- WIADOMOŚCI
Czechy: rząd wyklucza prezydenta z delegacji na szczyt NATO
Rząd Czech zdecydował w poniedziałek, że prezydent Petr Pavel nie będzie członkiem delegacji na lipcowy szczyt NATO w Turcji. Prezydent zapowiedział złożenie do Sądu Konstytucyjnego wniosku o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Czeską delegacją będzie kierować premier Andrej Babisz.
Autor. Tomáš Fongus/ www.hrad.cz
Do Ankary pojadą także ministrowie: spraw zagranicznych – Petr Macinka i obrony – Jaromir Zuna. Szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w stolicy Turcji odbędzie się 7–8 lipca.
Babisz, tłumacząc decyzję, stwierdził, że szczyt będzie miał duże znaczenie, ale ze względu na sytuację na świecie będzie „inny” niż poprzednie. Stwierdził także, że powody decyzji są praktyczne. „To nie będzie dla nas miły szczyt” – powiedział i dodał, że delegacja ma tłumaczyć czeskie stanowisko dotyczące wydatków na obronę, które w 2026 r. nie osiągną 2 proc. PKB.
Prezydent krytykuje taką politykę rządu. „To nieprawda, jakoby z naszej strony chodziło o złośliwość lub zabranianie mu czegoś” – powiedział Babisz. Pavel zapowiedział, że w przypadku odrzucenia jego wniosku o udział zwróci się do Sądu Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Kancelaria prezydenta zapowiedziała, że we wtorek opublikuje stanowisko Pavla dotyczące decyzji rządu.
Zobacz też

Pavel przekonywał, że na szczyt NATO powinien pojechać, a rząd nie może ograniczać mu możliwości realizacji konstytucyjnego prawa do reprezentowania kraju na zewnątrz. Babisz w poniedziałek stwierdził, że skarga do Sądu Konstytucyjnego jest zbędna, ponieważ prezydent nie kieruje polityką zagraniczną.
Jego zdaniem argumenty są jasne, a prezydent przyzwyczaił się za czasów poprzedniego rządu do roli lidera w polityce zagranicznej. „Obecny rząd ma jednak wystarczające kompetencje i chce aktywnie kierować polityką zagraniczną” – wyjaśnił Babisz.
Spór między rządem a prezydentem rozgorzał, gdy na początku roku minister spraw zagranicznych zaczął odgrażać się głowie państwa utrudnieniem współpracy po tym, gdy Pavel nie zgodził się na mianowanie Filipa Turka, polityka tej samej populistycznej partii Zmotoryzowani, co Macinka, na stanowisko ministra środowiska.
