Piechota morska szuka przenośnej amunicji krążącej

3 grudnia 2020, 08:25
Switchblade
Fot. avinc.com

U.S. Marines chcą pozyskać przenośny system amunicji krążącej o zasięgu co najmniej 20 km, który będzie zdolny tworzyć roje i razić zarówno personel jak i sprzęt przeciwnika. Nie jest to pierwszy projekt nasycenia tej formacji inteligentną bronią. W ubiegłym roku amerykańska piechota morska wyraziła zainteresowanie systemem bezzałogowców uderzeniowych na nośniku kołowym, który miał być gotowy w 2020 roku. Jest to element programu Organic Precision Fires-Infantry (OPF-I).

Amerykańskie siły zbrojne eksploatują obecnie pewną liczbę systemów bezzałogowych, w tym lekką amunicję krążącą typu Switchblade, która może pozostawać w powietrzu zaledwie kilkanaście minut. Marine Corps System Command opublikowało 17 listopada zapytanie ofertowe dotyczące systemu o znacznie wyższych parametrach oznaczonego Organic Precision Fires-Infantry (OPF-I) Light System Capability. Jest to dość wczesna faza postępowania, która nie musi zakończyć się zamówieniami, jednak ma prowadzić, co literalnie zapisano w dokumencie, do testów prototypu mających potencjalnie prowadzić do zakontraktowania produkcji seryjnej.

W dokumencie mowa jest o przenośnym kompleksie bezzałogowym, który ma spełniać co najmniej następujące wymagania:

- Możliwość przenoszenia przez nie więcej niż dwóch żołnierzy;
- Interoperacyjność z eksploatowanymi w siłach zbrojnych kontrolerami, nadajnikami i antenami;
- Niewrażliwość na zakłócacze improwizowane ładunki wybuchowe (IED Jammers);
- Zasięg skuteczny od 0 do 20 km;
- Długotrwałość lotu minimum 90 minut;
- Możliwość zwalczania piechoty i sprzętu/pojazdów;
- Zdolność do działania w roju

Są to wymagania znacznie przekraczające to, co oferuje używany m. in. przez US SOCOM system Switchblade, który ma dwukrotnie mniejszy zasięg i może pozostać w powietrzu jedynie kilkanaście minut. Wskazuje to na perspektywiczne działanie dowództwa US Marines, które ma na celu nasycenia lekkich i mobilnych jednostek precyzyjnymi środkami rażenia mogącymi eliminować zagrożenie na dużej głębokości, poza zasięgiem przenośnych wyrzutni pocisków kierowanych. Długotrwałość lotu pozwoli również na realizację działań rozpoznania i wyszukiwania celów. Co ciekawe, pod względem osiągów i kompaktowości wymagania może z łatwością spełnić polski Warmate produkcji Grupy WB, który trafił już na uzbrojenie sił zbrojnych kilku krajów.

Reklama
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 40
Reklama
say69mat
piątek, 4 grudnia 2020, 10:52

IAI Green Dragon v/s WB Warmate. Może być ciekawie.

Davien
piątek, 4 grudnia 2020, 17:21

Green Dragon jest lepszy od Warmate, więc raczej to jego wybiorą.

Jabadabadu
piątek, 4 grudnia 2020, 19:51

10/10!

Milwaw
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:08

I tutaj nasz rząd a szczególnie dyplomacja powinna się zaangażować w porządną promocję polskich produktów w tym przypadku od grupy WB wzorem innych państw dbających o własną zbrojeniówkę i eksport aby udowodnić prawdziwą troskę o dobro gospodarcze kraju. Podobnie z innymi zaawansowanymi produktami zbrojeniowymi, informatycznymi grupy PGZ jak i firm prywatnych.

Wojciech
poniedziałek, 11 stycznia 2021, 01:39

Troskę o dobro gospodarcze kraju najlepiej obrazują kolejne lockdowny i naloty policji na tych którzy odważyli się otworzyc swój biznes.

ursus
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:57

A nasza "szajka" ds. modernizacji, to ile dziesiątek tysięcy sztuk taniej amunicji krążącej zakupiła? Aż się prosi, żeby szczególnie dobrze (za kilka milardów zł) nasycić tym co najmniej WOT - póki jeszcze wojsko nie jest zwijane przez srebrnikowców.

