- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- DEFENCE PREMIUM
Strategia szarej strefy. Tak Chiny koordynują cywilne i wojskowe instrumenty wpływu
Chiny nie muszą rozpoczynać wojny, aby zmieniać sytuację strategiczną na swoją korzyść. Presja morska, operacje informacyjne, cyberdziałania, instrumenty gospodarcze i prawne oraz aktywność podmiotów formalnie cywilnych mogą tworzyć jeden system stopniowego przesuwania granic dopuszczalnego działania. Druga część pokazuje, jak system ten działa w praktyce wokół Tajwanu: poprzez normalizowanie obecności straży przybrzeżnej, scenariusz kwarantanny, aktywność jednostek badawczych, cyberoperacje i presję gospodarczą. Każdy pojedynczy krok może być zbyt mały, by uzasadniał zdecydowaną odpowiedź. Ich suma może jednak stworzyć nową rzeczywistość strategiczną.
Z tego materiału dowiesz się:
- Jak Chiny łączą presję morską, cyberoperacje i narzędzia gospodarcze w jeden system,
- Dlaczego Pekin przesuwa granice strategiczne bez przekraczania progu otwartej wojny,
- Na czym polegają spory wokół pojęć szarej strefy oraz wojny nieregularnej,
- W jaki sposób grupa Volt Typhoon przygotowywała cyberataki na kluczową infrastrukturę,
- Jakie wątpliwości budzi cywilno-wojskowa integracja na przykładzie koncernu COSCO,
- Dlaczego rozproszone kompetencje w państwach Zachodu opóźniają decyzje.
To druga część analizy. Pierwszą przeczytasz tutaj.
W debacie prowadzonej w „Small Wars Journal” pojawił się również spór o samo nazewnictwo. 18 maja 2026 roku SWJ opublikował materiał „Przestańcie nazywać to szarą strefą”, omawiający argumentację Davida Maxwella przedstawioną w ramach Irregular Warfare Initiative.
Czy w ogóle istnieje „szara strefa”?
Kwestionuje on użyteczność określenia „szara strefa”, ponieważ jego zdaniem termin ten może sugerować przypadkową niejednoznaczność tam, gdzie Pekin świadomie stosuje instrumenty przymusu. To rozróżnienie jest istotne. Niejednoznaczny nie musi być sprawca. Pekin często nie ukrywa, że to chińskie jednostki prowadzą patrol, chiński regulator wprowadza ograniczenie albo chińska straż przybrzeżna żąda informacji od statku.
Niejednoznaczny ma pozostać status działania. Czy jest to agresja czy egzekwowanie prawa? Sankcja polityczna czy zwykła decyzja handlowa? Szpiegostwo czy przygotowanie cybernetycznego sabotażu? Badanie naukowe czy budowanie podstaw jurysdykcji? Problemem nie jest więc koniecznie „szarość”, lecz kontrolowanie progu odpowiedzi przeciwnika.
Howard: jedna wojna prowadzona wieloma instrumentami
Najdalej idącą interpretację przedstawił 17 lipca 2026 roku Russell D. Howard w „Small Wars Journal” w artykule „Chiny śmieją się z amerykańskiego podejścia do wojny nieregularnej!”.
Pisze on, że podczas gdy Zachód wciąż dyskutuje nad definicją wojny nieregularnej, Chiny od dawna wykorzystują jej logikę, łącząc środki militarne i pozamilitarne. W jego interpretacji działania poznawcze, gospodarcze, cybernetyczne, technologiczne, wywiadowcze i morskie powinny być analizowane jako części szerszej rywalizacji strategicznej.
Jest to jednak autorska interpretacja Howarda, a nie oficjalna chińska doktryna ani stanowisko rządu USA. Nie wszystkie zjawiska, które zalicza on do jednego modelu, mają równie mocne dowody na bezpośrednie sterowanie przez aparat państwowy.
Znacznie silniejsza jest więc teza bardziej ograniczona: Chiny stworzyły system umożliwiający koordynowanie bardzo różnych instrumentów, ale nie oznacza to, że każde działanie chińskiego przedsiębiorstwa, naukowca czy obywatela jest elementem jednej centralnie sterowanej operacji wojennej.
Debata w „Small Wars Journal” pokazuje granice tej interpretacji. „Small Wars Journal” nie przedstawia argumentacji Howarda jako końca debaty. 10 września 2026 roku Jeremiah „Lumpy” Lumbaca w tekście „Ogólnorządowa wojna nieregularna może nie być właściwym celem” odniósł się bezpośrednio do Howarda.
Nie neguje problemu chińskiej zdolności koordynowania instrumentów państwa, lecz kwestionuje założenie, że Stany Zjednoczone powinny próbować odtworzyć podobny model poprzez stworzenie jednego, stale zsynchronizowanego systemu „whole-of-government”.
