Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Rosja z kolejnymi bazami w Libii. Moskwa buduje sieć

Demonstration_in_Bayda_(Libya,_2011-07-22)
Autor. ليبي صح / public domain

Rosja konsekwentnie wzmacnia swoją obecność wojskową w Libii, wykorzystując podział państwa, relacje z generałem Khalifą Haftarem oraz dostęp do infrastruktury wojskowej. Nie chodzi już wyłącznie o obecność Africa Corps czy wspieranie jednego z libijskich obozów. Moskwa buduje sieć w oparciu o lotniska, dostęp do portów i przerzut wojsk, co wspiera jej działania nie tylko w Libii, ale także w Sahelu i dalej na południu Afryki.

Reklama

Libia pozostaje państwem głęboko podzielonym, w którym nie funkcjonuje jeden ośrodek władzy zdolny do sprawnego zarządzania całym terytorium i prowadzenia jednolitej polityki zagranicznej. Po zakwestionowanych wyborach z 2014 roku utrwalił się podział między obozem wschodnim, związanym z Izbą Reprezentantów i Libijską Armią Narodową (LNA) generała Khalify Haftara, a obozem zachodnim, skupionym wokół władz w Trypolisie. Mimo istnienia formalnych struktur państwowych realna władza pozostaje rozproszona między ośrodki polityczne, siły zbrojne, milicje oraz podmioty zagraniczne. W takich warunkach Rosja od lat konsekwentnie zwiększa swoją obecność.

Rosyjskie bazy wojskowe w Libii
Rosyjskie bazy wojskowe w Libii
Autor. Defence24

Początkowo robiła to poprzez rosyjskie prywatne struktury wojskowe, a następnie przede wszystkim przez Grupę Wagnera. Jej działalność w Libii została dość mocno udokumentowana w 2019 roku, kiedy rosyjscy najemnicy aktywnie wspierali ofensywę sił Haftara przeciwko Trypolisowi. Po śmierci Jewgienija Prigożyna i zmianach w rosyjskim systemie obecności wojskowej w Afryce coraz większą rolę zaczęli odgrywać żołnierze Africa Corps, podporządkowanego Ministerstwu Obrony.

Rosyjscy wojskowi, eksperci oraz biznesmeni są zainteresowani dostępem do infrastruktury energetycznej i wojskowej oraz zabezpieczeniem logistyki nie tylko w kraju, ale szerzej na kontynencie. Daje to Moskwie dodatkowe możliwości wpływania na sytuację wewnętrzną i wzmacnia pozycję Kremla w Afryce Północnej.

Reklama

Kreml idzie w każdą stronę

Rosja działa przy tym dwutorowo, utrzymując kontakty zarówno z władzami w Trypolisie, jak i z obozem wschodnim. Zdecydowanie bardziej rozwinięta pozostaje współpraca wojskowa z Haftarem. Pozwala to Moskwie oddziaływać na różne środowiska polityczne, a przede wszystkim zabezpieczać własną obecność niezależnie od tego, jak będzie zmieniał się układ sił w Libii. Nawet potencjalne wejście Turcji czy wzmacnianie pozycji Włoch nie powoduje osłabienia Rosji.

W ostatnich latach rosyjska obecność w kraju przybierała coraz bardziej militarny charakter. Rosjanie, początkowo przede wszystkim jako najemnicy Grupy Wagnera, a obecnie również jako żołnierze Africa Corps, korzystają z infrastruktury wojskowej we wschodniej i południowej części Libii.

Jeszcze kilka lat temu najwięcej uwagi poświęcano bazom lotniczym Al-Khadim, Al-Jufra i Brak al-Shati, które wykorzystywano do obsługi transportów, serwisowania sprzętu, utrzymywania rosyjskiego personelu oraz wspierania sił Haftara. Obecnie skala tej obecności jest jednak znacznie większa. Analizy zdjęć satelitarnych wskazują na rosyjską obecność w sześciu ważnych instalacjach lotniczych: Al-Khadim, Al-Jufra, Tamanhint, Matan al-Sarra, Al-Qardabiyah oraz Brak al-Shati. Od 2024 roku prowadzone są prace obejmujące budowę hangarów, obiektów mieszkalnych, magazynów i infrastruktury technicznej, a także modernizację dróg, płyt oraz pasów startowych.

Reklama

Trzeba podkreślić, że nie oznacza to, iż Federacja Rosyjska formalnie przejęła sześć libijskich baz. Obiekty pozostają libijskimi instalacjami wojskowymi, znajdującymi się przede wszystkim na terenach kontrolowanych przez siły związane z Haftarem. Rosja uzyskała jednak możliwość korzystania z części tej infrastruktury.

Poszczególne lotniska pełnią różne funkcje. Al-Jufra pozostaje ważnym punktem bazowania i zapleczem rosyjskiej obecności w Libii, wykorzystywanym przez Rosjan od kilku lat. Al-Khadim ma duże znaczenie dla transportu ludzi i sprzętu pomiędzy Libią a innymi częściami Afryki. W Tamanhint rozbudowywana jest infrastruktura pozwalająca obsługiwać samoloty transportowe, natomiast Brak al-Shati zwiększa możliwości utrzymywania rosyjskiej obecności w południowej części kraju.

