Lekkie, zwrotne i inteligentne. DARPA testuje samosterujące drony

1 lipca 2017, 15:54
Fot. DARPA
Reklama

W realizowanym przez DARPA amerykańskim programie rozwoju autonomicznych lekkich bezzałogowców przeprowadzono testy w zakresie samodzielnej nawigacji dronów na specjalnie przygotowanym torze przeszkód. W trakcie prób sprawdzano zdolność sprzętu do autonomicznego rozpoznawania najlepszej dostępnej trasy w oparciu o własną aparaturę, bez jakiejkolwiek ludzkiej ingerencji lub dostępu do danych satelitarnych.

Seria prób z inteligentnymi dronami pod okiem amerykańskiej Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) to wynik realizacji I fazy programu Fast Lightweight Autonomy (FLA). Jego celem nadrzędnym jest opracowanie algorytmów nowego typu, gwarantujących w pełni autonomiczne nawigowanie bezzałogowców w dowolnych okolicznościach i warunkach środowiskowych. Co najważniejsze, działanie to ma odbywać się bez udziału czynnika ludzkiego i wsparcia systemów satelitarnych.

Cele przyświecające amerykańskiej agencji są jasno określone: stworzyć instrument pierwszego kontaktu i rozpoznania, który będzie w stanie wesprzeć siły zbrojne i służby publiczne w działach na nieprzyjaznym i trudno dostępnym terenie – przede wszystkim tam, gdzie dochodzi do zaników sygnału GPS. W zakres ten wchodzą przede wszystkim akcje podejmowane na obszarach silnie zurbanizowanych, zwłaszcza tych dotkniętych poważnymi zniszczeniami bądź słabo rozpoznanych i odizolowanych, jak wnętrza rozbudowanych kompleksów miejskich. To jednak zaledwie wstęp, gdyż na długiej liście potencjalnych zastosowań wskazuje się również poszukiwania ratownicze w terenie zalesionym, infiltrację silnie umocnionego terytorium nieprzyjaciela, a także skanowanie wielozakresowe w poszukiwaniu zagrożeń dla siły żywej (m.in. w sytuacjach napromieniowania lub skażenia chemicznego).

W ramach przeprowadzonych na Florydzie testów wieńczących I fazę programu FLA starano się należycie odwzorować warunki, w jakich musiałyby funkcjonować odpowiednio przystosowane bezzałogowce. Na terenie ośrodka badawczego rozlokowano szereg przeszkód terenowych oraz przygotowano strefy podwyższonej trudności, w których zamierzano sprawdzić m.in., jak drony radzą sobie ze zmianą ustawienia przeszkód, nagłą utratą widoczności czy zakłócaniem radioelektronicznym. Wytypowane do testów lekkie kwadrokoptery miały za zadanie samodzielnie nawigować w wyznaczonym terenie, wyłącznie w oparciu o własne czujniki i kamery pokładowe.

W trwającej cztery dni sesji testowej wzięły udział trzy odrębne zespoły badawcze powołane przez DARPA. Każdy z nich dysponował własnym egzemplarzem BSP. Jak podano w konkluzji eksperymentu, jego wyniki znacząco zbliżyły program do ustalenia kryteriów i konkretnej metody zapewnienia pełnej autonomii lekkich systemów bezzałogowych. Przyznano przy tym, że w dalszym ciągu przydarzały się błędy i sytuacje, w których drony traciły płynność działania i wpadały w ślepy zaułek, wymagając w różnych okolicznościach wycofania akcji i jej korekty - nadal jednak w ramach własnego trybu awaryjnego drona, bez wsparcia ludzkiego. Dzięki zaimplementowaniu procedur zabezpieczających i awaryjnych, błędy te nie powodowały jednak poważniejszych szkód dla sprzętu. Zadania realizowano z relatywnie dużymi prędkościami przelotu (do 72 km/h).

Trzy odrębne platformy bezzałogowe użyte w trakcie testów dostarczyły szerokich danych do przeanalizowania w trakcie II fazy programu. Jej wynikiem ma być ujednolicony model platformy i algorytmu, który również przejdzie testy praktyczne.

Czytaj też: DARPA zapowiada większe zaangażowanie w kosmosie. Priorytetem samolot kosmiczny.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Jan
niedziela, 23 lipca 2017, 17:27

Ciekawostka - w Polsce opracowano najefektywniejsze algorytmy sztucznej inteligencji: "Zespół naukowców z Katedry Elektroniki i Telekomunikacji Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie opracował nowe algorytmy dla systemów uczących się, które – jak mówił jeden z naukowców dr inż. Janusz Kolbusz - dają lepsze rezultaty, są znacznie efektywniejsze, niż dotychczas znane i stosowane algorytmy. Nowy system spełnia bowiem jednocześnie trzy warunki: jest szybszy niż dotychczas znane; wydajniejszy, czyli potrzebuje mniej mocy obliczeniowej do wykonania takiej samej pracy; oraz daje lepsze rezultaty." Polacy potrafią!

Olender
sobota, 1 lipca 2017, 18:13

To jest dopiero broń przyszłości

Polanski
sobota, 1 lipca 2017, 19:32

Phi, przodująca radziecka myśl techniczna miała to w planach już w latach sześćdziesiątych.

zap
sobota, 1 lipca 2017, 19:06

to dopiero można nazwać dronem. A nie te modele ze zdalnym sterowaniem.

Ad_summam
niedziela, 2 lipca 2017, 08:26

A my chcemy kupić stare lopardy. Marzymy o produkcji mbt. Zamiast robić autonomiczny czołg.

ktos
poniedziałek, 3 lipca 2017, 09:02

To moze od razu Gwiezdny Niszczyciel... po co sie ograniczac?

Sebulba
niedziela, 2 lipca 2017, 11:05

Jesteśmy już szrotem złomu poradzieckiego to będziemy jeszcze ponNATOwskiego.

Futurysta
poniedziałek, 3 lipca 2017, 07:27

Coś takiego zrobi prawdziwy przełom w najbardziej "konserwatywnym" środowisku bojowym, gdzie do tej pory wysoka technologia i przewaga liczebna nie zawsze dawały dobre rezultaty, czyli terenie zurbanizowanym. Małe latające granaty w ilości np. 2000 wpuszczone do miasta, samodzielnie wykrywające cele i tylko czekające na potwierdzenie od operatora to prawdziwy koniec partyzantki i jakichkolwiek szans "obdartusów z kałachami". Z drugiej strony troszkę straszna wizja biorąc pod uwagę łatwość zastosowania przez podmioty "trzecie". Właściwie możnaby się zastanowić wtedy po co komu armia - przecież korporacja produkująca takie roboty może sama je zrobić, zaprogramować i wykorzystać - bez jednego żołnierza.

małe be
poniedziałek, 3 lipca 2017, 20:50

troszkę wizja jak z terminatora. zagrożeniem tej koncepcji jest zwykły haker. i wtedy granaty latają przeciw. lipa. przyszłością jest takie sprzężenie maszyny i człowieka żeby nie dało się tego zakłócić. człowiek decyduje, maszyna wykonuje. coś nie na poziomie radia tylko analizy np. obrazu. tłumacze. jeśli dron widzi to samo co operator pozostaje pod jego rozkazami. jeśli nie to wraca na pozycje. nie da się wygenerować obrazu z miejsca w którym się nie jest. tak na szybko to pomyślałem, ale w darpa mają pewnie cały legion niegorszych pomysłów. w każdym razie z jednym się zgodzę, wartość obdartusa z kałachem będzie aproksymować do zera. i w sumie dobrze.

Tweets Defence24