Reklama
Reklama
  • OPINIA
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

Sabotaż i dywersja wymagają naszej reakcji [OPINIA]

Autor. Służby specjalne/gov.pl

Kolejne możliwe akty dywersji i sabotażu w Polsce oraz Europie nakazują dziś ponowne podkreślenie z jednej strony stanu naszego bezpieczeństwa, a z drugiej wskazania na środki, jakie powinno się podjąć na rzecz usprawnienia systemowego podejścia do istniejących zagrożeń. Trzeba być pewnym, że na kontynencie europejskim jest państwo, które ma na swojej liście celów różne elementy naszej infrastruktury i nie tylko, a jest nim Rosja, posiadająca co więcej doświadczenie i wolę podejmowania ryzyka w tego rodzaju tajnych operacjach.

W różnych częściach Europy i niestety w Polsce coraz więcej poszlak wskazuje na pojawienie się kolejnych incydentów o charakterze dywersyjno-sabotażowym. Widzimy próby podpaleń, ale także możliwe użytkowanie ładunków innego typu, w tym, jak w Niemczech, osadzonych na systemie bezzałogowym. Co ważne, istotna jest rosnąca skala takich zagrożeń, ich powtarzalność oraz rozproszenie. Widzimy również, że Rosjanie stosują też oddziaływanie propagandowe, które ma prowadzić do zastraszenia lub przynajmniej zwiększenia presji psychologicznej na różne podmioty państwowe i niepaństwowe w skali kontynentu. Przykładem tego pierwszego są sformułowania o uznaniu za cele obiektów znajdujących się na terytorium państw pomagających Ukrainie, odnosząc się do konkretnych państw. Zaś w przypadku wątku niepaństwowego mowa oczywiście o kierunkowych próbach zastraszania różnego rodzaju firm, a nawet poszczególnych osób z biznesu (szczególnie przemysłu zbrojeniowego).

Reklama

Zagrożenia kinetyczne są realne

Przy czym realne przykłady tajnych operacji, które nam zaprezentowano w przestrzeni publicznej ukazują, iż wykracza to dawno poza oddziaływanie w domenie informacyjno-kognitywnej i odnoszą się do działań kinetycznych. Zauważmy, że dotyczy to również Polski, o czym mogliśmy się przekonać chociażby na podstawie zaprezentowanych danych w ramach materiału pt. Cichy front, odnoszących się do prób ataków na spedycję i logistykę. Niestety potencjalny przeciwnik, chociaż nie zaskakuje w doborze celów i metod działania, ma na obecną chwilę duży komfort w wyborze kierunków działania. Sprzyja temu uznanie, że w państwach europejskich funkcjonujemy w oparciu o zasady pokojowe. Zaś wiele z systemów bezpieczeństwa było przestawianych do zwalczania przede wszystkim zagrożeń terrorystycznych, będąc obecnie w czymś w rodzaju kolejnej transformacji ku zagrożeniom państwowym lub parapaństwowym. Oczywiście, biorąc pod uwagę, że nie mówimy o zastępowaniu lub łatwym transferowaniu sił i środków z kierunku antyterroryzmu – bowiem zagrożenia terrorystyczne, w tym islamistyczne, ale też inne nadal są obecne.

Można więc uznać, że Rosjanie mają obecnie spore okienko możliwości w sięganiu po tajne operacje osadzone w kulturze jeszcze radzieckiej szkoły środków aktywnych. Czynnikami sprzyjającymi są możliwości werbunkowe w diasporach wywodzących się z kręgów postradzieckich, szczególnie posługujących się językiem rosyjskim, oraz istniejące nurty prorosyjskie, sprzyjające narracjom umownie antynatowskim, antyamerykańskim, antyimperialistycznym (pomijając fakt, że jedynym de facto państwem o imperialnym charakterze działań w Europie jest sama Rosja), itp. Rosjanie mają także doświadczenia pozwalające na działania przy zmniejszaniu ich obsady kadrowej służb na placówkach dyplomatycznych i konsularnych. Umownie chodzić może o odwołanie się do rezydentur nielegalnych (o których znaczeniu tyle mówi sama rosyjska propaganda), ale przede wszystkim przestępczości zorganizowanej i sieci fasadowych firm. Dziś można przypomnieć, że niegdyś właśnie w kontekście takich sytuacji kryzysowych rozważane były nawet szkoły sportów walki, bazujące na systemach rosyjskich lub (i) obsadzonych przez rosyjską kadrę.

