Niemiecki handel bronią wbrew polityce Unii Europejskiej

20 lipca 2020, 17:20
Zrzut ekranu 2020-07-20 o 17.17.57
Żołnierze Arabii Saudyjskiej z karabinam G-36Fot. Al Jazeera English (CC BY-SA 2.0)

Niemcy od 30 lat łamią unijne kryteria ws. eksportu broni; dostarczano ją do krajów łamiących prawa człowieka i tych, w których toczyły się wojny, m.in. do Jemenu i Meksyku - głosi opublikowany w poniedziałek raport Instytutu Badań nad Pokojem we Frankfurcie (PRIF).

"Niemcy zatwierdzają eksport i eksportują uzbrojenie do krajów pogrążonych w wojnach i kryzysach, do krajów naruszających prawa człowieka i do regionów, w których panują napięcia" - czytamy w dokumencie.

Badacze Instytutu przeanalizowali politykę niemieckiego eksportu broni od 1990 r., pod kątem przyjętych przez Unię Europejską kryteriów, które powinny być stosowane w takim handlu. Obejmują one m.in. poszanowanie praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego w kraju docelowym oraz utrzymanie pokoju, bezpieczeństwa i stabilności w regionie.

Niemcy wielokrotnie łamały te kryteria - ocenia raport PRIF, przedstawiając przykłady państw i konfliktów, w których toczono walki z użyciem niemieckiej broni i poważnie naruszano prawa człowieka.

Uzbrojenie pochodzące z Niemiec używane jest w wojnie w Jemenie, w której wskutek naruszania prawa humanitarnego szczególnie cierpi ludność cywilna - opisuje dokument.

Również meksykańska policja podczas tłumienia studenckich protestów we wrześniu 2014 r. strzelała do demonstrantów z niemieckiej broni.

Okręty wojenne używane wcześniej przez marynarkę niemiecką zostały sprzedane Indonezji, która wykorzystywała je w 2003 r. do transportu żołnierzy walczących z separatystami w regionie Acehu - wylicza dalej raport.

Według dokumentu najważniejszymi odbiorcami niemieckiego uzbrojenia są kraje Bliskiego Wchodu i Afryki Północnej, ale trafia ono również do Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Południowej.

W analizie PRIF zaznacza się, że obowiązujący w Niemczech od 1971 r. całkowity zakaz eksportu broni przez RFN do państw niebędących członkami NATO został zastąpiony skomplikowanym zestawem reguł, zasad politycznych i procedur, uzupełnianych przez regulacje europejskie.

Od 1990 r. władze Niemiec zezwalały na sprzedaż broni na szeroką skalę do krajów rozwijających się. Udzielanie licencji na taki eksport, co - jak podkreśla PRIF - powinno być wyjątkiem, stało się w niektórych latach normą. Ogółem około 60 proc. takich wniosków zostało zaakceptowanych przez niemieckie władze - wylicza Instytut.

PRIF kończy swój raport wezwaniem do stworzenia jednolitego i skutecznego prawa dotyczącego kontroli eksportu broni oraz do egzekwowania go, by niemiecka broń nie docierała do "problematycznych krajów rozwijających się".

PRIF jest jednym z największych niemieckich instytutów badań nad pokojem, którego celem jest analizowanie przyczyn konfliktów na całym świecie i dzielenie się wnioskami z decydentami - przypomina niemiecki portal Deutsche Welle.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 68
Reklama
ito
środa, 22 lipca 2020, 13:39

O, to teraz trzeba wywalić z rynku również Niemców żeby uzbrojenie made in USA mogło się sprzedawać? Oni się strasznie przejmują łamaniem praw człowieka- przez konkurencję.

Boczek
środa, 22 lipca 2020, 12:10

Ciągle słyszymy o tym, że niemiecki rząd to tu to tam zablokował sprzedaż uzbrojenia - niedawno do Arabii Saudyjskiej. Czy ktokolwiek, kiedykolwiek słyszał o podobnym w przypadku Francji? Pakistan od dziesięcioleci otrzymuje odmowy na OP - z czego skorzystała Francja. To chyba powinno zakończyć ten temat fantomowy.