Lumbaca wskazuje na zasadniczą różnicę ustrojową. Scentralizowane państwo partyjne może nakazać ministerstwu, przedsiębiorstwu państwowemu czy administracji lokalnej działanie zgodne z jednym celem strategicznym. Amerykański system konstytucyjny został natomiast świadomie zbudowany tak, aby ograniczać koncentrację władzy i rozdzielać kompetencje między instytucje.
To ważna korekta wobec prostego przeciwstawienia „skoordynowanych Chin” i „nieskoordynowanego Zachodu”. Instytucjonalne rozproszenie w demokracjach nie jest przypadkową wadą. Jest elementem ich konstrukcji ustrojowej. Problem polega jednak na tym, że przeciwnik może tę cechę wykorzystywać operacyjnie.
Cyberprzestrzeń: zdolność przygotowana wcześniej
Szczególne miejsce w tym systemie zajmuje cyberprzestrzeń. Najbardziej znanym przykładem pozostaje Volt Typhoon, aktor cybernetyczny uznawany przez USA i ich partnerów za sponsorowany przez ChRL.
Wspólny komunikat CISA, NSA, FBI oraz partnerów z Australii, Kanady, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii z 7 lutego 2024 roku wskazuje, że grupa uzyskała dostęp do sieci organizacji działających w sektorach łączności, energetyki, transportu oraz gospodarki wodnej i ściekowej. Autorzy dokumentu ocenili z wysokim stopniem pewności, że dobór celów i sposób działania nie odpowiadają wyłącznie klasycznemu cyberwywiadowi, lecz służą przygotowaniu możliwości zakłócenia funkcjonowania infrastruktury w razie przyszłego kryzysu lub konfliktu.
Mechanizm ma szersze znaczenie niż pojedynczy cyberincydent: część zdolności potrzebnych podczas przyszłego konfliktu może zostać przygotowana znacznie wcześniej, jeszcze w warunkach formalnego pokoju.
Wojskowo-cywilna integracja i problem COSCO
Chiński model dodatkowo utrudnia prosty podział na sektor wojskowy, administracyjny i komercyjny. Oficjalna strategia wojskowa ChRL od dawna wskazuje na znaczenie integracji zasobów wojskowych i cywilnych, a współczesne zastosowanie tej koncepcji obejmuje technologie podwójnego zastosowania, logistykę, cyberprzestrzeń i badania naukowe.
We wrześniu 2026 roku problem ten pojawił się w związku z państwowym koncernem COSCO. Reuters 1 września, powołując się na dwóch wysokich rangą urzędników amerykańskich, podał, że na statkach firmy miały znajdować się ukryte urządzenia wykorzystywane do zbierania danych wywiadu sygnałowego, w tym informacji dotyczących komunikacji wojskowej.
Nie należy przedstawiać tego zarzutu jako ustalonego faktu. Zarzutom zaprzeczyły zarówno COSCO, jak i ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Waszyngtonie. Sprawa opiera się na informacjach przekazanych Reutersowi przez amerykańskich urzędników i w dostępnych źródłach publicznych nie została niezależnie rozstrzygnięta.
Przypadek ten pokazuje jednak szerszy problem analityczny: formalnie komercyjny charakter platformy nie przesądza jeszcze o jej faktycznej funkcji, ale równocześnie samo chińskie pochodzenie lub własność państwowa nie mogą być traktowane jako dowód prowadzenia operacji wywiadowczej.
Gospodarka: skuteczny może być już sam strach przed reakcją Chin
Europejskie Centrum Doskonalenia ds. Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym – Hybrid CoE w swym [raporcie]( https://www.hybridcoe.fi/wp-content/uploads/2023/10/20231026-Hybrid-CoE-Working-Paper-25-Chinese-economic-coercion-WEB.pdf ) wskazuje, że Pekin wykorzystuje m.in. ograniczenia handlowe i turystyczne, sankcje wobec przedsiębiorstw oraz cyberoperacje jako narzędzia nacisku.
Z kolei Tobias Gehrke z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych – ECFR w analizie z 21 maja 2026 roku „Jak ciche działania Chin sprawiają, że Europa nakłada na siebie sankcje” zwraca uwagę na efekt mrożący: jeżeli państwo lub przedsiębiorstwo rezygnuje z określonej decyzji z obawy przed chińskim odwetem, Pekin może osiągnąć część celu bez faktycznego zastosowania sankcji.
Problem Zachodu: nie brak informacji, lecz brak wspólnego obrazu
Najważniejszą przewagą chińskiego modelu nie musi być istnienie jednej tajnej doktryny. Może nią być możliwość traktowania wielu instrumentów jako elementów jednego problemu strategicznego.
Taką interpretację przedstawia Russell D. Howard, argumentując, że Pekin może łączyć działania wojskowe, gospodarcze, cybernetyczne, technologiczne i informacyjne w szerszy model rywalizacji, podczas gdy państwa zachodnie mają tendencję do analizowania poszczególnych problemów w odrębnych strukturach administracyjnych.
Państwa demokratyczne z założenia funkcjonują jednak inaczej. Cyberincydent analizują służby bezpieczeństwa, spór handlowy – resort gospodarki, dezinformację – inne instytucje, aktywność statku badawczego – administracja morska, a działania straży przybrzeżnej – struktury wojskowe i graniczne.