Reklama

Rosjanie z wachlarzem możliwości, my też

Jeszcze innym wątkiem, dającym Rosjanom nowe możliwości jest oczywiście rozwój technologii szyfrowanej i nieszyfrowanej komunikacji w obrębie technologii teleinformatycznych. Mówimy o usprawnieniu procesów werbunkowych oraz późniejszego prowadzenia osób nie tylko do działań agenturalnych, ale właśnie, a może nawet przede wszystkim, do tajnych operacji, w tym dywersyjno-sabotażowych. Trzeba pamiętać, że akurat zmiany w domenie cyber są też wiązane z lepszym i bezpieczniejszym dla kadrowych funkcjonariuszy podejściem do zbierania danych o potencjalnych celach ataków. Na koniec, musimy również podkreślić, że niestety nie mówimy tylko o radzieckich doświadczeniach i sięganiu po nie, gdyż już sama Rosja ma bogate lessons learned w zakresie dywersji i sabotażu, w tym w warunkach wojennych. Ukraina była i jest nadal najbardziej realistycznym poligonem do sprawdzania taktyki, ale również dopracowania techniki działania. W tym ostatnim przypadku zauważmy, że właśnie na Ukrainie widzieliśmy jeszcze przed pełnoskalową agresją np. stosowanie systemów bezzałogowych z ładunkami zapalającymi do niszczenia składów amunicyjnych oraz szerzej logistyki niezbędnej na rzecz obronności. Teraz do tego dochodzi jeszcze gwałtowny rozwój doświadczeń w pełni wojennych, a na które inne państwa europejskie, a nawet USA nie są do końca przygotowane.

Najlepszą odpowiedzią na wysoce prawdopodobne przypadki zagrożeń podprogowych ze strony Rosji jest wzmocnienie naszego kontrwywiadu. Wszelkie rozważania należy rozpocząć i niejako zakończyć tego rodzaju diagnozą. Przede wszystkim jeśli potwierdzą się hipotezy o wątkach rosyjskich w zakresie podpaleń na terenie polskich obiektów przemysłowych, to nie będziemy mogli mówić o żadnym zaskoczeniu. Przemysł zbrojeniowy, jego partnerzy, infrastruktura krytyczna oraz węzły komunikacyjne już od 2022 r. znajdowały się na celowniku strony rosyjskiej. Wszystko za sprawą pomocy wojskowej, jakiej udzielił Zachód napadniętej przez Rosję Ukrainie. Zaś Polska jest w tym kluczowa, raz z faktu położenia, a dwa z racji skali udzielonej pomocy. Co najważniejsze, to pozycjonowanie naszego kraju nie zniknie w żadnym razie w przyszłości. Należy bowiem założyć, że rosyjska ideologia państwowa bazująca na kwestiach resentymentów neoimperialnych będzie nakłaniała elity państwa do działań ich zdaniem odwetowych. Oczywiście wymierzonych w tych, których działania mogły uniemożliwić Rosji kolejne podboje.

Reklama

To nie jest wyzwanie chwilowe

Wiemy więc, że nie mówimy o czymś chwilowym, ad hoc, co przeminie, ale raczej o trendzie, jeśli nie długookresowym, to przynajmniej średniookresowym. Zauważmy, że będzie to skorelowane z doświadczeniami europejskimi z okresu od pierwszej rosyjskiej agresji na Ukrainę (2014 r.), aż do wspomnianego uderzenia pełnoskalowego z 2022 r. Tym razem trzeba jednakże założyć, że skala środków aktywnych aprobowanych przez władze na Kremlu będzie o wiele większa i dostosowana do skali rosyjskiej wrogości wobec ich wrogów. Mówiąc o Polsce, musimy także podkreślić, że analogiczne problemy będą spotykały również inne państwa w skali całego kontynentu. Szczególnie że dla strony rosyjskiej kolejnym indykatorem będzie zmiana rozkładu sił w NATO w przestrzeni transatlantyckiej. Zwłaszcza że USA dążą do wskazania państw europejskich w NATO jako odpowiedzialnych za obronę konwencjonalną w stopniu nieznanym w dotychczasowej historii tego sojuszu obronnego.