Mariusz
wtorek, 21 lipca 2020, 19:14

To są fakty . Tylko w Niemczech nie chce się o tym mówić głośno bo przecież kasę robią . Niestety społeczeństwo o tym nic nie wie ,albo nie chce wiedzieć .

Db
środa, 22 lipca 2020, 13:19

A co na to Bruksela?

Pacyfix
wtorek, 21 lipca 2020, 18:35

Niemcy zawsze tak walczą o pokój, że aż się krew leje!!

Tadziu
wtorek, 21 lipca 2020, 17:47

O proszę TROLLE SPD w natarciu Kasa roski kupi szwaba

taka prawda
wtorek, 21 lipca 2020, 13:02

Niestety, do Niemiec jako "sojusznika" trzeba mieć daleko idącą rezerwę. Nie wiem nawet czy słowo "sojusznik" jest tutaj uprawnione. Oficjalnie, na papierze Niemcy to sojusznik po tej samej stronie co my. Wiele faktów, o ile nie wszystkie, w ostatnich latach temu przeczy i to nie tylko Nord Stream 2. Jeden z wielu faktów. Ponieważ objęcie władzy przez PIS nie spodobało się Niemcom, władze poufnie zorganizowali szkolenie dla dziennikarzy niemieckich o tym jak mają pisać negatywnie o Polsce, tj. o kraju w który łamie się prawo, nie ma demokracji itp. Razi jednak szczególnie troska Niemiec o "dobre samopoczucie" Rosji z arogancją wobec tego samego samopoczucia wobec Polski. Gdy Rosja organizuje ćwiczenia ataku bronią atomową na Warszawę Berlin milczy, ale gdy Polska organizuje ćwiczenia obronne Berlin twierdzi, że to "prowokacja" . Tak zachowuje się sojusznik ? Nie, Niemcy nie są już sojusznikiem (jeśli kiedykolwiek były). Ryzyko zakupów wojskowych w Niemczech to olbrzymie ryzyko polityczne. W razie zagrożenia po prostu nie sprzedadzą nam części zamiennych i uzbrojenia bo uznają to za "prowokację" wobec Rosji. Obawiam się, że gdyby nie zaangażowanie USA i UK, Rosja mogłaby powtórzyć manewr z zielonymi ludzikami na większą skalę po to aby zająć przesmyk suwalski i odseparować kraje bałtyckie od Europy. Wtedy Merkel i Macron negocjowaliby pokój za cenę zatrzymania zajętych terenów Polski a nam kazałyby siedzieć cicho i "nie prowokować Rosji" protestami.