Kiwi
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:13

Nawet nie potrzeba kilku miliardów a max. ok. 1 mld zł rozłożonego na kilka lat i zarówno wojska operacyjne jak i WOT były by całkiem nieźle wyposażone w amunicję krążacą krajowej produkcji. Gospodarczo Polska wiele może zyskać w ten sposób.

ursus
piątek, 4 grudnia 2020, 16:02

Zależy jak zdefiniujemy zagrożenie - ja zakładam konieczność prowadzenia walk przez dłuższy okres czasu na więcej niż jednym kierunku, a do tego z zachowaniem mobilności. Stąd koszt programu pozyskania amunicji krążącej szacuję w przedziale 3-6 mld zł. W tym wszystkim uwzględnić trzeba też kiedy i jak do "gry" wejdą (silniejsze i dużo bardziej wszechstronne) Wojska Operacyjne, które realnie są w stanie obstawić ok. 2,5% terytorium kraju. Ponieważ w naszych warunkach nie można być silnym wszędzie, to właśnie silniejszy z konieczności musi wspierać słabszego. WOT natomiast powinien posiadać inicjatywę do działania pomimo sporych dysproporcji liczebnych i robić swoje nie oględając się za wsparciem - dobrze by było możliwie długo unikać przy tym starć bezpośrednich, a drony pozwalają wykorzystać dystans (dla skuteczności nasycenie w sprzęt powinno dotyczyć wszystkich batalionów, a nie tylko konkretnego kierunku). Swoją drogą uważam, że termobaryczne granatniki naramienne również powinny wynieść gdzieś 3 mld zł. (tj. 200 mln zł rocznie przez 15 lat) - tanio i masowo.

Żenada MON rzuca na kolana!!!
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:00

MON zamówił 40 nieuzbrojonych dronow z PGZ płacąc po 19 mln za sztukę (czy to stąd oznaczenie drona z PGZ nr 19???). Tymczasem uzbrojony Warmate z pierwszego zakupu to ciut powyżej 100 000 od sztuki. Tylko za 1 drona z PGZ wojsko mogłoby mieć aż... 190 szt amunicji krążącej Warmate 1. A za np. 20?? Dalej idąc - to pierwsze WB FlyEye średnio kosztowały po śmieszne 850 tysięcy za sztukę. Czyli za 1 szt PGZ19R wojsko by miało... 22 szt drona FlyEye. I "wisienka na torcie" : obecnie zamówiony przez MON dron PGZ19R n i e spełnia wymagań MON, i będzie musiał być przekonstruowany. Zatem "wygrał" nieistniejący produkt. Bu ha ha!!!

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:46

Najlepsze jest to, że istnieje FT-5 od WB, z lepszymi parametrami lotnymi, podobnym wyposażeniem, redundancją napędu, uzbrojony i wpięty w sieć Topaz. Ale WB nie pozwolono startować.

Extern
piątek, 4 grudnia 2020, 17:42

To prawdziwy dramat brak tych zamówień na Łosie. Już od 4 lat mogliśmy mieć te drony w linii a WBE by już właśnie kończył dłubać coś w okolicy naszego Haropa. A tak to nie ma nic. To aż niemożliwe że za to zaniechanie nie można pociągnąć winnych do odpowiedzialności.

Davien
sobota, 5 grudnia 2020, 19:53

Extern, HAROP to jest na razie poza naszymi możliwościami

czepialski
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:47

Poza WB i MSP ma podobne rozwiązanie. ____________ Z ich strony ______MSP opracowało własny, bezzałogowy system rażenia celów GIEZ. Platforma bojowa ze składanymi skrzydłami jest wystrzeliwana z wyrzutni rurowej. Na cel naprowadzana jest z użyciem systemu analizy obrazu video z kamery zainstalowanej na pokładzie. System może być uzbrojony w kilka rodzajów głowic bojowych. W sierpniu 2019 roku przeprowadzony został ostateczny test systemu w warunkach bojowych (na poligonie wojskowym). Z użyciem głowicy termobarycznej został trafiony cel - samochód van.

Kiwi
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:16

Dokładnie. Polska ma w tej dziedzinie duży potencjał tylko trzeba to wykorzystać, dofinansowywać rozwój i po zaliczanych testach zamawiać masowo dla bezpieczeństwa ojczyzny.

KrzysiekS
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:12

WB powinien zrobić to samo co z FONET tylko na lepszych warunkach.

kj1981
czwartek, 3 grudnia 2020, 10:38

Może i Warmate spełnia osiągi techniczne, ale nie słyszałem, żeby miał opcję działania w roju, a to ważna kwestia, bo takiej grupie dronów łatwiej przełamać obronę przeciwlotniczą.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:58

Mylisz się. I to bardzo. Widziałeś kasetę z sześcioma Warmate TL na niemieckim bezzałogowcu? Jak najbardziej potrafią działać w roju.

KrzysiekS
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:11

kj1981 ze strony WB "System Amunicji Krążącej WARMATE Zdolność do działania w roju"

KrzysiekS
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:08

kj1981 W WB na pewno pracowali nad rojem pytanie na jakim są etapie

Stary Grzyb
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:53

Najciekawsze w tej informacji jest "zainteresowanie" naszego MON tak pociskami - polskimi! - "Warmate", jak i systemami dronów w ogóle. To "zainteresowanie" jest kompleksowe - od braku świadomości, poprzez brak strategii i wynikający stąd brak rozwiązań operacyjnych i taktycznych, aż do braku zamiaru nabycia i stosowania dronów w jakimkolwiek aspekcie, tak rozpoznawczym, jak i uderzeniowym. I to wszystko w sytuacji dysponowania krajowym potencjałem konstrukcyjnym, technologicznym i produkcyjnym (nie tylko, choć obecnie przede wszystkim, WB Electronics - czy ktokolwiek prowadzi jakieś realne prace nad możliwościami wykorzystania "Flarisa" jako punktu wyjścia dla całej rodziny dużych dronów i rozpoznawczych, i uderzeniowych?).

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 20:44

Z Flarisa drona uderzeniowego nie zrobisz bo byś musiał opracować go na nowo dostosowując do tego cała konstrukcję. Dron obserwacyjny jest jak najbardziej mozliwy.

Stary Grzyb
piątek, 4 grudnia 2020, 13:15

Skoro technologia jest opanowana, to zmiany konstrukcji, nawet gruntowne (np. komora amunicyjna zamiast pilota i czterech pasażerów) nie są problemem fundamentalnym. Tyle, że trzeba woli i kasy.

Davien
sobota, 5 grudnia 2020, 19:54

Grzybie, musisz wymienić całą strukture kadłuba i skrzydeł, dostosowujc ja do montazu uzbrojenia bo Flaris nie jest w ogóle do tego przystosowany

Amx
czwartek, 3 grudnia 2020, 23:27

Flaris lar do rozpoznania i wskazywania celów nadawałby się idealnie oczywiście po modyfikacjach, integracji i testach. Jest to więc dobra platforma pod bardzo pilne potrzeby polskiej armii na system większego zasięgu do rozpoznania i namierzania celów choćby dla NDR-ów z pociskami NSM, dla okrętów z RBS-15, czy artylerii kr. Homar.

czepialski
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:15

Flaris musi wpierw przejść próby w locie mam nadzieję że te które miały się rozpocząć 28-09-2020 pozytywnie przejdzie. Co do pozostałych kwestii poza WB jest jeszcze kilka firm które mają własne konstrukcje warto poszukać i się zapoznać. Może nawet rozpoznasz niektóre konstrukcje.

Stary Grzyb
piątek, 4 grudnia 2020, 13:18

Wstępne już przeszedł, z lotniska w Babimoście, w 2019 r. Cała sprawa się ślimaczy z oczywistego powodu - brak kasy. W szerszej skali, oprócz braku kasy brak woli, i zamiast rozwoju własnych dronów mamy dreptanie w miejscu, a raczej cofkę.

WojciechB
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:13

Zwróćcie uwagę na to o czym piszę od 2 lat. Flaris, odrzutowiec kosztuje 1,5 mln USD przy zakupie 1 sztuki, a Orliki mają kosztować kosztować PONAD 5 mln USD/sztuka przy zamówieniu (przedpłaconym) na 40 sztuk. I w dodatku nie są w stanie unieść nawet głowicy obserwacyjnej kupionej w USA. Nie odnosicie wrażenia, że ktoś nas ordynarnie okrada w żywe oczy i jeszcze opowiada że to dla naszego dobra?

Ha ha ha
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:02

Wrażenie? Ja mam pewność!!