Wobec czego rosnąć będą siły zbrojne, ale też inwestycje w zbrojenia. Wszystko to musi być oznaczone jako potencjalne zagrożenie dla celów polityki rosyjskiej, która dotychczas zakłada militarną słabość wschodniej flanki, ale też całej Europy. Pozwalając używać własnego trio narzędzi – surowców energetycznych, sił konwencjonalnych i sił jądrowych, do wymuszania różnych decyzji zbieżnych z wizjami administracji Władimira Putina. Tym samym, nie tylko sama pomoc wojskowa dla Ukrainy, ale również inwestycje we własny potencjał mogą sprzyjać sięganiu przez Rosjan po narzędzia w stylu dywersji, sabotażu, terroryzmu (państwowego i animowania za pomocą działań pod tzw. fałszywą flagą), ale też operacji w domenie cyber i informacyjno-kognitywnej. Szczególnie, gdy wspomniane wcześniej klasyczne formy presji w toku wojny na Ukrainie znacznie erodowały i ulegały stępieniu. Przykładowo, spadła zależność od rosyjskich surowców energetycznych, w mniejszym stopniu uznaje się siłę rosyjskiej propagandy o zdolnościach wojskowych, a także mniej obawiamy się rosyjskich gróźb jądrowych.

Reklama

Przygotować się na więcej

Musimy więc przygotować się do funkcjonowania w środowisku wzmożonych działań ze strony rosyjskich służb specjalnych (GRU/GU, SWR i FSB) oraz ich sojuszników np. białoruskiego KDB. Architektura naszej odpowiedzi musi zakładać kilka płaszczyzn, o czym wielokrotnie pisaliśmy już na łamach Infosecurity24. Pierwszym z elementów, niejako najpilniejszym jest zwiększenie zdolności do działania w domenie informacyjno-kognitywnej. Każdy z kolejnych incydentów, a także sytuacji kryzysowych wykazuje słabości w tym aspekcie i przede wszystkim brak nasycenia zasobami zdolnymi nie do komunikowania, ale komunikowania strategicznego (z ang. StratCom-u) i prowadzenia działań kognitywnych wymierzonych w przeciwnika (w tym np. zdolności operacji psychologicznych szczebla strategicznego). W Polsce mamy najczęściej styczność z przestrzenią dyskusji o problemie, który niestety często jest upraszczany, pojawia się problem z nomenklaturą i standaryzacją pojęć (przestrzeń cywilna i przestrzeń służb/wojska). Problemem jest np. ofensywne docieranie z przekazem do grup ryzyka.

Drugą z warstw jest zaś wspomniana inwestycja w zasoby kontrwywiadu. I tutaj widzimy szereg potrzeb, które roboczo mogą oscylować wokół następujących wątków – zmiany prawne; skala finansowania; wzmocnienie techniczne; wzmocnienie zasobów ludzkich. Zauważmy, że cały czas należy pracować nad usprawnieniem naszych krajowych przepisów związanych ze zwalczaniem zróżnicowanej aktywności obcych służb specjalnych, mając na uwadze ich klasyczne przestrzenie, ale też nowe sposoby oddziaływania. Szczególnie, gdy obserwujemy obecną dyskusję jak państwo powinno rozszerzyć swoje zdolności do prawnego ujęcia stanu pośredniego między konwencjonalnym pokojem i wojną. Jeśli bowiem Wojsko Polskie będzie tego potrzebowało np. w przypadku incydentalnego wtargnięcia w przestrzeń powietrzną środków napadu z Rosji, to służby kontrwywiadowcze potrzebują usprawnień w codziennym działaniu. O skali finansowania pisano już wiele, ale trzeba poruszać ten aspekt systematycznie, szczególnie w kontekście debaty społecznej, obejmującej zrozumienie wśród obywateli.

Reklama

To zrozumienie, o którym piszemy powyżej jest o tyle ważne, że nadal możemy zauważyć wolę do wzmacniania sił zbrojnych, a obecnie (od)budowy zasobów systemu ochrony ludności i obrony cywilnej, ale analogiczna siła z różnych przyczyn (polityczne, ideologiczne, historyczne, emocjonalne, itd.) nie jest kładziona na wzmocnienie aparatu kontrwywiadowczego. Częstokroć można subiektywnie odnieść wrażenie, że jest wręcz przeciwnie. Dominują więc narracje raczej podważające działania systemu kontrwywiadowczego państwa. Było to naturalne z racji specyfiki działań służb specjalnych, które w starym modelu pojawiały się jedynie przez pryzmat swoich porażek, nie mogąc wykazać sukcesów z racji ochrony swoich metod pracy i źródeł. Jednakże, w XXI w. istnieje już szereg narzędzi, wypracowywanych również przez naszych partnerów z NATO w zakresie wzmacniania ich wizerunku, bez uszczerbku na kwestiach bezpieczeństwa. Wracając tym samym do wątków działań w domenie informacyjno-kognitywnej.

Finansowanie... nie tylko zbrojeń

Nie ukrywajmy, że wszystko będzie również kierowało naszą uwagę w stronę pytań o finansowanie. Nie chodzi o zalanie systemu środkami, których nie będzie mógł zaabsorbować efektywnie, ale raczej o zbudowanie swoistego trendu we wzmacnianiu. Podobnie jak to ma miejsce w systemie sił zbrojnych oraz obecnie również w kontekście obrony cywilnej. Finanse wymagane są dla zasobów ludzkich, sprzętowych i infrastrukturalnych. Niezależnie od sporów toczonych względem modelu służb, ich rozłożenia w terenie czy też wręcz kompetencji np. względem działań SIGINT. Nie tylko sam wywiad jest kosztowny, współcześnie kontrwywiad też musi dysponować należytymi środkami, odpowiednio skalowanymi do poziomu zagrożenia w kraju. Zaś Polska jest i będzie zagrożona, z przyczyn, które były już wielokrotnie wskazywane na łamach tego komentarza lub poza nim. Tak jak potrzebujemy procesów modernizacji sił zbrojnych opartych na inwestycjach na wiele lat, tak system osłony kontrwywiadowczej wymaga analogicznego podejścia państwa. Szczególnie, że metody dywersji i sabotażu, a przede wszystkim szpiegostwo nigdy nie są definiowane cyklem rocznym, ale przede wszystkim w przypadku Rosji mają swoją perspektywę wieloletnią.

Reklama

Na koniec należy również powtarzać, wręcz do znudzenia, że przeciwdziałanie dywersji i sabotażowi musi zakładać także rozwój pionów prewencji. Wymaga to szkolenia w najbardziej wrażliwych miejscach państwa, zakładającego niezbędne narzędzia dotarcia i przekazania informacji. Co więcej, nie ukrywajmy, że jest to praca i służba wymagająca interoperacyjności na poziomie często lokalnym, a nie tylko centralnym. Innym ważnym filarem takiego postępowania jest odwołanie się do budowania świadomości sytuacyjnej społeczeństwa oraz grup ryzyka. O tych ostatnich mówiliśmy już w kontekście działań psychologicznych, ale są one też istotnym czynnikiem dla prewencji. Jednakże, mając doświadczenia w zakresie zwalczania terroryzmu musimy zakładać szersze wątki upowszechniania wiedzy z zakresu zagrożeń rosyjskich w przestrzeniach energetyki, infrastruktury krytycznej, usług krytycznych, poszczególnych kluczowych gałęzi przemysłu i biznesu. Przy czym widząc w tym aspekcie niezbędność sięgania po odpowiednie kanały komunikacji, a także nowoczesne metody informowania.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować