Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Tuaregowie z dronami, a Rosjanie otoczeni w Mali? [ANALIZA]

Bojownicy Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) obsługują drony FPV korzystając z doświadczeń Ukrainy. Nagrania z dronów są montowane tak, by stanowiły element operacji psychologicznych (PSYOPS), naśladując wojnę rosyjsko-ukraińską oraz działania na Bliskim Wschodzie. Stolica Mali – Bamako ma znajdować się w okrążeniu.

nagranie z drona FLA
Nagranie wideo z drona FLA
Autor. nagranie z drona FLA

Ostatnie dni rejestracji na Defence24 Days 2026. Zapisz się już dzisiaj!

Na serii nagrań z dronów FLA widzimy swobodę z jaką operatorzy nadlatują nad rosyjskie i malijskie pojazdy oraz bazy. Na jednym z nagrań widzimy uciekających w panice przed dronem żołnierzy. Przypomina to doświadczenia z wojny rosyjsko-ukraińskiej, oraz konfliktów zbrojnych na Bliskim Wschodzie – podobne rozwiązania starały się stosować Hamas i Hezbollah. Kolejny raz mamy więc potwierdzenie, że drony są skuteczną bronią w rękach biedniejszych armii. Ataki dronowe na malijsko-rosyjskie instalacje wojskowe są elementem trwającej od 25 kwietnia ofensywy ugrupowań walczących z pro-rosyjską juntą pułkownika Assimi Goïty. Na kontach powiązanych z Korpusem Afrykańskim także pojawiają się filmy z wykorzystaniem dronów w niszczeniu pojazdów rebeliantów.

W Mali są nie dwie, a cztery strony barykady: malijsko-rosyjska koalicja, Front Wyzwolenia Azawadu (FLA) – tuareski ruch zbrojny, który walczy o północne ziemie kraju. Tuaregowie to berberyjski lud nomadów zamieszkujący pogranicze Libii, Algierii, Mauretanii i Mali. Ponadto, w walce jest malijska Al-Kaida (Grupy Wsparcia Muzułmanów i Islamu – JNIM) oraz komórka „wielkiej Sahary” tzw. Państwa Islamskiego (IS-GS).

Co dzieje się w Mali?

Do ofensywy 25 kwietnia przystąpiły dwa ugrupowania – JNIM oraz FLA. Obie grupy podzieliły Mali na dwa fronty – Bamako (rejon stołeczny) oraz Kidal (północ i wschód kraju). W Kidal doszło do regularnych działań zbrojnych i masowej ofensywy oddziałów Tuaregów, dla których z przyczyn etniczno-terytorialnych, jest to główny i jedyny cel wojny. Tuaregowie walczą z juntą nie po to, aby przejąć władzę w Bamako, ale by stworzyć Azawad, czyli państwo Tuaregów, o które walczą od pokoleń.

JNIM wsparł FLA pod Kidal, ale malijska Al-Kaida prowadzi działania zbrojne na całym obszarze Mali. Za cel stawia sobie albo całkowite sparaliżowanie reszty kraju i działań junty – prowadząc szeroką kampanią ataków i zamachów, albo powtórzenie sukcesu militarnego Abu Muhammad al-Dżaulaniego, który także należał do Al-Kaidy, ale po liftingu na narodowo-wyzwoleńczego rebelianta odbił Syrię i stał się nawet sojusznikiem Zachodu ze zdjętymi sankcjami.

Przestrzegałbym przed zachwytem nad JNIM, bo z faktu, że skutecznie walczą z ex-wagnerowcami nie musi wynikać, że pójdą śladami syryjskiego Hayat Tahrir asz-Szam (HTS) i przejdą metamorfozę z terrorystów na rebeliantów. Ponadto, w przypadku wygranej wojny – konflikt między sojusznikami stanie się oczywisty i Tuaregowie mogą walczyć także z nową władzą z JNIM, ale to póki co spekulacja. Tuaeregów i JNIM łączy jeden cel: obalenie junty.

