Geopolityka

Wymiana ognia rakietowego w pobliżu granicy Izraela z Libanem

Fot. IDF/Wikimedia/CC BY 2.0
Fot. IDF/Wikimedia/CC BY 2.0

Syreny ostrzegające przed atakiem rakietowym zawyły w środę na północy Izraela, w pobliżu granicy z Libanem. Izraelska armia podała później, że trzy rakiety wystrzelono z Libanu w kierunku państwa żydowskiego i że armia odpowiedziała na ten atak.

Na razie nie ma doniesień o ofiarach ani zniszczeniach.

Armia przekazała w komunikacie, że alarmy rozbrzmiały w co najmniej trzech gminach w pobliżu granicy z Libanem.

12. kanał izraelskiej telewizji podał, że jedna rakieta eksplodowała na otwartym terenie, a druga została przechwycona przez izraelski system obronny Żelazna Kopuła. Trzeci pocisk spadł niedaleko granicy. Wojsko przekazało, że w odpowiedzi wystrzeliło pociski artyleryjskie.

Świadkowie w Libanie donieśli, że kilka rakiet zostało odpalonych w kierunku państwa żydowskiego.

Reklama
Reklama

W ostatnich miesiącach doszło do kilku podobnych incydentów.

Izraelskie władze uważają, że ostrzał został przeprowadzony przez ugrupowania palestyńskie z siedzibą w Libanie, ale nie przez bojowników radykalnego Hezbollahu. Agencja AP zwraca uwagę, że jest mało prawdopodobne, aby grupy palestyńskie mogły działać bez zgody Hezbollahu.

Źródło:
PAP

Komentarze (1)

  1. Monkey

    Czyli jacyś lokalni watażkowie. Przez takich ludzi niepotrzebnie giną cywile. Izrael odpowiedział, bo musiał, ale jak narazie wygląda na to, że była to bardzo zrównoważona odpowiedź.

    1. wiarus

      Będzie ciekawie, gdy Palestyńczycy zmienią kamienie na coś bardziej sensownego,

    2. tiaaa

      Izrael zniknie z powierzchni kiedy tylko USA nie będzie miała siły ich wspomagać -czyli niebawem

    3. Monkey

      @wiarus: Przecież nie za pomocą kamieni ostrzeliwują Izrael, to nie średniowiecze z katapultami, balistami, onagrami, trebuszami, mangonelami itp. Poza tym ostrzał był prowadzony z terytorium Libanu, więc mogli to jednak nie byc Palestyńczycy.