Defence24 DAY: Jak wspierać wojskowe innowacje? Bez zdefiniowanych priorytetów nie osiągnie się sukcesu

23 września 2020, 12:45
kreatyw-media_346
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

O współpracy pomiędzy instytutami badawczymi i przemysłem, a także istocie udziału w międzynarodowych projektach, które np. w sektorze kosmicznym mają kluczowe znaczenie, mówili paneliści w trakcie panelu „Rozwój innowacji w sektorze obronnym. Rola instytutów badawczych i współpraca międzynarodowa”. Jak podkreślali uczestnicy drugiej edycji Defence24 Day, kluczowe jest precyzyjne definiowanie potrzeb i wskazywanie celów oraz konsekwencja w ich realizacji.

W słowie wstępnym moderator mecenas Jerzy Aleksandrowicz z EY podkreślił, że ważnym elementem systemu pozyskiwania jest kwestia prowadzenia prac badawczo-rozwojowych, gdyż mają one wpływ m.in. na uzyskanie autonomii nad pozyskiwanymi systemami oraz na kształtowanie konkurencyjności przedsiębiorstw w przyszłości.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Szybka ścieżka prac B+R

Pierwszy głos zabrał Piotr Koza, dyrektor Departamentu Badań Sieci Badawczej Łukasiewicz, którą tworzą 33 instytuty badawcze. Pierwsze pytanie dotyczyło współpracy Sieci Łukasiewicz z przemysłem zbrojeniowym oraz Ministerstwem Obrony Narodowej i jej formy z punktu widzenia instytutów. Na początku dyrektor Koza podkreślił, że Łukasiewicz został stworzony na potrzeby agregacji zdolności badawczych i tworzenia rozwiązań o wysokich poziomach gotowości technologicznej. W ramach sieci w ostatnich latach dokonał się kolosalny postęp w podejściu do projektów innowacyjnych i realizacji prac badawczo-rozwojowych. Realizowane są m.in. pilotaże zamówień przedkomercyjnych, co jak zaznaczył dyrektor Koza jest ciekawą metodą kupowania czegoś, co jeszcze nie istnieje. Jest to pewna rewolucja w podejściu do realizacji prac badawczych na rzecz przedsiębiorstw.

Jednak w obszarze „defence”, na co zwrócił uwagę dyrektor Koza, projekty strategiczne, w tym obszarze modernizacji wymagają strategicznej koordynacji. Po to w lipcu br. o czym informował również Defence24, Sieć Badawcza Łukasiewicz podpisała porozumienie z MON. Uzgodniono agendę badawczą, w której wyszczególniono dziewięć projektów, w tym trzy kluczowe. Tę formę współpracy dyrektor Koza uznał za gwarantującą realizację projektów rozwojowych docierających do dziewiątego poziomu gotowości technologicznej. I w tych obszarach sieć badawcza Łukasiewicz wydaje się być naturalnym partnerem dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Nieodzowna współpraca

Jako drugi głos zabrał gen. bryg dr Karol Dymanowski, dyrektor Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON, który zwrócił uwagę na nieodzowność współpracy instytutów badawczych z przemysłem przy rozwoju technologicznym w każdej dziedzinie, a w szczególności w tak strategicznej z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, jak obronności.

Także Agencja Uzbrojenia będzie musiała współpracować z podmiotami badawczymi, nie tylko krajowymi, ale również zagranicznymi. Współpraca ta będzie konieczna, gdyż know-how sfery naukowej będzie pomagać w urealnianiu wymagań wojska, dostosowaniu ich do możliwości budżetowych i czasowych. Jak podkreślił gen. Dymanowski ten kierunek zdecydowanie trzeba rozwijać.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Oczywiście są też firmy, które samodzielnie realizują pełen zakres prac R&D. Jedną z nich jest Grupa WB, którą reprezentował w trakcie panelu wiceprezes zarządu Adam Bartosiewicz. W 99% wszystkie produkty, opracowania WB są wynikiem wewnętrznych działań. Ich znacząca większość realizowana jest ze środków własnych spółki. Taki sposób prowadzenia prac badawczo-rozwojowych daje firmie większe możliwości w tworzeniu własnych wymagań, w oparciu o wiedzę na temat potrzeb różnych odbiorców, jakim ma sprostać nowy produkt. To ułatwia operowanie na rynkach zagranicznych i tworzenie rozwiązań trafiających w zapotrzebowania różnych odbiorców.