POmiętamy ! POmiętamy !!!
wtorek, 21 lipca 2020, 13:02

Sojusz militarny z Niemcami to nieprawdziwe założenie, a nie można swojego bezpieczeństwa opierać na błędnych założeniach. Polityka jest polityką, ale powinniśmy uwzględnić ten fakt w swoich kalkulacjach. Zresztą uważam, że tak się już dzieje. Zresztą Niemcy i Francja (o której mówi się, że doświadcza obecnie wszystkich plag oprócz szarańczy) przez najbliższe lata będą zajęte sobą i rosnącym znaczeniem islamu w życiu publicznym i polityce. Nie pozostaje nam nic innego jak trwale zwiększyć wydatki na armię i jeszcze silniej powiązać się politycznie i militarnie z USA, jednocześnie intensyfikując kontakty polityczne i/lub militarne ze Skandynawią, krajami Europy Wschodniej i Centralnej. Obecnie jakiekolwiek wzmocnienie Ukrainy to osłabienie Rosji i kłopotliwy bufor do bezpośrednich działań wobec m.in. Polski. Poza tym spotykam w Polsce wielu Ukraińców, Białorusinów, którzy w pocie czoła pracują na utrzymanie swoje i swoich rodzin, całkiem odwrotnie niż "uchodźcy" w Niemczech czy Francji. Część to z pewnością pożyteczni idioci, którzy w przypadku akurat Niemiec to nie tyle idioci co przyjaciele Rosji, a nawet agentura bo tej w Niemczech zawsze było bez liku. Skrajny przypadek to Ulrike Meinhof z mężem, zanim została terrorystką, ale i dziesiątki innych mniej afiszujących się z poglądami. Dzisiaj nie jest może być inaczej. Przecież Putin jako były KGB-owiec w Niemczech doskonale zna to towarzystwo i wie jak nimi grać. Założę się, czytając teksty 2-3 znanych od wielu lat "korespondentów" w Polsce dużych teutońskich tytułów, że nie są na jednym etacie w swojej firmie ale i na drugim w.... Bo jak można myśleć o facecie, który mieszka w Polsce 20 lat, pisał bzdurne książki falsyfikujące polsko-niemieckie stosunki przed wojną (Polska nie była bez winy bo prześladowała mniejszość niemiecką (sic)), który nie mógł się nachwalić Skubiszewskim i byłymi komunistami a kiedy dochodzi do władzy kto inny pisze brednie że boi się wyjść na ulicę bo w Polska jest pełna antyniemieckich, antysemickich i ...a jakże antyrosyjskich fobii. A wszystko to tuż po ewidentnych prowokacjach z rodzaju pobicia jakiego dziecka rosyjskiego dyplomaty. Do tego dochodzi wściekły antyamerykanizm wynikający z niemieckiego kompleksu wobec Ameryki i Anglosasów w ogóle. Amerykanie zresztą nie kryją czasem swojej pogardy wobec "Hunów" i walą i prosto z mostu: shut up, to my wam założyliśmy demokrację. Dlatego Niemcy muszą być trzymane w cęgach Anglosasów w NATO i EU i za każdy wybryk płacić słoną cenę i przypominaniem że są narodem zbrodniarzy winnych dwóch wojen i tylko dzięki dobrej woli demokratów nie zostali podzieleni z powrotem jak przed 1866 rokiem (świetny pomysł po I wojnie) albo sprowadzeni do wielkiego kartofliska jak chciał pewien bardzo bliski współpracownik Roosevelta. Przypominać non stop i zgniatać teutońską wrodzoną pychę o której pisali już......1000 lat temu Bruno z Kwerfurtu i czeski kronikarz Kosmas. Innata Teutonicis superbia! Tak to brzmi po łacinie w tekście sprzed 1000 lat!

wtorek, 21 lipca 2020, 15:21

Przestań bredzić o kompleksach, bo USA składa się w większości z niemieckich emigrantów, a brytyjczycy to dalecy kuzyni. Cała rodzina królewska ma niemieckie korzenie.

prowokator gliwicki
wtorek, 21 lipca 2020, 03:12

Niemcy próbowali zniszczyć polski przenysł obronny ale silniki S1000 wrócą w odnowionej formie

wtorek, 21 lipca 2020, 14:50

Tak niszczyli, że przekazali nawet technologie do modernizacji Leo 2, a wcześniej do produkcji luf do Krabów w HSW.

Poznaniak
wtorek, 21 lipca 2020, 13:52

Oby nie, prawie 100 letnie silniki o żałosnych przebiegach międzyremontowych. Poza tym, Niemcy inaczej patrzą na przemysł obronny. Jest lokowany w prywatnych koncernach, przez co jest wydajny i innowacyjny, a nie w państwowych nieefektywnych molochach, które są traktowane jak łup partyjny i dobry sposób na życie przez różnej maści związkowców.

biały
wtorek, 21 lipca 2020, 18:19

w prywatnych koncernach a więc ma przynosić zyski - znaczy trzeba sprzedać , a jak coś blokuje sprzedaż należy użyć nacisków lobbystów aby sprzedaż przepchnąć , i dlatego tyle broni jest wysyłane do krajów w których toczą się wojny ( bo zysk musi być ) w państwowym gdzie zysk nie musi być nie ma nacisków aby sprzedawać

Boczek
środa, 22 lipca 2020, 12:13

We Francji jest państwowy i jest jeszcze gorzej.

Poznaniak
środa, 22 lipca 2020, 01:48

Dlatego u nas taka mizeria. Robimy drogo nieefektownie i nie potrafimy sprzedawać naszych produktów. Produkty licencyjne są obwarowane paragrafami właściciela intelektualnego wyrobu skutecznie utrudniające rozwój produktu i eksport -jak w przypadku Rosomaka. To, że produkcja ma przynosić zyski jest podstawą działalności każdego przedsiębiorstwa, niezależnie od formy właścicielskiej.

jk
wtorek, 21 lipca 2020, 13:36

i bardzo dobrze

zeus89
poniedziałek, 20 lipca 2020, 23:02

Niemcy to wiadomo gdzie mają prawa międzynarodowe. :D Ale tak czytam cytuje "Niemcy zatwierdzają eksport i eksportują uzbrojenie do krajów pogrążonych w wojnach i kryzysach, do krajów naruszających prawa człowieka i do regionów, w których panują napięcia" Po za wymienionymi przypadkami komu broń potrzebna w ogóle :D

12345
poniedziałek, 20 lipca 2020, 22:55

Polsce UE by na to nie pozwoliła i pozbawiłaby nas na pewno członkostwa.

Cao Bang
wtorek, 21 lipca 2020, 00:06

Niestety nie mogą tego zrobić. Wszystko w naszych rękach i powinniśmy szybko z UE wystąpić.

F1245
wtorek, 21 lipca 2020, 22:21

Nie pisz takich głupot, przypomnij sobie jak wyglądała Polska przed wejściem do UE (infrastruktura drogowa, poziom obrotu w handlu zagranicznym a także możliwość pracy i nauki za granicą). UE nie jest idealna i pewnie niebędzie ale ani Polska ani żaden inny kraj w odosobnieniu też nie jest i nie będzie. EU to społeczność która liczy ponad pięćset milionów ludzi i to jest również wartość z której strony by na to nie spojrzeć. Jesteśmy częścią tej społeczności i Ja uważam że to dobry kierunek dla rozwoju naszego państwa. A przy dobrych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i nie tylko, to jesteśmy historycznie patrząc w w najlepszej sytuacji politycznej i gospodarczej niż kiedykolwiek.

Dudley
wtorek, 21 lipca 2020, 01:08

Proszę bardzo możesz wychodzić, ale nie sugeruj tej decyzji innym. Bo jeszcze co bardziej naiwni mogą posłuchać takich wezwań i będziemy mieli większy kłopot jak Brytole. Już pojawiają się pomysły by podzielić Polskę na wschodnią i zachodnią. Wschodnia ostoja tradycji, zachodnia liberalna i bogata. Zrobimy sobie następny rozbiór , tylko własnymi rękoma. A ruskie trolle do spółki z zamawiającymi 5 piw, będą klaskać z radości.

Marek
wtorek, 21 lipca 2020, 15:46

Z tego, co wiem pomysły na podział Polski, które ostatnio pojawiają się jak przysłowiowe grzyby po deszczu pochodzą od wykształciuchów, którym nie podobają się wyniki ostatnich wyborów.

kez87
wtorek, 21 lipca 2020, 13:22

"Już pojawiają się pomysły by podzielić Polskę na wschodnią i zachodnią [...] A ruskie trolle do spółki z zamawiającymi 5 piw, będą klaskać z radości." - a jak sądzisz kto za takimi pomysłami stoi ? Nie "zamawiający 5 piw" oczywiście tylko ruskie albo niemieckie trolle. Ale jak się jest zapewne człowiekiem PiS jak ty,to "lepiej" posądzać pewną partię zagrażającą rządowi o sympatie Kremlowskie i napuścić na nią ABW (bez efektu) jak zwalczać prawdziwe akcje Kremla i Berlina wymierzone w integralność terytorialną i gospodarkę RP. Przecież tym separatyzmem powinno się zająć właśnie ABW zamiast bezowocnego szukania rusków na prawo od PiS.

Cao Bang
wtorek, 21 lipca 2020, 12:43

Typowy tok myślenia urodzonego pariasa i brak wiary w możliwości własnej ojczyzny. UE ogranicza polską suwerenność i jedynym krokiem do prawdziwej wolności jest jej opuszczenie.

wtorek, 21 lipca 2020, 14:45

Typowe gadanie ruskich trolli. Jakie mamy możliwości poza UE? Unia z Białorusią i Rosją?

zeus89
środa, 22 lipca 2020, 11:01

Ale co oznacza możliwości? My chyba nie mamy ambicji na bycie mocarstwem, a jest kilka krajów w Europie, które żyją sobie spokojnie nie będąc członkiem UE. My nie możemy? Po za tym argument "pamiętaj jak było przed wejściem do UE". Czy gdybyśmy d UE nie weszli stalibyśmy w tym samym miejscu co przed wejściem? Tak zakładać to błąd.

12345
wtorek, 21 lipca 2020, 11:55

Brytole radzą sobie dużo lepiej bez UE. Ja byłem sceptyczny co do Polexitu, ale na przykładzie Brexitu widać, jak z dnia na dzień Wielka Brytania stała się bogatsza - patrz wzrost PKB i umocnienie funta o ponad 1 zł na 1 funt brytyjski. W przeciwieństwie do nas Anglicy umieją liczyć i jak im się coś nie opłaca, to tego nie robią i wyszli z UE. Oczywiście powinniśmy pozostać w NATO, ale nie w UE moim skromnym zdaniem. Zabraliśmy co dawali, teraz UE się sypie - czas na ewakuację.

Polski Angol
wtorek, 21 lipca 2020, 13:53

Z dnia na dzień to rosną ceny w sklepach przez ten cholerny brexit. Jak tak dalej pójdzie to do końca dekady nastąpi Brenter

Dudley
wtorek, 21 lipca 2020, 13:52

Funt się umocnił, pewnie tak, jak poprzednio zanurkował. Sprawdź kiedy miał apogeum. Grozi im secesja Szkocji i wchłonięcie Irlandii Północnej, a o gospodarce będziemy mogli mówić za rok lub dwa, jak opuszczą ostatecznie UE i skończą się okresy przejściowe. W tej chwili mogą odczuwać tylko skutki niepewności, ale nie bezpośrednie opuszczenia UE. Zobaczymy jaki będzie PKB GB za 5 lat, jak jeszcze będzie GB. Brytyjczykom się opłacało jak wszystkim, nie opłacało się politykom którzy chcieli zbić kapitał na populistycznych hasełkach.

Pawel
wtorek, 21 lipca 2020, 11:40

Myslisz ze to tylko kwestia ruskich trolli?Myslisz ze Niemcom nie byloby to na reke?Polska jest arena gier i zabaw wszystkich wywiadow...orocz polskiego kontrwywiadu

Jabadabadu
wtorek, 21 lipca 2020, 14:31

A teraz jest inaczej?

Dudley
wtorek, 21 lipca 2020, 14:00

Niemcom, potrzebna jest stabilna i silna Polska. Bo z takim partnerem robi się dobrze interesy, a i buforem przed niestabilnością ze wschodu jest niezłym. Na takiej zasadzie jak my potrzebujemy niezależnego państwa Białoruskiego i Ukraińskiego. Stabilnych w miarę bogatych, nie szarpanych wewnętrznymi konfliktami i wystarczająco silnymi by opierać się Rosyjskim imperialistycznym zapędom. Tu chodzi o pieniądze, a pieniądze robi się najlepiej jak jest spokój i zasobne portfele.

Marek
wtorek, 21 lipca 2020, 17:24

Niemcom przede wszystkim potrzebna jest posłuszna Polska.

wtorek, 21 lipca 2020, 18:39

Jak Polska będzie wyrabiać PKB na poziomie zbliżonym do Niemiec, to wtedy możemy się stawiać. Póki co sama Bawaria robi tyle PKB ile cała Polska. Do roboty!

zeus89
środa, 22 lipca 2020, 11:06

Aha. Czyli rozumiem, że póki nie masz tyle pieniędzy jak twój szef to jesteś mu gotów nawet buty całować?

wtorek, 21 lipca 2020, 12:46

Nie, nie byłoby.

