Geopolityka

Słowacja popiera wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Waszczykowski w Bratysławie

Fot. MSZ
Fot. MSZ

Minister spraw zagranicznych Słowacji zapewnił, że Bratysława popiera stworzenie baz Sojuszu Północnoatlantyckiego na terenie krajów NATO, które wnioskują o wzmocnienie obecności Sojuszu. Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski wyraził zainteresowanie rozszerzeniem regionalnej współpracy obronnej, zaznaczając jednocześnie: Nasz region musi wytworzyć realistyczne zdolności odstraszające i obronne.

Minister spraw zagranicznych Słowacji Miroslav Lajcak wyraził podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim „pełne zrozumienie”  i poparcie dla wysiłków członków NATO z Europy Środkowo-Wschodniej dążących do budowy na ich terenie baz Sojuszu. Zaznaczył jednocześnie, że Bratysława na chwilę obecną nie odczuwa zagrożenia, uzasadniającego budowę dużych, stałych instalacji Paktu Północnoatlantyckiego na jej terytorium i nie potrzebuje baz.

Jesteśmy zainteresowani identyfikowaniem obszarów dla potencjalnej współpracy obronnej. Nasz region musi wytworzyć realistyczne zdolności odstraszające i obronne. Znajdzie to również swe odbicie w naszych priorytetach na szczyt NATO w Warszawie

szef MSZ Witold Waszczykowski

Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski zwrócił uwagę na znaczenie regionalnej współpracy obronnej oraz zdolności obrony i odstraszania. Przypomniał, że rozmieszczenie systemów obronnych i instalacji Sojuszu Północnoatlantyckiego na terenie Europy Środkowo-Wschodniej przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa regionu. Zaznaczył też, że Polska wydaje na obronność 2% PKB, z czym wiąże się realizacja programów modernizacji Sił Zbrojnych RP.

Również Słowacja zwiększa wydatki obronne, choć cięcia w ubiegłych latach miały znacznie szerszy zakres niż w Polsce. Bratysława zadeklarowała wcześniej zwiększenie funduszy do poziomu 1,6% PKB do 2020 roku. Obecnie udział w PKB plasuje się na poziomie około 1,1%, wcześniej było to 1,0% (według danych NATO). Rozpoczęto realizację programów modernizacji sił zbrojnych, w tym zakupu amerykańskich śmigłowców Black Hawk, trwają też rozmowy w sprawie pozyskania kołowych transporterów opancerzonych Scipio (KTO Rosomak z wieżą opracowaną przez słowacki przemysł).

Deklaracja ministra spraw zagranicznych Słowacji o poparciu dla wzmocnienia „wschodniej flanki” przy jednoczesnym braku dążenia do ustanowienia stałej obecności Sojuszu na własnym terytorium jest zbieżna z ustaleniami spotkania prezydentów państw Europy Środkowo-Wschodniej w Rumunii. Uzgodniono wtedy, że wszystkie kraje-sygnatariusze będą wspierać rozszerzoną obecność NATO tam, gdzie jest to potrzebne. W pierwszej kolejności dotyczy to państw bałtyckich i Polski, co jest zupełnie naturalne, gdyż to one mają lądową granicę z postrzeganą jako zagrożenie Federacją Rosyjską.

Inne kraje regionu, jak np. Słowacja czy Węgry, nie dążą do stałej obecności znacznych sił NATO na swoim terenie, chcą też rozwijania szerzej zakrojonych stosunków gospodarczych z Rosją. Nie oznacza to jednak, że nie popierają środków wzmocnienia, postulowanych przez inne państwa regionu, te które graniczą z Federacją Rosyjską. Dążą one też do wzmocnienia własnych, pozostających obecnie na niskim poziomie wskutek wcześniejszych cięć, zdolności wojskowych, czego wyrazem jest stopniowe zwiększanie budżetu wojskowego. Słowacja, podobnie jak Węgry, zdecydowała się również na stworzenie kilkudziesięcioosobowej tzw. jednostki integracji NATO (NFIU), przeznaczonej m.in. do wsparcia dowodzenia siłami natychmiastowego reagowania Sojuszu (tzw. szpicą).

Państwa Grupy V4 mają obecnie znacznie większą świadomość zagrożenia ze strony Rosji i wspierają wzmacnianie systemu obronnego, nawet jeżeli dążą do utrzymania ściślejszych relacji z Moskwą. Główne rosyjskie media skupiają się w relacjonowaniu wczorajszych rozmów szefów MSZ na sprzeciwie Bratysławy wobec baz NATO na własnym terytorium, co nie odzwierciedla stanowiska Słowacji wobec wzmocnienia sił Sojuszu w krajach, które wnioskują o to i graniczą z Rosją.

Czytaj więcej: Czesi wzmocnią wschodnią flankę NATO. "Przebudzenie Wyszehradu"

 

 

Komentarze (4)

  1. ssaa

    Nie zawsze jest tak ze sojusze wychodzą Polscei jakieś pakty bez pokrycia , na dobre bardziej pewniejsza jest dozbrajanie Polskiej armii i postawienie na obronr terytorjalną..

  2. ud

    nietędy droga niestety. teraz należy się ustawić jako petent i zabiegać o sojusz ze: Szwecją, Norwegią, Finlandią, Danią tj. z bogatymi wujkami. Ci biedni (grupa Wyszehradzka) sami przyjdą z propozycjami

  3. tarzan

    To całe V-4 to jakaś polityczna hucpa, nie dość że potencjał obronny tych kraików = 0, to jeszcze przymilają się do Putina, to rozbijactwo wewnątrz NATO i nic więcej!

    1. ZZR

      Dlatego Putin pompuje resztkę kasy w Węgry bo wie, że odpłacą mu się rozbijaniem UE i NATO. Ten sam plan świadomie lub nieświadomie realizuje obecny polski rząd.

  4. ...

    W co Wy gracie,Panowie..? Bezpieczeństwo jest via Berlin do Waszyngtonu. Pobudka!

    1. z24

      A kto powiedział, że oni grają na bezpieczeństwo Polski?

    2. nn

      ale nie masz na myśli tego Berlina w niemczech który jest główną siłą blokująca budowe stałych baz amerykańskich w Polsce, a co za tym idzie który gra na osłabienie naszej relacji z Waszyngtonem a jednocześnie robi wszystko żeby zacieśnić współprace z Moskwą naszym kosztem?

    3. nikt2

      Credo: " ..Zaznaczył jednocześnie, że Bratysława na chwilę obecną nie odczuwa zagrożenia, uzasadniającego budowę dużych, stałych instalacji Paktu Północnoatlantyckiego na jej terytorium i nie potrzebuje baz. .." Reszta to dyplomatyczna nowomowa.