Odnosząc się do polskich warunków prezes Bartosiewicz wskazał na dysfunkcjonalność systemu tworzenia wymagań, których w większości przypadków nie można spełnić oferując istniejące na rynku rozwiązania. Często też polskie wymagania skupiają się na nieistotnych z punktu widzenia końcowego użytkownika detalach, co również komplikuje proces pozyskania danego wyposażenia.

Nawiązując do Agencji Uzbrojenia, której proces tworzenia zajmie kilka lat, prezes Bartosiewicz wysunął postulat, aby zastosować modne w Polsce rozwiązania pomostowe i w tym okresie doskonalenia przyjrzeć się już istniejącym oraz tworzonym wymaganiom i je zracjonalizować.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Nowe otwarcie projektów NCBiR

W trakcie panelu reprezentujący Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, z-ca dyrektora Przemysław Kurczewski miał trudne zadanie odpowiedzieć na pewnego rodzaju zarzuty wobec programów w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności realizowanych przez NCBiR.

Dyrektor Kurczewski, który swoją funkcję pełni od grudnia 2019 r. przyznał, że po dokonanym przeglądzie prowadzonych projektów, stwierdził pewne błędy w „filozofii działania”.

Według dyr. Kurczewskiego resorty, jak MON, czy MSWiA są klientami dla NCBiR, którym powinna być oferowana platforma do zarządzania projektami, na zasadzie relacji odbiorca – dostawca usługi. Stąd zmiana podejścia do relacji Narodowego Centrum z ministerstwem obrony i wypracowanie nowej, także w efekcie częstych spotkań z przedstawicielami resortu obrony.

Jak podkreślił dyr. Kurczewski obecnie nie ma już miejsca na projekty, które nie są potrzebne gestorom, powinny być finansowane tylko te, które mają odbiorcę końcowego – MON, czy MSWiA. Sukcesem ma być funkcjonujący produkt. W realizacji takich projektów naturalnym partnerem NCBiRu jest Sieć Badawcza Łukasiewicz.

Dyrektor Kurczewski zwrócił też uwagę, że NCBiR ma wiele cywilnych ścieżek, w których można realizować inne projekty, także takie o możliwym podwójnym zastosowaniu.

Nawiązując do wypowiedzi przedstawiciela NCBiR, dyrektor Koza, wspomniał prezentowany w trakcie konferencji bezzałogowy pojazd Hunter opracowany przez Łukasiewicz – Instytut PIAP w ramach projektu NCBiR, ale w ramach cywilnej ścieżki finansowanej z europejskich funduszy. Jest to, jak dodał dyrektor Kurczewski, ciekawy kierunek rozwoju projektów o podwójnym zastosowaniu, które mogą też zainteresować MON, czy MSWiA.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Klucz do sukcesu

Wszelkie zdolności, które budujemy na potrzeby człowieka, bazujące w przestrzeni kosmicznej są projektami badawczo-rozwojowymi, innowacyjnymi. Nawet rozwiązania dostępne wymagają „customizacji”. Stąd, co podkreślił płk Marcin Górka, pełnomocnik MON ds. Przestrzeni Kosmicznej ścieżka konkursowa, która jest implementowana w Sieci Badawczej Łukasiewicz, to naturalny proces budowania zdolności kosmicznych.

Ten rodzaj prowadzenia procedur budowy zdolności byłby sposobem na usprawnienie procesu realizacji projektów badawczych.

Istotnym elementem według płk Górki jest również zidentyfikowanie, już na samym początku projektu, użytkownika końcowego. Podobnie ważną kwestią jest identyfikacja tych projektów, które powinny trafić do NCBiR, jako projekty, które na końcu mają skończyć się zdolnością wdrażaną do Sił Zbrojnych.

Płk Górka podkreślił też, że dziś bardziej efektywniejsza byłaby pewna dekompozycja wymagań na konkretne technologie, które powinny być dostępne w kraju, co gwarantuje bezpieczeństwo dostaw. I na podstawie takiej listy tych technologii przygotowywanie projektów dla NCBiR i Sieci Łukasiewicz.

W kolejnym swoim wystąpieniu gen. Dymanowski nie ukrywał, że w obecnie funkcjonującym systemie pozyskania sprzętu są wady i dlatego m.in. zaprezentowany został w trakcie II edycji Defence24 Day projekt Agencji Uzbrojenia. Jednym z elementów zapewniającym prawidłowe jego funkcjonowanie jest właściwe definiowanie potrzeb i priorytetów. Wtedy można współpracując z jednostkami naukowymi i przemysłem osiągać założone cele. Jak podsumował gen. Dymowski wzajemne zrozumienie potrzeb i możliwości jest kluczem do sukcesu.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Międzynarodowa współpraca

Monique Brown dyrektor Lockheed Martin Aeronautics Global Pursuits zaznaczyła, że koncern ma długą historię współpracy z Polską, sięgającą programu pozyskania wielozadaniowych samolotów bojowych F-16. W jej ramach były realizowane projekty offsetowe, w ramach, których polski przemysł pozyskiwał pewne zdolności oraz możliwości długofalowej współpracy. Obecnie dzięki współpracy z polskim resortem obrony oraz przemysłem obronnym przy takich programach jak Wisła Lockheed jeszcze lepiej poznaje nasz przemysł, jego możliwości i potrzeby. To przekłada się na bardziej dostosowaną do krajowych warunków ofertę współpracy

Samolot F-35 jest rzeczywiście najbardziej zaawansowaną platformą na świecie, która powstała dzięki współpracy międzynarodowej. Wszyscy partnerzy tego projektu dokładali do niego swoje „cegiełki” i ponosili ryzyko, w tym finansowe. F-35 to efekt wielu lat prac badawczych nie tylko Lockheeda, ale także jego zagranicznych partnerów.

Według dyrektor Brown Lockheed chciałby również zintensyfikować współpracę z polską stroną także przy F-35, nie tylko w zakresie obsługi samolotów, ale także przy ich produkcji oraz rozwoju. Jest też pole do współpracy przy opracowywaniu nowych możliwości i technologii.

Jak stwierdziła dyrektor Brown, jest wiele opcji współpracy zarówno z polskim przemysłem, jak i ośrodkami badawczymi. Jednak to w jakim wymiarze i z kim będą współpracować, zależy od decyzji polskiej strony.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

O współpracy międzynarodowej również z punktu widzenia producenta mówił także prezes Bartosiewicz. Zaznaczył on, że wszędzie na świecie zagraniczni producenci spotykają się z podobną sytuacją, jak w Polsce, czyli lokalnym przemysłem i lokalnymi politykami, którym zależy na rozwoju lokalnego przemysłu, aby powstawały wykwalifikowane kadry.

Model działania Grupy WB, wynikający m.in. z faktu, że nie jest wielką organizacją produkcyjną, polega właśnie na współpracy z lokalnymi wytwórcami, na transferze technologii. A łatwo dostępna technologia, którą producent chętnie się dzieli, jest zawsze poszukiwana na świecie. Prezes Bartosiewicz podał jako przykład takiego modelu aktywności Grupy WB na rynkach zagranicznych, realizowane w 3 – 4 krajach we współpracy z lokalnym przemysłem, projekty małych zdalnie sterowanych stanowisk strzeleckich. Poza łatwością w transferze technologii, atutem WB na który zwrócił uwagę prezes Bartosiewicz, jest wysoki poziom techniczny dostarczanych produktów.