Antek Karakal
poniedziałek, 20 lipca 2020, 23:54

A patrz pan, Czesi jakoś nie mają problemów z eksportem broni.

labamba
wtorek, 21 lipca 2020, 00:54

Czesi uboty eksportują? Wełtawą?

Boczek
środa, 22 lipca 2020, 12:16

Niemcy odmówili eksportu OP do Pakistanu, Francuzi nie.

wtorek, 21 lipca 2020, 12:47

Broń strzelecką.

mc.
poniedziałek, 20 lipca 2020, 22:25

To bardzo ciekawy artykuł... Niemcy zablokowały sprzedaż haubic K9 do ZEA (K9 ma Niemieckie silniki, a Niemcy się nie zgadzają), ale sami sprzedają "na prawo i lewo". Zdaje się że zupełnie inaczej trzeba "popatrzeć" na likwidację zakładów PZL-WOLA... Owszem dysponowali starą konstrukcją silnika, ale mieli ogromne moce produkcyjne (doskonale wyposażony zakład), mieli doświadczonych pracowników, mieli także dobrych inżynierów i biuro projektowe. Jasne że stworzenie odpowiednika silnika MT to "nie jest drobiazg", ale dysponując takim zakładem można się było pokusić o współpracę z innym producentem (oczywiście zachowując pełnię praw). A teraz zamiast zakładu mamy "dyskotekę". a jak będziemy chcieli kiedyś sprzedać Kraby, będziemy musieli pytać Niemców o zgodę. Mineło 12 lat, ale może warto by służby sprawdziły "kto i dlaczego" ?

Boczek
środa, 22 lipca 2020, 12:17

zaraz... to zablokowali, czy sprzedają na prawo i lewo...?

Marek
wtorek, 21 lipca 2020, 10:17

Coś w tym jest.

dim
wtorek, 21 lipca 2020, 07:45

Odrobina Krabów to za mało, a nowych czołgów MON i tak nie zamawiał. Zobacz ile kosztuje 2 miesiące przerwy, wywołanej koronawirusem ? Chciałbyś opłacać to przez kilkanaście lat ? A owi pracownicy to dawno już emeryci.

Dudley
wtorek, 21 lipca 2020, 01:19

Zakład silników można postawić na zielonej trawce w 2 lata, włącznie z kadrą, ale doświadczonych konstruktorów nie wyszkolisz nawet przez 10, to jest kultura, wiedza i doświadczenie nabywana dekadami prac B+R. Tego się nie kupuję w supermarkecie. Turcy próbują, Koreańczycy też, i wychodzi to średnio i dłuuuugooo, jak Chińczykom z silnikami do samolotów. Pomijając oczywiście aspekt ekonomiczny.

zeus89
środa, 22 lipca 2020, 11:08

no to lepiej nic nie robić, a w innych artykułach gdzie będzie pisało, że ktoś coś zrobił marudzić, że Polska nie umie niczego zrobić i winić za to nie wiem kogo.

Marek
wtorek, 21 lipca 2020, 15:47

To po co było opylać pion cywilny HSW? Silników do czołgów tam nie robili, ale powerpacki do lżejszych pojazdów wojskowych z powodzeniem mogli robić.

Pawel
wtorek, 21 lipca 2020, 11:40

Ale probowac trzeba....

Sternik
wtorek, 21 lipca 2020, 01:12

Mając przed sobą zakup nowego czołgu i wymianę parku ciężarówek należało zacząć właśnie od budowy fabryki silników. A tego co zdecydował o likwidacji Woli do kamieniołomów na dożywocie.

wtorek, 21 lipca 2020, 12:48

Taki był pomysł. Silniki MTU w Poznaniu.

mc.
wtorek, 21 lipca 2020, 13:58

A każdy "eksport" tylko za zgoda Niemiec...

wtorek, 21 lipca 2020, 18:40

Zawsze możesz wrzucić silniki Iveco na eksport, tak jak w Jelczu.