Zobacz też 
Jeremiah „Lumpy” Lumbaca[ zwraca uwagę](https://smallwarsjournal.com/2026/09/10/whole-of-government-irregular-warfare-may-not-be-the-right-goal/ ), że taki podział kompetencji nie jest przypadkową słabością Zachodu, lecz konsekwencją konstrukcji ustrojowej państw demokratycznych. W przeciwieństwie do scentralizowanego państwa partyjnego, które może podporządkować ministerstwa, przedsiębiorstwa państwowe i administrację lokalną jednemu celowi strategicznemu, system konstytucyjny USA świadomie ogranicza koncentrację władzy i rozdziela kompetencje między instytucje.
Problem pojawia się wtedy, gdy każda z tych instytucji prawidłowo ocenia własny fragment sytuacji, lecz państwo nie dostrzega efektu skumulowanego. W tym miejscu argument Howarda i Lumbaki łączy się z analizą Jerae Perez, który w opublikowanym 20 kwietnia 2026 roku w „Small Wars Journal” tekście [„Uzbrojone wahanie: uprawnienia decyzyjne i tempo w rywalizacji w szarej strefie”]( https://smallwarsjournal.com/2026/04/20/weaponized-hesitation-authority-and-tempo-in-gray-zone-competition/) pokazuje, że problemem nie musi być brak informacji, lecz opóźnienie między rozpoznaniem sytuacji a autoryzacją reakcji.
Jeżeli charakter działania pozostaje niejednoznaczny, informacja może być dostępna natychmiast, ale decyzja o jej kwalifikacji i odpowiedzi przesuwa się na kolejne szczeble dowodzenia, powodując utratę tempa.
Dlatego kluczowe staje się nie tylko to, czy Zachód posiada informacje, lecz czy potrafi je wystarczająco szybko połączyć, zakwalifikować działanie i podjąć decyzję, nie próbując jednocześnie kopiować autorytarnego modelu centralizacji państwa.
Zwycięstwo, które nie wygląda jak zwycięstwo
Chiński model nie jest tajną superdoktryną ani wynalazkiem nieznanym wcześniejszej historii. Propaganda, szpiegostwo, presja ekonomiczna, pośrednicy, działania prawne i groźba użycia siły istnieją od stuleci. Specyfika współczesnych Chin wynika z możliwości ich stosowania na bardzo dużą skalę, przez długi czas i przy wykorzystaniu potencjału gospodarczego, technologicznego i administracyjnego państwa partyjnego.
W 2026 roku mechanizm ten staje się coraz bardziej widoczny. Joseph Potter dokumentuje setki incydentów związanych z milicją morską. Jerae Perez pokazuje, jak niejednoznaczność może przenosić tempo operacyjne na stronę inicjującą działanie. ISW opisuje normalizację chińskiej obecności administracyjnej na wschód od Tajwanu. Anthropic ujawnia przypadki wykorzystywania AI do monitoringu politycznego oraz zastosowań związanych z chińskim sektorem wojskowym. RUSI pokazuje równoległe stosowanie presji morskiej i geoekonomicznej. „Small Wars Journal” prowadzi natomiast coraz wyraźniejszą debatę nad tym, czy zjawiska te należy nadal określać mianem „szarej strefy”, czy raczej traktować jako różne formy świadomie prowadzonej rywalizacji nieregularnej.
Nie wynika z tego, że każde niekorzystne dla Zachodu działanie podmiotu chińskiego jest elementem jednego centralnego planu. Taka teza wykraczałaby poza dostępne dowody. Znacznie mocniej udokumentowany jest inny wniosek: Pekin dysponuje systemem pozwalającym łączyć instrumenty wojskowe, administracyjne, gospodarcze, informacyjne, prawne i cybernetyczne w sposób, który utrudnia przeciwnikowi wyznaczenie momentu, w którym zwykła rywalizacja zmienia się w konfrontację.
Z tej racji największym błędem byłoby więc zakładanie, że dopóki nie padają strzały, sytuacja strategiczna pozostaje niezmieniona. Presja może zużywać zasoby przeciwnika, przesuwać granice dopuszczalnego zachowania, budować podstawy jurysdykcyjne, przygotowywać dostęp do infrastruktury, osłabiać wolę polityczną i stopniowo normalizować obecność, która jeszcze wcześniej zostałaby uznana za naruszenie istniejącego status quo.
Na tym polega zasadnicza logika chińskiego systemu działań nieregularnych: niekoniecznie przekroczyć próg wojny, lecz przesuwać go razem z rzeczywistością. Każdy pojedynczy krok ma być na tyle ograniczony, by nie uzasadniał wielkiej odpowiedzi. Suma tych kroków może jednak stworzyć nowy stan strategiczny, którego odwrócenie będzie wymagało ryzyka znacznie większego niż to, którego przeciwnik nie chciał podjąć na początku.