W swoim wystąpieniu prezes Bartosiewicz nawiązał także do ukraińskich doświadczeń Grupy WB, które zmieniają myślenia o wielu obszarach technologii. Stąd większość systemów tworzonych obecnie w WB jest przygotowywana do działania w warunkach bardzo ograniczonych możliwości komunikacyjnych, czyli w warunkach wojny radio-elektronicznej, co jest codziennością na froncie ukraińskim. Jak zauważył prezes Bartosiewicz wiele firm jest jeszcze przed etapem implementacji tych doświadczeń i redefinicji swoich technologii.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Kluczowa zdolność

Pod koniec panelu poruszona została kwestia rozpoznania i platform bezzałogowych, także w odniesieniu do doświadczeń z konfliktu na Ukrainie.

Płk Górka na wstępie swojej wypowiedzi podkreślił, że kwestia rozpoznania jest kwestią podstawową i inicjującą dla Sił Zbrojnych. Budowanie świadomości sytuacyjnej jest pierwszym elementem pozwalającym na zidentyfikowanie zagrożeń i ich przeciwdziałanie.

Stąd m.in. kompleksowy program, który przewiduje wykorzystanie bezzałogowych oraz załogowych platform rozpoznawczych, a także rozpoznania satelitarnego w Siłach Zbrojnych.

Płk Górka dodał także, że w ramach innowacji związanych m.in. z rozpoznaniem a także działaniem w warunkach wojny radio-elektronicznej identyfikowane są nowe technologie w trzech głównych obszarach:
- autonomia, czyli m.in. rozpoznawcze platformy lądowe i powietrzne,
- spektrum elektromagnetyczne, czyli działanie w warunkach zakłócania,
- cyberbezpieczeństwo, czyli m.in. bezpieczeństwo przesyłania danych, sieciocentryczność.

Do tego dochodzi przestrzeń kosmiczna, która jest zdolnością umożliwiającą działanie innych zdolności. Cała działalność sił zbrojnych poczynając od rozpoznania, poprzez precyzyjną lokalizację a kończąc na komunikacji opiera się o zdolności w przestrzeni kosmicznej. Także pełne wykorzystanie możliwości platformy F-35 wymaga np. dostępu do bezpiecznej komunikacji satelitarnej.

W wymienionych trzech obszarach należy w niedalekiej przyszłości, według płk Górki spodziewać się dużych przełomów, które będą zapewne związane z wykorzystaniem techniki kwantowej, zarówno jeśli chodzi o moce obliczeniowe, jak i kryptografię.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

O wypowiedź w kwestii platform bezzałogowych, ich współdziałania m.in. z załogowymi samolotami bojowymi, poproszona została również dyrektor Brown, która oczywiście odniosła się do możliwości F-35 w tym zakresie. Ten myśliwiec jest z założenia projektowany do współpracy z platformami bezzałogowymi, takimi jak perspektywiczne systemy oferowane Polsce, w ramach kooperacji przemysłowej. Podkreśliła również, nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi kwestie bezpiecznej komunikacji, w tym wykorzystania zdolności w przestrzeni kosmicznej.

Z kolei współdziałające z załogowymi platformami bezzałogowce mają umożliwić jeszcze lepszą świadomość sytuacyjną, poprzez szybszą identyfikację zagrożeń (to know first, to see first), co pozwoli na przeciwdziałanie czy uniknięcie zagrożenia (to avoid first).

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Źródła finansowania

Przy opracowywaniu zaawansowanych technologii jedną z kluczowych kwestii jest finansowanie prac badawczych. O możliwości współpracy międzynarodowej w zakresie badań i rozwoju, ze szczególnym uwzględnieniem współpracy z partnerami z Unii Europejskiej i NATO z punktu widzenia sił zbrojnych zapytany został Gen. Dymanowski.

Współpraca z UE i NATO w ocenie generała to jedna z tych ścieżek, którą trzeba podążać przy rozwoju nowych technologii. Jest to alternatywa zarówno w zakresie finansowani, jak i samych prac badawczych w przypadku braku krajowych partnerów.