Wojciech
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:02

Flaris przeszedł próby w locie rok temu.

czepialski
czwartek, 3 grudnia 2020, 21:14

Zapraszam na stronę Flaris. Głowicę doczytaj jak to było. Jednak załączę komunikat ze strony dla leniwych. ________ Jest zgoda ULC na loty Flarisa Wrz 28, 2020 ______Urząd Lotnictwa Cywilnego zatwierdził program prób w locie odrzutowca dyspozycyjnego FLARIS LAR1. Samolot o numerach: SP-YLE rozpoczyna kolejną serię lotów. ______ W zeszłym tygodniu Urząd wydał zezwolenie na kontynuację prób w locie i rozpędzanie samolotu do prędkości KCAS 200 kts. Oznacza to, że na poziomie lotu FL 310 (31000ft9450m) Flaris będzie mógł rozwinąć prędkość ponad TAS325 kts (600km/h).

Dariusz
czwartek, 3 grudnia 2020, 11:33

Trafione w punkt.

Meska
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:40

Raczej to nierealne, ale gdyby WB udało się sprzedać swój produkt USA to byłby niezły plaskacz w twarz dla wszystkich decydentów z MON i PGZ.

bender
czwartek, 3 grudnia 2020, 09:59

WB sprzedało już licencję na Foneta, którego dla amerykańskiej armii produkuje Harris. Ale masz rację, narodowi socjaliści nie mają pojęcia jak zarabiać pieniądze. Znają się za to na ich marnowaniu.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 12:07

Tak zwani "narodowi socjaliści" kupili 1000 szt Warmate. A to otwiera furtkę do sprzedaży za granicę, bo sprzęt jest na stanie naszej armii. Jakoś dziwnie "zapominałeś" o tak zwanych "liberałach". Oni zamiast zarabiać na swoim, woleli cudze. Pod warunkiem cudze było od ich kolegów z UE.

Davien
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:51

Kupili całe 10 zestawów po 10 Warmate w każdym czyli 100. Więc juz daruj sobie te zmyslenia

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 4 grudnia 2020, 11:20

Davien, kupili 100 zestawów po 10 Warmate jest to łatwe do sprawdzenia choćby na D24 więc nie zmyślaj.

100zestawów
czwartek, 3 grudnia 2020, 13:25

Nie kupili, Macierewicz zakupił pierwsze 10zestawów do wyszkolenia instruktorów (po 10sztuk) z opcją na kolejne 90. Ale zmienili go na płaszczaka i temat zamknięto, WB miała się sądzić w tej sprawie.

Marek
czwartek, 3 grudnia 2020, 14:37

Nie pisz bzdur. Podpisano kontrakt na 100 zestawów, każdy po 10 sztuk. z opcją na dalszych 90 zestawów po 10 sztuk. Błaszczak zrezygnował z opcji. Czyli kupiono 1000 sztuk i odpuszczono zakup kolejnych 900 sztuk.

czwartek, 3 grudnia 2020, 21:06

Kupiono tylko 10 zestawów po 10 sztuk. Zatem 100. Do "Antkowego" tysiąca brakuje 900, tych właśnie z niezrealizowanej przez Płaszczaka opcji. To nie było 1000 plus opcja na 900. Tylko 100 plus opcja na 900.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 4 grudnia 2020, 11:23

Kupiono 100 zestawów po 10 sztuk umowy były podpisane są na to wszelakie dowody, a jak podpisano umowy to i dostarczono, więc nie zmyślaj.

WojciechB
czwartek, 3 grudnia 2020, 18:21

Nie byłbym tego do końca pewien. Antoni to był dobry chachmęt - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Często naginał procedury żeby zamówić jakiś sprzęt chociaż formalnie nie mógł. Tak było z MSBS-em i tym sławnym kontraktem na "ponad 53 tyś. sztuk" który był faktem medialnym. W rzeczywistości Antoni podpisał wtedy zamówienie na 1000 sztuk wykorzystując do tego JW NIL, która zajmuje się zakupami dla specjalsów i nie musi się przejmować brakiem papierologii. Ale w eter poszło że zamówił "ponad 53 tyś. sztuk" i nie dało się już tego odkręcić. Nawet Płaszczak nie dał rady. Z Warmatami mogło być podobnie.

czwartek, 3 grudnia 2020, 13:21

Och panie Marku po cudze to pół biedy Nasze też ochoczo przygarniali ups przygarniają teraz w miastach.

Tweets Defence24