Boczek
środa, 22 lipca 2020, 12:46

Tak jest zawsze. Tzw. end-user certificate. Musimy podpisać z każdym jak i każdy z nami. Czy może sądzisz, że cokolwiek z uzbrojenia z USA wolno nam odsprzedać bez zgody. Nie nawet OHP nie - abstrahując od tego, że de facto wcale nie są nasze.

PiotrEl
poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:41

Na szczęście polska nie ma tego problemu! Nie ma co sprzedawać.

rED
poniedziałek, 20 lipca 2020, 22:03

Za to Rosja się nie krępuje. "Moralność" waszego narodu pozwala sprzedawać broń obu stroną konfliktu.

Cine
wtorek, 21 lipca 2020, 01:14

Obu stroną???? Po jakiemu to?

bez Rosji nie ma "dyskusji"
poniedziałek, 20 lipca 2020, 23:57

No i palant włączający w temat Rosję musiał się pojawić.

kot
poniedziałek, 20 lipca 2020, 20:53

Niemcy to Niemcy, Polsce nie nada.

BUBA
poniedziałek, 20 lipca 2020, 20:46

No bo EU to Francusko-Niemiecka Kolonia. Gdyby tak Polska zaczela sprzedawc Bron to by byl krzyk oj oj oj. No bo pogoda jest tylko dla Bogaczy

Doktur
poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:38

Przeciez Yankesi krzyczeli nawet jak nasi sprzedaz Saddamowi kills kontenerów ołówków bo te zawierały grafit.

poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:35

Kto Polsce zabrania sprzedawać broń do Afryki Ameryki Płd czy Azji? Tu chodzi o zniszczenie nie tylko niemieckiego ale europejskiego potencjału produkcyjnego bo wszelkie ograniczenia w handlu bronią produkowana w UE kończy sie tym że tylko konkurecja zaciera ręce Te wszystkie pacyfistyczne pomysły mają doprowadzić do upadku przemysłu zbrojeniowego w Europie

carl fath
poniedziałek, 20 lipca 2020, 22:27

Polska sprzedawała w latach 1980-2006 (WSI...).

wtorek, 21 lipca 2020, 12:53

Otóż to. Polska sprzedawała broń, ale rozwalił to PIS w latach 2006-2007. Potem za PO próbowano odbudować eksport i powoli wychodziliśmy z dołka, ale właśnie szkodniki z PISu rozwaliły eksport po raz drugi.

carl fath
wtorek, 21 lipca 2020, 22:06

Zwalczali mafię.

Nowy
poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:30

Komus ta sprzedaz jest Nie na reke-stad terrazzo taki rwetes .po za tym panstwa kupuja bron kiedy jej potrzebuja-wiem,to cyniczne.

Antek Karakal
poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:29

Polska nie sprzedaje broni dlatego, że Niemcy nam nie pozwalają. Polska nie sprzedaje, bo rozwaliliśmy sobie przemysł zbrojeniowy. Poprostu nikt od nas nie chce kupić broni.

vvv
wtorek, 21 lipca 2020, 11:12

polski przemysł zbrojeniowy nigdy tak naprawdę nie istniał po za klepaniem na licencji. Jezeli porównujesz Francję, Niemcy, Włochy to te kraje mają ogromne biura konstrukcyjne podobnie jak Ukraina w Charkowie itp. My nie sprzedajemy nie dlatego ze nie mozemy ale dlatego ze PGZ jest torpedowana przez brak wsparcia MON a ostatnie 5 lat to stracone minimum 4 duze zamowienia ale co tam...oraz jedno zamowienie na t-72m1 ktore mialy pojsc do krajów arabskich ale USA zabroniło :)

Herr Wolf
poniedziałek, 20 lipca 2020, 21:20

Tylko jaką broń i komu?!

Tweets Defence24