W NATO i UE dostrzega się problem innowacyjności i wspólnego rozwijania nowych technologii obronnych w ramach międzynarodowej współpracy. Gen. Dymanowski przypomniał, że 2019 r. ministrowie obrony, a później także głowy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego przyjęli mapę drogową innowacyjnych technologii. Jednym z efektów jest przyjęcie strategii wprowadzania nowych technologii w NATO. Także podobne działania podejmowane są w ramach Unii Europejskiej, czego przykładem przytoczonym przez gen. Dymanowskiego jest Europejski Fundusz Obronny i funkcjonujące w jego ramach „okno badawczo-rozwojowe”.

Istotne jest, co podkreślił gen. Dymanowski, znalezienie partnerów, którzy będą chcieli się podzielić nie tylko wiedzą, ale również wkładem finansowym, po to aby na końcu wynieść korzyści z tej współpracy.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

O współpracę międzynarodową dotyczącej przestrzeni kosmicznej na koniec panelu zapytany został płk Górka, który zaznaczył, że cały sektor kosmiczny (poza dwoma-trzema krajami) jest oparty na współpracy międzynarodowej. Wśród przykładów takiej kooperacji w ramach Unii Europejskiej płk Górka wymienił m.in. program Copernicus, system nawigacji satelitarnej Galileo, czy planowany do uruchomienia program bezpiecznej rządowej łączności satelitarnej GovSatcom. Dzięki tym inicjatywom Polska może mieć w przyszłości dostęp do konkretnych technologii i być pełnoprawnym uczestnikiem przestrzeni kosmicznej i budować zdolności ważne z punktu widzenia Sił Zbrojnych RP.

Na sam koniec panelu dyrektor Kurczewski podkreślił, że musimy się nauczyć cierpliwości i konsekwencji w działaniach, aby uzyskiwać efekty na miarę F-35, bo odpowiednie zaplecze naukowe posiadamy. Musimy też wiedzieć w czym chcemy być dobrzy.

Końcowe uwagi dyrektora Kurczewskiego wraz z wcześniej podnoszonymi przez prelegentów kwestiami stanowią kluczowe elementy z punktu widzenia realizowania projektów badawczych, których efektem będą konkretne produkty oraz zdolności zgodne z potrzebami odbiorcy, jakim są Siły Zbrojne RP.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Nestor
czwartek, 24 września 2020, 10:43

Czemu nie mamy w Polsce jednolitej bazy umozliwiajacej wyszukiwanie mozliwosci wytworczych (w tym nieobciazonych biezaca produkcja). Przykladowo - w wielu firmach sa drogie maszyny i w wielu nie obciazone - gdyby zrobic tak jak w stanach ze firmy sobie podzlecaja produkcje albo ze produkty to na prawde 'skladaki' typu silnik z jakiegos projektu firmy X, ladunek z projektu firmy Y, glowica optyczna z firmy V o calosc rozlicza firma Z ktora to integruje i testuje i rozlicza sie z podwykonawcami - i wszyscy sa happy. Przeciez tam nikt nie poczytuje za dyshonor ze sam wszystkiego nie robi - a nie robi bo to nieefektywne.

Perswazja
sobota, 26 września 2020, 16:01

U nas nie rozumieją sytuacji win-win , boją się że sukces jednego będzie ze szkoda dla drugiego.

MAZU
czwartek, 24 września 2020, 08:35

Problem nie polega na tym że nie wiemy jak to zrobić, tylko na tym, że są siły wewnętrzne i zewnętrzne dbające aby tak się nie stało. Dopóki nie pojawią się Polscy Mężowie Stanu w polityce którzy przejmą rządy, pogonią i przykładnie ukarzą zdrajców i szkodników, dopóty tak się nie stanie. M

Bursztyn
środa, 23 września 2020, 22:55

Inspektor Innowacji który jest doprawdy enigma NIC NIE POKAZAŁA I YERA, KIERUJĘ PROJEKTEM AU?

Bursztyn
środa, 23 września 2020, 22:08

NCBIR CO ROCZNIE WYDAJE 128 MLN PLN NA INNOWEACJE I KICHA Przynajmniej Kryl dla Herkulesa poszło 69 mln i CO MON?

Innowator
czwartek, 24 września 2020, 14:00

To zapytaj Mądralo co MON chciałoby mieć. Najpierw trzeba sprecyzować swe oczekiwania, a nie strzelać chwilowymi zachciankami tak jak to ron robi - i w konsekwencji to co zamawia w NCBiR pakuje do szafy.

Dalej patrzący
środa, 23 września 2020, 21:00

Po pierwsze zakupy technologii najwyższej klasy - to jest priorytet - by uzyskać najwyższy możliwy punkt startowy dla własnego rozwoju. Po drugie zbudowanie stałej sieci powiązań z innymi zagranicznymi ośrodkami B+R. Po trzecie - trzeba wiedzieć dokładnie, co ma być priorytetem w samym zakresie merytorycznym. Moim zdaniem trzeba zbudować całokrajową saturacyjną i SUWERENNĄ w całym cyklu życia produktu strefę antydostępową A2/AD Tarcze i Miecz Polski. Która będzie SILNIEJSZA od rosyjskiej A2/AD w Kaliningradzie [a także wobec rosyjskiej A2/AD na Białorusi] I najpierw przegląd dysponowanych technologii "w ręku", a następnie określenie brakujących technologii dla zbudowania A2/AD. Nie Patriot, PAC-3 MSE i IBCS, tylko własny połączony system kontroli nieba oparty o efektory L-SAM [Korea Płd], w niższym piętrze [głównie plot] o KM-SAM, a zamiast IBCS - rozwinięty do C5ISR sieciocentryczny Jaśmin - zawiadujący wszystkimi domenami naraz. I nacisk na WRE i cyberwojnę. Plus radary i inne sensory na wysokim pułapie na aerostatach o min 98% dyspozycyjności - najpierw na pułapie 20 km, docelowo 40+ km. Amerykanie wychodzą z Europy - Pacyfik ważniejszy. Musimy radzić sobie sami - ale razem z zagrożonymi przez Rosję innymi państwami - z NATO i nie z NATO. Od GIUK, przez NORDEFCO, po Rumunię. Czyli w koalicji EUROPEJSKIEJ - ale konfederacyjnej - bez hegemonii Berlina i Paryża. I to budując własną strefę nie tylko sojuszu wojskowego, ale i ekonomicznego - ale i technologicznego. Szwedzi mają technologie OP, morskie, ale i lotnicze [i rakietowe czy radarowe], jest norweski Konsberg czy Nammo, nawet Estończycy mają rozwijanego Themisa... Polska ma radary pasywne, technologie CTM, a ze "zwykłej" produkcji - choćby Kraby zamiast używanych K9. Komplementarna współpraca - i powstaje synergia nie tylko ilościowa typu "dużego stać na więcej" ale i jakościowo-funkcjonalna - na zupełnie nowym poziomie. Połączony potencjał technologiczny + potencjał produkcyjno-ekonomiczny takiego sojuszu - i Rosja zrezygnuje z agresji na etapie kalkulacji koszt/efekt - jako nieopłacalnej. A i Berlin i Paryż [ale i Waszyngton] dwa razy się zastanowią przed rozmową z takim graczem. Jakby kto pytał o Finlandię - czasy finlandyzacji się skończyły - to nie tylko sprawy typu zakupu JASSM czy budowy Squadron2020, ale przede wszystkim rozkręcenie projektu własnego wydobycia rudy uranowej, przerobu przez własny przemysł "yellow cakes", całego cyklu we własnych elektrowniach. To dla niedomyślnych, dla których ersatz NATO Nuclear Sharing to szczyt marzeń.

Jabadabadu
poniedziałek, 28 września 2020, 21:38

Spokojnie, na razie mamy całkiem innowacyjny zeszyt w kółka. I to wystarczy. A że nikomu do niczego ani nie pasuje, ani nie jest lotrzebny? No to co. Urządzi się o nim jeszcze ze 300 super-hiper-konferencji. I chwała temu zeszytu!

Tweets Defence24