Ostatecznie mamy wielopoziomowy obraz rozwijania zdolności militarnych w ramach – nawet tymczasowych – baz wojskowych. Rosja tworzy sobie zaplecze pozwalające przyjmować ludzi i sprzęt, następnie rozmieszczać ich w różnych częściach Libii, a finalnie wysyłać do Sahelu (Mali, Burkina Faso czy RŚA lub Sudanu).

Reklama

Należy zwrócić uwagę na modernizację bazy Matan al-Sarra (Maaten al-Sarra), położonej w południowo-wschodniej Libii, niedaleko granic z Czadem i Sudanem. Baza przez wiele lat pozostawała w dużej mierze niewykorzystywana, natomiast teraz są tam prowadzone intensywne prace. Równolegle Moskwa korzysta z infrastruktury portowej we wschodniej Libii. Najważniejszym punktem jest Tobruk, przez który rosyjskie jednostki już wcześniej dostarczały sprzęt wojskowy, w tym pojazdy opancerzone, artylerię oraz inne wyposażenie.

Stała baza Rosji w Libii?

Prawdą jest, że Rosja od dłuższego czasu jest zainteresowana uzyskaniem stałego i dużego obiektu wojskowego w Libii. Gdyby Moskwa otrzymała trwałe zaplecze dla swojej marynarki w Tobruku, jej znaczenie wzrosłoby jeszcze bardziej. Rosja zyskałaby punkt na południowym brzegu Morza Śródziemnego, położony naprzeciw Europy Południowej. Oficjalne ustanowienie rosyjskiej bazy oznaczałoby również dodatkowe wzmocnienie Haftara i sformalizowanie części współpracy, która obecnie opiera się przede wszystkim na rosyjskim dostępie do libijskiej infrastruktury.

Znaczenie Libii dodatkowo wzrosło po upadku reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku. Część ludzi i sprzętu została wówczas przerzucona z Syrii do wschodniej Libii. Odbywały się loty rosyjskich samolotów transportowych, w tym Ił-76 oraz An-124, do libijskich baz i lotnisk. Pokazało to, że Moskwa może wykorzystywać Libię do przejęcia części zadań wykonywanych wcześniej przez rosyjskie bazy w Syrii.

Reklama

To nie jest tak, że Libia całkowicie zastąpiła Syrię. Rosyjska obecność w Hmeimim i Tartusie została ograniczona, ale nie zniknęła. Libia staje się więc drugim, coraz ważniejszym filarem rosyjskiego zaplecza na kierunku śródziemnomorskim (powiedzmy wprost, na południowej flance NATO) i afrykańskim.

W rezultacie wschodnia i południowa Libia stały się jednym z najważniejszych elementów potencjału wykorzystywanego do utrzymywania rosyjskiej obecności w Sahelu. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ te państwa nie mają dostępu do morza. Żołnierzy (Wagner/Africa Corps), paliwo, amunicję, pojazdy, drony, uzbrojenie oraz części zamienne trzeba dostarczać tysiące kilometrów od terytorium Federacji Rosyjskiej. Libia pozwala ograniczyć część tych problemów dzięki rozwijanym połączeniom lotniczym i możliwości utrzymywania zapasów znacznie bliżej miejsc, w których są później wykorzystywane.

Libia to tylko początek

Libia nie jest jedynym elementem rosyjskiego systemu zaopatrywania sił w Afryce. Moskwa rozwija również inne trasy. Konakry w Gwinei było wykorzystywane przy dostarczaniu ciężkiego sprzętu kierowanego następnie do Mali. Port w Lomé w Togo daje możliwość prowadzenia transportów przez Burkina Faso w kierunku Sahelu. Douala w Kamerunie pozostaje jednym z punktów wykorzystywanych przy zaopatrywaniu rosyjskiej obecności w Republice Środkowoafrykańskiej.

Reklama

Duże znaczenie mają także São Tomé i Príncipe oraz Gwinea Równikowa, gdzie Rosja zwiększa dostęp do infrastruktury i rozwija współpracę wojskową. Moskwa zwiększa swoją aktywność nie tylko w ramach obecności wojskowej, ale także logistycznej. Libia ma szczególne znaczenie, ponieważ łączy dostęp do Morza Śródziemnego z południem kraju i dalej z Sahelem.

Wyzwanie dla NATO

Rosyjska obecność w Libii ma również znaczenie dla południowej flanki NATO. Nie oznacza to, że z terytorium kraju powstaje obecnie bezpośrednie zagrożenie militarne dla Europy. Nie ma potwierdzenia, że Rosja rozmieściła tam systemy rakietowe przeznaczone do rażenia państw europejskich – ale może to zrobić.

Większa rosyjska obecność daje dodatkowe możliwości oddziaływania w regionie. Rośnie napływ migrantów do Europy, Rosja kontroluje transport surowców, a także przerzuca broń i narkotyki. Afryka ma ogromne zasoby, a Moskwa powoli wchodzi do kolejnych państw.

Reklama

Libia nie jest dla Rosji celem samym w sobie, ale jest punktem wyjścia dla dalszej aktywności na kontynencie. I właśnie rozwój tego zaplecza, a nie sama liczba obiektów wykorzystywanych przez Africa Corps, ma największe znaczenie dla przyszłej pozycji Rosji, ponieważ w tym momencie Moskwa oddziałuje jednocześnie na wschodnią i południową flankę NATO.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama