczyk podkreślił przy tym, że Polska nie powinna wybierać pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą. Powinna natomiast budować własne zdolności obronne, wykorzystując jednocześnie potencjał sojuszniczy. W jego ocenie Stany Zjednoczone nadal posiadają zdolności, których państwa europejskie nie będą w stanie szybko odtworzyć. Chodzi przede wszystkim o dalekie rozpoznanie oraz zdolności do prowadzenia głębokich, precyzyjnych uderzeń.
Jednocześnie Polska powinna rozwijać współpracę regionalną i europejską, zwłaszcza w takich obszarach jak logistyka, rozwój technologii oraz wykorzystanie doświadczeń zdobytych podczas wojny na Ukrainie.
Dworczyk wskazywał również na konieczność budowania odporności państwa w perspektywie potencjalnego długotrwałego konflikt. W dyskusji mocno wybrzmiała kwestia odpowiedzialności Polski za własną obronę. Dworczyk wskazywał, że sojusznicy mogą dostarczać określone zdolności i zapewniać wsparcie, jednak podstawą systemu bezpieczeństwa musi pozostać własny potencjał państwa. Dotyczy to nie tylko żołnierzy zawodowych. Szczególne znaczenie ma mieć system rezerw. „Wojsko toczy bitwę, ale wojnę toczy całe państwo” – podkreślił wcześniej generał Gromadziński, wprowadzając temat powszechnego szkolenia wojskowego.
Pomoc Ukrainie jako inwestycja w bezpieczeństwo Polski
Jednym z najbardziej politycznie istotnych fragmentów rozmowy była dyskusja o pomocy dla Ukrainy. Mateusz Morawiecki podtrzymał swoją ocenę, że wsparcie Ukrainy po rozpoczęciu rosyjskiej pełnoskalowej inwazji było jedną z najważniejszych inwestycji w bezpieczeństwo Polski. Jego zdaniem zatrzymanie rosyjskiej ofensywy na Ukrainie oznaczało jednocześnie odsunięcie rosyjskich wojsk od polskiej granicy. Morawiecki określił tę politykę jako „żelazo za krew”, wskazując, że przekazywanie Ukrainie uzbrojenia pozwalało temu krajowi walczyć z rosyjską armią, jednocześnie dając Polsce czas na modernizację własnych sił zbrojnych.
Jednocześnie były premier uważa, że obecnie sytuacja wymaga innego podejścia. Jego zdaniem Polska powinna w kolejnych latach koncentrować się na rozbudowie własnych zdolności obronnych oraz krajowego przemysłu zbrojeniowego. W tym kontekście krytycznie odniósł się do pomysłów dotyczących przekazywania Ukrainie kolejnych pocisków do systemów Patriot.
Wsparcie Ukrainy zmieniło polską armię
Michał Dworczyk wskazywał z kolei, że decyzje dotyczące pomocy Ukrainie miały również istotny wymiar polityczny. Jego zdaniem Polska w pierwszych miesiącach wojny odegrała ważną rolę w mobilizowaniu innych państw do zdecydowanej reakcji na rosyjską agresję. Dworczyk podkreślił, że w 2022 roku Polska należała do państw, które najmocniej naciskały na europejskich partnerów, aby zwiększyć presję na Rosję i udzielić Ukrainie realnej pomocy.
W jego ocenie przełożyło się to również na wzrost międzynarodowej pozycji Polski. Generał Gromadziński zwrócił natomiast uwagę na jeszcze jeden efekt pomocy wojskowej dla Ukrainy – przyspieszenie modernizacji polskiej armii. Przekazywanie Ukrainie części postsowieckiego uzbrojenia powodowało bowiem konieczność zastępowania go nowoczesnymi systemami. W efekcie Polska rozpoczęła szeroko zakrojony proces modernizacji technicznej, który zmienił strukturę i wyposażenie Sił Zbrojnych RP.
Powrót do obowiązkowego szkolenia?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów rozmowy była kwestia powszechnego szkolenia wojskowego. Generał Gromadziński zwrócił uwagę, że coraz więcej państw NATO dostrzega problem niewystarczających rezerw osobowych. Pytanie nie dotyczy więc wyłącznie liczebności zawodowych sił zbrojnych, ale również zdolności państwa do szybkiego rozwinięcia armii w przypadku wojny.
Michał Dworczyk przyznał, że jest to temat, który powinien zostać poważnie przeanalizowany. Jednocześnie zdecydowanie odciął się od pomysłu prostego powrotu do modelu zasadniczej służby wojskowej znanego z przeszłości. Jego zdaniem konieczne byłoby stworzenie nowoczesnego systemu powszechnego szkolenia, który odpowiadałby współczesnym realiom pola walki.
Dworczyk zwrócił uwagę, że doświadczenia wojny na Ukrainie pokazują znaczenie wyszkolonych rezerw osobowych. Armia zawodowa pozostaje fundamentem sił zbrojnych, ale w przypadku długotrwałego konfliktu państwo potrzebuje znacznie większego zasobu przygotowanych ludzi.
Nie „Zeta", lecz nowoczesne szkolenie
Według Dworczyka ewentualne wprowadzenie systemu powszechnego szkolenia nie powinno oznaczać powrotu do modelu, który funkcjonował w Polsce przed zawieszeniem zasadniczej służby wojskowej. Polityk, odwołując się do własnych doświadczeń z początku lat 2000., określił ówczesny system jako patologiczny. Jego zdaniem przyszłe szkolenie powinno być krótsze, nowoczesne i nastawione na zdobycie konkretnych kompetencji przydatnych zarówno w wojsku, jak i w systemie obrony państwa. Dworczyk wskazywał również, że początkowo system musiałby być rozwijany stopniowo, ponieważ Polska nie posiada obecnie infrastruktury oraz kadry pozwalających na jednoczesne przeszkolenie bardzo dużej liczby osób.
Obrona państwa to nie tylko armia
Rozmowa w Karpaczu pokazała, że dyskusja o bezpieczeństwie Polski coraz wyraźniej wychodzi poza kwestie liczby czołgów, samolotów czy systemów rakietowych. Zarówno Morawiecki, jak i Dworczyk wskazywali na konieczność budowania szeroko rozumianej odporności państwa – od przemysłu obronnego i finansowania armii, przez rezerwy osobowe, aż po zdolność gospodarki do funkcjonowania podczas długotrwałego konfliktu. W tym ujęciu modernizacja techniczna armii jest tylko jednym z elementów przygotowania Polski do wojny.
Drugim jest zdolność państwa do produkcji uzbrojenia i amunicji, trzecim – przygotowane rezerwy, a kolejnym – sieć sojuszy pozwalająca uzupełniać zdolności, których Polska nie jest w stanie szybko zbudować samodzielnie. Wnioskiem z rozmowy było więc odejście od myślenia o bezpieczeństwie wyłącznie jako o zakupach zagranicznego uzbrojenia. Polska musi jednocześnie rozwijać własny przemysł, zwiększać zdolności produkcyjne, budować rezerwy oraz utrzymywać silne relacje zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i europejskimi sojusznikami.
Pierwsze Forum Bezpieczeństwa Defence24 w Karpaczu stało się tym samym miejscem dyskusji nie tylko o tym, jaką broń powinna posiadać Polska, ale przede wszystkim jak zbudować państwo zdolne do prowadzenia długotrwałej wojny i jej wygrania.


