Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

Piątkowy przegląd prasy: Rasmussen- NATO pozostaje sojuszem obronnym, Komorowski planuje defiladę na Święto Wojska Polskiego, Wielkie złomowanie w Afganistanie

Anders Fogh Rasmussen- fot. NATO
Anders Fogh Rasmussen- fot. NATO

Piątkowy przegląd prasy pod względem bezpieczeństwa.



Anders Fogh Rasmussen dla Dziennika Gazety Prawnej:

NATO jest największym i najbardziej skutecznym sojuszem militarnym na świecie, w dodatku zdolnym do przeprowadzania akcji, jak np. ta w Libii. Pomimo różnicy zdań, o której pani mówi, w tym przypadku uzyskanie zielonego światła na operację zajęło tylko 6 dni. Kompromis nie jest łatwy, ale kiedy już zostanie osiągnięty, zgodna decyzja 28 krajów coś znaczy- twierdzi sekretarz generalny NATO.

Nowe kraje są bardziej wyczulone na wartości, na których powstało NATO: wolność, bezpieczeństwo, demokracja, bo na własnej skórze odczuły dyktaturę. Wiedzą, że członkostwo w Sojuszu oznacza solidarność i gotowość do poświęceń. Ale n ie mogę narzekać na stare kraje członkowskie. W ostatnich latach one też wykazały się odpowiedzialnością – to one zorganizowały libijską operację i brały w niej udział. Zresztą z tej interwencji wyciągnęliśmy dwie lekcje: Europa zdolna jest do skoordynowanego i szybkiego działania, ale też jesteśmy – chcemy lub nie – w dużym stopniu zależni od USA- dodaje Rasmussen.

Najważniejsza funkcja Sojuszu pozostaje niezmienna: to obrona terytorialna krajów członkowskich, którą najpełniej wyraża piąty paragraf (NATO traktuje atak na jedno państwo członkowskie jako atak na cały Pakt – red.). I właśnie tym jest NATO – sojuszem obronnym- konkluduje sekretarz generalny NATO.

Zobacz: Sekretarz Generalny NATO: Europa musi przestać oszczędzać na zbrojeniach

Rzeczpospolita w artykule Prezydent serwuje Polakom defiladę pisze, że Bronisław Komorowski wraca do organizacji defilad w Święto Wojska Polskiego (…) Uroczyste defilady wojskowe były tradycją w okresie międzywojennym. Jednak po upadku PRL z pompą obchody Święta Wojska Polskiego zorganizowano w zasadzie tylko raz, w 2007 roku. W przemarszu wzięło udział około 100 pojazdów i 1000 żołnierzy, a prezydent Lech Kaczyński dokonał przeglądu oddziałów, jadąc w odkrytym samochodzie (…) jeden z urzędników Kancelarii Prezydenta mówi „Rz", że decyzja już zapadła. 15 sierpnia przypada rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 r., więc wśród grup rekonstrukcyjnych najważniejszą rolę mają odgrywać żołnierze w mundurach z wojny polsko- bolszewickiej. W defiladzie mają też wziąć udział haubice i armaty z tamtego okresu.

Wywiad  prezesa Wojskowych Zakładów Mechanicznych S.A. Adama Janika dla Dziennik Gazety Prawnej:

Janik o aktualnej kondycji WZM: Najnowsza historia i sukces WZM SA to oczywiście projekt Kołowego Transportera Opancerzonego Rosomak. W roku 2003 podpisaliśmy kontrakt na dostawę tego pojazdu dla Sił Zbrojnych RP. Dzięki niemu przeprowadziliśmy modernizację infrastruktury, która pozwoliła nam wejść w XXI wiek z liczącą się na rynku zbrojeniowym pozycją solidnego i nowoczesnego przedsiębiorstwa.

Janik o planach na przyszłość: Przyszłość to przede wszystkim wzbogacanie oferty spółki. KTO Rosomak jest pojazdem, który ma już swoją renomę i nie ukrywamy, że misja SZ RP w Afganistanie znacznie się do tego przyczyniła. Wojska sojusznicze dostrzegają potencjał tego pojazdu, a przede wszystkim jego niezawodność i w ślad za tym pojawia się zainteresowanie ewentualnym zakupem. Właśnie dlatego bierzemy czynny udział w różnego rodzaju przedsięwzięciach promocyjnych odbywających się u potencjalnego klienta zagranicznego. Doświadczenia, które wynikają z eksploatacji Rosomaka w ekstremalnie ciężkim terenie, a przede wszystkim kontakt z użytkownikiem pojazdu pozwoliły na wprowadzenie zmian konstrukcyjnych w pojeździe.

Czytaj: Polska będzie produkowała Rosomaki. Nowe otwarcie

Gazeta Wyborcza w artykule Wielkie złomowanie w Afganistanie pisze, że Amerykanie wycofujący się z Afganistanu zniszczą sprzęt wojskowy o wartości 7 mld dolarów. Zabierać go im się nie opłaca, a oddać rządowi Hamida Karzaja nie chcą. Wielkie złomowanie, o którym donosi „Washington Post", już się rozpoczęło. W prowincji Kandahar azjatyccy robotnicy głównie z Nepalu, rozwalają w bazach USA nowoczesne wozy pancerne MRAP odporne na miny i zasadzki. Zniszczenie jednego trwa podobno do 12 godzin (…) Według szacunków Amerykanie zgromadzili tam uzbrojenie o wartości 35 mld dol., z czego 20 proc. nie opłaca się zabierać do USA ani do najbliższych baz w regionie południowej Azji i Bliskiego Wschodu. Z niepotrzebnym sprzętem o wartości 7 mld dol. trzeba coś zrobić do końca 2014 r., wtedy bowiem Amerykanie zamierzają niemal całkowicie wycofać się z Afganistanu.

Zobacz także: Mimo protestów Amerykanie kupują rosyjskie śmigłowce dla Afganistanu

(PAM)

Komentarze