Wczoraj jeden z komendantów JNIM nagrał odezwę, w której określił stolicę Mali – Bamako jako otoczoną. Stwierdził, że „nikt nie wjedzie i nie wyjedzie” z miasta. Wezwał dyktatora Goitę do kapitulacji. Junta z kolei twierdzi, że sytuacja jest pod kontrolą. Co dzieje się pod Bamako? Nie jest to otoczone miasto w dosłownym sensie wojskowego oblężenia, bo JNIM nie dysponuje takimi siłami. Byłoby to niemożliwe do wykonania, ponieważ Rosjanie podali, że łączne siły rebeliantów to 12 tys. ludzi, a Bamako to - pomimo biedy – wielkie miasto z populacją ponad 4 milionów ludzi. Ale junta Mali kłamie twierdząc, że sytuacja jest pod kontrolą. Z dostępnych informacji i map operacyjnych wynika, że JNIM skutecznie zdobył posterunki na trasach wylotowych na zachód, północ i południe od miasta. Ponadto, dokonali szeregu ataków w samej stolicy – w tym najbardziej spektakularnego i skutecznego zamachu na willę ministra obrony Mali Sadio Camary.

Czy Bamako jest otoczone?

Rzucili także szturm na lotnisko – kluczowy punkt w wojnie, ale to bronili zaciekle Rosjanie, zresztą nieprzypadkowo, ponieważ gdyby padło, to tracą jedyną możliwość ewakuacji z kraju i zaopatrzenia do dalszej obrony. Przypomnę, że z Kidal, Rosjanie ewakuowali się po ustaleniach z rebeliantami. Także wczoraj, w runecie pojawiła się informacja o 150 Rosjanach otoczonych przez malijskich rebeliantów. Jest to nieoficjalna informacja, ale może chodzić właśnie o kontyngent w Bamako.

Rosjanie przyznali się już oficjalnie do strat, a np. na VKontakte już pojawiła się klepsydra jednego z wcześniejszych uczestników wojny na Ukrainie, który zginął w Mali. Do mieszkańców Federacji Rosyjskiej docierają już informacje, że w Mali szykuje się rosyjska klęska. Kreml może więc podjąć negocjacje z JNIM, by całkowicie wycofać Korpus Afrykański z Mali, a wtedy dojdzie do natychmiastowej zmiany władzy. Może też próbować bronić Bamako, licząc na mobilizację regionu przeciwko Tuaregom (np. ze strony Algierii), ale ofensywa nabiera sił.

Zwłaszcza, że w opuszczonych i zdobytych bazach, zarówno Tuaregowie, jak i JNIM, przejmują transportery opancerzone, broń oraz amunicję. Ponadto z Sił Zbrojnych Mali (FAMa) dezerterują żołnierze, a dużo oddziałów dostało się w niewolę. Na jednym z nagrań JNIM widzimy jak jeńcy są zwalniani i dostają pieniądze na drogę. Ten propagandowy zabieg, połączony ze skalą klęsk, może doprowadzić do kolapsu reszty rządowych oddziałów. Z dostępnych informacji wynika, że JNIM przeciął główny węzeł logistyczny kraju (drogę Bamako-Segou-Sévaré). Co prawda, Rosjanie pokazali materiał z patrolu w jednym z malijskich miasteczek, jakoby wciąż utrzymywali władzę, ale nie ma póki co materiałów ze skutecznego kontruderzenia. Armia malijska ogłosiła oficjalnie, że prowadzi kontrofensywę przeciwko „grupom zbrojnym terrorystów, którzy znaleźli się w rozsypce”. Do wojska wezwano rezerwistów. Obie strony ogłosiły triumf w wojnie.

Reklama

Pułkownik Goita, aby scementować sojusz z Rosją, wygnał z Mali francuskich żołnierzy, oraz wyszedł z innych sojuszy. Francuską operację „Barkhane” i misję MINUSMA ONZ uznawano za nieskuteczne, ale w obliczu obecnej operacji Tuaregów i JNIM widać, że były one skuteczniejsze w zapewnieniu stabilizacji kraju.

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama